Dodaj do ulubionych

co zescie dzisiej na obiod jedli?

25.04.11, 14:44
tradycyjne juz pytanie na tym forum, ale niytypowe do tego ilustracje:))

jo na piyrsze zupa ze Brunnenkresse ze sztrajfkami ze uososia wyndzonego i na wiyrchu ze smietonkom
www.koys.de/Gemuese-Abenteuer/Blatt/Brunnenkresse.php
a na druge Seeteufel a do niego swiyze szpargle i mode kartofle
www.kinder-tierlexikon.de/s/seeteufel.jpg
no i ...;)

www.schneider-weisse.de/index.php?lang=de&tpl=brauerei.spezialitaeten.weizenhell
Obserwuj wątek
    • seppel Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 25.04.11, 15:49
      Jo Tradycyjnie
      Nudelsuppe ( selbst gemachte Nudeln)
      Zwei Enten(bo Familia we komplecie boua),Schlesische ;)) Kartoffelklöße,
      Rotkohl (oder Blaukraut),Bohnensalat und Grünzeug(Salat)
      einen Eiskalten Malteser am Ende- als Verdauungshilfe ;))
      und jetzt noch ein Willi-Wohlsein!

      • szwager_z_laband Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 27.10.11, 13:39
        dzisiej wom zdradza recepta na "kisior"

        jak mocie praje taki slonski kompot z bani(na occie i ze nelkom), to wezcie z niego te kostki bani wyciongcie - jak som za sroge to pokrejcie w trocha mynszo kostka!

        pokrejcie ciynko w plasterki cebula

        pokrejcie ciynko w plasterki kiszony ogorek/kiszone ogorki

        te wszyske czi rzeczy zmiyszejcie ze miodym i pieprzym, a jak bydzie za mauo suone to dodejcie jeszcze soli.

        tera postowcie na dobrych pora godzin i co jakis czas pomiyszejcie ino.

        fertik!

        pycha!
    • szwager_z_laband Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 28.01.12, 13:26
      aintopf ze kichererbsow po indyjsku, ynta w majeronku i ze pieczonymi jabkami i kloskami, a na deser truskawki na bezach ze szlagzanom

      ps

      tyn deser wom polecom bo je ajnfachowy i dobry = najpszod do wysokyj szklonki deserowyj pokruszcie bezy(niy za drobno!), potym na to dejcie swiyze truskawki (jak som sroge to pokroc!) a na to swiyzo szlagzana. Przed jedzyniym trocha pomiyszac i ...

      ... Pycha!

      zodnego cukru niy dodowac!
    • bratjakuba Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 28.01.12, 18:30
      My dzisiej jedli zupa z einlaufym, filety z okonia smażone,kartofle a szałot z kiszone kapusty z cebulom-szalotkom i jabkym.
      Jutro bydzie nudelzupa,zieberka cielynce( mostek cielyncy) kluski ze surowych kartofli(śliszky)
      a modro kapusta dymfowano i czerwono cwikla (buraczki).
    • szwager_z_laband Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 29.01.12, 08:01
      tak czytom i widza ze kultura stoua i kuchni je jeszcze zywo - to sie chwoli.

      jo wom opowia o tyj zupie coch wczora jod - w niyj bouy miyndzy inkszymi:

      cebula, cicierzyca, tomaty, banany, anans. curry, imbir, - najpiyrw zech myslou ze to bydzie niypasowac, ale jak zech zjod to zech bou pieronym mile zaskoczony - bouo bardzo dobre:)


      • 1fatum Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 04.02.12, 20:59
        szwager_z_laband napisał:

        > www.youtube.com/watch?v=0aG5F5RL8Us

        **************************************************

        Ja Ci dam Karminadle!

        To psychoza. Łaziły one za mną cały dzień. Kupiłem wołowinę, wieprzowinę (1 kg.) dałem 2 jajca, maggi, moczona zymłe, grubo mielony pieprz, czosnek, wszystko zmieliłem, wymieszałem, utytłałem w mielonej bułce i usmażyłem na ryżowym oleju. Z 20 sztuk już zeżarłem 4!

        Po usmażeniu kładłem do garnka, patelnię z resztą oleju zalałem wodą i lu to wszystko do garnka, pod przykrywkę i 5 minut gotowania/duszenia. Wyszły soczyste i smaczne.

        Jak na Karminadle były za duże, ale cudowne w smaku.
        Jutro ugotuję kartofle i zrobię śląskie kluski. Mam modrą kapustę. Problem - z czego zrobić zołzę?.

        Jak można się odchudzać, kiedy ślina cieknie?
        • rita100 Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 04.02.12, 21:16
          > Ja Ci dam Karminadle!

          A dyć to są kotlety mielone, inaczej zwane klaskane :)

          > Po usmażeniu kładłem do garnka, patelnię z resztą oleju zalałem wodą i lu to ws
          > zystko do garnka, pod przykrywkę i 5 minut gotowania/duszenia. Wyszły soczyste
          > i smaczne.

          To nowość, takiej techniki nie stosowałam.
          A zołzę zrobisz zagęszczając ten sos wodą z mąką.

          A po co się odchudzać.
            • szwager_z_laband ps 05.02.12, 06:22
              do robiynia zouzow zamiast monki idzie wzionc tysz trocha chleba, ale sam bych to raczyj proponowou do robiynia zouzy z wytopionego fetu z pieczyni - wkozdym razie jak mosz wiyncyj tego "fetu" z pieczynia!
                • 1fatum Piątkowy obiad 06.02.12, 00:49
                  Dziś jest 6 lutego, więc za 4 dni w piątek dziesiątego chcę zrobić uroczysty obiad. Już we czwartek muszę poczynić przygotowania. Do tego obiadu doskonale pasuje zimne piwo z lodówki. Chyba kupię "Lecha".

                  Przepis na obiad jest poniżej:

                  www.youtube.com/watch?v=QzFEB2pfHt4&feature=related
                  • szwager_z_laband Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 06:40
                    my jabka bierymy maue. potym polecom taki specjalny przizond do wycinania wnyntrza jabka

                    czterykaty.pl/czterykaty/5,108501,9791305,Akcesoria_kuchenne__zreczne_ciecie__czyli_dziwne_narzedzia.html?i=6

                    potym z tyj wyciyntyj czynsci odcinomy taki choby korek, ze jak sie go wcisnie nazod to jabko wyglondo z jednyj strony tak jak niynyruszone. Tom stronom stawiomy jabko na stole i z drugyj. dziurawyj strony, napeuniomy ta dziura komfiturom z czerwonych borowek. Pod koniec pieczynia kaczki dowomy tak przigotowane jabka kole kaczki do brytfanki w kieryj sie ta kaczka piecze. To je obojyntnie czi pieczesz couko kaczka czi np ino cycki! Wedug mie do kaczki najlepsze som konfitury z czerwonych borowek!
                    • 1fatum Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 08:47
                      Niektórych narzędzi kuchennych nie znałem inne tak.

                      U mnie w domu odkąd pamiętam zawsze były czerwone borówki do mięsa. Najdawniej były one zapiekane w kamiennych garnkach i miały na wierzchu taka apetyczną skórkę. Nie były to same borówki, ale z dodatkiem gruszek. O ile dobrze pamiętam nazwę, to najlepiej pasowały "szarabery" (pisownia fonetyczna). Najlepszy zaś kisiel był z dziko rosnących owoców żurawiny. Ugotowane i przetarte przez sito. Do wrzącego kompotu dawano kartofel mąkę, a dopiero na sam koniec kiedy zestawiano garnek z ognia ten żurawinowy przecier. Smak był cudowny. Nie taki jak z tych dzisiejszych odmian uprawnych.

                      Dzięki za link do kuchennego sprzętu, bo kilka z nich są rewelacyjne.
                      • szwager_z_laband Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 08:58
                        ja to je prawdziwy kisiel - tysz to znom:)

                        jo chociosz niy lubia gruszkow to powia ci co mi wczoraj smakowauo a co moja mama zrobioua:)
                        Dziyn wczesniyj zalejesz rumym rodzynki!

                        Kupisz se gotowe wyrolowane ciasto francuske (chyba ze chce ci sie samymu je robic:), obieresz fajne, niy za sroge gruszki - takim przizondym do wycinania srodka(jak na linku wyzyj!) wytniesz je dryny. Do tych dziurow dosz fol tych rodzynkow, gruszka posypiesz cukrym, abo obkulosz w pudrcukrze. Wytniesz ze ciasta francuskego kwadraty i postowisz na nich te byrny(gruszki). Eki(rogi) od ciasta klapniesz na wiyrch i same eki skleisz cuzamyn do kupy. Tera dosz to do nagrzonego piekarnika = tymperatura i czas zalezom od tego jaki mosz piekarnik
                        • 1fatum Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 11:59
                          Dzięki za przepis i za coś jeszcze.

                          Za te nazwy, które gdzieś tkwiły w zasobach dawnej pamięci od małego dziecka.
                          Dobrze by było podając przepisy móc pisać je w 2 lub w 3 językach.
                        • 1fatum Re: Piątkowy obiad 12.02.12, 21:33
                          szwager_z_laband napisał:


                          > jo chociosz niy lubia gruszkow to powia ci co mi wczoraj smakowauo a co moja ma
                          > ma zrobioua:)
                          > Dziyn wczesniyj zalejesz rumym rodzynki!
                          >
                          > Kupisz se gotowe wyrolowane ciasto francuske (chyba ze chce ci sie samymu je ro
                          > bic:), obieresz fajne, niy za sroge gruszki - takim przizondym do wycinania sr
                          > odka(jak na linku wyzyj!) wytniesz je dryny. Do tych dziurow dosz fol tych rodz
                          > ynkow, gruszka posypiesz cukrym, abo obkulosz w pudrcukrze. Wytniesz ze ciasta
                          > francuskego kwadraty i postowisz na nich te byrny(gruszki). Eki(rogi) od ciasta
                          > klapniesz na wiyrch i same eki skleisz cuzamyn do kupy. Tera dosz to do nagrzo
                          > nego piekarnika = tymperatura i czas zalezom od tego jaki mosz piekarnik
                    • bratjakuba Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 09:56
                      szwager_z_laband napisał:

                      > my jabka bierymy maue. potym polecom taki specjalny przizond do wycinania wnynt
                      > rza jabka
                      >
                      > czterykaty.pl/czterykaty/5,108501,9791305,Akcesoria_kuchenne__zreczne_ciecie__czyli_dziwne_narzedzia.html?i=6
                      ====================================================
                      Jeszcze bych Wom polycioł jedyn przirzond,kierego na tych obrozkach ni ma a je bardzo przidatny.
                      Wyglondo jak tako mało kielnia -chochla abo prościej jak połkulisto łyżeczka.
                      Mo zaostrzone brzegi i służy do roztomańtych celow.
                      1. Przi obiyraniu jabłek sie tym wykrowo te głymboko osadzony zawionzek i ogonek
                      2. Ze obranych gruszek,jabłek,kiwi idzie nim wykrować gniozda nasiynne i tyn strunk.
                      3. Do dań,kiere sie podowo z całymi kartoflami wykrowo sie nim take gryfne kulki kartoflanne
                      i warzy sie tak jak kartofle ale dużo krotszy.

                      A ztych pokozanych na obrozku przirzondow połowica nie działo prawidłowo.
                      Choby tyn obiyracz do ananasow abo tyn przirzond do przitrzimowania tomatow, asom to jedynie przikłady.

                      Czerwone borowki nazywajom sie po ślonsku brusiny a żurawiny ni majom swoje ślonske nazwy i godało sie na nie dycki z nimiecka Moosbery.
                      Te żurawiny kanadyjske co teraz przedowajom noleżom do cołkym inkszego gatunku
                      i rosnom tak na dość wielkich krzokach w przeciwiynstwie do naszych kiere som delikatnymi pnonczami rozścielonymi na mchu.
                      Te brusiny abo moosbery my robiyli w doma czynsto z jabkami do miynsa, ale też śnich marmelady i niepowtarzalny Moosber- liker.
                      • 1fatum Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 11:54
                        bratjakuba napisał:

                        > szwager_z_laband napisał:
                        >
                        > > my jabka bierymy maue. potym polecom taki specjalny przizond do wycinania
                        > wnynt
                        > > rza jabka
                        > >
                        > > czterykaty.pl/czterykaty/5,108501,9791305,Akcesoria_kuchenne__zreczne_ciecie__czyli_dziwne_narzedzia.html?i=6
                        > ====================================================
                        > Jeszcze bych Wom polycioł jedyn przirzond,kierego na tych obrozkach ni ma a je
                        > bardzo przidatny.
                        > Wyglondo jak tako mało kielnia -chochla abo prościej jak połkulisto łyżeczka
                        >
                        .
                        > Mo zaostrzone brzegi i służy do roztomańtych celow.
                        > 1. Przi obiyraniu jabłek sie tym wykrowo te głymboko osadzony zawionzek i ogone
                        > k
                        > 2. Ze obranych gruszek,jabłek,kiwi idzie nim wykrować gniozda nasiynne i tyn st
                        > runk.
                        > 3. Do dań,kiere sie podowo z całymi kartoflami wykrowo sie nim take gryfne kulk
                        > i kartoflanne
                        > i warzy sie tak jak kartofle ale dużo krotszy.
                        >
                        > A ztych pokozanych na obrozku przirzondow połowica nie działo prawidłowo.
                        > Choby tyn obiyracz do ananasow abo tyn przirzond do przitrzimowania tomatow, as
                        > om to jedynie przikłady.
                        >
                        > Czerwone borowki nazywajom sie po ślonsku brusiny a żurawiny ni majom swoje ślo
                        > nske nazwy i godało sie na nie dycki z nimiecka Moosbery.
                        > Te żurawiny kanadyjske co teraz przedowajom noleżom do cołkym inkszego gatunku
                        > i rosnom tak na dość wielkich krzokach w przeciwiynstwie do naszych kiere som d
                        > elikatnymi pnonczami rozścielonymi na mchu.
                        > Te brusiny abo moosbery my robiyli w doma czynsto z jabkami do miynsa, ale też
                        > śnich marmelady i niepowtarzalny Moosber- liker.

                        ***************************************************************

                        Z przyrządów najbardziej podobają mi się pierwsze dwa od lewej z górnego rzędu i pierwszy z lewej ze środkowego i ten wycinak do jabłek.

                        Ważne, aby żurawiny były przemrożone, bo będą gorzkie.

                        U nas na targowisku późną jesienią bywają przywożone z terenu b. Prus Wschodnich prawdziwe leśne żurawiny. Są one drogie, ale wspaniałe.

                        =========================================

                        Muszę wypróbować ten przepis z pieczoną gruszką w cieście.
                        • bratjakuba Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 11:59
                          Brusiny.

                          Szła rouz dziołszka bez las,
                          Brusiny zbiyrała.
                          Doś też szwarno była,
                          Modre łoczka miała.

                          Szoł za niom panoczek,
                          Co lasa wachuje,
                          W zielonym kabocie,
                          Fesztrym sie mianuje!

                          Dziyweczka sie zlynkła,
                          Brusiny wysuła.
                          Starczyno blachowka,
                          Do trowy spuścioła.

                          Feszter sie roześmioł,
                          Ślypska mu blyskały,
                          Zebroł dziywce winiec,
                          Brusiny łostały....
                      • szwager_z_laband Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 14:27
                        BracieJakuba we Hameryce zurawina sie tak "uprawio"

                        www.youtube.com/watch?v=Vrgx5HUdeJI
                        jo je zbiyrou w kieleckim na takich podmokuych terynach kaj sie uaziouo po takich porostach co na wodzie taki ruchomy "korzuch" tworzouy

                        czyli podobnie:)
                  • artjomka Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 12:36
                    Witom Cia Fatum!
                    Dziepjyro teroski przeczytou ech o Twojym piontkowym projekcie uobiadowym.
                    Njy doczytou ech sie, eli jusz mosz plan co wazic - ale jak bys niy miou - to ciepia Ci tukej sprawdzony recept na hauptszpajza.
                    Coby wilk bou syty i owca couko - je to taki miszong ze piontkowego i niypiontkowego jodua.

                    Bieresz (tak po dwa na osoba - a jak male to po czi) - filety ze pangi. Tyn fisz je dojsc neutralny, bestosz cza go trocha "ozywic" Poszmaruj go prziprawom Sambal oelek (pierzinsko uostro!), abo mieszankom tego diobua ze sosym ze kszonu japonskigo (taki zielony). Posuj leko kucharkym (nie robia tukej reklamy), poroma ziorkami sezamu - z zroluj. Ta rolka zawin we sztrajfa sniodaniowego bekonu - a jak niy mosz, to we ciynko szajbka szinki wyndzony (tu przychodzi konflikt piontkowego jodua).
                    Te pakeciki poukuodej na papiorze do pieczynio na blasze z piekarnika
                    Jak mosz malo jedzokow, i Ci miejsca na blasze uostanie, to wybier pora srednich kartofli, umyj porzondnie, i przeznij na pu. Do keliszka na jajka, abo maly szoleczki wlyj trocha oliwy, na talyrzik ruby soli i kminku (niymelanego). Teroski pyndzlym szmaruj te kartofle tam, kajs je przeznou, i tonkej w ty miyszance solno-kminkowy. I poukladej to czynsciom na spodek - na pym papiorze na blasze.Jak Ci zostanie resztka oliwy, popyndzluj leko te pakeciki ze pangi, i wiyrchy kartofli. Jak niy ma mjejsca - to poukuodej je na drugi blasze.
                    Jak mosz jusz we bratrurze kole 180 °C , to wraz ta blach tak na srodkowo szyna. Za jake 20 minut bydziesz poczou pjykny zapach, kery roznosic sie bydzie po kuchni. Obejrz widoukom, eli kartofle som jusz mjynke. Jak ja, to dej na 2-3 minuty na wjyrchni grill (mozesz blach podniysc na wiyrchnio szyna - i jusz mosz joduo fertig!
                    Do tego pasuje sauata ze zielyniny, ale tysz i ze czerwonych burakow (z krauzy).

                    No tosz gutyn apetit!
                        • bratjakuba Re: Piątkowy obiad 06.02.12, 15:07
                          Jo sam kole siebie też zbiyrom zurawiny na takich torfowiskach ale to som bardzo delikatne roslinki a wybiyranie tych jagodek to mynczarnia. A w Kanadzie ech też widzioł i plantacje i dziko
                          rosnonce. Te dzike to rosły na krzoczkach choby nasze młode borowki.

                          pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Zurawina_na_torfowisku_podlaskie_wikiekspedycja_01.jpg&filetimestamp=20090906182324
                          Chcioł bych tu też zwrocić uwaga,że slonske nazwy tych płodow leśnych brzmiom na opak niż polske i som zaś możno i starsze.
                          Te czorne to som po slonsku borowki a po polsku jagody a bo czarne jagody.
                          Te czerwone po ślonsku brusiny a po polsku borówki, nikiej z dodatkym brusznica.


        • artjomka Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 12.02.12, 20:52
          Witom!
          Wto mi powjy, jak zrobic krautsalat - tako na gipko robiono sauatka z biouy kapusty.
          Kejsik mi to pokozou kolega - u niego smakowala super. Ale ech latami jij niy robiou i zapomniou.
          Wjym, co poszatkowano boiuo kapusta posypowalo sie solom (dosc duzo), i po jakijs godzinie odlywauo ta suono woda. Co sie dowauo dalij - niy wjym.
          Wjym, co smakowala.
          Pyrsk!
          PS: A u nos dzisiej my jedli rolady - ale ze swinskigo mjynca, kloski - gumiklyjzle, modro kapusta ze krauzy (kupno) - ale doprawjono japkiym i gywyrcami. Wto chciou miou ta krautsalata z biouy kapusty - na moj recept (ze krauzy - ale niy coukiym kwaszono).
          • rita100 Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 12.02.12, 21:06
            Witom Artjomka i gratuluje dobrego obiadu. Wystawne jadło.

            > Wjym, co poszatkowano boiuo kapusta posypowalo sie solom (dosc duzo), i po jaki
            > js godzinie odlywauo ta suono woda. Co sie dowauo dalij - niy wjym.

            Dalij to trzeba w rękach tą kapustę odsączyć, czyli wycisnąć z soku. To pamiętam też.
            W tym samym momencie urywa mi sie film ;)
            Może dalij kto inny pamięta co dodać ?

            • bratjakuba Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 12.02.12, 21:44
              Po zasolyniu trza jom sparzyć wrzoncom wodom co by jeszcze zmiynkła i wypłokała sie sol kirej dodowo sie na poczontku sporo.
              Potyn sie jom wycisko w rynkach ale idzie do tego tez użyc karttofelpressy,kiero w kożdym domie kaj sie robi kluski musi być.

              Nastympnie dobrze je ta kapusta posiekać na drobniejsze konski dodać inksze dodatki według uznanio.
              Po mojymu konecznie musi być drobno pokroto cebula,nikierzi dowajom jabko
              grob potrzyte abo i markew we drobnych wiorkach.
              Zaś pomiyszać i jak je jeszcze ciepło to jom na chwila odstawić.
              Teraz zakwasić cetronom abo octym winnym(ostrożnie) według smaku. Prziprawić pomlytym korzyniym.
              Jak by była troszka za kwaśno to idzie to spasować odrobinom cukru.
              Odstawić na poł godziny do lodowki.Po wyjyńciu pomiyszać i ostatecznie prziprawić wdług smaku. Dziepro teraz dodać soli jak by była przipadkym za mało słono ( to zależy od tych dodatkow),pomiyszać i moge iść na stoł.
              • rita100 Re: I gotowa surówka z białej kapusty 12.02.12, 22:25
                bratjakuba napisał:

                > Po zasolyniu trza jom sparzyć wrzoncom wodom co by jeszcze zmiynkła i wypłokała
                > sie sol kirej dodowo sie na poczontku sporo.
                > Potyn sie jom wycisko w rynkach ale idzie do tego tez użyc karttofelpressy,kier
                > o w kożdym domie kaj sie robi kluski musi być.
                >
                > Nastympnie dobrze je ta kapusta posiekać na drobniejsze konski dodać inksze dod
                > atki według uznanio.
                > Po mojymu konecznie musi być drobno pokroto cebula,nikierzi dowajom jabko
                > grob potrzyte abo i markew we drobnych wiorkach.
                > Zaś pomiyszać i jak je jeszcze ciepło to jom na chwila odstawić.
                > Teraz zakwasić cetronom abo octym winnym(ostrożnie) według smaku. Prziprawić po
                > mlytym korzyniym.
                > Jak by była troszka za kwaśno to idzie to spasować odrobinom cukru.
                > Odstawić na poł godziny do lodowki.Po wyjyńciu pomiyszać i ostatecznie przipraw
                > ić wdług smaku. Dziepro teraz dodać soli jak by była przipadkym za mało słono (
                > to zależy od tych dodatkow),pomiyszać i moge iść na stoł.

                ------------------------------------
                Trzeba bydzie zasmakować.
              • artjomka Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 13.02.12, 08:28
                Witom Jakubowy Braciku!
                Dziynkuja za recept. Mysla, co jak ino juzajs byda miou biouo kapusta na ibris, to sprobuja zrobic tyn salat. Recept wyglondo zachyncajonco, co - jakbych niy bou teroski we biorze - to bych jusz go zaczon probowac. Na razie poslou ech sie go do dom - po poledniu pudzie do zamlongu rozmajitych receptow.
                Pyrsk!
                  • artjomka Re: co zescie dzisiej na obiod jedli? 14.02.12, 07:14
                    bratjakuba napisał:
                    > Nowocześnie tyn szałot z biołej kapusty sie też robi na włosko modła z dodatkym
                    > oliwy abo jak kto je wychowany na Fastfood-ach to używo też majonezu.

                    Witom Cia Jakubowy Braciku (i inkszych kapustowych maszketnikow tysz)!

                    Wczora moja znodla we internecie recept na taki szauot kapusciany z uolejym - i zwou sie on ...na grecko modua... Mozno i taki szauot jedzom i Greki i Italioki. A mozno to ino fantazja przi dowaniu receptom nazwow.
                    Pamiyntom, downi modno boua salatka ze s'ledzia - zwano ...slyc' po japonsku. Jak ech kejsik bou we ty Japonii, to ech sie jednego pytou - a wjym, co umiy uon smakowicie wazic - eli take cojs zno. Odpedziou mi, co niy, a nawet we rozmajitych kucharskich ksionszkach japonskich poszperou - i recepty niy znod.
                    Potym sie pokozauo - jak kejsik bou u nos we fyrmie - i ech go w doma joduym rozmajitym ugosciou - co we Japonii niy znajom matjasow ani suonych s'ledzi.
                    Ale tyn slyc po japonsku mu smakowou.
                    Pyrsk!
                    PS: A jot wtojs moze ryba po grecku we Grecji? Bo jo ino u tesciowy (jak jeszcze zoua).
    • 1fatum Przepis na weselny kołocz 16.02.12, 22:42
      Przyjaciel napisał:

      chciolbych sie spytac czy kery z Wos ni mo przepisu na taki slonski weselny kolocz co mlodzi roznosiyli po chalpach? chodzi to juz jakis czas za mnom. Monyj od kerego mutter oma abo kerys ze famili pieke cos takigo?
      Pozdrowiom J.
      PS. Nojlepi na oby dwa, ze makiym i ze syrym


      Czy ma ktoś sprawdzony i dobry przepis, aby jedząc poczuł się jak w Heimacie.
            • rita100 Re: Przepis na weselny kołocz 18.02.12, 22:01
              Dziękuję za kontek o surówkach. Chce sie w nich specjalizować, bo uwielbiam jak mam na obiad przystawki z surówki.

              Ale popatrzcie co piszą o kostkach rosolowych, które często sobie dodaje do jadła

              Kostka rosołowa bombą chemiczną
              bornpolish.latte24.pl/3813,kostka-rosolowa-bomba-chemiczna?__utma=25734754.1403963590.1328003511.1329571416.1329597479.38&__utmb=25734754.26.10.1329597479&__utmc=25734754&__utmx=-&__utmz=25734754.1328478888.18.2.utmcsr=google|utmccn=%28organic%29|utmcmd=organic|utmctr=http%3A%2F%2Fmmariola.salon24.pl%2F275824%2Cto-nie-jest-tu-154-101-z-prezentacji-millera&__utmv=-&__utmk=99146717
              • rita100 Re: Przepis na weselny kołocz 18.02.12, 22:02
                Musze tą drogą napisać :

                Jakież było moje zdziwienie, kiedy naświetliłem dokładniej skład najzwyklejszej kostki rosołowej, jaką spożywa miliony Polaków na obiad w postaci rosołu. Nie wymienię nazwy firmy, aby nie robić negatywnej reklamy, choć i tak każdy może się domyślać o jaką firmę, a raczej koroprację tutaj chodzi. Co ciekawe na opakowaniu widnieje napis o BRAKU KONSERWANTÓW - co jest paradokslanie prawdą. Przechodząc do meritum skład kostki rosołowej pewnej niepolskiej już firmy to: sól, tłuszcz roślinny, substancje wzmacniające smak i zapach:

                1. Glutaminian sodu (nazwa kodowa E621) - częste spożywanie może mieć niekorzystny wpływ dla zdrowia. Niewskazany dla osób wrażliwych. Zawiera prawdopodobnie organizmy modyfikowane genetycznie (GMO).

                2. Inozynian disodowy (nazwa kodowa E631) - brak wyników badań pozwalających na wydanie opinii. Może być wyodrębniany z organizmów zwierzęcych. Jest jednym z najsilniejszych wzmacniaczy smaku. 10-20 krotnie silniejsze działanie jako polepszacz smaku.

                3. Guanylan disodowy (nazwa kodowa E627) - brak jeszcze wyników badań. Jest 10-20 krotnie silniejszym środkiem niż glutaminian sodu. Zawiera organizmy modyfikowane genetycznie (GMO).

                skrobia, tłuszcz kurzy, aromaty, kurkuma, marchew, cukier, ekstrakt drożdżowy, natka pietruszki, nasiona selera, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, ekstrakt mięsa kurzego oraz barwnik:

                karmel amoniakalny (nazwa kodowa E150c), częste spożywanie, którego może mieć niekorzystny wpływ dla zdrowia. Może powodować problemy jelitowe. Zawiera organizmy modyfikowane genetycznie (GMO). Zabroniony w Unii Europejskiej. W testach przeprowadzonych na zwierzętach przy dużych dawkach stwierdzono skurcze i obiżenie ilości limfocytów (białych krwinek krwi).

                Ale najważniejsze jest to, że kostka nie zawiera substancji konserwujących w czym producent faktycznie nie kłamie, a jedynie jest naładowana ładunkiem związków chemicznych. Tak wygląda niestety domowe menu, które w pośpiechu życia codziennego i nieswiadomie sami sobie układamy.

                W każdym bądź razie, wszystkim życzę smacznego rosołku (byle bez kostki rosołowej).
                  • szwager_z_laband zupa z bani 03.03.12, 15:05
                    dzisiej dobro zupa z bani, ale inaczyj - bo ze mlykym kokosowym, troszka posiekanym czerwonym czili i na koniec posiekanom zielonom kolyndrom, a nojwazniejsze = ze krabami leko przismazonymi bez fetu! Som w niyj tysz marchewka, cebula, ingwer, masuo, jarzynowy wywar i ciut ciut soja zouzy i wycisniyntyj cytryny. To je tako krymowo supa ze lepszyj se niy poradzicie forsztelowac:)

                    zrobiouech do wyboru, kto woli kraby a kto krewetki


                    na druge zech zrobiou wincyj rzeczy, bo slonszki szauot na occcie (pelkartofle, pszipieczony wuszt i boczek, ogrki kiszone, cebula, sol, pieprz i pieprz ziouowy, no i trocha octu).

                    Potym kisior(surowka z kiszonych ogorkow, ciynko pokronyj biouyj i czerwonyj cebuli, cebuli, bani ze krauzy/z kompotu z nelkom, no i miod, sol i piprz

                    a kto to niy lubi tyn dostowo do wyboru harynki we smietonce ze cebulom, z kulkami zielonego piprzu ze krauzk(bo te suche by za dugo naciongac musiauy)i, no i trocha z solom i normalnym pieprzym

                    i wszysko bez pomocy!

                    :)
                    • artjomka Re: zupa z bani 06.03.12, 05:43
                      Piernika Szwager - a tojs mi z tom receptom narobiou smaku.
                      Jo robia zupa z bani jusz ot pora lot - ale je to cremezupa.
                      Byda musiou - jak przyjadymy z urlopu - ros zrobic jom na Twoj recept.

                      Koncza, bo idymy na sniodanie (tukej czas je 3 godziny do przodka).
                      Pyrsk!
                        • artjomka Re: zupa z bani 06.03.12, 09:23
                          Hallo Szwager!
                          Tukej z tym uobiodem je rozmajicie. W hotelu je 7 restauracji, kaj mozesz sie zamowic co chcesz - bo i tak za to cza zapuacic.
                          Ino za sniodanie niy cza puacic - jest to bufet - ale tak rozmajity, co sie niy znudzi. Pora ciekawych rzeczy znojdziesz - jak chocby mlyko uod kameli (nic do mie), no i kupa owocow. Ale i "normalne" joduo je tysz (wuszt, kyjza i ciepue tysz). Wszyjstko bes mjynsa swinskigo - ale jedna eka mo joduo dlo "niywiernych" - jak wusztliki na ciepuo, salami , szpek i tymu podobne.
                          Tak po prowdzie, to niy robi to roznicy - ani we wyglondzie, ani we smaku - eli mosz wuszt ze puty, eli z wiepszka. Nawet pieczyn ze kozloka abo barana smakuje bardzo dobrze - i poza tym niy na knobloch.
                          We tych restauracjach mozesz sie zjejsc jodlo na indyjski art, na tunezyjski, abo turecki. Ino, co smakuje to pedziou bych - lepi, jak we tych krajach.
                          Jak bou ech we Indiach, to ech sie niy chyciou za ichniejsze szpecyjauy - bo ech sie bou coby mi sie niy dzwiguo. Tukej kelner przinosioui po trocha z kozdego, coby sprobowac. Bestosz bouo to dojsc interesujonce.
                          A w ty tureckij, to ryba kero ech zamowiou, smakowaua super.
                          A jak chcesz, to mozesz sie cojsikzjejsc we restauracji w molochach zakupowych.
                          Pyrsk!
                            • artjomka Re: zupa z bani 06.03.12, 19:50
                              Witom Cia Szwager!
                              Dzisiej boua niesztabilno pogoda, to my sie zrobjyli pora kilometrow bez land i teroski dopjyro som my nazot. Tukej jusz je prawie dziesiync , bestosz uotpisza Ci jutro.
                              Czim sie!
                              Pyrsk!
                              • artjomka Re: Do Szwagra - joduo urlopowe. 07.03.12, 05:41

                                Halo Szwager! Witom!
                                Jak ech wczora napisou - dzisiej szkryflna pora zacow - juzajs o jodle.
                                Teroski momy tukej prawie pu do dziewionty. Suonce jusz sie na niebie rozgosciouo, i jak widac, mo chync pogrzoc.
                                A teroski o jodle.
                                Musza Ci pedziec, odpedziec na Twoje pytanie niy jest tak leko. Bo slonsko natura mo to do siebie, co sie do wszystkigo - nawet do polcki okupacji naszego hajmatu - przypasuje.
                                Co o jodlo idzie - no ja - ciynszko mi pedziec, coby mie jakos kuchnia (poza slonskom) rajcowaua. We kozdy kuchnie zdojdziesz cojsik, co idzie ze smakym zjejsc - ale jo niy noleza do tych, kerzy eksperymyntujom przi wyborze we restauracji. Eli to dobrze, eli niy - niy wjym.
                                Moja to probuje rozmajite egzoty. Jak na razie sie jeszcze niy otrula.
                                Jak jusz eksperymyntowac, to w doma. Probuja rozmajite recepty - mozno niy tak kreatywnie jak Ty - ale robi mi to szpas. A jak jeszcze sie udo i wszyjstkiym smakuje - to sie czowiek raduje.
                                Tukej we hotelu je jedna indyjsko restauracja. Jak my tam poszli jejsc, to spytou ech sie kelnera, co by nom poleciou. To je dobro metoda, jak niy wiysz, co ci na talyrzu prziniesom.
                                Dostali mi rozmajite potrawy ze ryby i mjynsa, zielyniny wazony i pieczony, zouzy suotke i uostre - a na koniec rozmajite desery. Jak oune sie zwauy - niy byda powtorzou, bo niy wjym tak na 100 procynt. Ale bouo to bardzo dobre.
                                Niykere mozno ech jusz jot we Indiach - ale tukej bouy elegancko podane.
                                Tak tysz i bouo we tureckij restauracji. Joduo bardzo dobrze doprawione, i to prawie bez knoblochu (niy ciyrpia).
                                No to poleku robia szlus, bo cza isc co zjejsc na sniodanie.
                                Pyrsk!
                                  • artjomka Re: Do Szwagra - joduo urlopowe. 07.03.12, 08:24
                                    Halo Szwager!
                                    Jusz my pojedli.
                                    Ja, urlop we Malaysji to napewno pjykno sprawa. Jo tam jusz bou pora razy dinstlich - ale Ci powjym, co ech ze tego kraju mauo widziou. No we Kuala Lumpur trocha - bo tam momy filia naszy fyrmy, to cie jusz tamci koledzy weznom i pokozom trocha.
                                    Bou ech ros we jedny restauracji w tym podwojnym Menara Petronas. Joduo bouo wysmjynite - ale niy pamjyntom jusz co ech jot.
                                    Mozno w tym roku - jak byda tam juzajs, to sie popytom o recepta, bo ludzie tu som mile.
                                    Abo - jak byda jusz w biorze, to ciepna meila do taki jedny dziouszki, kero je we teamie - coby mi trocha receptow podciepua.

                                    Teroski chcymy z mojom i jeszcze jednom parom, kero my tukej poznali w hotelu, pojechac pooglondac sie znany we okolicy tor wyscigow autowych. Dwie godziny jazdy - auto mom tukej tak czy tak, to czamu niy. Pod wieczor bydymy nazot.
                                    Pyrsk!
                                      • artjomka Re: Do Szwagra - joduo urlopowe. 07.03.12, 20:29
                                        Witom Cia Szwager!
                                        Jusz my som nazot po naszy wycieczce.
                                        Trocha duzyj twaua, ale sie werciouo pojechac (auto mo klimatyzacja, bestosz niy robi nic, co za uoknym wor).

                                        Pytosz sie, kaj robia tyn urlop. Niy gorsz sie - ale nim Ci powjym kaj my som - dom Ci malo zagadka - i zoboczysz, co som zgodniesz.
                                        Jak jusz ech szkryflou - czas tukej je czi godziny do przotku (teroski 23:10). No i dojsc gorko - teroski fajnie - ale w dziyn bouo kole 27 stopni.
                                        Hotel, w kerym mjyszkomy je na sztucznie usuty wyspie - kero wyglondo z wjyrchu jak.......
                                        Som kraj niy je wielki - ale piezinsko bogaty. Te ludzie, kere tukej zyjom som we swojym kraju we mniejszosci - ale to skisz tego, co dajom sie obsugiwac bez przijezdnych ze rozmajitych krajow w kerych majom ta samo religio jak tukej.
                                        Miejscowe ludzie oblykajom sie inaksij jak my. Chopy noszom bioue koszule do ziymi, a na uebach pieluszki, kere szimiom im sie na nich durs czorne sznorki, kerych konce wiszom im na puklu. Ale to wszyjstko je bardzo czyste i wybiglowane. Od nich kobjyty oblykajom sie na czorno. Na gowach majom chusty, a czynsto i s przotku gardinka, co jom fcale niy widac. Abo ino uoczy. Sztofy tych obleczyn som bardzo dobry jakosci.
                                        Te chopy som sztyjts niyogolone, abo noszom krotke brody. I jezdzom rubymi autami - bo bynzyna tu je pieronym tonio.
                                        A tak poza tym - to w sonsiedniym kraju - kery je jeszcze bogatszy - jest dojsc znany tor, kaj scigajom sie auta.
                                        Aha - i jeszcze jedno! Stoji tukej tysz taki hotel, kery wyglondo jak zaglowka. Teroski, jak sie siedzymy na tarasie we izbie - to widzymy od niego swiatua.
                                        No to jusz wjysz kaj my som.
                                        Czim sie gelyndra i Pyrsk!
                                            • artjomka Re: Do Szwagra - joduo urlopowe. 14.03.12, 05:38


                                              Witom Cia Szwager!
                                              Jak widzisz - ech Cie niy zapomniou.
                                              Dostou ech jedyn recept ze Malaysji - przelonacou na nasze - ciepja Ci , cobys mog wyprobowac.
                                              Jak widza joduo je einfachowe - to znajonc Ciebie - napewno je znosz!
                                              Czim sie!
                                              Pyrsk!

                                              Recepty na potrawy z Malezji:

                                              "Krewetki curry Malaya"

                                              W Malezji, trefiouy sie bez stulecia rozmaite kultury. Arabow, Thais, Birmanow, Tamilow, Persow czy Chinczykow. Ostauo to nie bez sladu w kuchni malezyjskij. Joduo pod nazwom „Krewetki curry na art malajski” moze byc tego przykladem.
                                              Rozpowszechniona w calej Malezjii, a gownie na zachodnim wybrzezu - kaj znojdzie sie jom w karcie nawet malych restauracji, kere serwujom Baba-Nonya specjauy - mieszanka dan kuchni chinskij i malajskij – z rozmajitymi mieszankami curry i kokosowego mlyka.

                                              Skladniki do 4 – 5 osob.

                                              800 g srednich krewetek (oczyszczonych z gow i skorup)
                                              50 ml oleju roslinnego
                                              1 lyzka stolowo zmielony kurkumy
                                              posiekane dwje cebule.
                                              1 – 2 zielone chili – posiekane drobno. (ziorka nopszot wyplukac – bo som bardzo uostre),
                                              drobno posiekane 4 zabki czosnku
                                              1 ½ lyzki stouowy proszku kolendry
                                              1 ½ lyzki stouowy kminu rzymskigo
                                              50 g jogurtu naturalnego
                                              50 ml Creme fraîche
                                              50 ml mlyka kokosowego
                                              3 lyzki stouowe, siekanej swiyzy zielony kolyndry
                                              Pu uyzeczki herbacianej soli

                                              Przigotowanie.

                                              Z gow i skorup krewetek z okolo 750 ml wody i soli uwarzyc bulion. Gotowac kole3-4 minut.. Przeloc bes sitkoWciepnonc do bulionu krewetki, i te warzic 1-2 minuty – az bydom rozowe.. Wyciongnonc krewetki na talysz.
                                              W woku abo patelni ogrzoc olyj i wciepnonc cebula, kero garowac kole 5 minut na zloto (nie przypolic).Potym dodac czosnek i chili. Dodac teroski ziola i mieszajonc podgrzywac calosc, az zacznie sie roznosic przyjymny zapach.
                                              Teroski wlewomy bulion, i mieszajonc zawartosc woka redukujemy plyn o polowa. Dodowomy creme fraîche, jogurt i mleko kokosowe. Calosc kole 2-3 minut grzoc, ale nie gotowac.
                                              No i na koniec dodowomy krewetki i zielono kolendra i zostawiomy kole 15 minut, coby sie zapachy/smaki wymiyszauy. Nie gotujymy jednak, ino czimomy temperature.

                                              Szuo by siespytac – czamu niy bierymy do tego jodua proszku curry z tytki?
                                              Idzie zwionsc – ale mieszanka z recepty dowo bardzij intynsywny zapach i smak.
                                              Idzie pedziec, co jak sie niy mo tych suszonych gywyrcow, jak kmin, koriander, eli kolydra – niy robi sie wielkigo grzychu jak sie wejzmie curry gotowe.
                                              No i jeszcze na koniec.
                                              Nojlepi smakuje ta potrawa z ryzym – jasminowym abo basmati – kery cza uwazyc – ale tak, coby sie niy prziskwarzou ani niy polepiou.

                                              Smacznego!