Barbarzyńcy w kościele.

21.11.10, 11:22
www.wkonin.pl/go.live.php/PL-H167/aktualnosci/10441/konin-barbarzyncy-w-kosciele.html
Boże! „nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni. W miejscu świętych zgromadzeń rozległ się ryk Twoich wrogów”. (Psalm 74, 3-4)

Druga wojna światowa była dla Kościoła Rzymskokatolickiego w dekanacie konińskim czasem najkrwawszych prześladowań, eksterminacji duchowieństwa i wiernych świeckich. Dla świątyń był to okres największego zniszczenia, profanowania i rabunku mienia.

Dekanat koniński, przed wybuchem II wojny światowej, obejmował 13 parafii: Golina, Gosławice, Kawnice, Konin, Kramsk, Licheń Stary, Morzysław, Myślibórz, Ostrowąż, Sławsk, Stare Miasto, Ślesin i Wąsosze.

Wszystkie kościoły w dekanacie konińskim zostały splądrowane. Wspaniałe świątynie parafialne jak kościół św. Jakuba w Ostrowążu, czy nowo zbudowany w Golinie, oraz Matki Bożej Pocieszenia w Kawnicach, zostały całkowicie zburzone. Świątynie w Licheniu, Gosławicach, Koninie (klasztor), Kazimierzu Biskupim (klasztor), Bieniszewie (klasztor), zamieniono na szkoły i sypialnie Hitlerjugend. Inne kościoły zostały przeznaczone na magazyny, i tak np.: w Morzysławiu - motorów, instalacji elektrycznych i urządzeń kopalnianych, w Wąsoszach - łóżek, w św. Bartłomieju w Koninie - mebli, w św. Jakubie w Golinie - skład odzieży, w Myśliborzu – tekstyliów, w Kazimierzu Biskupim, Starym Mieście i Ślesinie – magazyny zboża. Ponadto, o Sławsku wiadomo tylko, że był tam magazyn o nieznanym przeznaczeniu. Parkany wokół świątyń rozbierano, by ułatwić dostęp do kościołów „magazynów”.

Sprzed kościoła w Morzysławiu zrabowano 90 000 dachówek przygotowanych do położenia na dachu świątyni, zaś z biblioteki parafialnej skradziono 500 woluminów. Z kościoła św. Wojciecha niemiecki komisarz gminy Gosławice zabrał w 1942 r.: 2 ornaty tkane złotem prawdopodobnie z XVII w., ornaty z pasów słuckich, 2 kielichy i monstrancję. Zburzonych zostało 19 krzyży, figur i kapliczek przydrożnych. Ponadto, dach kościoła został nieznacznie uszkodzony.

Kościół św. Bartłomieja w Koninie został zamknięty 25 III 1941 r. Ograbiono go ze wszystkich szat liturgicznych. Zabrano, gromadzone przez wieki, 32 ornaty (niektóre bardzo cenne), 14 kap, bieliznę kielichową i naczynia liturgiczne. Z kościoła usunięto ławki i konfesjonały, ołtarze zdewastowano. Do świątyni zwieziono meble, wydawane następnie osiedleńcom niemieckim. Wewnątrz, 5 ołtarzy zniszczono, a 2, pod chórem, rozebrano do tego stopnia, że zostały z nich tylko mensy. Uszkodzone były organy i 2 żyrandole w nawie głównej, a 2 z nawy bocznej skradzione. Przez urządzenie w kościele składu mebli zdewastowano polichromię Eligiusza Niewiadomskiego. Z dzwonnicy zabrano trzy dzwony dużej wartości. Rozebrano parkan wokół świątyni, w tym od strony południowej, zabytkowy średniowieczny mur obronny. Od strony północnej zniszczono czczoną przez parafian narożną kapliczkę Matki Bożej. Dom parafialny zdewastowano do tego stopnia, że zostały z niego tylko mury i dach. Krzyże i figury na terenie całej parafii zostały zburzone. Zniszczono m.in. pamiątkowy krzyż ks. Tarejwy na wale. Z cmentarza zrabowano metalowe krzyże i pomniki. Księgi metrykalne przeniesiono do magistratu.

Klasztor oo. franciszkanów reformatów w Koninie istniejący od 1631 r. liczył w 1939 r. dwóch ojców i trzech braci. Został zamknięty w 1940 r. i zamieniony na szkołę Hitlerjugend. Wnętrze klasztoru całkowicie zdewastowano. Zrabowano bibliotekę klasztorną liczącą 1200 woluminów. Rozebrano boczną kaplicę Matki Bożej. Zniszczono organy, stacje drogi krzyżowej, krzyż w głównym ołtarzu, rzeźby świętych franciszkańskich, obrazy, ławki i ośmiogłosowe organy. Zdewastowano polichromię, cztery późnobarokowe ołtarze boczne (Po wojnie zostały one zrekonstruowane na podstawie zachowanych fragmentów). Zagrabiono 4 kielichy mszalne, 2 puszki, 2 monstrancje, relikwiarze św. Franciszka i św. Antoniego, ornaty, komże, alby. Zburzono 2 figury usytuowane przed świątynią oraz Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kolskiej.

Ojciec gwardian Marian Markiewicz został usunięty z parafii w 1939 r. Odtąd konspiracyjnie zajmował się duszpasterstwem zamieszkując najpierw u sióstr Opatrzności Bożej, a następnie ukrywając się u znajomych. Z pozostałych zakonników ojciec Patrycy Antosz, kapelan 2 pułku Legionów Polskich i prefekt szkoły podoficerskiej w Koninie, zdobył fałszywe dokumenty i uciekł przed niechybnym aresztowaniem na Węgry. Przez okres okupacji niemieckiej przebywał w Budapeszcie i obozie internowania w Eger. Po wojnie powrócił do Polski i osiadł w krakowskim klasztorze franciszkanów. Brat Albert Kwiatkowski zginął podczas działań wojennych we wrześniu 1939 r., zastrzelony przez polskiego żołnierza pod Sochaczewem, gdy nie chciał oddać koni. Br. Jerzy Bieniek opuścił klasztor i przez okres okupacji ukrywał się pracując jako ogrodnik w majątku Czajczyńskich w Rumine, par. Stare Miasto. Po wojnie wrócił do klasztoru w Koninie. Br. Pacyfik Kurkiewicz, jako że miał obywatelstwo USA, wyjechał i przebywał przez całą wojnę w Generalnej Guberni.

Siostry Opatrzności Bożej zostały sprowadzone do Konina przez ks. Jana Kabatę na prośbę Komitetu Opieki Nad Dzieckiem. Zakupiły one od Zofii Urbanowskiej dworek w Koninie za cenę 18 400 zł. Z tej kwoty, Zofia Urbanowska otrzymała 1000 zł., a resztę w formie renty i dożywotniej opieki. W dworku, przejętym po konińskiej pisarce, siostry prowadziły przedszkole „Caritas” i sierociniec mieszczący 20 dzieci. Ponadto, prowadziły kursy kroju, szycia i haftu dla 30 dziewcząt. Wszystkie te dzieła zostały zamknięte już w 1939 r., dzieci z sierocińca w porę umieszczono w dalszych rodzinach. W listopadzie 1941 r. Niemcy odebrali siostrom kaplicę z domem zakonnym i zamienili na prywatne mieszkania. Siostrę Ewarystę Skowrońską wywieziono do obozu zagłady w Bojanowie, a dwie inne na przymusowe roboty w szpitalu i u niemieckiego okupanta. Niemcy zrabowali bogatą bibliotekę, którą siostry otrzymały od Zofii Urbanowskiej. Zburzono usytuowaną w ogrodzie zakonnym figurę Matki Bożej z tej samej fundacji. Z klasztornej kaplicy zabrano 8 ornatów.

Zgromadzenie Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa. Siostry zajmowały się pielęgnowaniem chorych w szpitalu. W 1940 r. zostało usunięte 6 sióstr (3 wywieziono na przymusowe roboty, a 3 wyjechały na Śląsk). Pozostawiono 3 siostry do opieki nad chorymi w szpitalu. Zmuszone były jednak do zdjęcia habitów i podjęcia pracy, jako osoby świeckie. Niosły one dużą pomoc Polakom, wiele osób pocieszając i służąc radami. Kaplica klasztorna należąca do sióstr była zamknięta od 1 II 1940 r. do 1 IV 1945 r. i zamieniona na magazyn. Niemcy zrabowali kosztowne naczynia liturgiczne. Zburzono również figurę Matki Bożej z 1918 r.

Siostry Albertynki prowadziły Przytułek Towarzystwa Dobroczynności. Zajmowały się opieką nad starcami, chorymi, kalekami oraz bezdomnymi dziećmi. Zakład funkcjonował całą wojnę. Sześć sióstr prowadziło zakład opiekuńczy dla 25 dzieci i 45 starców. Kaplica zakonna Najświętszego Serca Jezusowego została zamknięta w lutym 1940 r. i zamieniona została na mieszkania dla pensjonariuszy niemieckich. Budynki gospodarcze zakładu przejęto na magazyny. Zwożono do nich paramenty liturgiczne z zamykanych kościołów, wśród których znajdowały się puszki z Komunikantami. Po wojnie władze komunistyczne dopełniły grabieży, gdyż 15 XI 1946 r., zagarnęły zakład opiekuńczy, a siostrom wydały zakaz pracy.
    • hanys_hans Re: Barbarzyńcy w kościele. 21.11.10, 11:30
      "Po wojnie władze komunistyczne dopełniły grabieży, gdyż 15 XI 1946 r., zagarnęły zakład opiekuńczy, a siostrom wydały zakaz pracy. [s. Mariusz Budkiewicz] "
    • berncik Re: gulasz z jelynia i porady 21.11.10, 15:45
      Jeszcze musza Ci szwager cos pedziec zebys na drugi roz zrobiou.Jak bydziesz chciou kupic
      jakokolwiek dziczyzna nie kupuj jej we zodnym sklepie albo markcie bo ta dziczyzna je mozno i zaszczelono ale chodowano we zagrodzie.My tu momy polno jeleniow i sornikow na koplach,a to nie je dziczyzna,moga Ci ino radzic jak kupujesz kup u förstra.Jo ze tym joz downo przestou .
      Zaplacisz 32 € za kilo a smakuje gorzi jak dobrze zrobione wolowe.I jeszcze jedno ,bratjakuba pisou ta dziczyzna pomalu odmrorzac to je richtig.Do tego jedyn tip te zamrozone mieso
      wsadz do szczelnego nelonbojtla i nalej liter maslonki i zawiaz i dej odmrozic nojlepi we pywnicy
      a do pieczynio nie zapom kreute Wacholder, Piment ,Rosmarin.Te prawdziwki to bou lepszy pomysl jak pieczarki.
      • berncik Re: gulasz z jelynia i porady 21.11.10, 15:54
        Ten ostatni post miou byc nie w tym miejscu. Sory

        dodano: 3 listopada 2010, 11:33

        tagi:okradli kościółpolicjazłodzieje
        Złodzieje okradli kościół w Zielonej Górze
        www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101103/POWIAT16/243877888
        Policjanci z I komisariatu zatrzymali kobietę i trzech mężczyzn, którzy okradli kościół pw. Świętej Jadwigi. Ze świątyni ukradli stalową szkatułę i świecznik o wartości dwóch tysięcy złotych.
        • berncik Re: gulasz z jelynia i porady 21.11.10, 15:56
          olecko.wm.pl/23034,Zlapali-dwoch-zlodziei-co-okradli-kosciol.html
          Złapali dwóch złodziei, co okradli kościół
          2010-10-26 22:14:24 (ost. akt: 2010-10-27 12:33:02)
          Policjanci z Olecka zatrzymali dwóch sprawców kradzieży. Michał Sz. oraz Adam B. z terenu kościoła NMP Królowej Polski w Olecku ukradli ok. 5 metrów kwadratowej blac
Pełna wersja