Maszkyty na Zajonczka

17.04.11, 06:15
w tym artiklu som fajne pszepisy:

www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/392770,wielkanoc-w-woj-slaskim-jak-upiec-babke-drozdzowa-albo,id,t.html

mocie wy jakes pszepisy kere od pokolyn na te swiynta u wos sie wykorzystuje?

    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 10:42
      Rewelacyjna kiełbasa Tuchowska. Zrobiłem z 15 kg surowca. Wyszło 13 podwójnych knebli po około 1 metr do wędzenia i reszta białej. Zostały tylko trzy podwójne schowane, bo mi ją goście wyżarli.

      Pieprz musimy sami zemleć na dość grubo. Nie dajemy fabrycznie mielonego. (dodałem podwójną ilość pieprzu i czosnku) Można dać około 10% soli mniej, bo kiełbasa wysychając staje się bardziej słona. Tłuszcz drobny twardy, to słonina, a solimy ją bez dodatku saletry. Pokrojoną i posoloną słoninę puszczamy przez maszynkę, ubijamy w naczyniu i zostawiamy tak jak resztę surowca. Nie dajemy soli jodowanej. Aby pozbyć się jodu z soli, trzeba przez około 15 minut prażyć w piecu w najwyższej temperaturze, później mielimy sól w młynku do kawy na pył.

      Słoninę solimy, a później milimy przez maszynkę i zostawiamy tak jak resztę surowca. W ciągu 3 dni można zrobić super kiełbasę wykorzystując maszynkę do mięsa z lejkiem do wyrobu wędlin.
      Uwaga, trzeba ręcznie bardzo dobrze wyrobić masę mięsną (co najmniej 30 minut mieszania). Później zakładamy na maszynkę do mięsa najcieńszy lejek do napełniania kiełbasy i wszystko przepuszczamy, aby ślimak maszynki jeszcze lepiej połączył surowce. Dopiero wtedy napełniamy ściśle flak na długość około 1 metra. Końcówki zawiązujemy sznurkiem. Ewentualne powietrze przebijamy igłą.
      Przy tej kiełbasie wysiadają szynki, balerony, schaby i polędwice.

      www.pogorza.pl/kielbasa-tuchowska-rarytas-na-stolach-nielicznych.htm
      Wszystko o wędzeniu i temperaturach mamy tu:

      wedlinydomowe.pl/budowa-wedzarni-i-wedzenie/rodzaje-wedzenia/145-wszystko-o-wedzeniu
      • anton_28 Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 13:28
        Jo latojs trefia na nojlepsze maszkyty !!! W Ostermontag w Laband uodpust uczyni !!!!

        Also makroony, kartofle, zuckerwata i baranek z marzipana co go wdycko w Ostern maszkyca

        A potyn pistoula na woda i baby louc :)

        Ciekawe eli jeszcze platzpatrony idzie kupic?
        • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 14:02
          Chopy - piernika jusz mi w brzuchu burczy! Niy piszcie o takich rzeczach, bo niy szczimia!

