Niemieckie szczury i niemieccy złodzieje.

16.08.10, 18:34
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,3166790.html
Sprzedawali szczury jako polską dziczyznę

Europejscy smakosze wiedzą, za co cenić polską dziczyznę: jest smaczna, zdrowa, aromatyczna. Co roku sprzedajemy za granicę całe tony mięsa saren i dzików. Aż tu nagle taki cios! Chciwi niemieccy biznesmeni, żeby zwiększyć swoje zyski, do pysznego mięsa, które sprowadzali z Polski, dodawali mięso szczurów!

Tak wymieszane sprzedawali w postaci kiełbas i pasztetów.

To tak, jakby ktoś do naszej słynnej żubrówki dolewał wody brzozowej i oferował zachodnim koneserom. Sprawa szybko by się wydała, a nasz produkt miałby zszarganą opinię. Tak właśnie stało się w Niemczech. Największa niemiecka firma przetwarzająca dziczyznę Berger Wild zachwalała swoje produkty jako "wyśmienite delicje". Tymczasem do pasztetów i kiełbas dodawała mięso ze szczurów. Ten horror wyszedł na jaw, kiedy prokuratura sprawdziła zawartość służbowych maili krążących między pracownikami.

Na trop afery władze wpadły przypadkiem. Podczas rutynowej kontroli jeden z inspektorów usłyszał, jak pracownik pyta szefa, czy na pewno "ma przerobić dzikie kaczki na bażanty". Kiedy weterynarze sprawdzili zawartość poporcjowanego mięsa, okazało się, że fałszowano także inne gatunki dziczyzny, np. muflony przerabiano na sarny. Kilkakrotnie zamrażano i rozmrażano mięso oraz fałszowano daty przydatności do spożycia, więc dziczyzna szybko gniła i śmierdziała.

Wśród ton mięsa wycofywanych teraz z niemieckich supermarketów są dwa produkty pochodzące z Polski. Ze sklepowych półek usunięto część z 18 kg kości z sarny i 56 kg schabu z dzika. Wyprodukowała je w Wałbrzychu firma Hunter Wild, która częściowo należy do Berger Wild.

Zastanowiło nas, czy to nie ona sprzedała nieświeże mięsa. - Te produkty sprzedaliśmy Niemcom już rok temu. Nie mamy możliwości składowania mięsa, dlatego natychmiast po rozbiórce wyjechało ono za zachodnią granicę. I to na pewno świeże i zdatne do spożycia - zapewnia Andrzej Bielarczyk, powiatowy lekarz weterynarii w Wałbrzychu.

- Nie ma mowy o żadnym szwindlu. Mięso, które wysłaliśmy do Niemiec, było prawdziwą zdrową i świeżą dziczyzną - zapewnia też Agnieszka Musiałkiewicz, pełnomocnik firmy z Wałbrzycha.

Niemieckie służby weterynaryjne ostro wzięły się do badania dziczyzny z magazynów w Niemczech. Okazuje się, że jedna trzecia produktów nie nadaje się do spożycia, bo odkryto w nich bakterie colli i salmonellę. Berger Wild ogłosiła niewypłacalność, a 80-osobowa załoga straciła pracę. Agnieszka Musiałkiewicz uspokaja, że zakład w Polsce nie upadnie, a jego 150 pracowników nie pójdzie na bruk, ale już wiadomo, że w połowie kwietnia firma zostanie sprzedana. Afera na pewno też zaszkodziła sławie naszej dziczyzny. - Od szefów dużych firm przetwórczych w Niemczech i Francji wiem, że teraz polska dziczyzna bardzo źle się sprzedaje. Będzie jeszcze gorzej, bo po tym skandalu eksperci unijni żądają wprowadzenia dodatkowych badań bakteriologicznych dla dziczyzny. To sprawi, że będzie jeszcze droższa, a nam będzie jeszcze trudniej znaleźć odbiorców - mówi Krzysztof Klimczak, jeden z byłych współwłaścicieli Berger Wild działający od wielu lat w branży.

Na współpracy z Berger Wild stracą też na pewno polscy myśliwi - firma zalega z wypłatą należności za dziczyznę prawie 1000 kół łowieckich.
    • szwager_z_laband Re: Niemieckie szczury i niemieccy złodzieje. 16.08.10, 19:03
      stix a powiydz mi ino skond oni te szczury brali?

      chytali je we pywnicy abo kupowali?

