Dodaj do ulubionych

Niemcy - największy dłużnik polskich eksporterów.

26.06.10, 15:31
news.webwweb.pl/2,31691,0,Niemcy,najwiekszy,dluznik,polskich,eksporterow.html
Euler Hermes: oceniając mocne i słabe strony polskiego eksportu warto zauważyć, iż mamy zróżnicowaną branżowo produkcję, co cieszy, a z drugiej strony – niepokój budzi brak zróżnicowania kierunków eksportu.

Nasza gospodarka nie jest więc zakładnikiem koniunktury w poszczególnych branżach, ale z uwagą musimy obserwować sytuację rynkową naszych partnerów handlowych – zwłaszcza Niemiec. Na ten właśnie rynek trafia jedna czwarta polskiego eksportu, stąd też ma on kluczowe znaczenie dla polskich eksporterów, gdyż na nim notują też najwięcej zaległości płatniczych.

Autorzy analizy starają się odpowiedzieć na pytania:
- Jaka jest obecnie sytuacja i perspektywy biznesu w Niemczech
o Najbardziej zagrożone branże
o Rozkład ryzyka w poszczególnych landach
- Jak odbija się to na wynikach polskich eksporterów – jakie branże mają największe problemy z odzyskaniem należności od odbiorców z Niemiec
- Jak sobie radzić w przypadku braku zapłaty
o Zwrócenie uwagi na dopilnowanie kwestii formalnych – najczęstsze błędy w tym zakresie
o Mahnbescheid – postępowanie upominawcze – co trzeba o nim wiedzieć.
o Wybrane wytyczne odnośnie składanie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym.


Ogólna sytuacja i perspektywy niemieckich przedsiębiorstw
Po stopniowej poprawie sytuacji niemieckich firm, z jaką mieliśmy do czynienia w latach ubiegłych, w bieżącym roku jak i w przyszłym coraz więcej z nich traci płynność finansową.


Wzrost liczby upadłości w bieżącym roku wynika przede wszystkim z załamania się niemieckiego eksportu (spadek o 22% rok do roku w I kwartale) oraz drastycznego zmniejszenia wydatków inwestycyjnych (analogicznie o ok. 8%, a biorąc pod uwagę wydatki na same urządzenia – aż o 16%). Jak na razie tym śladem nie podąża konsumpcja wewnętrzna (m.in. w I kwartale – wzrost o 0,5%), wzmacniana bodźcami takimi jak rozmaite ulgi podatkowe, dodatki socjalne oraz w szczególności – premie związane z wydatkami proekologicznymi, głównie w motoryzacji. Trend ten jednak nie utrzyma się w przyszłym roku – spodziewany jest nieduży, ale jednak spadek wydatków konsumpcyjnych, wynikający m.in. z dużej niepewności na rynku pracy (liczne bankructwa, wzrost zwolnień grupowych).


Upadłości w podziale na sektory niemieckiej gospodarki
Poniżej prezentujemy statystykę, obrazującą w jakich głównych gałęziach niemieckiej gospodarki mamy w tej chwili najwięcej zatorów płatniczych i upadłości (a w efekcie – także zaległości na rzecz polskich dostawców). Jak widać największy wzrost upadłości wq 2009 roku ma miejsce w niemieckim przemyśle (wzrost o 45% w stosunku do 2008 roku). Kolejno koniunktura pogorszyła się w sektorze usług (upadłości +22,5%) a także w handlu (upadłości +12,6%). Stosunkowo najmniejszy wzrost liczby upadłości jest w budownictwie (+7,4%).

Obserwuj wątek
    • stix Niemcy - największy dłużnik polskich eksporterów. 26.06.10, 15:32
      Jak przekłada się to na sytuację polskich firm, będących kooperantami niemieckich przedsiębiorstw?