          A tak do tymatu. Dzisiej rano godou ech bez skypa z kuzynym ze Siymianowic. Jego nojdrogszo slynie s tego co piecze nojlepsze kouocze, robi nojlepsze dorty i jodlo slonske. Toch sie jom spytou - co uona nazywo nojbardzi pasujonce joduo na Zajonczka. To mi pedziaua - zupa kszonowo. Niy znou ech - ale przepis bardzo leki - chyba zrobjymy w tym roku.
          Woda z wazynio szinki, konski szinki abo wusztu, swjyzo narajbowany kszon (moze byc tysz z krauzy), smietana,i prziprawy i drobno poszatkowany zielony koperek (dojsc duzo, coby fajnie zupa woniaua). A przed joduym uwazone jajko na talysz poszatkowac i zaloc zupom.
          Niy ze leko zrobic. No i mysla, co smakuju!
          Pyrsk!
          • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 14:34
            mogesz sam dac tyn pszepis?
            • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 14:53
              A dyc! Ino go jeszcze niy mom. Dostana go po pouedniu, jak sie pouoncza na skype'je.
              Ale to co ech napisou, musi dobrymu kuchorzowi jak Ty szwager - styknonc.
              Pyrsk!
    • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 15:00
      A - teros gipko - bo juzajs zapomna.
      Fto z Wos pamjynto Hazoki ze cukru, kere szuo doni kupc abo na odpuscie, abo u prywaciorzy.
      My z bracikiym dostowali od naszy ciotki zawsze takigo dupnego (mozno wozol ze 2 kilo). Bou ze lonego cukru, we pojszczodku pou prozny, i miou pofarbione szuapki, koszycek z jajkami i uszy. I czorne uoczy.
      Ach jake to bouo pjykne, tak ugrysc mu te uszy! No i powjym, co choc bouo to pieronym suotke - to mie nigdy niy mglouo!
      Aha i jeszcze cos. Fto pamjynto baranka z masla z uoczami ze ziornek pieprzu i fankom z krzizykiym?
      Pyrsk!
    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 17:53
      Niech Wam ślina cieknie.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ah/hb/pn9u/CKto7aPt2DmokJ4GfB.jpg
      • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 17:55
        no to nic ino tera herbjelita sam sie odezwac musi:)

        wuszty richtik swionteczne!
        • bratjakuba Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:07
          A nie jodocie na Wielkanoc jajec w majonezie abo faszerowanych?

          A tyn przepis od artjomki to je tako uproszczono wersja żuru ze chrzonym.
          Na Ślonsku to jedzom blisko przi wschodniej granicy a jo jod tyn żur we Wieluniu.
          Możno siyngo jeszcze dali ale ni mom pojyńcio czy zawyndrowoł tam ze Ślonska abo
          na opak.
          • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:17
            jo niy lubia tela majonezu - z majonezym to je bardzo "delikatnie" sie obchodza.

            moja kobiyta ale uwielbio te jajka w majonezie, jo se jym gotowane na pou twordo = na uyzeczka biera konsek jajka troszka masua i troszyczka musztardy i wielko PYCHA:) -
            • bratjakuba Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:45
              szwager_z_laband napisał:

              > jo niy lubia tela majonezu - z majonezym to je bardzo "delikatnie" sie obchodza
              > .
              >
              > moja kobiyta ale uwielbio te jajka w majonezie, jo se jym gotowane na pou tword
              > o = na uyzeczka biera konsek jajka troszka masua i troszyczka musztardy i wielk
              > o PYCHA:) -
              • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:48
                moj tata se to robiou - pszipomnious mi to, downoch to niy widziou, ale szczerze godajonc to jeszcze tego niy joduech -
        • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:17
          Nie wytrzymałem. Taki zapach. Zeżarłem ten mały kawałek.
          Kiełbasy ze sklepu maja jeden kolor, jeden zapach i jeden smak. Zamiast do wędzarni do mięsa jest dawany ekstrakt dymu wędzarniczego. Nawet flaki są barwione, aby kiełbasy ładnie wyglądały.
          Koszt 1 kg wyszedł około 17 zł., nie licząc pracy. Cena jest wysoka, bo mięso kupowałem w sklepie, a nie pół wieprzka w ubojni. Wychodzi na to, że taka super kiełbasa jest tańsza od żółtego sera z marketu.
          • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:19
            a znosz wuszt kminkowy ?

            to jedyn z moich ulubionych, zresztom i chlyb kminkowy lubia:)
            • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:27
              Jest dużo receptur, ale tylko niektóre są naprawdę dobre. Też lubię kminek. Do każdej kiełbasy można dodać kminku. Dobrze jest przedtem sparzyć go wrzątkiem aby zrobił eis miękki i naciągnął wodę. Jak ktoś bardzo lubi ten zapach, to może do kiełbasy oprócz kminku dodać tej kminkowej wody.
              • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:41
                Fatum - jak widzialem zdjecie tych wusztow, to juz zaczlem snuc plany, jak Cie najechac i porwac tyn wuszt "do jasyru"! ;-))
                Ale bardzo dobry pomysl podrzuciles z tym kminkiem.
                Ja pieke od wielu juz lat chleb. Dzieki temu - poza bulkami w sobote rano - prawie nie kupujemy chleba "ze sklepu".
                Eksperymentuje z roznymi receptami - miedzy innymi dodajac kminku. Ale ten pomysl z woda kminkowa musze wyprobowac! Bo i tak dodaje cieplej wody - wiec i ta kminkowa sie nadaje.
                Pozdrowienia!
                PS: Wlasnie w piecu piecze sie chleb - za 31 minut bedzie gotowy!
                • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:51
                  no to mom tysz jedyn typ - chlyb ze ziarnami kolyndry
                • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:54
                  artjomka napisał:

                  > PS: Wlasnie w piecu piecze sie chleb - za 31 minut bedzie gotowy!
                  ****************************************

                  Z wodą kminkową nie można przesadzać, aby nie zalatywało zbyt mocno kminkiem.

                  Proponuję coś równie fajnego. Nasiona czarnuszki. Można kupić w sklepach zielarskich.

                  Czarnuszka posypujemy chleb.

                  Pycha.

                  W czym pieczesz - w maszynie, czy w piecu?

                  Ja wolę w piecu, a najlepiej na zakwasie.
                  • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:57
                    ale czarnuszka pasuje chyba ino do bialego chleba

                    abo?
                    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:59
                      Chyba tak - do białych. Ja również dodaję czarnuszkę do niektórych mięs. Kolendra też ma przyjemny smak i zapach.
                      • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:46
                        do miyns??

                        tos mie zaskoczou!

                        do piyczynie?

                        do wieprzowiny?
                        • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:54
                          szwager_z_laband napisał:

                          > do miyns??
                          >
                          > tos mie zaskoczou!
                          >
                          > do piyczynie?
                          >
                          > do wieprzowiny?
                          ********************************

                          Czarnuszkę dajemy do wołowiny i wieprzowiny tak jak każda inną przyprawę. Do duszenie, czy pieczenia. Można dodać do farszu rolady. Tylko z umiarem, aby poczuć od czasu do czasu smak rozgryzanej czarnuszki.
                          • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:58
                            dziynki za typ!

                            na zicher to wykorzystom
                            • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:06
                              Może napiszemy swoje przepisy na coś smacznego.
                              Takiego wyjątkowego i sprawdzonego.
                              • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:17
                                no to jo moje rolady - sam je znondziesz:)

                                schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=425
                                • szwager_z_laband ps 17.04.11, 20:19
                                  na ostatnie pora minut do zousy(sosu) wciepuja couke obrane i wczesniyj juz uwarzone(tak kupione) marony(kasztany jadalne)

                                  do mie to je delikatesa rolady ze zouzom z maronami!
                                  • 1fatum Re: ps 17.04.11, 20:41
                                    Jak przyrządzasz te kasztany?
                                    • szwager_z_laband Re: ps 18.04.11, 06:55
                                      kupuja je juz ugotowane w takich woreczkach bez luftu. Na ostatnie piync minut do zouzy we tygliku je ajnfach wciepuja.
                                      • szwager_z_laband Re: ps 18.04.11, 07:27
                                        marony do zouzy dowaua jeszcze ouma od mojyj mamy - te stare ludzie znali take rzeczy a my to odnich zachowali

                                        polecom ci tysz inkszy rodzaj "kasztana"

                                        tzw "kasztan wodny" - samego go jesc niy polecom:), ale do np warzywa smarzonego na patelni pycha!(dodac na koniec pokrony w plasterki)

                                        zresztom to jest kwestia smaku

                                        Jak znajda jakes recepty z nim to sam dom!

