stix
30.08.10, 17:30
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8311517,Restauracja_szuka_dawcow__Ugotuje_z_czesci_cial_posilki.html
Restauracja szuka dawców. Ugotuje z części ciał posiłki.
Niemiecka restauracja chce, by klienci oddawali jej swoje części
ciała. Inspirowana brazylijskim plemieniem Waricaca, które praktykuje
tak zwany "litościwy kanibalizm", obiecuje na stronie internetowej,
że ugotuje z nich pyszne dania.
Założyciele, rzekomo znajdującej się na terenie Berlina restauracji
(otwarcie - 8 września), namawiają klientów do zostania członkiem
żywieniowego kultu - podaje "Telegraph". W praktyce miałoby to
wyglądać tak: osoba, która zgadza się na oddanie restauracji części
ciała wypełnia kwestionariusz, w którym odpowiada na pytania
dotyczące przebytych operacji, chorób, nałogów itp. Jednym z
ostatnich punktów (z gwiazdką) jest zaznaczenie okienka z treścią:
"Tak, chcę zostać członkiem "Flime". Gwiazdka odsyła natomiast do
tekstu u dołu strony:
"Członkowie Flime" zgadzają się ofiarować część swego ciała dla
"Flime". Konkretna część jest wybierana przez członka" - czytamy.
Restauracja zarzeka sobie prawo do decydowania o tym na co
przeznaczona zostanie ofiarowana część. Jest też ogłoszenie dla
"chirurga o otwartym umyśle", który przeprowadzi w pełni bezpieczną
operację w celu pozyskania darowanego narządu.
Z opisu na stronie internetowej lokalu wynika, że ich inspiracją jest
kultura brazylijskiego plemienia Waricaca, które praktykuje tak zwany
"litościwy kanibalizm". Polega on na zjadaniu zwłok, co według
plemienia, jest dowodem szacunku dla zmarłego.
"Postrzegamy ucztę jako duchowy akt, w którym duch i siła zjadanej
osoby przekazywana jest gościom" - reklamuje się lokal na stronie,
bowiem, zgodnie z plemiennym porzekadłem "jedzenie jest czymś więcej
niż zaspokajaniem głodu" - piszą.
Zdaniem lokalnych niemieckich polityków, pomysł jest niesmacznym PR-
owskim chwytem reklamowym podaje "Der Spiegel". Niesmacznym tym
bardziej, że wszyscy pamiętają głośną sprawę Armina Meiwesa znanego
jako "kanibal z Rotenburga".
W marcu 2001 roku niemiecki informatyk zamordował i częściowo zjadł
43-letniego inżyniera Bernda Jürgena Armando Brandesa. Mężczyzna
odpowiedział bowiem na internetowe ogłoszenie Meiwesa, w którym to
poszukiwał chętnych do "zabicia i zjedzenia".
------------
Niemcy lubią bawić się ciałami. Historia nie kłamie.