Dodaj do ulubionych

Niemiecka organizacja.

25.07.10, 11:37
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8174637,Tragedia_na_Love_Parade__Plac_mogl_pomiescic_250_tys_.html
Tragedia na Love Parade. Plac mógł pomieścić 250 tys. Wpuścili sześć razy więcej.

Niemieckie media obarczaja organizatorów Love Parade w Duisburgu, odpowiedzialnością za wczorajszą tragedię. Podczas największej imprezy techno na świecie zginęło 19 osób, a ponad 340 odniosło obrażenia.

Do tragedii doszło podczas wybuchu masowej paniki w tunelu prowadzącym do głównego wejścia na teren festiwalu. 19 osób zostało stratowanych, kiedy tysiące ludzi chciało dostać się na Love Parade, a z drugiej strony - wielu próbowało wydostać się z i tak przepełnionego placu przed główną sceną.

Media zgodnie twierdzą, że impreza była źle przygotowana. Główny plac przed dawnym dworcem kolejowym mógł pomieścić 250 tysięcy osób. Pojawiło się na nim sześciokrotnie więcej uczestników. Zdaniem mediów, błędem było również wyznaczenie tylko jednego wejścia, w dodatku przez tunel, z którego nie było ucieczki.

"Der Spiegel" przypomina, że organizację Love Parade w Duisburgu poprzedziła debata na temat bezpieczeństwa jej uczestników. Krytyczne głosy zostały zignorowane - pisze tygodnik. Tymczasem burmistrz Duisburga Adolf Sauerland uważa, że zabezpieczenie imprezy było właściwe, a tragedię spowodowały, jak powiedział, "indywidualne błędy". Media przypominają, że przed rokiem Love Parade, która miała odbyć się w Bochum, została odwołana między innymi ze względu na bezpieczeństwo uczestników.
------------
W Polsce nigdy do takiej sytuacji nie doszło. A Papież przyjeżdżał wiele razy przecież. Wpuszczono 6 razy więcej ludzi niż mógł plac pomieścić? Głupota trudna do wybaczenia.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: [*] 25.07.10, 23:07
      Straszna tragedia. Wszyscy się dziwią, że mogła ona dojść w Niemczech, w kraju
      gdzie ordung jest najważniejszy.

      Jak sobie Niemcy z tą tragedia poradzą i jakie za tym pójdą konsekwencje czyli
      kary ? Warto zaobserwować.
      • rita100 Re:"Nie tragiczny wypadek, a zbrodnia" 26.07.10, 17:00
        Znany w Niemczech organizator koncertów Marek Lieberberg ocenił, że tragedia
        jest wynikiem żądzy zysku i nieudolności. - To nie tragiczny wypadek, lecz
        zbrodnia - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Sueddeutsche Zeitung". - Oto
        owoce przerostu ambicji lokalnej polityki, żądzy zysku organizatora i całkowitej
        amatorszczyzny - dodał Lieberberg.
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8177487,Niemieckie_media_o_Love_Parade___zbrodnia____skandal_.html
        "Według portalu "Spiegel Online" urząd nadzoru budowlanego w Duisburgu
        zwolnił organizatora parady, berlińską firmę Lopavent z wymogu
        zapewnienia przepisowo szerokich dróg ucieczki oraz przedstawienia planów
        ewakuacyjnych.'


        Tak Niemcy wyciągają konsekwencję z tej tragedii.
        A co by było gdyby tak elita cała zginęła ?
        W Polsce winnych szuka się pośród trupów.
    • stix Włochy. U nas taka tragedia niemożliwa. 26.07.10, 17:06
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8178759,Wlochy_Szef_OC__u_nas_taka_tragedia__jak_w_Duisburgu_.html
      We Włoszech nigdy nie doszłoby do takiej tragedii jak w Duisburgu podczas Love Parade- uważa szef włoskiej Obrony Cywilnej Guido Bertolaso. Przypomniał, że we Włoszech to właśnie ta służba uczestniczy w organizacji masowych imprez.

      Bertolaso, cytowany w poniedziałek przez media, komentując tragedię w Niemczech, w której zginęło 19 osób, a 340 zostało rannych, oświadczył, że przy tak wielkich zlotach obecność służb, zdolnych do zapanowania nad sytuacją, jest niezbędna.

      Duisburg to "podręcznikowy przykład, czego nie należy robić przy organizacji zlotu tego rodzaju" - stwierdził szef włoskiej OC, liczącej prawie milion ochotników.