      Naczynia połączone – przemysł maszynowy i wyroby metalowe
      Niemieckie przedsiębiorstwa są w dużej mierze uzależnione od eksportu, zwłaszcza maszyn i urządzeń przemysłowych. O ile dzięki temu Niemcy później doświadczyły kryzysu (inwestycje wygasają wolniej niż konsumpcja indywidualna – są to wieloletnie przedsięwzięcia), to także będą wolniej z niego wychodziły (inwestycje przemysłowe będą wzrastać dopiero w ślad za ożywieniem na rynku). Wiele polskich przedsiębiorstw produkujących różnego rodzaju odlewy, odkuwki, części do maszyn doświadczyło i wciąż doświadcza kłopotów z uzyskaniem zapłaty od niemieckich producentów finalnych urządzeń. W ciągu trzech kwartałów br. odnotowaliśmy w efekcie prawdziwą falę kłopotów, a często także idących za tym upadłości polskich firm wyspecjalizowanych w produkcji tychże odlewów i części metalowych. Windykując należności na rzecz polskich dostawców bardzo często spotykamy się z sytuacją, iż niemiecki producent nie otrzymuje należności, sam traci płynność i upada gdyż nie otrzymuje zapłaty od np. inwestora wyposażającego w urządzenia nowe fabryki w Rosji. W ten pośredni sposób polskie firmy doświadczają efektów globalnego pogorszenia koniunktury.

      Branża budowlana – lepsza niż w innych sektorach kondycja nie przekłada się na lepsza moralność płatniczą
      W tej chwili w Niemczech mamy do czynienia z rządowym (publicznym) programem renowacji budynków, szczególnie użyteczności publicznej i urzędowych. Wiele instytucji wymieniają i remontuje wszystko co się da, nawet jeśli niedawno zakończono poprzedni remont – teraz pod pretekstem ekologii wstawiane są np. jeszcze nowsze okna. W większości przypadków przetargi wygrywają firmy niemieckie ale korzystają przy tym z podwykonawców z Polski lub kupują materiały z Polski (np. wspomnianą stolarkę okienną). Sami otrzymując od instytucji publicznych zapłatę na czas, niestety nie regulują dosyć często terminowo swoich zobowiązań wobec podwykonawców bądź dostawców z Polsk, chcąc w ten sposób kredytować się ich kosztem, poprawić bieżąca płynność finansową. W masowy sposób dotyka to firmy z zachodniej i z południowej Polski, zazwyczaj z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (a wiec wrażliwe na brak bieżącej zapłaty).

      Duże przedsiębiorstwa – a co za tym duże kwoty pojedynczych zleceń windykacyjnych to m.in. codzienność polskich eksporterów komponentów i gotowych wyrobów chemicznych. Dosyć duże kwoty zadłużenia – ze strony dużych odbiorców ma także miejsce w branży produkcji na rzecz motoryzacji (części metalowe, gumowe, ale także elektryczne, z tworzyw sztucznych czy tekstylia i inne el. wyposażenia). Wspomniany wcześniej program wsparcia wymiany samochodów poprawił chwilowo kondycję producentów samochodów, ale niekoniecznie dostawców części i ich kooperantów (producenci samochodów zmniejszyli zamówienia aż o ok. 50%, korzystając w dużym stopniu z zapasów magazynowych a następnie renegocjując kontrakty i zmieniając dostawców). Stąd głośne upadłości takich niemieckich koncernów działających w tym sektorze jak Plastal czy Edscha, dlatego wciąż firmy dostarczające części do motoryzacji są jednym z większych zleceniodawców na odzyskanie należności w Niemczech.

      Transport – bardzo duża liczba zaległości na rzecz polskich przewoźników
      Transport jest branżą borykająca się od jakiegoś czasu (przynajmniej 2 lat) z największymi problemami we wszystkich krajach UE. Niemcy jako największy, w dodatku blisko położony rynek przewozów jest bardzo atrakcyjny dla Polskich firm transportowych, właśnie tam świadczących najwięcej usług poza granicami naszego kraju. Dlatego większość zaległości płatniczych za usługi transportowe polskich firm pochodzi z rynku niemieckiego, chociaż za te usługi odbiorcy źle płacą we wszystkich krajach. Wynika to poniekąd ze specyfiki rynku: zlecenia uzyskuje się z giełd transportowych, jest mało czasu albo nie ma go w ogóle, aby dogłębnie sprawdzić odbiorcę. Są to też często nieduże zlecenia – na kwotę kilkuset –kilku tysięcy euro; na rynku jest duży wybór i rotacja przewoźników – odbiorcy transportu nie są zagrożeni specjalnie perspektywą braku przewoźnika, dlatego świadomie korzystają z tego, regulując płatności za transport w ostatniej kolejności, za pozostałymi dostawcami.

