stix
06.05.10, 16:24
w Świnoujściu.
wyborcza.biz/biznes/1,101562,7847446,Gazociag_Polnocny_nadal_blokuje_rozwoj_portu_w_Swinoujsciu.html
Fiaskiem zakończyły się polsko-niemieckie rozmowy o zmianie ułożenia gazociągu Nord Stream tak, by nie blokował większym statkom dostępu do Świnoujścia.
Przed miesiącem rozpoczęła się budowa gazociągu Nord Stream, który przez Bałtyk ma dostarczać rosyjski gaz do Niemiec. Polska ciągle czeka jednak na zmianę ułożenia rury na niemieckich wodach, by nie blokowała rozwoju portu w Świnoujściu.
W tej sprawie w ostatni piątek w Berlinie przedstawiciele rządu prowadzili rozmowy z ekspertami administracji Niemiec i Nord Streamu - poinformowało "Gazetę" Ministerstwo Infrastruktury, odpowiedzialne za dostęp do portów. Ale polskich postulatów nie spełniono.
Kontrolowane przez Gazprom konsorcjum chce ułożyć gazociąg wprost na dnie morza w poprzek torów wodnych do Świnoujścia. Polskie władze już trzy lata temu alarmowały, że zmniejszy to głębokość morza, zagrażając bezpiecznej żegludze większych statków i blokując rozwój portu w Świnoujściu. Obecnie wpływają tam statki o zanurzeniu 13,2 m, ale w przyszłości port chce przyjmować statki o zanurzeniu do 15 m. Nie będzie problemu po zakopaniu rury - proponowały nasze władze. Nie mogły tego zażądać od konsorcjum Nord Stream, bo gazociąg wytyczono na wodach, na których obowiązują niemieckie przepisy.
W marcu polskie postulaty zostały załatwione połowicznie. Niemiecki Urząd Górniczy Stralsund zobowiązał Nord Stream do zakopania rury pod dnem morza na odcinku 20 km na niemieckich wodach terytorialnych. Dzięki temu nie będzie problemów z żeglugą przez tzw. tor zachodni do Świnoujścia.
Spory budzi jednak ułożenie gazociągu przez tzw. północny tor do Świnoujścia, na wodach niemieckiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku. Niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) na wniosek Nord Streamu przesunął nieco na północ pierwotną trasę gazociągu, nie żądając jednak, by go zakopać.
Według polskiej administracji to za mało. - Nord Stream nadal zamierza ułożyć gazociąg na dnie morza na głębokości 17,5 m. Po uwzględnieniu półtorametrowej średnicy rurociągu i wymaganej przestrzeni pod kilem (2,5 m) bezpiecznie do portu w Świnoujściu wchodzić będą mogły statki o zanurzeniu do 13,5 m. To konserwuje obecne warunki i blokuje możliwości rozwoju portu w Świnoujściu - tłumaczył prezes zarządu Morskich Portów Szczecin-Świnoujście Jarosław Siergiej.
W piątek w Berlinie polscy eksperci "w przekonujący sposób wskazali, iż metody badawcze, na podstawie których strona niemiecka wskazywała na istnienie bezpiecznych warunków żeglugi w miejscu przecinania gazociągu ze szlakami żeglugowymi, oparte były na niespójnych i niepełnych założeniach" - poinformował "Gazetę" resort infrastruktury. Strona niemiecka wskazywała, że "dotychczas istniejące warunki dostępu statków do portu w Świnoujściu nie ulegną pogorszeniu".
Sprawa jest pilna, bo w połowie maja zacznie się układanie Nord Streamu przy brzegu Niemiec. Według rzecznika Ministerstwa Infrastruktury dalsze decyzje w sprawie trasy gazociągu przez tor północny do Świnoujścia "powinny zależeć od wzajemnych uzgodnień między kierownictwem resortów ds. transportu Polski i Niemiec". Karpiński nie odpowiedział, kiedy dojdzie do takich uzgodnień.
Nord Stream nie odpowiedział na prośbę "Gazety" o skomentowanie berlińskich rozmów.