                                        • szwager_z_laband Re: ps 18.04.11, 07:34
                                          niyznom twojego podniybiynia, ale we necu znondziesz trocha recept - jo daja taki typ ze necu do tych co niy lubiom jarzyn smarzonych, czy chinskyj kuchni:

                                          Składniki
                                          sałatka:

                                          300 g ugotowanego w osolonej wodzie mięsa kurczaka, pokrojonego w paski

                                          1 jicama albo zielone jabłka ( ok. 1/2 kg) obrane i pokrojone w paski lub kasztany wodne

                                          2 drobno posiekane dymki

                                          szklanka pokrojonej kolendry lub bazylii

                                          1/2 sałaty rzymskiej pokrojonej w paski

                                          sos:

                                          2 miękkie awokado

                                          200 ml śmietany 18%

                                          sok z połowy limonki

                                          2 obrane ząbki czosnku

                                          2 łyżeczki morskiej soli w kryształkach lub 1 łyżeczka zwykłej

                                          sporo świeżo zmielonego czarnego pieprzu

                                          Składniki sosu miksuję i mieszam ze składnikami sałatki. Na wierzch gotowej przystawki nakładam salsę.

                                          salsa:

                                          2 pomidory, pokrojone

                                          pół puszki czerwonej fasoli w pomidorowym sosie cayenne

                                          1 łyżeczka morskiej soli l. pół łyżeczki zwykłej

                                          70 g marynowanych czerwonych papryczek jalapeno, posiekanych

                                          sok z połowy limonki

                                          Składniki salsy mieszam i kładę ją na wierzchu sałatki.
                                          • 1fatum Re: ps 18.04.11, 08:17
                                            Narobiłeś mi apetytu.
                                            jadam wszystko, za wyjątkiem ryb i innego wodnego paskudztwa. Preferuję smak zdecydowany i pikantny, ale też uwielbiam słodkie smakołyki.
                                            Z tymi kasztanami nie próbowałem w ten sposób
                                            Dzieki
                  • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:07
                    Hi Fatum,
                    ja pieke w piekarniku. Elektrycznym w kuchni.
                    Czarnuszke - jak i inne ziarna do posypanie - tez kiedys uzywalem. Ale mimo wieloletnich doswiadczen na niwie pieczenia chleba, nie opanowalem do dzisiaj metody, by "posypane" na chlebie nie spadalo po upieczeniu. Probowalem smarowac woda, mlekiem (troche lepsza przyczepnosc) i kto wie czym jeszcze - ale nie wychodzi to tak jak w pieczywie "sklepowym". Wiec jakos odeszlem od tego. Ostatnio sprobowalem przy chlebie pieczonym w formie z dosc duza iloscia mleka nalanego po prostu na surowe ciasto - posypac potem sezamu. Trzymalo lepiej.
                    No ale jako nieprofesjonalista piekarski i tak sie ciesze, ze mi tak wychodzi.
                    Pyrsk!
                    PS. Ja zaczynu wlasnej roboty nie uzywam. Kupuje suchy zaczyn z "tytki", lub dodaje okolo max. 5% gotowej mieszanki do pieczenia chleba, w ktorym jest juz zaczyn.
                    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:50
                      Aby czarnuszka się trzymała trzeba posmarować chleb "żurkiem" z 1/2 łyżeczki cukru, 1/2 łyżeczki maki kartoflanki, dodajemy pół na pół wodę z mlekiem i mieszamy. Kiedy pieczemy w formie, to nalewamy na ciasto i ręką smarujemy tak długo, aby powstała śliska warstwa. Wtedy posypujemy nasionami.

                      Do pieca na dno wstawiamy naczynie z wodą (około 1/4 litra) pieczemy razem z wodą. Po 10 minutach uchylamy piekarnik i spryskiwaczem spryskujemy wodą chleb. Po upieczeniu spryskujemy ponownie i dość mocno, a później zamykamy już wyłączony piekarnik na około 5 - 10 minut, aby wysechł. Studzimy na kratce, aby od spodu dochodziło powietrze.
                      Woda w naczyniu i spryskiwanie daje ładną chrupiącą skórkę.
                      cukier i mleko daje kolor po upieczeniu, a kartoflanka ładny połysk.

                      Prawdziwy zakwas daje inny smak. Aby miał dużą siłę wzrostową powinien mieć kilka lat. Oczywiście co pieczenie odnawiany. Mój zakwas ma 3 lata i już ładnie na nim ciasto wyrasta.
                      Aby chleb był lepszy, to wskazana jest mąka chlebowa, a nie ta najlepsza. Zwykle piekę pół na pół żytnio-pszenny. Do mąki dodaję sól zmielona na pył. Mąka musi być przesiana. Wsypuje ja do pojemnika, zamykam i mocno potrząsam, aby się zawartość wymieszała. Przy okazji wzrasta napowietrzenie mąki i lepiej rośnie.
              • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 18:50
                jo kminek dowom tysz do tartych gotowanych burakow na zimno

                poleku sam apetytu dostowom:)
                • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:10
                  szwager_z_laband napisał:

                  > jo kminek dowom tysz do tartych gotowanych burakow na zimno
                  >
                  Idzie tysz dowac trocha kminku do warzynio kartofli - jak njy mosz kuonkow koperka zielonego.
                  Pyrsk!
                  • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:18
                    Chlyp gotowy!
                    Szkoda, ze niy umia wlepic fotki pod posta - bo bych Wom posuou obrozek, jak tyn chlyb wyglonda.
                    Pyrsk!
                    • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 19:47
                      to dej jom na nszo galeria forumowo
                      • seppel Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:31
                        Uabyndziok
                        ta "czarnuszka" co to je (auf Deutsch )?
                        • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:43
                          www.otoprzepisy.pl/przyprawa/czarnuszka-nigella-sativa/15/
                          • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:44
                            www.ziolaiprzyprawy.info/2009/12/10/ziola/czarnuszka-czarny-kminek-czyli-zloto-egiptu/
                            • seppel Re: Maszkyty na Zajonczka 17.04.11, 20:49
                              schön'Dank!
                        • szwager_z_laband Re: Maszkyty na Zajonczka 18.04.11, 06:59
                          de.wikipedia.org/wiki/Echter_Schwarzk%C3%BCmmel
                          sam to mosz

                          najlepszy je egipski

                          egipski pomago na katar siynny(alergia) - nawet milionery arabske dowajom to swoim koniom jak te majom problymy z aparatym oddychowym - suynno kedys boua geszichta jak jedyn takim co miou swojego ulubionego konia i tyn zachorowou = wyleczou go tom czarnuszkom. Turecko czarnuszka ni je tak dobro jak egipsko.
                          • szwager_z_laband ps 18.04.11, 07:11
                            Sam mosz jedna recepta z tym kminkym:

                            1 kg grüne Zucchini in Scheiben schneiden, mit 1 TL Salz bestreuen, 10 Minuten ziehen lassen, trocken tupfen. 500 g gelbe Paprika vierteln und in dünne Streifen schneiden. Paprika und Zucchini portionsweise in etwas Öl goldbraun (auf jeden Fall sollte das Gemüse al dente bleiben) braten. Achtung! Ein Bund Petersilie fein hacken, ein Bund Schnittlauch in Röllchen schneiden, Schale einer Limette abreiben. Die gehackten Kräuter mit LImettenschale und -saft und - das ist der Clou! - einem TL Schwarzkümmel verrühren, unter das Gemüse mischen und mindestens 30 Minuten durchziehen lassen. Dann mit Salt & Pepper, Zucker, Cayenne und Limettensaft abschmecken.

                            • szwager_z_laband Re: ps 18.04.11, 07:21
                              1 kilo cukini w plasterki pocionc, uzykom sol posypac, 10 minut niych naciongnie, papiyrym kuchynnym absuszyc. 500 g zoutyj papryka pocwiartowac i w ciynke paski pocionc. Papryka i cukinia porcjami na troszyczka oleju na zuoto pszibronocic(majom al dente ale sie ostoc!) pieczonc. Uwaga! Wionzka zielonyj pietruszki fajnie posiekac, wionzka szczypiorku pocionc, do miseczki potrzyc skorka ze limety. Posiekane zioua ze potartom skorkom od limaty - i to je te tera Clou! - 1 lyzeczkom czornego kminku wymiyszac, wymiyszac tera to ze paprykom i cukiniom, i tera conajmiyj 30 minut odstowic coby nacionguo. Potym posolic, popieprzyc, odrobinka cukru, tysz Cayenne troszka dodac, no ize sokym z limaty dosmakowac. i
                    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 18:13
                      artjomka napisał:

                      > Chlyp gotowy!
                      > Szkoda, ze niy umia wlepic fotki pod posta - bo bych Wom posuou obrozek, jak ty
                      > n chlyb wyglonda.
                      > Pyrsk!
                      ********************************************

                      Wczoraj wieczorem przygotowałem ciasto na chleb. Na zakwasie. Pszenno żytni. Dziś około 15.00 zacząłem piec. Na zakwasie nie wyrasta tak silnie jak na drożdżach, ale smakuje jak prawdziwy chleb. Studzimy na kratce, aby był dostęp powietrza od dołu.
                      Jeszcze był ciepły jak się do niego dobrałem.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ah/hb/pn9u/ZS933SPvvqMCnL3l7B.jpg
                      • bratjakuba Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 18:44
                        1fatum napisał:

                        > artjomka napisał:
                        >
                        > > Chlyp gotowy!
                        > > Szkoda, ze niy umia wlepic fotki pod posta - bo bych Wom posuou obrozek,
                        > jak ty
                        > > n chlyb wyglonda.
                        > > Pyrsk!
                        > ********************************************
                        >
                        > Wczoraj wieczorem przygotowałem ciasto na chleb. Na zakwasie. Pszenno żytni. Dz
                        > iś około 15.00 zacząłem piec. Na zakwasie nie wyrasta tak silnie jak na drożdża
                        > ch, ale smakuje jak prawdziwy chleb. Studzimy na kratce, aby był dostęp powietr
                        > za od dołu.
                        > Jeszcze był ciepły jak się do niego dobrałem.
                        >
                        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ah/hb/pn9u/ZS933SPvvqMCnL3l7B.jpg
                        ---------------------------------------------------------------------------------------------
                        U moje Omy nigdy sie nie śmiało jeść świyżego chleba.
                        Dlo mie ale robiyła wyjontek. Jak ech tam był kiej sie piykło chlyb to dycki dlo mie
                        robiyła taki mały pecyneczek,dwa razy mynszy od Twojigo.Dycki ech też go od ciepły ze świyżym masłym i posypany cukrym abo solom wedle życzynio
                        Były ale bardzi zbroniotnione bo pieczone we wielkim piekaroku.
                        Wszystke wielke chleby były gładke ale tyn moj mały też dycki mioł take pynknycie
                        jak roześmiono gymba.
                        Oma dycki padała,dziwej sie jak sie chlebiczek do cia śmieje.
                        Bez to sam pisza o tym abyś mi pedzioł czy to sie jakoś prowokuje te pynknycia.
                        • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 19:16
                          Pęknięcia na chlebie powstają wskutek wyschnięcia w fazie wzrostu i spieczenia skórki, po włożeniu do pieca. Zwykle ciśnienie wewnątrz chleba rozrywa skórkę i powstaje pęknięcie. Chleb też pęka, kiedy damy za dużo drożdży.
                          W tym napoczętym pęknięcie powstało samoistnie, bo wsadziłem go do pieca, kiedy powinien jeszcze rosnąć. Ten drugi był pieczony około godziny później i dla uchronienia przed pękaniem mocno spryskałem go wodą i w 4 miejscach naciąłem nożem (są widoczne jako jaśniejsze podłużne blizny).

                          Po pieczeniu dodaję do resztek zakwasu osłodzonej wody i żytniej mąki. Dokładnie mieszam. Zostawiam w pomieszczeniu na około dobę. Później zsyłam go na Syberię (do lodówki), gdzie może wegetować nawet 2 tygodnie. Po tym czasie jest bardzo głodny i trzeba ponownie dać słodkiej wody i mąki żytniej. Wyrabiam mikserem i zostawiam na około pół dnia. Uzyskuje około 0,5 - 0,8 kg aktywnego zakwasu. Im zakwas starszy, tym lepszy. Można na nim też robić żur i inne białe barszcze. Dodaję pszennej mąki chlebowej (na oko) oraz wody. Można dodać rozpuszczone w słodkiej wodzie drożdże, ale nie więcej jak wielkość Haselnuss i wyrabiam mikserem mieszadłami hakowymi w misce wpierw wysmarowanej olejem.
                          Oczywiście wcześniej dodaję soli zmielonej na pył. Łyżka stołowa (płaska) na kilo ciasta.
                          Ciasto powinno mieć gęstość jak na kluski śląskie. Najlepsza jest pszenna mąka chlebowa. Można kupić we młynie. W październiku 2010 płaciłem po 1,20 zł/kg.
                          Miskę z ciastem zostawiam na 1 - 2 godziny. Po tym czasie ponownie wyrabiam mikserem i koryguję gęstość.
                          Posypuję z wierzchu mąką i szczelnie okrywam folią.
                          Następnego dnia ponownie wyrabiam mikserem i wykładam na drewniana stolnicę posypana mąką. Ręce też muszą być w mące, bo ciasto lubi się lepić. Dokładnie wyrabiam i dzielę na 2 części. Ponownie wyrabiam pecyny ciasta i wkładam do mniejszych misek wyłożonych czystymi ścierkami posypanymi mąką przykrywając wystającą częścią ścierki.
                          Kiedy chleb wyrośnie nagrzewam piec do 250 st. Dla ułatwienia używam termoodpornego arkusza silikonowego posypanego otrębami. Na spodzie pieca jest naczynie z wodą.
                          Wyrośnięty chleb wykładam na silikon (do góry nogami. Szybko spryskuje wodą z opryskiwacza i wstawiam na około 17 minut.
                          Po upływie czasu ponownie spryskuję obficie chleb wodą i zmniejszam temperaturę na 190 st. Po upieczeniu ponownie mocno pryskam wodą i zostawiam w wyłączonym piecu na około 5 - 10 minut.
                          Studzenie na kratce.
                      • artjomka Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 19:14
                        Musza pedziec Fatum - Hut ab! - abo moje powarzanie!
                        Bardzo pjyknie wyglondajom te chlby. A tyn wjyrch - super! I do tego widac, co som rychtik pieczone - njy za uostre, ani niy za blade. No i napewno smakujom!
                        Gratulacje i Pyrsk!
                        PS: Tyn moj chlyp jusz prawie zjedzony (no ale po prowdzie bou dojsc maly). W piontek byda pjyc nowy - a tak po prowdzie dwa, bo w sobota przidom znajomi, w niydziela jadymy do znajomych(tysz z jednym chlebym) - no a i dlo siebie tysz by cza jakijs miec.
                        • berncik Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 19:36
                          Do tego fajnego chleba Fatum masuo i swierzo wyndzonka ,albo ten Twoj wurszt to musi smakowac.Wyndzic wyndza ale do chleba zech se jeszcze nie zabierou,cza pomyslec.
                          • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 19.04.11, 20:29
                            Dałem przepis na kiełbasę. Warto spróbować.
                            Trzeba pamiętać, aby do wędzenia drewno było bez kory.
    • 1fatum Re: Maszkyty na Zajonczka 20.04.11, 09:37
      Kiedyś to była szynka!
      „Te parowki są do niczego niepodobne, podobno kiedyś robili je z mięsa nutrii i dlatego były takie dobre. Dlaczego teraz w sklepie jest kilkanaście gatunków szynki, przecież świnia ma tylko dwie i to raczej podobne nogi? Kiedyś to stało się kilka godzin w kolejce do mięsnego, ale kiełbaski były, że palce lizać!” [....]

      portalwiedzy.onet.pl/4868,25297,1642185,1,czasopisma.html
Pełna wersja