      "We Włoszech to nigdy nie mogłoby się wydarzyć, także dzięki doświadczeniu, jakie zdobyliśmy przy organizacji wielkich wydarzeń, takich jak Światowy Dzień Młodzieży w Rzymie w 2000 roku oraz pogrzeb Jana Pawła II w 2005 roku" - stwierdził Guido Bertolaso.

      Odnosząc się do sobotniego zlotu zauważył: "W Duisburgu na Love Parade był tłum, przekraczający 1,5 miliona osób; to liczba imponująca, która wymaga doświadczenia w takiej materii i to nie takiego, jakie mają organizatorzy koncertów".

      Właśnie dlatego, podkreślił, we Włoszech tak masowe imprezy odbywają się wyłącznie przy udziale Obrony Cywilnej.

      Ponadto szef OC zwrócił uwagę na to, że organizacja tak liczebnych imprez w Italii wymaga akceptacji ze strony specjalnej komisji ds. wielkich wydarzeń. A komisja ta nigdy nie zgodziłaby się na przejście tak wielu osób przez tunel - oświadczył Bertolaso.
    • stix Polskie przepisy są bardzo restrykcyjne. 26.07.10, 17:16
      www.emetro.pl/emetro/1,85648,8176823,Polskie_przepisy_sa_bardzo_restrykcyjne.html
      Rozmowa z Mariuszem Sokołowskim, rzecznikiem Komendy Głównej Policji

      Czy w Polsce mogłoby dojść do podobnej tragedii?

      - Nasze przepisy są bardzo restrykcyjne, organizatorzy skarżą się, że wyjątkowo dużo wymagamy od nich przy zabezpieczaniu imprezy. Nie wiem, co zawiodło w Niemczech, i nie chcę wytykać organizatorom błędów, ale to zaskakujące, że doszło do tego w kraju, gdzie policja słynie ze skrupulatności.

      Uczestnicy parady tratowali się w tunelu, napierając z dwóch stron. Wyobraźmy sobie imprezę w centrum Warszawy i tłum przechodzący tunelem przy Dworcu Zachodnim albo na Wisłostradzie...

      - Tylko pod warunkiem, że nie byłaby to jedyna droga. Jedną z najważniejszych spraw gwarantujących bezpieczeństwo jest określenie pojemności danej ulicy czy placu. Gdy organizatorzy widzą, że ludzi jest dużo, muszą mieć przygotowane drogi do ich przekierowania. Inaczej tłum się spiętrza i łatwo o tragedię.

      Na naszych imprezach stawia się metalowe bramki. Gdyby ludzie zaczęli się tratować, tłum zderzyłby się z barierami.

      - Nawet kiedy stawiamy ciężkie metalowe barierki i łączymy je stalowymi linami, to wzdłuż takiego przejścia rozstawieni są policjanci z nożycami do ich przecięcia, gdyby szybko trzeba było udrożnić przejście.

      Co ma zrobić osoba, która znajdzie się w centrum takiego chaosu?

      - Słuchać poleceń służb porządkowych, które muszą być nagłośnione, a na międzynarodowej imprezie podawane w kilku językach. O ile to możliwe, powinna zachować trzeźwą ocenę sytuacji i przemieszczać się tylko trasami, które są dozwolone, a nie przeciskać się tam, gdzie nie wolno.

      Rozmowa z Krzysztofem Dobiesem, rzecznikiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

      Na rozpoczynający się w piątek Przystanek Woodstock przyjedzie kilkaset tysięcy osób. Co zrobicie, by nie powtórzył się scenariusz z Duisburga?

      - O Przystanku mówi się, że to najbezpieczniejsza impreza masowa organizowana w Polsce. Ale choć mamy 16-letnie doświadczenie w przygotowywaniu tego festiwalu, zachowujemy pokorę, bo przecież przez te kilka dni musimy opanować i zabezpieczyć liczące prawie pół miliona ludzi festiwalowe miasteczko.

      Czego was te 16 lat nauczyło?

      - Taką imprezę łatwiej zabezpieczyć, bo odbywa się na otwartej przestrzeni. Wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Plan bezpieczeństwa imprezy spisany jest na kilkudziesięciu stronach, nad porządkiem czuwa policja i profesjonalna agencja ochrony, ponadto zaangażowanych jest tysiąc wolontariuszy z Pokojowego Patrolu WOŚP czy PCK. Chcemy mieć opracowane wszelkie scenariusze, więc kiedyś nawet robiliśmy symulację naporu tłumu, by przekonać się, jak wielka to siła. Potem wyznaczyliśmy specjalne osoby do obserwowania ze sceny bawiącego się tłumu i reagowania w sytuacjach, gdy dzieje się coś niedobrego.

      Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych wymaga, by na pierwsze 300 osób przypadało 10 ochroniarzy, na kolejne 100 - jeden.

      To teoria. A praktyka?

      - Mechanizm świetnie zadziałał podczas koncertu Dżemu, gdy w tłumie przed sceną zasłabła dziewczyna. Mimo tysięcy otaczających ją osób dziewczynę udało się błyskawicznie ewakuować i udzielić jej pomocy. Będziemy rozmawiać o tym, co stało się na Love Parade, ale zapewniamy: Przystanek Woodstock jest bezpieczny.
    • stix Niemiecka organizacja. 27.07.10, 16:19
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8180890,Niemcy_Juz_20_ofiar_smiertelnych__ponad_500_rannych.html
      Niemcy.Już 20 ofiar śmiertelnych, ponad 500 rannych na Love Parade

      26.07. Berlin (PAP) - Do 20 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych sobotniej Parady Miłości w Duisburgu. 510 osób zostało rannych - poinformował w poniedziałek rzecznik policji.

      21-letnia Niemka zmarła w szpitalu w poniedziałek. Była jedną z 283 osób, które zostały hospitalizowane.

      Wcześniejsze informacje policji i władz Duisburga mówiły o 342 rannych na Paradzie Miłości po wybuchu paniki, do jakiego doszło w tunelu prowadzącym na teren festiwalu. W poniedziałek zaktualizowano statystyki, uzupełniając je jednak także o tych, którzy w ciągu całego dnia potrzebowali pomocy medycznej, np. z powodu odurzenia alkoholem lub narkotykami.

      W poniedziałek po południu w szpitalach przebywały jeszcze 43 osoby.

      Prokuratura w Duisburgu poinformowała, że prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego zabójstwa. "Zgłosiło się wielu świadków zdarzenia, którzy zostaną przesłuchani" - powiedział agencji dpa prokurator Rolf Haverkamp.

      Policja z Duisburga ma przekazać tymczasem swoje dochodzenie do Kolonii, by zapewnić obiektywne wyjaśnienie zajść.

      Niemieckie media i komentatorzy formułują poważne zarzuty wobec organizatorów Love Parade, władz miasta, a także policji. Oceniają, że doszło do rażących zaniedbań dotyczących zabezpieczenia imprezy, podyktowanych prawdopodobnie chęcią ograniczenia kosztów.

      Internetowy portal tygodnika "Der Spiegel" napisał, że pozwolenie na organizację Love Parade przewidywało, iż na terenie starego dworca towarowego, gdzie odbyła się impreza, może przebywać jednocześnie maksymalnie 250 tysięcy osób.

      Tymczasem - według niepotwierdzonych przez władze informacji - liczbę uczestników sobotniego festiwalu muzyki elektronicznej szacowano na 1,4 mln osób. Już poprzednie Parady Miłości gromadziły ponad milion ludzi, z czym musieli się liczyć również organizatorzy tegorocznej imprezy.

      Burmistrz Duisburga Adolf Sauerland poinformował, że miasto planuje uroczystość żałobną poświęconą ofiarom tragedii. Według dziennika "Bild" chadecki polityk został w niedzielę zaatakowany przez osoby na miejscu tragedii. Wyzywano go od "chciwych idiotów". "Wiedziałeś, że tak będzie!", "Ustąp, ty tchórzu!" - krzyczeli ludzie, według relacji "Bilda". Ktoś rzucił w niego zwiniętą plastikową torebką. Ochroniarze polityka odprowadzili go z powrotem do samochodu.

      "To byli ludzie pogrążeni w smutku, ich emocje puszczają. Rozumiem to" - skomentował Sauerland.
    • stix Niemiecka organizacja. 28.07.10, 18:57
      www.emetro.pl/emetro/1,85648,8184710,Bylam_w_Duisburgu_i_nie_mialam_dokad_uciec.html
      Byłam w Duisburgu i nie miałam dokąd uciec

      Do 20 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych sobotniej Parady Miłości w Duisburgu. Kolejna ofiara - 21-letnia Niemka - zmarła w szpitalu. Według ostatecznych danych podczas wybuchu paniki w tunelu prowadzącym na festiwal techno rannych zostało 510 osób.

      Poniżej relacja Polki, która byłam na miejscu tragedii i opowiedziała nam, co się zdarzyło na paradzie.

      Katarzyna, 32 lata, na stałe mieszkająca w Gelsenkirchen, - Na Paradę Miłości pojechałam z mężem i czwórką znajomych. Chcieliśmy zobaczyć, na czym polega jej fenomen, bo w przyszłym roku impreza miała być zorganizowana w Gelsenkirchen, gdzie mieszkamy.

      Do Duisburga przyjechaliśmy w sobotę przed południem, żeby bez przeszkód dostać się na plac, gdzie odbywała się impreza. Wszyscy wchodzili tunelem, w którym później doszło do tragedii. Na placu leżało mnóstwo kamieni podobnych do tych, którymi wysypane są tory. Łatwo było się skaleczyć, a w butach na obcasach z trudem łapało się równowagę. W powietrzu unosił się kurz, szybko zrobiło się ciasno, nie było jak się ruszyć, staliśmy w miejscu.

      Po kilku godzinach chcieliśmy wyjść. Okazało się, że dostępu do tunelu już nie ma. Przed nami stał rząd policjantów, którzy blokowali wyjście, wszyscy rozglądali się za jakąś inną drogą, której nie było. Zorientowaliśmy się, że coś musi być nie tak. Strażacy, stojąc na betonowej skarpie okalającej plac, zaczęli wyciągać ludzi za ręce. Nas też wyciągnęli.

      Pokierowali nas w stronę jakiegoś pola, którym doszliśmy do dworca kolejowego. Nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy, po prostu zdezorientowani szliśmy w tłumie. Obok przejeżdżało na sygnale mnóstwo karetek.

      Na dworcu bałagan. Ci, którzy wyszli z parady, stali z tymi, którzy dopiero dojechali. Pociągi nie jeździły, nie działały telefony komórkowe, policja przestała panować nad sytuacją. Pojawiły się informacje, że kilkanaście osób zemdlało w tunelu. Później mówiono o ofiarach śmiertelnych.

      W końcu przyjechały autobusy, do których ruszył tłum. Byłam posiniaczona, miałam stłuczone żebro, ze ścisku wyrwał mnie mąż. Podróż do Dusiburga, która normalnie zajmuje nam pół godziny, tym razem trwała pięć godzin.

      Teraz w Niemczech trwa dyskusja o tym, co się stało, mówi się też, że organizatorzy zachowali się nieetycznie, nie przerywając parady. Po tym, co przeszłam, wiem, że mogło być znacznie więcej zabitych, gdyby ogłoszono koniec imprezy i jeszcze więcej osób rzuciło się do wyjścia. I tak cudem uniknęłam stratowania.

    • stix Niemiecka organizacja. 06.09.10, 19:17
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8339174,Zabytkowy_dwuplatowiec_spadl_na_widzow_w_Niemczech_.html
      Zabytkowy dwupłatowiec spadł na widzów w Niemczech. Jedna osoba nie żyje.

      Jedna osoba zginęła a 38 zostało rannych, w tym 5 ciężko, podczas niedzielnych pokazów lotniczych na lotnisku Lillinghof, niedaleko Norymbergi - poinformowała policja.

      Pilot liczącego 70 lat, zabytkowego dwupłatowca stracił nad nim kontrolę i spadł na obserwującą pokazy publiczność. 46-letnia kobieta zginęła na miejscu. 22 osoby, w tym 7-letnie dziecko, przewieziono do szpitala.

      68-letni pilot maszyny nie odniósł większych obrażeń. Dotychczas nie wiadomo dlaczego stracił kontrolę nad samolotem. Pokazy, podczas których demonstrowano m. in. skoki z opóźnionym otwarciem spadochronu i ewolucje małych samolotów, obserwowało ok. 5 tys. osób.
      • hanys_hans Re: Niemiecka organizacja TUV 06.09.10, 20:08
        Niemiecka organizacja TUV przeprowadziła badanie pojazdów, mających na celu wyłonienie najmniej awaryjnych modeli. Zestawienie zdominowały wyłącznie auta japońskie i niemieckie.
        Oto lista modeli wyróżnionych przez niemiecką organizację TUV na przestrzeni ostatnich 10 lat za najniższą usterkowość w kategorii aut 2- oraz 3-letnich (a tym samym w całym raporcie za dany rok):

        - rok 2010: Porsche 911
        - rok 2009: Toyota Corolla Verso
        - rok 2008: Mazda3
        - rok 2007: Opel Meriva
        - rok 2006: Subaru Forester
        - rok 2005: Porsche Boxster
        - rok 2004: Audi A2
        - rok 2003: Toyota Yaris
        - rok 2002: Ford Focus
        - rok 2001: Subaru Justy

        moto.onet.pl/1599637,1,najmniej-awaryjne-modele-samochodow,artykul.html?node=8

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka