stix
13.04.10, 19:44
sport.wp.pl/kat,1746,title,Jak-zgineli-Niemcy-to-nie-miales-zaloby,wid,12167707,wiadomosc.html
Łukasz Podolski w sobotnim meczu Bundesligi pomiędzy 1.FC Koeln a Hoffenheim wystąpił z czarną opaską na ramieniu. W ten sposób wyraził swój smutek i oddał hołd ofiarom katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Szokujący jest fakt, że zrobił to wbrew namowom menedżera klubu z Kolonii Michaela Meiera.
Meier przed wygranym przez Koeln 2:0 spotkaniem długo przekonywał "Poldiego", by ten nie zakładał czarnej opaski. - Jak zginęli niemieccy żołnierze w Afganistanie, to nie miałeś żałoby w czasie meczu - miał powiedzieć menedżer 1. FC Koeln.
Podolski nie uległ jednak namowom Meiera. Postawił się i opaskę założył. Podjął taką decyzję tuż po tym, jak dowiedział się o tragedii od swojego taty, który zadzwonił to niego, by przekazać straszną wiadomość o śmierci 96 osób.
- Od razu pomyślałem, że trzeba wykonać jakiś gest. Poprosiłem w klubie o opaskę i tak zagrałem. Bo to także moja tragedia, w końcu w Polsce się urodziłem - mówił napastnik reprezentacji Niemiec w rozmowie z Super Expressem.
- Zawsze mówię, że mam Polskę w sercu i to nie są puste słowa - dodał Podolski, który powiedział o Lechu Kaczyńskim jako o prezydencie swojego kraju. Przyznał, że nie mógł nie zareagować. Dlatego przeciwstawił się menedżerowi 1.FC Koeln.
Za ten gest Łukasz Podolski zyskał szacunek Polaków, w tym byłego reprezentanta Andrzeja Rudego. - To był piękny gest Poldiego - powiedział były piłkarz Ajaksu Amsterdam w rozmowie z kolońskim dziennikiem "Express".
To nie pierwszy przypadek nikłej wrażliwości działaczy. Kilka tygodni temu włodarze Realu Madryt nie zdecydowali się na minutę ciszy, poświęconą ofiarom powodzi na Maderze, skąd pochodzi Cristiano Ronaldo. Na Santiago Bernabeu wyciągnęli jednak lekcję z nietaktownego zachowania i zreflektowano się. Dlatego przed meczem z Barceloną zapanowała minuta ciszy, ponadto "Królewscy" zagrali z czarnymi opaskami. W ten sposób oddano hołd ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.