      Branża spożywcza – dotychczasowe, jak i nowe sektory zalegające z płatnościami
      Dotychczas najczęściej problemów z odzyskaniem należności na rynku niemieckim w branży spożywczej doświadczały firmy przetwórstwa mięsnego. Obecnie notujemy na rynku wzrost ilości zleceń także od eksporterów polskich warzyw i owoców, a także gotowych koncentratów. Wracając do tematu wyrobów mięsnych - mamy do czynienia z dużą skalą opóźnień płatności od niedużych odbiorców z branży gastronomicznej, przez co zalegają z płatnościami niemieccy hurtowi dystrybutorzy polskich wyrobów. Próbując udrożnić te zatory płatnicze, Euler Hermes podejmuje się odzyskania należności tychże dystrybutorów, co nie jest łatwe – właściciele punktów gastronomicznych działają obecnie w warunkach znacznej presji konkurencyjnej, a negocjacje z nimi są utrudnione poprzez ich słaba nierzadko znajomość języka niemieckiego. To kolejny argument za tezą, iż rynek jest w tej chwili systemem naczyń połączonych – kłopoty polskiego wytwórcy mogą wynikać ze złej kondycji drobnego przedsiębiorcy w Niemczech, jeśli takich odbiorców jest dostatecznie wielu.
      • stix Niemcy - największy dłużnik polskich eksporterów. 26.06.10, 15:35
        Nie wszędzie sytuacja jest taka sama – duże różnice ze względu na
        region, w jakim działa nasz odbiorca
        Co prawda uproszczeniem byłoby stwierdzenie, iż w niektórych landach
        sytuacja jest bardzo dobra i mamy tam do czynienia z małym ryzykiem,
        tym niemniej warto brać pod uwagę region, w którym działa nasz
        odbiorca. Wystarczy zauważyć, iż nasz kontrahent w Północnej
        Nadrenii-Westfalii ma statystycznie trzykrotnie większą szansę na
        upadłość niż odbiorca z Badenii-Wirtembergii (w pierwszej upadnie w
        br. 189 firm na każde 10 tysięcy zarejestrowanych, a w tym drugim
        landzie zbankrutują 63 przedsiębiorstwa na każde 10 tysięcy
        działających).


        Specyfika odzyskiwania należności w Niemczech

        Punktem wyjścia są kwestie formalne
        Podstawowe i najczęściej podnoszone „zarzuty” dotyczą jakości
        niezgodnej z zamówieniem oraz opóźnień w dostawach. Warto zadbać o
        dokładne zamówienie zawierające pełną specyfikację dot. towaru jaki
        ma być dostarczony, a następnie przy odbiorze towaru dopilnować aby
        odbierany był on przez osoby do tego upoważnione, które potwierdzą
        jego właściwą jakość.
        Oprócz wspomnianego dokumentowania sprzedaży, trzeba także dbać o
        szybkie i formalnie poprawne rozpatrywanie reklamacji i wszelkich
        zastrzeżeń odbiorcy towaru czy usług. Na reklamacje zawsze trzeba
        reagować, nie można ich zostawiać, uznając, że „jakoś to będzie” z
        powodu ich oczywistej bezzasadności – także w takim przypadku
        konieczne jest ich odrzucenie w oficjalnej formie. I znowu:
        dokumentacja z tym związana powinna być jak najbardziej drobiazgowa –
        zawierać m.in. szczegóły zamówienie, podpisane odbiory etc.