      • hanys_hans Re: Niemieckie szczury i niemieccy złodzieje. 16.08.10, 19:09
        >> pyta szefa, czy na pewno "ma przerobić dzikie kaczki na bażanty" <<

        Ciekawe jak umieli te szczury pszerobic´ na dzikie kaczki abo barzanty???
        • gryfny Re: fobia antyniemiecko 16.08.10, 19:20
          z roku 2006-go wygrzebou nasz Stixsik, wnerwiony skuli londynskich smakoszy
          • hanys_hans Re: fobia antyniemiecko 16.08.10, 19:34
            gryfny napisał:

            > z roku 2006-go wygrzebou nasz Stixsik, wnerwiony skuli londynskich smakoszy

            "Ze sklepowych półek usunięto część z 18 kg kości z sarny i 56 kg schabu z dzika. Wyprodukowała je w Wałbrzychu firma Hunter Wild, która częściowo należy do Berger Wild."

            Jusz niy idzie oto rze tyn artykul je spszed 4 lot ale ale oto jake nudle w nim wiyszajoom. >> kości z sarny i schab z dzika << jak do tego umieli namiyszac´ cojs´ ze szczura, kosci szczura abo miynso szczura rurzni sie pszeca wielkos´cioom...
            • gryfny Re: fobia antyniemiecko 16.08.10, 19:39
              tych Stixsikowych gupot,powiem bez bicia,nie czytou
              ale jak w Walbrzychu to bouo...tja, Polok potrafi
              • sloneczko1 Re: fobia antyniemiecko 16.08.10, 20:00
                a niy prowda to je?że tak ich bronicie?
                • szwager_z_laband Re: fobia antyniemiecko 16.08.10, 20:12
                  no to powiydz mi jak to bouo ze tymi szczurami
                  • szwager_z_laband do suoneczka 16.08.10, 20:19
                    www.youtube.com/watch?v=MLlJb1HRJpQ
                    • ballest Re: do suoneczka 17.08.10, 09:58
                      www.pnp.de/nachrichten/artikel.php?cid=29-28627775&Ressort=onli&BNR=0

                      a tera se okazuje, ze to nieprowda, ale jaja, Stix zawsze wleci jak
                      sliwka w kompott!
                      • hanys_hans W "lochach" Centralnego odkryto nielegalną hurtown 17.08.10, 21:25
                        W "lochach" Centralnego odkryto nielegalną hurtownię mięsa na kebab

                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8263542,W__lochach__Centralnego_odkryto_nielegalna_hurtownie.html

                        Na poziomie - 2 na Dworcu Centralnym, w samym sercu miasta, działała nielegalna hurtownia mięsa wykorzystywanego do robienia kebabów. Odkrycia dokonano przy okazji remontu dworca.

                        Jacek Prześluga z zarządu PKP wyjaśnia, że część przykrych zapachów na dworcu pochodziła właśnie z tych pomieszczeń. - Przetrzymywano i przykrawano tam olbrzymie ilości mięsa niewiadomego pochodzenia i tworzono z niego kebaby chyba dla całej Warszawy - mówi Prześluga.

                        Właścicielem zlikwidowanej hurtowni był turecki przedsiębiorca. Poziom - 2 Dworca Centralnego, gdzie dokonano odkrycia, to pomieszczenia techniczne w koszmarnym stanie, bez jakichkolwiek urządzeń sanitarnych.

                        Tłuszcz zatykał kanalizację

                        "Życie Warszawy", które jako pierwsze ujawniło sprawę lewego biznesu w "lochach" Centralnego, podało, że najpierw pomieszczenia zasiedlali bezdomni. Przepędził ich jednak turecki "inwestor", który założył w tym miejscu wspomnianą hurtownię mięsa.

                        Podczas procesu produkcyjnego od mięsa oddzielano tłuszcz, który bez przerwy zatykał dworcową kanalizację.

                        Mimo tego nieprzyjemnego odkrycia, Jacek Prześluga zapewnia, że dworzec odzyska dawny blask. - Ma to być czyste i przyjemne miejsce - zapewnia Prześluga.

                        Koszt modernizacji Dworca Centralnego w Warszawie to prawie 50 milionów złotych. Jego remont ma się skończyć jeszcze przed Euro 2012.
Pełna wersja