        Postępowanie upominawcze
        Postępowanie Mahnbescheid jest postępowaniem upominawczym i
        faktycznie pozwala na szybkie uzyskanie nakazu zapłaty, o ile dłużnik
        nie wniesie sprzeciwu. Jest to postępowanie tanie, ale jego minusem
        jest to, że dłużnik wnosząc sprzeciw od wydanego nakazu nie musi go w
        żaden sposób uzasadniać, wystarczy aby w określonym terminie
        odpowiedział, że odmawia zapłaty, aby sprawa została skierowana do
        postępowania zwykłego. Jak przebiega to postępowanie:
         Przed sądem musimy być reprezentowani przez prawnika – to on
        wypełnia odpowiednie dokumenty, które są nieskomplikowane i nie
        zabiera mu to wiele czasu
         Stosunkowo łatwo uzyskać sądowe wezwanie do zapłaty, ale nie jest
        ono jednoznaczne z nakazem zapłaty. W tym celu jest ono wysyłane do
        dłużnika, który ma 14 dni od doręczenia sadowego wezwania na
        zgłoszenie sprzeciwu. Jeśli nie skorzysta z tego prawa, to sąd wysyła
        wykonalny nakaz zapłaty – po jego doręczeniu ponownie dłużnik ma 14
        dni na zgłoszenie ewentualnego sprzeciwu. Jeśli także na tym etapie
        nie skorzysta on z tego prawa, mamy wykonalny nakaz zapłaty będący
        podstawą działania dla komornika.
         Warto zaznaczyć, iż dłużnik nie musi niczego udowadniać ani
        uzasadniać wnosząc sprzeciw wobec sądowego wezwania do zapłaty. Można
        byłoby się spodziewać, iż w tej sytuacji Mahnbeschied będzie martwą
        instytucją – ale tak nie jest. Dłużnikom bezzasadne protesty po
        prostu się nie kalkulują – wiedzą, iż i tak w ostatecznym
        postępowaniu przegrają, ponosząc przy okazji dodatkowe koszty
        postępowania i odsetek. Jedyny warunek – trzeba dbać o bezsporność
        naszych roszczeń.

        Oprócz dopełnienia formalności, w odzyskiwaniu należności w Niemczech
        kluczowa jest szybkość reakcji na brak zapłaty.
        Trzeba działać bardzo szybko – nie czekać z podejmowaniem działań
        windykacyjnych. Niemieckie postępowanie upadłościowe przebiega bardzo
        szybko, a ponadto nikt nie ociąga się (jak często mamy do czynienia w
        Polsce) ze składaniem wniosku o upadłość. W efekcie odroczenia
        działania możemy albo trafić w próżnię – firma już upadła a syndyk
        zamknął listę wierzycieli; albo nawet jeśli nie ogłoszono upadłości –
        inni, szybciej działający od nas wierzyciele odzyskali swoje
        należności znacznie uszczuplając majątek dłużnika, który nie
        wystarczy na pokrycie naszych roszczeń.

        • hans-jurgen Re: Niemcy - największy dłużnik polskich eksporte 26.06.10, 16:13
          Cytat z przytoczonego przez Ciebie artykulu:

          " Punktem wyjścia są kwestie formalne
          Podstawowe i najczęściej podnoszone „zarzuty” dotyczą jakości
          niezgodnej z zamówieniem oraz opóźnień w dostawach. Warto zadbać o
          dokładne zamówienie zawierające pełną specyfikację dot. towaru jaki
          ma być dostarczony, a następnie przy odbiorze towaru dopilnować aby
          odbierany był on przez osoby do tego upoważnione, które potwierdzą
          jego właściwą jakość.
          Oprócz wspomnianego dokumentowania sprzedaży, trzeba także dbać o
          szybkie i formalnie poprawne rozpatrywanie reklamacji i wszelkich
          zastrzeżeń odbiorcy towaru czy usług. Na reklamacje zawsze trzeba
          reagować, nie można ich zostawiać, uznając, że „jakoś to będzie” z
          powodu ich oczywistej bezzasadności – także w takim przypadku
          konieczne jest ich odrzucenie w oficjalnej formie. I znowu:
          dokumentacja z tym związana powinna być jak najbardziej drobiazgowa –
          zawierać m.in. szczegóły zamówienie, podpisane odbiory etc. "

          Stix, ZA BUBLE SIE NIE PLACI, poza tym w prowadzeniu
          dokumentacji " Ordnung muss sein "!!!
          • stix Polacy wiedzą jedno. 27.06.10, 07:45
            Niemcy to złodzieje, którzy lubią żyć na koszt innych. Robotnicy
            przymusowi też pracowali za darmo i do dzisiaj nie otrzymali zapłaty.
            Czy polscy eksporterzy odzyskają pieniądze?
            • ballest Re: Polacy wiedzą jedno. 27.06.10, 09:18
              stix napisał:

              > Niemcy to złodzieje, którzy lubią żyć na koszt innych. Robotnicy
              > przymusowi też pracowali za darmo i do dzisiaj nie otrzymali zapłaty.
              > Czy polscy eksporterzy odzyskają pieniądze?

              Dlaczego klamiesz, wredny gorolski klamco!

              Prawda jest taka, ze tkzw. robotnicy przymusowi sie sami na Arbeitsamty we
              Polsce zglaszali
              , zeby mogli we Niemczech pracowac, a za ta prace dostali
              podwojnie zaplacono raz od Bauera a drugi raz teraz po wojnie!
              • stix Precz z niemieckimi złodziejami. 27.06.10, 09:27
                www.polishnews.com/index.php?option=com_content&view=article&catid=93:historiapolish-history&id=307:przymusowi-robotnicy-iii-rzeszy&Itemid=329
                Przymusowe zatrudnienie Polaków w III Rzeszy, stanowiło jeden z podstawowych elementów hitlerowskiej polityki okupacyjnej. Założenia Hitlera, wyznaczały Polakom rolę niewolników pracujących na rzecz niemieckiej Rzeszy, a ziemie polskie traktowały one jako rezerwę taniej siły roboczej.

                Rozporządzeniami Generalnego Gubernatorstwa z października 1939 roku, wprowadzony został przymus pracy Polaków na rzecz Niemiec, obejmujący ludzi w wieku 18-60 lat. Jednakże już w dniu 14 grudnia tegoż samego roku, przymus ten dotyczył także i młodzieży poniżej 14 roku życia. Niemiecki okupant, stosując przymus świadczenia niewolniczej pracy wykorzystywał ludność do różnych, ciężkich często ponad ludzkie siły robót. Jedną z form eksterminacyjnej polityki niemieckiego agresora wobec Polaków w czasie II wojny światowej, był wywóz ludności polskiej na roboty przymusowe do III Rzeszy, w której rozsiane były różne zakłady pracy przemysłowej.

                Przez cały czas trwania okupacji, Niemcy prowadzili agitację za dobrowolnym wyjazdem Polaków na roboty i co najważniejsze nie szczędzono wówczas środków finansowych na tę chorą propagandę. W tej sytuacji urzędy pracy w GG, zaczęły stosować imienne wezwania poszczególnych osób do stawienia się w określonym dniu na wyjazd do Rzeszy, grożąc równocześnie wywozem najbliższej rodziny do obozu koncentracyjnego, konfiskatą mienia, a nawet karą śmierci. Surowe i wręcz nieludzkie represje stosowane przez okupanta powodowały, że część ludności nie chcąc narażać na poważne konsekwencje najbliższej rodziny dobrowolnie wyjeżdżała do Niemiec. Osoby, które nie miały aktualnych zaświadczeń z urzędów pracy transportowano do obozów przejściowych, których było w Polsce kilkanaście, a stamtąd po kilku miesiącach wywożono je do Rzeszy.

                Wywóz polskich robotników przymusowych do III Rzeszy, odbywał się w warunkach szczególnego dozoru policyjnego. Rozporządzeniom hitlerowskim przyświecała dewiza wymuszania na Polakach jak największej wydajności pracy, przy jak najmniejszych nakładach finansowych niemieckiego pracodawcy. Dla realizacji tychże postanowień, wprowadzono specjalny system metod postępowania wobec robotników przymusowych, charakteryzujący się stosowaniem bezwzględnego terroru. Nie zawierano żadnych umów o pracę z Polakami w Rzeszy, a stosunek pracy zawiązywał się wyłącznie poprzez urzędowe skierowanie poszczególnych osób do pracodawców potrzebujących dodatkowej siły roboczej. Polak nie miał prawa wyboru miejsca pracy. Długość dnia pracy Polaków miał regulować sam pracodawca, w zależności od jego potrzeb.

                Ponadto polska młodzież, pomimo że pracowała w takich samych warunkach i wymiarze czasu jak dorośli, otrzymywała niższe wynagrodzenie przewidziane w taryfie dla młodocianych. Pogląd o niższości rasy polskich robotników przymusowych, był głównym powodem do ich gorszego traktowania także w dziedzinie zaopatrywania w żywność, odzież i inne artykuły oraz braku zapewnienia im odpowiednich warunków mieszkaniowych i ochrony zdrowia.


                Olbrzymia większość deportowanych na roboty Polaków, cierpiała z powodu głodu. Dzienna wartość pożywienia nie przekraczała 1500 kalorii. Polaków pozbawiono także prawa zakupu jakichkolwiek artykułów, sprzedawanych ludności niemieckiej na podstawie kart żywnościowych. Władze hitlerowskie nie wykazywały również zainteresowania w zaopatrywanie zatrudnionych w Rzeszy polskich robotników, w odzież roboczą i obuwie. Polacy mieszkali w ciasnych przeważnie nieopalanych i słabo oświetlonych izbach, z których część znajdowała się na strychach i w piwnicach. Wszyscy robotnicy przymusowi, byli poddani ograniczeniom swobód osobistych. Zobowiązani oni byli, nosić przyszytą do wierzchniej garderoby literę „P", mieli też zakaz opuszczania bez urzędowej przepustki miejsca zamieszkania, a ponad to nie mogli przebywać w lokalach publicznych danego miasta.

                Do wykorzystania niewolniczej siły roboczej stworzona została cała skala obozów pracy, potocznie zwanych „Arbeitslager. W obozach tych, każdy robotnik miał swoją blaszaną miskę, na której spożywał codzienną rację żywnościową oraz nóż, widelec i łyżkę. Wszystkie te elementy, miały wytłoczone symbole III Rzeszy, a były to swastyka i niemiecki orzeł z rozpostartymi skrzydłami.

                W regionie niewielkiego świętokrzyskiego miasteczka Skarżysko Kamienna, w latach szalejącej okupacji niemieckiej, również miał miejsce liczny nabór ludności cywilnej do przymusowej pracy. Zdarzało się niekiedy, że z jednego domu wywieziona została prawie cała rodzina, która być może już nigdy nie spotkała się po wojnie.
                  • ballest Re: Precz z niemieckimi złodziejami. 27.06.10, 10:12
                    dzisiej jest to samo:
                    "Płace. Polacy zatrudnieni w rolnictwie otrzymywali (wg obowiązującej taryfy
                    płac) 40 do 60 proc. wynagrodzeń Niemców (za tę samą pracę). We wspomnieniach
                    Polaków przymusowo zatrudnionych u bauerów najczęściej pojawia się kwota 20 lub
                    25 marek wynagrodzenia miesięcznego (można by je uznać za kieszonkowe, albowiem
                    bauer-gospodarz potrącał za "mieszkanie" i za "wyżywienie"), co - zdaniem
                    memuarystów - ledwie starczało na piwo i ewentualnie bochenek chleba
                    pozakartkowego. W pozarolniczych gałęziach gospodarki płace miesięczne wynosiły
                    dla niewykwalifikowanych - 41 do 80 marek, a wykwalifikowanych - 85 do 110 marek
                    (co stanowiło mniej niż dwie trzecie pensji Niemca). Na polskich ziemiach,
                    włączonych do Rzeszy - Polaków obowiązywały daniny specjalne: "danina Polaków"
                    (Polenabgabe) i "społeczna danina wyrównawcza" (Sozialausgleichabgabe). Zdaniem
                    prof. Czesława Łuczaka - zarobki 17 proc. polskich robotników (w październiku
                    1942 r., w tzw. Warthegau) nie wystarczały na wykupienie - jakże skromnych! -
                    kartkowych przydziałów żywności. "
                    Jeden z tkzw.pracownikow przymusowych napisal, ze najpiekniejszy czas we
                    swoim zyciu spedzil na tkzw. "przymusowych pracach we Niemczech.
                    • ballest Re: Precz z niemieckimi złodziejami. 27.06.10, 10:16
                      OOOOOOOOOOOOOooooooooooooo, juz se nawet Poloki przyznowajom;)
                      "Rekrutacja. Polaków obowiązywał tzw. Arbeitszwang (przymus pracy) w odróżnieniu
                      od Niemców, na których nałożony był Arbeitspflicht (obowiązek pracy). Historycy
                      oceniają, że 95 proc. obywateli polskich zatrudnionych podczas wojny w Rzeszy
                      podjęło pracę pod przymusem. Około 5 proc. zgłosiło się dobrowolnie - z
                      powodów materialnych, rodzinnych lub politycznych. Materialnych - głównie w
                      końcu 1939 r. i na początku 1940 r. - gdy kilka tysięcy osób pozbawionych
                      środków materialnych zgłosiło się w GG na wyjazd do pracy.
                      Rodzinnych - w
                      odniesieniu (głównie) do współmałżonków, którzy na dawnych terenach
                      przygranicznych zatrudniali się w okolicznych przedsiębiorstwach, by nie zostać
                      oddzielonym od rodziny (w sumie kilkanaście tysięcy osób). Politycznych - gdy
                      chciano uniknąć aresztowania bądź przymusu wpisania na Volkslistę (niemiecką
                      listę narodowościową). Notabene, są znane liczne przypadki dobrowolnego
                      zgłoszenia się na roboty do Niemiec Żydówek przebywających poza gettami na tzw.
                      aryjskich papierach; liczyły na to, że w Niemczech nie natkną się na osoby,
                      które mogłyby rozeznać się w ich pochodzeniu
                      "

                      Czyli piszom przez kwiaty, ze Poloki Zydow denuncjowali!
                      • ballest Roznica miedzy Zydem a Polakiem 27.06.10, 10:43
                        Jacek Kuroń: "Jaka jest różnica między Polakami a Żydami w czasie okupacji?
                        Ano taka, że ja jechałem przez getto tramwajem na basen i oglądałem po tamtej
                        stronie muru umierających ludzi.
                        Lanzmann umieścił kamerę w oczach tego
                        Żyda, który wtedy patrzył na mnie. On musiał mnie widzieć tak, jak widzi
                        Lanzmann tych Polaków, i trudno mu się dziwić".

                        Więcej...
                        wyborcza.pl/1,75475,7694169,25_lat_sporow_o__Shoah_.html#ixzz0s2bcHAlX
    • stix Nie handluj z Ukrainą, Litwą i Niemcami! 28.06.10, 20:59
      forsal.pl/artykuly/262578,nie_handluj_z_ukraina_litwa_i_niemcami.html
      Firmy windykacyjne zacierają ręce. Polska ma problemy z zagranicznymi
      kontrahentami. Wartość niezapłaconych zobowiązań z zagranicy wzrosła
      nawet o 200 proc. Najtrudniej ściągnąć należność ze Wschodu,
      szczególnie z Ukrainy i Litwy. Polscy przedsiębiorcy mają także
      problemy z partnerami handlowymi z Niemiec. Problemy eksporterów
      wkrótce przełożą się na firmy działające na krajowym rynku - wynika z
      infomacji Forsal.pl.

      Przedstawiciele firm windykacyjnych i ubezpieczeniowych zwracają
      uwagę na znaczny wzrost liczby i wartości zleceń, w których polskie
      przedsiębiorstwa próbują odzyskać należności od dłużników
      zagranicznych. W zależności od rynku odbiorcy ten przyrost waha się
      od 60 do nawet 300 proc. w skali roku.

      Eksporterzy bez pieniędzy

      - Odnotowaliśmy znaczny wzrost liczby zleceń w windykacji
      zagranicznej. Biorąc pod uwagę ostatni kwartał 2008 r. i okres
      styczeń-marzec 2009 r. zmiana ta wyniosła ponad 60 proc. Największe
      zaległości płatnicze odnotowujemy na Litwie, w Niemczech, Francji i
      Wielkiej Brytanii - mówi Katarzyna Kowalczyk z firmy Euler Hermes.

      Także Kruk, największy windykator na polskim rynku, ma więcej
      zgłoszeń. Wartość spraw przekazanych przez polskie firmy wobec
      dłużników zagranicznych w I kwartale tego roku wyniosła 2,15 mln zł.
      Rok wcześniej było to 980 tys. zł. - Wśród dłużników zagranicznych
      sporo jest przedsiębiorców z Niemiec. Jednak dominują firmy z krajów,
      które najbardziej dotknął kryzys finansowy: Ukraina, Litwa, Łotwa,
      Estonia - mówi Iwona Słomska z Kruka.

      - W okresie styczeń-luty 2009 r. zanotowaliśmy wzrost liczby zleceń o
      118 proc. oraz wzrost wartości zleceń o 205 proc. w stosunku do
      pierwszych dwóch miesięcy 2008 roku - dodaje Maciej Drowanowski,
      dyrektor zarządzający Coface Poland.
      -----
      Takich sąsiadów ma Polska. Bandyci i złodzieje. Historia nie kłamie.
      • ballest Re: Nie handluj z Ukrainą, Litwą i Niemcami! 28.06.10, 21:56
        "Odnotowaliśmy znaczny wzrost liczby zleceń w windykacji
        zagranicznej. Biorąc pod uwagę ostatni kwartał 2008 r. i okres
        styczeń-marzec 2009 r. zmiana ta wyniosła ponad 60 proc. Największe
        zaległości płatnicze odnotowujemy na Litwie, w Niemczech, Francji i
        Wielkiej Brytanii - mówi Katarzyna Kowalczyk z firmy Euler Hermes. "

        Uosiouku, Polska ale pieniondze dostanie, bo Euler Hermes ubezpieczou
        niemieckich eksporterow i importerow
        , nie boj sie, ze Niemcy zostanom jeden
        zuoty Polsce winni!
            • ballest Polska nie splacioua 28.06.10, 22:45
              "Zadłużenie wobec Klubu Paryskiego było wynikiem porozumienia"

              Jak wynika z komunikatu, zadłużenie wobec Klubu Paryskiego było wynikiem
              porozumienia, zawartego w kwietniu 1991 r. z 17 krajami wierzycielami, o
              reorganizacji i redukcji polskiego długu (zaciągniętego w latach 70-tych,
              którego spłacanie zostało przerwane w latach 80-tych).

              Zgodnie z porozumieniem, dług Polski zredukowano o połowę wartości łącznych
              płatności. Oznaczało to zmniejszenie zobowiązań z tytułu kapitału do poziomu
              26,4 mld dolarów w 1994 r.
              • berncik Re: Polska nie splacioua 28.06.10, 23:04
                Ja Stix tys powinien kozdymu Niemcowi byc wdzienczny do konca zycia.
                za to ze na takich jak ty robiom.Kiedy splacicie te dugi co Gierek u Schmita
                zciagnou.
                http://books.google.de/books?id=ogSXnnh4KtMC&pg=PA306&lpg=PA306&dq=helmut+schmidt+und+Gierek+kredite+an+Polen&source=bl&ots=8sshxAnhce&sig=ba7eV9f3mHNfo3BFznCA7E2aoSM&hl=de&ei=Hg0pTKazJJGQOLWi7eYC&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=4&ved=0CCIQ6AEwAw#v=onepage&q=helmut%20schmidt%20und%20Gierek%20kredite%20an%20Polen&f=false
                  • berncik Re: Ty Niemiec uważaj. 28.06.10, 23:27
                    Stix poczytej se to.
                    http://books.google.de/books?id=ogSXnnh4KtMC&pg=PA306&lpg=PA306&dq=helmut+schmidt+und+Gierek+kredite+an+Polen&source=bl&ots=8sshxAnhce&sig=ba7eV9f3mHNfo3BFznCA7E2aoSM&hl=de&ei=Hg0pTKazJJGQOLWi7eYC&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=4&ved=0CCIQ6AEwAw#v=onepage&q=helmut%20schmidt%20und%20Gierek%20kredite%20an%20Polen&f=false

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka