Cyganstwa i bajki pszeciwnikow koscioua

07.05.11, 10:02
MNiyroz sam krytykowouech, i to ostro kosciou tam kaj cza bouo. Tera ale psziszou czas na obnazynie cyganstw i perfidii pszeciwnikow koscioua. Niy twierdza ze kozdy kery te pierdouy powtarzo robi to z premedytacjom(niykere robiom to z gupoty abo z zaslepiynia). Co je symptomatyczne w tego typu tekstach(jedyn pszikuad dom sam na dole) to kompletny brak dowodom, gdybanie i emitowanie niynawisci. Jak myslicie czymu tak jest? Czymu te kere sie odwrocajom od koscioua som najwiynkszymi wrogami swojyj wuasnyj pszizwoitosci?

Sam jedna z tych paranoicznych "prawdziwych" prawd nawiedzonych ale niywierzoncych a pszeca tak podobnych w jynzyku dfo Rydzyka i moherowych beretow:

"Życie Intymne Księdza Biskupa Karola Wojtyły - Jan Paweł II Irena Kinaszewska - Długoletnia Konkubina Karola Wojtyły

Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Pochowana na cmentarzu Rakowickiem w Warszawie w grobowcu rodzinnym księdza Andrzeja Bardeckiego, powiernika Karola Wojtyły. Przez ponad 15 lat była wierną towarzyszką życia księdza, a potem biskupa Karola Wojtyły z Wadowic. Ślady po Irenie Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowitą bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stała się bardzo niewygodna w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z relacji licznych żyjących jeszcze świadków długoletniego romansu poświęcił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od wieków wielu księży i biskupów.

Z powodu nieudanego romansu Irena Kinaszewska popadła w alkoholizm. Kuria krakowska przydzieliła jej osobistego nadzorcę i strażnika w osobie księdza Andrzeja Bardeckiego, który czuwał nad tym aby Irena Kinaszewska nie zdradziła publicznie sekretów intymnego życia, miłości i faktu posiadania syna z Karolem Wojtyłą. Było niebezpieczeństwo, że z powodu takich faktów, Karol Wojtyła stanie się zakładnikiem bezpieki i narzędziem Moskwy w realizacji jej celów politycznych w Watykanie. SB wiedziało jednak wszystko o romansie Karola Wojtyły z Ireną Kinaszewską, a także o wcześniejszym jego romansie z rosyjską sanitariuszką z czasów końca II wojny światowej.

Irena Kinaszewska mieszkała w Krakowie przy ulicy długiej. Razem z oficjalnym mężem pracowała w krakowskiej Energetyce. Zmarła w 1990 roku, acz do końca lat 80-tych XX wieku była często zabierana do Watykanu do swego ukochanego, który na jej nieszczęście został papieżem. Kiedy stała się rzecz brzemienna w skutkach, czyli Karol spłodził Irenie dziecko, została szybko i sprawnie przez aparat kościelnej represji zmuszona do ślubu z niechcianym mężczyzną, z którym była w małżeństwie przez pięć lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się. Tym mężem był krakowianin Zbigniew K., który choć oficjalnie ślubny małżonek nałożnicy księdza Karola Wojtyły, to jednak był odsuwany od narodzonego dziecka, Adama - syna Karola Wojtyły.

Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swą pierwszą żoną, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia.

Ksiądz Andrzej Bardecki zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w 2001 roku wiele tajemnic zabierając do grobu, jednak wiele z dokumentacji na temat romansu Ireny Kinaszewskiej i Karola Wojtyły zdołał tak dobrze ukryć, że nie została odnaleziona. Skopiował wszystko, a także ukrył wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Ireną ze sobą spędzali. Ksiądz Andrzej Bardecki był przyjacielem Karola Wojtyły, ale też znał dobrze historię i metody Kościoła, zatem wiedział jak się zabezpieczyć, choć nie do końca skutecznie.

Irena Kinaszewska była gorącą miłością Karola Wojtyły, z którą przez lata spędzał dosłownie każdą chwilę, nocował z Ireną w jej mieszkaniu, współżyli ze sobą seksualnie, o czym Irena wspomina w swoich pamiętnikach, które nie wpadły w łapy kościelnej cenzury. Nie jest to nic dziwnego, bo robi tak zdecydowana większość heteroseksualnych katolickich księży, posiadając konkubiny i często nawet kilkoro dzieci, a nie tylko jedynego syna. Ksiądz Karol Wojtyła każdą wigilię spędzał w Ireną swoją konkubiną i ze swym synem Adamem. Bolało to oficjalnego męża Ireny,który się po pięciu latach rozwiódł z Ireną nie mogąc ścierpieć tego, że to Karol Wojtyła pełni rolę pana domu, męża i ojca dziecka.

Około 1950 roku Irena Kinaszewska z pomocą księdza Karola Wojtyły otrzymała dobrze płatną pracę w Tygodniku Powszechnym. Syn Adam w wieku lat 12 został ministrantem swego ojca Karola Wojtyły, który był w tym czasie wykładowcą KUL. Adam aż do swej śmierci mieszkał w Gdańsku. Jak mawiał - byle jak najdalej od Krakowa i krakowskiej kurii, w której od jesieni 1978 roku zarówno on jak i jego matka Irena stali się personami non-grata, osobami niebezpiecznymi dla politycznych i moralnych interesów Kościoła katolickiego. Adam przed śmiercią spisał swój Pamiętnik Syna Wielkiego Karola, który jest czytany ukradkiem przez wybranych i zaufanych przyjaciół Adama oraz wtajemniczonych w sprawę romansu.

Adam K. ostatni raz widział swojego ojca Karola Wojtyłę wieczorem 25 kwietnia 2004 roku będąc z wizytą w Watykanie. Dobry tatuś poczęstował swojegospłodzonego synka kolacją, ugościł w watykańskich apartamentach, a także sfinansował podróż do Rzymu, nie jedyną zresztą. Oto na co idą datki na kościelną tacę. Jak wiadomo, większość księży posiada konkubiny i dzieci, a parafianie muszą na to łożyć ze swej kieszeni. Jaki Pan taki Kram - mówi stare ludowe porzekadło. Prawdziwie "Święty Ojciec", który dobro własnej rodziny, konkubiny i syna poświęcił dla kariery w katolickiej instytucji zwanej Kościołem.

Czyszczeniem ostatniego lokum Ireny Kinaszewskiej po jej śmierci, mieszkania przy ulicy Krowoderskiej w Krakowie zajmowali się osobiście, ksiądz kardynał Macharski i kanclerz kurii Dyduch. Pomagał znany ksiądz Stasiu, dziś najważniejsza persona krakowskiej kurii. Cztery wielkie skrzynie pamiątek po zmarłej Irenie wywieziono szybko i sprawnie do Watykanu, co organizował i zabezpieczał osobiście sekretarz papieża Jana Pawła II. Sąsiedzi wszystko widzą, pamiętają, wiedzą, a nawet spisują i powielają, tak, aby nie uległo zapomnieniu.

Służba Bezpieczeństwa PRL namierzyła i zarejestrowała księdza Karola Wojtyłę oraz Irenę Kinaszewską jako parę, a ściślej konkubinat księdza z kochanką i synkiem już w 195o roku. Warto zajrzeć do przepastnych archiwów SB, IPN i KGB. Karol Wojtyła był wtedy marnym wikariuszem parafii św. Floriana w Krakowie. Mikrofony w ścianie były dla SB nieocenionym skarbem i źródłem informacji o Kościele oraz życiu intymnym wikarego, gdyż Karol spędzał u Ireny nieomal każdą noc. Upojnie było.

W 1963 roku, gdy Karol Wojtyła został metropolitą, spotkania stały się rzadsze, ale erotycznie bardziej upojne. Irena zaczęła popadać w alkoholizm, po prostu upijała się z tęsknoty za swym ukochanym Karolem.Jeszcze większe ograniczenie kontaktów nastąpiło w 1967 roku, gdy Karol Wojtyła został kardynałem. Będąc na topie Kościoła i SB nie mógł już zachowywać się tak swobodnie jak by tego pragnął. Spotkania z Ireną stały się sporadyczne, a jej wizyty w kurii były nieprzyjemne i utrudniane przez aparat kościelny. Jako kardynał, Karol Wojtyła widywał się z Irenką zaledwie kilka razy w roku.
    • szwager_z_laband reszta 07.05.11, 10:03
      Już cztery dni po konklawe w 1978 roku, Jan Paweł II wezwał Irenę Kinaszewską razem z księdzem Andrzejem Bardeckim do Rzymu. Paszport załatwiał departament IV Służby Bezpieczeństwa. To na polecenie IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa PRL, wydział paszportowy wydał Irenie Kinaszewskiej i księdzu Andrzejowi Bardeckiemu paszporty w kilka godzin, chociaż normalnie trwało to wiele miesięcy i często kończyło się odmową. Jakie do układy zadziałały? Kto stał za Karolem Wojtyłą, że bezpieka spełniała intymne w swej naturze zachcianki nowo wybranego papieża Jana Pawła II? Tego dowiemy się w miarę jak nowe dokumenty wyjdą na światło dzienne. To, że są nie ulega wątpliwości. A bułgarski i sowiecki ślad zamachu można między bajki włożyć. Należy poszukać zleceniodawców zamachu na papieża wśród konserwatywnych kurialistów i moralistów rzymskich, a może polskich, którym nie w smak było, że osobnik mający syna z nieprawego łoża, który prawie jawnie żył z kochanką został dla nich Ojcem Świętym.

      Prawda nas wyzwala, jak uczył Jezus Chrystus. Nie pozwólmy aby kurialiści kościelni zabili pamięć o miłości życia Karola Wojtyły. Miłość, tak czy owak jest święta, a przy związku Karola Wojtyły z Ireną Kinaszewską dodatkowy romansik z Wandą Półtawską wysiada.

      Ciąg dalszy nastąpi...

      Przedruk możliwy pod warunkiem podania linku do tej strony.

      Źródła:

      Fakty i Mity, nr 35/2009 strona 9

      Fakty i Mity, nr 33/2009 strona7

      Archiwa Internetowe

      Wspomnienia Adama - Syna Karola Wojtyły
      • szwager_z_laband ps 07.05.11, 10:04
        dariusz-pietrek.webs.com/jp2karolwojtyla.htm
        • hans-jurgen Re: ps 07.05.11, 12:02
          Laband, niyzaleznie czy to sam plotki, czy moze i prowda, to w dziejach Kosciola
          Katolickiego boly takie czasy, ze papiyz zyl z kochankom w Vatykanie i miol z niom
          dziecka. Malo tego, jedyn papiyz tyn urzad dostol w spadku po swoim ojcu tyz papiyzu.
          • szwager_z_laband Re: ps 07.05.11, 15:11
            wiym o tym i tymu niy zaprzeczom - wryncz pszeciwnie, jo to piyntnuja.

            pszilepianie ale takego klyjdebildra wszyskim i wszyskymu skuli tego niyma mondrosciom (delikatnie godajonc). A fulanie pierdouow to juz je parodia a niy teat(e)r.

            te tzw niywierzonce, abo ateisty, abo jak oni sie tam jeszczy ino niy miynujom ..., dyc oni zapominajom o tym ze kosciou katolicki to je zbior ludzi a niy Bog. = kompletnie zapomino sie/niy widzi sie dobra i wartosci jake kosciou ludzkosci przekazuje - staro sie ino uwypuklic wypacznia. OK, krytka musi byc i konsekfyncje za swoje czyny muszom ponosic te co grzyszom, ale wymyslanie banialukow coby nadac niywierze synsu to juz je idiotyzm ...

            abo?
            • hans-jurgen Re: ps 07.05.11, 16:11
              szwager_z_laband napisał:

              ..., dyc oni zapominajom o tym ze kosciou katolicki to je zbior ludzi a niy Bog
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              Richtig prawisz Laband, " kosciol katolicki to jest zbior ludzi ", ale zbiorym ludzi
              jest tyz kozdo partia polityczno, kozdo sekta, kozde panstwo itd.
              niy zaprzeczysz, ze w kozdym z wymienionych przezymnie zbiorow ludzkich,
              istnieje jakos struktura kiero tym kieruje.
              Nojczysci jest jedyn Oberhaupt i kupa pomagierow, kierzy patrza co by " partia "
              rosla w sila, a nom sie dobrze zylo.
              ---------------------------------------------------------------------------------------------------
              ---------------------------------------------------------------------------------------------------
              > . = kompletnie zapomino sie/niy widzi sie dobra i wartosci jake kosciou ludzko
              > sci przekazuje - staro sie ino uwypuklic wypacznia. OK, krytka musi byc i konse
              > kfyncje za swoje czyny muszom ponosic te co grzyszom,
              ---------------------------------------------------------------------------------------------------
              ---------------------------------------------------------------------------------------------------
              Wartosci przekazuje Pan Bog, a te sa uniwersalne i wszystkie monoteistyczne
              wiary je zawieraja.
              Wypaczenia to sa ludzie, czyli kosciol, kiery ino Pana Boga za parawan uzywo
              dlo uzyskania swoich politycznych celow.
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              ale wymyslanie banialukow
              > coby nadac niywierze synsu to juz je idiotyzm ...
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
              O co Ci chodzi, bo niy bardzo wiym o jakie banialuki mosz na mysli.
              Przeca te opowiastki o Wojtyle, niy dotycza kosciola ani wiary, dotycza chopa
              co sie nazywol Karol Wojtyla.

              • szwager_z_laband Re: ps 08.05.11, 07:42
                No ja, kosciou trocha niyzryncznie je w moim zrozumiyniu porownywac ze partiom, ale niych bydzie - na upartego i tak moga na to spojrzec. Dodom sam ino ze kosciou istnieje juz dwa tysionce lot(mom na mysli nasz kosciou) i tal jak my sie rozwijomy(abo i niy) tak i kosciou mo ino jedna szansa przetrwac = czimac sie zasad wiary przekazanych nom od Ponboczka. Bezto pszikazania kosciouy niysom do mie najwazniyjsze, te inksze som wazniejsze. To moje osobiste zdanie.
                Ja, od Pana Boga nom som te wartosci dane, ale my som ludzie i my je wypaczomy abo inaczyj godajonc staromy sie nimi richtowac - abo nom sie to udowo abo niy. Kosciou, czyli my sami staromy sie to jeszcze ino jak najlepiyj wykonac, przekazujonc naszo wiara naszym dzieciom.

                Te banialuki to som te wyssane z palca geszichty, kere majom na cylu osuoabic naszo wiara - pszikuadym niych sam bydzie ta geszichta ze JPII miou niby dzieci, dyc jak to czytom to widza jakimi grubymi nicmi to je szyte i zastanawiom sie zaros jak cza byc zaslepionym niynawisciom(abo pieron wiy czym tam jeszcze) zeby tego niy zauwazac ze to je wyssane z palca i nic wiyncyj. Czy byc richtik abo slepym abo godac od rzeczy coby twierdzic ze SB pomagauo Wojtyle zatuszowac ze miou bajtla, bo tak by cza tyn tekst zrozumiec jak sie te fantasmagorie czyto = SB wiedziauo ze Wojtyla miou syna i pomagauo odniego kochance sie z Wojtyuom trefiac, ale co najwazniejsze niy ujawniouo tego do samego konca. Bzdury nad bzdrurami ... .
                • 1fatum Re: ps 08.05.11, 08:19
                  My z naszej pozycji i w oparciu o materiały gazetowe nie mamy dostatecznej wiedzy i dowodów aby kogokolwiek osądzać.

                  Pewne fakty pozostają poza wszelka krytyką, czy ocena i mogą być przyjmowane, albo też odrzucane.

                  Każdy człowiek, nawet Wojtyła ksiądz, czy papież podlega takim samym mechanizmom psychofizycznym jak uczucie, popęd płciowy, miłość, złość i wiele innych. Bycie księdzem nie kastruje. Czemu nikt się nie sprzeciwia, że wszyscy papieże, nie tylko K. Wojtyła funkcjonowali jak każdy inny człowiek, je, pije śpi i wydala, to czemu inne potrzeby fizjologiczne mają Go nie dotyczyć?


                  Przecież współżycie z kobietą, czy posiadanie potomstwa nie zmniejsza siły jego modłów. Należy cały czas pamiętać, że księdzem, a później papieżem został wybrany zwykły człowiek z jego wadami i zaletami. Czemu nie protestuje się, że inni duchowni maja kochanki, albo kochanków, dzieci i gosposie/kuzynki-żony, a opór materii powstaje przy osobie K. Wojtyły?
                  Czyż nie mamy analogii z A. Hitlerem, który na pokaz był człowiekiem samotnym, a wszyscy wiemy, iż było z nim kilka kobiet.

                  Czemu Kościół nigdy nie zaprzeczył takim doniesieniom?
                  Gdyby uważać, że mamy do czynienia z insynuacjami służb, to dlaczego nie poszli dalej w "pedalstwo", a pozostali przy sprawdzalnych faktach. Przecież nawet dziś można, mając jako relikwie krew, dokonać badania DNA dla potwierdzenia, bądź odrzucenia ojcostwa. Nawet w piśmie świętym możemy przeczytać zasady moralne dla chrześcijańskich biskupów zalecające, aby miał tylko jedną żonę.

                  Moim zdaniem trzeba oddzielić ludzkie słabości od pełnionej funkcji władcy Kościoła. Bo tak naprawdę wybór papieża przypomina wolną elekcję, a wyboru nie dokonuje "niebo", ale kandydaci spośród siebie.

                  Nie należy ludzi osądzać za ich życie prywatne, ale za inne osiągnięcia, które podjęli się wykonywać.
                  Nie rozumiem czemu z najprostszych mechanizmów życiowych ludzkiego gatunku robi się coś niezwykłego? Ludzie jak wszystko co na Ziemi żyje ma w swoich genach wpisane zadanie: urodzić się, rozmnożyć, wychować potomstwo i odejść. Gdyby było inaczej, to papież nie mógłby być leczony jak zwykły człowiek, bo nie podlegałby ludzkim procedurom i posiadał nadludzkie tkanki np., krew i byłby np., nieśmiertelny.
                  • szwager_z_laband Re: ps 08.05.11, 08:28
                    proste zdanie to wszysko wyjasnio

                    to jest za gupie zeby kosciou miou sam cos wyjasniac abo tumaczyc

                    do mie osobiscie to jest naprowdy prymitywne.
                    • 1fatum Re: ps 08.05.11, 08:58
                      Istnieje sprzeczność w tym co piszesz.
                      Jeżeli kogoś obwiniają, to ten daje dowody niewinności. Skoro komuna zabrała Kościołowi majątki, to ten nie uznał, że to jest za głupie, ale przedstawił dowody na ich wcześniejsze posiadania.

                      Co do prymitywizmu, to przyznaje racje, bo intymne sprawy osobiste ludzi nie powinny nikogo obchodzić.
                      Nie należy również tworzyć mitów, że kler jest forma nadludzi wolnych od ludzkich pokus.
                      • szwager_z_laband Re: ps 08.05.11, 09:46
                        no niywia, jo sie raczyj niy tumacza komus co cygani, jo moga go najwyzyj opiepszyc abo zignorowac.
                        • cirano Re: Tysz ludzie 08.05.11, 10:03
                          Niy obcionża żodnego klechy pomowiyniym o życie seksualne, bo jak kożdy, wzglyndnie normalny, mo do tego prawo.
                          Paskudnym jes jak rozbije rodzina, zmajstruje dziecko i ucieknie, przeleci mynżatka.
                          Kedyś czytołech systymatycznie FiM i uod tych fallow robiyło mi sie czasym zle. Prawie żodyn z obwinionych na łamach tyj gazety sie niy odwołoł, niy polecioł do sondu ze skargom... i Wojtyły przipadek z Ukrainkom i jejich córkom niy mioł echa
                          • 1fatum Re: Tysz ludzie 08.05.11, 10:39
                            Mam kilku znajomych "kiecaków" i nie jeden raz na te tematy rozmawialiśmy i jest wiadome, że co innego mówią, a co innego robią. Na pytanie jak w takim przypadku jest ze spowiedzią? - Odpowiadali, że spowiednicy doradzali, aby w razie "wzrostu ciśnienia w wentylu" onanizowali się, ale bez wyobrażania sobie kobiety. Ot taka mechaniczna czynność.
                            Żaden ze znajomych nie zaprzeczył, że w większości mają kobiety, a druga część chłopców. Wielu "homosiów" zostaje księdzem, aby ukryć swoje preferencje i pytania czemu nie ma żony, kub partnerki.

                            Celibat jest wymysłem papieskim, a moi znajomi księża drwili, że oni ślubowali stan bezżenny, ale nie ślubowali czystości.
                          • szwager_z_laband pomowiynia 08.05.11, 10:47
                            i juzas uogolniynia

                            pokoz mi ejedyn konkretny dowod na to ze w tym je choc trocha prowdy ze Wojtyla miou dziecko? - jedyn jedyny !

                            takego dowodu niy znondziesz niy bezto ze niy umisz tego znonsc, tak je bo to je bojka tako samo jak te o lotaniu na miotle.

                            a godanie ze jak jedyn zgrzeszou to to je dowod na to ze i drugi je grzesznikym, to som prawie te wypowiedzi kerych na serio brac niy idzie.

                            • 1fatum Re: pomowiynia 08.05.11, 13:42
                              Dla odmiany Ty udowodnij, że nie miał.

                              To tak jak z każdą wiarą w słowa. Bez stosownych badań, nawet gdyby tu i teraz przyszła kobitka i powiedziała, że jest Jego córka i nawet był podobna, to i tak nie byłoby dowodu. Takie zaprzeczanie jest jak obrażanie, że nie był zdolny zmajstrować bajtla.
                              • szwager_z_laband Re: pomowiynia 08.05.11, 14:15
                                fatum to niy zaprzeczanie jest obrazaniym, to pomawianie jest obrazom.


                                to tak jak przed sondym = winym je zes ino wtedy jak Ci sie udowodni wina, wszysko inksze to je ino jak klachanie starych bab, kere robi wiyncyj szkod niz z niego pozytku:)

                                zaprzeczo sie niyprawdzie a wypiyro faktow.

                                abo?
                                • cirano Re: pomowiynia? 12.05.11, 08:26
                                  Siednijcie sie wygodnie i poczytejcie. To niy pomowiynia, bo jes dużo zrodeł ftore te przipadki potwierdzajom
                                  obludakrk.webpark.pl/
                                  • szwager_z_laband Re: pomowiynia? 12.05.11, 16:34
                                    a wiela z tego je na miyra tych pomowiyn o JPII?
                                    • szwager_z_laband ps 12.05.11, 17:00
                                      sieduech se wygodnie, ale niy bouo poczeby = wiynkszosc z tego co tam stoi to som rzeczy napisane przez kogos co po piyrsze niyzno geszichty, niyzno uwarunkowan tamtych czasow, a co najwazniejsze niymo zielonego pojyncia o geszichcie koscioua.

                                      to tak jak z tom godkom o tym ze kedys Papiyze mieli zony - napszod cza poznac geszichta celibatu a potym szkryflac = z tego wszyskego co tam stoi w tym tekscie to 9/10 idzie odrazu wyciepnonc na hasiok. To som przeuonaczynia, to je niyznajomosc geszichty i kompletno ignorancja wymiyszano ze niywiedzom.


                                      a najwiyncyj wypaczyn wyniko z braku wiedzy o czasach o kerych sie pisze cza se uswiadomic ze dzisiejsze miary czynsto niy idzie pszipasowywac do downych czasow.
                                      Niykere, ale ino niykere z tych faktow co tam som opisane som zgodne ze prawdom.
                                      Ale uogolniac zamiaru tysz niymom i sam.
                                      Jak chcesz to mogymy pojedynczo i pokolei przedyskutowac te pszipadki kere uwazosz za najbardziyj prawdopodobne. Konkrety sie liczom a niy bojki o stawach pounych czaszek itd, usw ...

                                      to niyma powazne - abo sie godo konkrtetnie abo niy, a jak konkretnie to czekom na temat nr1.
                                      • szwager_z_laband bajka nr1 12.05.11, 17:22
                                        mogesz zaczonc np od tych 6000 czaszek w stawie

                                        pytanie 1 i zasadnicze w kerym klasztorze to bouo ?

                                        poczekom tydziyn na odpowiydz.
                                        • berncik Re: bajka nr1 12.05.11, 18:36
                                          Szwager ani na to nie odpowiadej.
                                          Dziwia se ze skond inont taki trzezwy i mondry czowiek jak Cirano take cos sam dowo.
                                          To je z tej samej kategori co te wiadomosci ze wszystkie tragiczne wydarzenia na cauym swiecie to robota Zydow ? Poloki som te prawdziwe Arische Rase ino Hitler ich nie znod.itd.
                                          • szwager_z_laband Re: bajka nr1 12.05.11, 18:42
                                            jo punkt po punkcie pokoza Cirano ze to som w wiynkszosci fantasmagoryczne bojki - ale narazie mo tydziyn czasu na "Bajka nr.1"

                                            spokojnie poczekomy ...
                                            • hans-jurgen Czy to tyz jest bojka? 12.05.11, 19:20
                                              " Nawet historycy katoliccy oceniają te czasy jako „ bramy piekieł”. Papież Aleksander VI był ojcem 7 dzieci. Ostatnie spłodził z własną córką Lukrecją. "
                                              • szwager_z_laband bajka nr.1 12.05.11, 19:25
                                                poleku - jedna rzecz po drugyj = to je za wazny temat coby sam hasiok robic.
                                                • cirano Re: Niy bajka 13.05.11, 08:08
                                                  Moja "drugo matka" w Niymcach pochodziyła ze Ostpreussyn, opwiedziała mi kejś gyszichta z jeji miasta.
                                                  Kole klosztoru żyńskigo stoł stary dom ftory tsza bouo zwalić. Miyndzy klosztorym a tym domym boua kaś 30 cm luka i jak dom zwalyli znolyzli w tyj luce setki małych szkeletow...
                                                  Niy różnia sie uod wos tym, żech tysz wierzoncy. Inaczyj, ale jednak...
                                                  • 1fatum Re: Niy bajka 13.05.11, 08:32
                                                    Dla rozluźnienia atmosfery:

                                                    kathi222.blog.onet.pl/7264992,427052875,1,200,200,88487284,427169844,8642234,0,forum.html
                                                  • bratjakuba Re: Niy bajka 13.05.11, 10:14
                                                    1fatum napisał:

                                                    > Dla rozluźnienia atmosfery:
                                                    >
                                                    > kathi222.blog.onet.pl/7264992,427052875,1,200,200,88487284,427169844,8642234,0,forum.html
                                                    ======================================================
                                                    Czy to dla odwrócenia uwagi od zasadniczego przedmiotu sporu?
                                                    W zestawieniu krajów muzułmańskich nie zauwayłem Pakistanu.
                                                    Ludność- ponad 170 milionów
                                                    Muzułmanów - ponad 96% w tym prawie zero chrześcian.
                                                    Oficjalna nazwa Islamik Republic of Pakistan.
                                                    Najgrożniejsze z pąństw muzułmańskich a mimo to nr.2 po Arabii Saudyjskiej, partner USA.

                                                    A skoro włączyłem się już do tematu.
                                                    Uważam,że dyskusja jaką prowadzicie w tym wątku nie ma sensu.
                                                    Te przeciwne głosy są wołaniem o akceptację tych którzy się obrazili albo wręcz sprzeniewierzyli swojej konfesji.
                                                    Jest sondażem czy istnieje mimo to miejsce dla nich w społeczności,którą odrzucili.
                                                    Żadna religia,żaden kościół nie odrzuca nikogo.
                                                    Większa jest radość w niebie z jednego nawróconego niż z 99 sprawiedliwych.

                                                    I druga moja uwaga.
                                                    Religie i wyznania trzeba rozpatrywać jako zjawiska kulturowe.
                                                    Każda z nich jest dobra do póki nie narzuca swojej dominacji innym obszarom kulturowym.
                                                    a dyskusja o złym,przkupnym,rozwiązłym kościele jest jak dyskusja o złym przekupnym
                                                    i rozwiązłym imperium.
                                                    Popatrzcie krytycznie na historię państw z którymi się identyfikujecie i z której tak bardzo
                                                    chcecie być dumni.
                                                    Jest jednym pasmem grabieży,mordów bratobójczych,kazirodztwa i przede wszystkim pychy.
                                                    Prawdopodobnie historia Anglii w ogóle się Wam kojarzy z grabieżą,mordem i łamaniem prawa.Jeżeli religia się próbowała temu przeciwstawić to zmieniano religię na ten postępowy i budujący protestantyzm.
                                                    Podobnie historia Rosji. Tam nie zmieniano religii ale pod jej hasłami mordowano niewygodnych przeciwników. Tak doszła do najwyższych zaszczytów w Rosji Katarzyna,
                                                    Niemka i protestantka,zlecając zamordowanie swojego męża.
                                                    O małej Polsce ani nie warto wspominać.Przeważnie nie stać ją było na własnego króla.
                                                    Zachłystujecie się wikingiem Mieszkiem I.
                                                    Historycznie już sama nazwa Wiking jest diagnozą, to bezwzględny morderca i grabieżca. Taki wielki Jagiełło musiał się chrzcić 5 razy bo za
                                                    grzechy,które popełniał nie przysługiwała nawet pokuta.
                                                    Następnie era Sasów o których się nawet nie chętnie wspomina bo wszyscy w póznym wieku
                                                    wyznawali publicznie swoje świństwa polityczne i moralne a tego plebs nie przewiduje dla rządzących.

                                                    A u siebie.
                                                    Zacznijcie od Pieśni o Nibelungach z centralnym wontkiem zamordowania Siegfrida przez swojego najlepszego przyjaciela.
                                                    Zatrzymajcie się dłużej na podstępnych Karolingach i Pepinie
                                                    a skończcie na Hitlerze.
                                                    Są tam państwowotwórcze i kulturalne wzloty ale przeważnie osiągnięte zbrodnią,zniewoleniem i uciskiem.
                                                    Dla potrzeb koniunkturalnych co chwila ktoś przywołuje albo te czarne albo świetlane
                                                    epizody .Przeważnie przeciw temu protestujecie.
                                                    Ale Wy niestety czynicie podobnie z nie zawsze jasnych pobudek.

                                                    Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień!

                                                  • berncik Re: Niy bajka 13.05.11, 11:07
                                                    Fajnie s to napisou Jakubowy Bracie:To se czytauo jak by to napisou ateista albo czowiek co som nie bardzo je wierzoncy.Ty porownujesz kosciou ze swieckymi instytucjami .Krolami, Politykami, Hitlerem.Jo bych od koscioua religi i wiary, trocha wiency wymagou.Chocby ino dlatego ze zodyn inny nie prediguje tela o milosierdziu ,wiecznym zbawieniem ,albo wiecznym potympieniem.
                                                    Jak majom we dzisiejszych czasach wierni fto wierzyc jak Oni robiom dass gegenteil.Dzisiej wszystko se dowiesz,a Ci wierni tysz nie suchajom tygo ze mosz bez warunkowo wierzyc
                                                  • bratjakuba Re: Niy bajka 13.05.11, 11:53
                                                    To może sie tak odbiyrać jak za postawa swoich rozważań weźniesz jeno to coch sam napisoł.
                                                    Ale idzie mi przeca o to,ze religie rozwijały sie podbnie jak imperia bo takie miały wzorce.
                                                    A jak sie opisuje idee kiere prziświycały Stalinowi abo Hitlerowi to brzmiom one lepszy niż cytaty z biblii.
                                                    I nie idzie tu jedynie o chrześciaństwo
                                                    Przeca od poczontku było przesladowane i to nejbardzi przez tych dlo,kierych było kierowane
                                                    i przeznaczone.
                                                    Ale musiało mieć jakeś walory dlo wspołczesnych mu ludzi,że mimo prześladowań
                                                    zdobywało coroz to rozleglejsze obszary.
                                                    Na tym ogromnym terytorium też musiało sprawować swoja władza a w tym sie kierowało
                                                    i podpiyrało wzorcami świeckimi.
                                                    Po mału jednak wszyske imperia upadały i powstowały nowe a chrześciaństwo już jako instytucja - kościoł,trwało prawie nie zmiynione.
                                                    Granice administracji kościelnej przestały sie pokrywać z granicami świeckimi i w tyn sposob powstała dwuwładza,kiero sie czuje do dzisiej.
                                                    W niekierych okresach papiestwo zaczło przeważać nad cesarstwem a to stało sie magnesem prziciongajoncym roztomańtych karierowiczow a nawet przestempcow.
                                                    Ale to nie zmiyniyło w żodyn sposob kanony wiary a jedynie tyn sie liczy dlo wierzoncego.

                                                    Poru szergow w kościele nie zdołało zmiynić jego istoty istnienia.
                                                    Jak popatrzycie na tych papieży,trucicieli,karierowiczow-podwójne i potrójne papiestwo
                                                    abo baby na stolicy apostolskiej,to jednak żodne z tych zboczeń nie wpłynyło na istotne
                                                    założenia wiary.
                                                    I w tym trwaniu,mimo upadków leży istota magisterium kościoła,czyli to co wierzoncy uważo
                                                    za istotne a dlo niewierzoncego to nie zrozumiałe bzdury.
                                                    Dzisiej prziszły nejciynższe czasy na kościoły w ogóle.
                                                    Lansuje sie lewackie pojmowanie świata bo religie inne od tych,kiere wyznajom prziszli zaborcy przeszkadzajom im w dokonaniu swoich zamierzeń.
                                                    Jak popatrzycie na EU i jeji polityka to jest to kontynuacja tego,czego sie nie udało
                                                    dokonać komunizmowi z jego RWPG i eksportem rewolucji.
                                                    Jak dobrze wejrzeć za kulisy to wykonawcy dzisiejszego scenariusza som z urodzynio,miana
                                                    i pochodzynia ci sami,desygnowani z pokolenia na pokolenie.
                                                  • 1fatum Re: Niy bajka 13.05.11, 13:26
                                                    bratjakuba napisał:

                                                    > Jak popatrzycie na tych papieży,trucicieli,karierowiczow-podwójne i potrójne pa
                                                    > piestwo abo baby na stolicy apostolskiej,to jednak żodne z tych zboczeń nie wpłynyło na
                                                    > istotne założenia wiary.

                                                    ***********************************************************

                                                    W tym momencie doszliśmy do wspólnego mianownika:

                                                    - wiara tak, ale kler nie.

                                                    Aby wierzyć i zostać zbawionym nie jest potrzebny kler. Przynajmniej ja, który P. Święte 3 x przeczytałem od gwizdka do gwizdka - nie znalazłem zapisu o obowiązku korzystania z kleru jako pośredników, udzielania się w modłach w kościołach, uczestniczenia w spowiedzi "usznej" itp., itd.
                                                  • bratjakuba Re: Niy bajka 13.05.11, 14:12
                                                    To źle czytałeś.
                                                    A może to była Torra?
                                                  • 1fatum Re: Niy bajka 13.05.11, 13:18
                                                    Z tego wszystkiego nasuwa się prosty wniosek:
                                                    - chcąc choć trochę być bez winy trzeba zostać ateistą.
                                                    Zawsze można się ochrzcić, czy obrzezać lub dokonać innych zabiegów magicznych o będzie OK.
                                                  • bratjakuba Re: Niy bajka 13.05.11, 14:33
                                                    1fatum napisał:

                                                    > Z tego wszystkiego nasuwa się prosty wniosek:
                                                    > - chcąc choć trochę być bez winy trzeba zostać ateistą.
                                                    > Zawsze można się ochrzcić, czy obrzezać lub dokonać innych zabiegów magicznych
                                                    > o będzie OK.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Tak właśnie kombinowali ci niegodni papieże i inni niby wierzący.
                                                    Moja kuzynka żyjąca od lat we Szwajcarii zaliczyła już 4 konfesje.
                                                    Wyjechała jako wierząca i praktykująca katoliczka razem z mężem.
                                                    Niestetu mąż będąc na urlopie w Polsce znalazł sobie nową flamę i już do Szwajcarii
                                                    nie wrócił.
                                                    Kuzynka w stresie i rozpaczy związała się z przebywającym też tam od dawna Polakiem.
                                                    Jednak sprawy się skomplikowały bo mążw Polsce nie godził się na rozwód a jej szwajcarski partner był dobrym fachowcem i z tego tytułu korzystał ze słyżbowego,niskoczynszowego
                                                    mieszkania.Jego prcodawca nie godził się jednak aby w tym mieszkaniu przebywała na stałe
                                                    osoba nie będąca z nim w legalnym związku.
                                                    Znalazło się łatwe wyjście.Zapisali się do gminy Żielonoświątkowców i po 2 tygodniach
                                                    "przeszkolenia" otrzymali legalny,zielonoświątkowy ślub.
                                                    Po paru latach jednak nowemu mężowi spodobała się inna kobieta,która też zamieszkała razem z nimi.Aby znów było legalnie wszyscy zostali Mormonami.
                                                    Po latach mąż zachorował na chorobę psychiczną,czemu się nie dziwię a obie kobiety
                                                    znalazły w tej sytuacji nowych partnerów.
                                                    Moja kuzynka związała się z arabem i bardzo jej sie spodobały machometańskie zasady wiary.
                                                    Mieszkanie wynajmują więć nie ma przeszkód urzędowych w konkubinacie a i zasady zawierania małżeństwa i konwersji na tę wiarę są tak proste,że nie wymagają obecności osób trzecich.
                                                    Na szczęście nie wini za to,jak to czyni wielu innych, kościoła katolickiego,któremu sie sprzeniewierzyła.
                                                  • szwager_z_laband bajka nr1 14.05.11, 05:46
                                                    to juz 3 dziyn sie zaczyno a odpowiedzi niyma, ale poczekom.

                                                    wiara je na tyle powaznym tematym, ze moga se pozwolic na to co terta powia.

                                                    jak plujesz na czyjos wiara, to licz sie z tym ze cie posondzom o (delikatnie godajonc) pomowiynia, jak niymosz dowodow na to co godosz.

                                                    6000 czaszek, okazuje sie bajkom, 50 kurtyzan co zbiyrauo kasztany tysz(to bouo w inkszym wontku skerowanym do HJ)


                                                    no to te cztyry dni kere Cirano zostauy jeszcze na odpowiydz (w kerym to klasztorze bou tyn staw kaj bouo te 6000 czaszek?)
                                                  • hans-jurgen Re: bajka nr1 14.05.11, 07:18
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > to juz 3 dziyn sie zaczyno a odpowiedzi niyma, ale poczekom.
                                                    >
                                                    > wiara je na tyle powaznym tematym, ze moga se pozwolic na to co terta powia.
                                                    >
                                                    > jak plujesz na czyjos wiara, to licz sie z tym ze cie posondzom o (delikatnie g
                                                    > odajonc) pomowiynia, jak niymosz dowodow na to co godosz.
                                                    >
                                                    > 6000 czaszek, okazuje sie bajkom, 50 kurtyzan co zbiyrauo kasztany tysz(to bouo
                                                    > w inkszym wontku skerowanym do HJ)
                                                    >
                                                    >
                                                    > no to te cztyry dni kere Cirano zostauy jeszcze na odpowiydz (w kerym to klaszt
                                                    > orze bou tyn staw kaj bouo te 6000 czaszek?)
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Wiync tak Herr Labyndziok,
                                                    po piyrwsze, kaj jo pisol lub podol jakis link o jakims klasztorze w kerym to bou staw
                                                    kaj bouo te 6000 czaszek?
                                                    po drugie, udowodnij mi, ze ksionzka na kiero Ty sie powolujesz, jest bardziej wiarygodno
                                                    niz niz inksze, w kierych sa opisane takie czy inne wynaturzenia tego czy inkszego papiyrza.
                                                    Teroz jo czekom na wyczerpujaco odpowiedz od Ciebie.
                                                  • szwager_z_laband Re: bajka nr1 14.05.11, 07:27
                                                    1.niy Ty ino Cirano(Tys go w moim zrozumiyniu ino podpar)


                                                    2."po drugie, udowodnij mi, ze ksionzka na kiero Ty sie powolujesz, jest bardziej
                                                    wiarygodno"
                                                    Dowod na to je blank ajnfachowy - wyobraz se ze jo se wymysla jakes pierdouy i sam szkryfna. A tera jak juz zech to szkryfnou, to ktos mie skrytykuje i powiy, a kaj som tego dowody? = Niyma

                                                    Czi bydziesz wierzou mi czi tymu co mie skrytykowou??
                                                  • hans-jurgen Re: bajka nr1 14.05.11, 08:11
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > 2."po drugie, udowodnij mi, ze ksionzka na kiero Ty sie powolujesz, jest bardziej
                                                    > wiarygodno"
                                                    > Dowod na to je blank ajnfachowy - wyobraz se ze jo se wymysla jakes pierdouy i
                                                    > sam szkryfna. A tera jak juz zech to szkryfnou, to ktos mie skrytykuje i powiy,
                                                    > a kaj som tego dowody? = Niyma
                                                    >
                                                    > Czi bydziesz wierzou mi czi tymu co mie skrytykowou??
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,34281,125141943,125143870,Re_ps.html?wv.x=2


                                                    Cytat
                                                    Laband tyn link tyz sie niy otwiyro, ale mysla, zes to miol na mysli:


                                                    Tekst linka

                                                    Zaczyno sie od strony 110

                                                    Tu mosz tyz biografia:

                                                    Rodrigo Borgia / Papst Alexander VI.
                                                    1430 – 1503 (Biografie)


                                                    www.dieterwunderlich.de/Rodrigo_Borgia_Alexander.htm



                                                    Teroz Ty mi powiydz kiero jest prawdziwo, mozno obie sa psinco worte?


                                                    Sprawa jest prosto, Ty zes sie powolol na ksionzka ( Die 50 grössten Lügen und Legenden )
                                                    w kieryj miendzyinnymi sa opisane dzieje rodziny Borgia,

                                                    jo natomiast jako kontra przytoczolech biografia papiyrza Alexandra VI kiero napisol
                                                    Dieter Wunderlich


                                                    www.dieterwunderlich.de/Rodrigo_Borgia_Alexander.htm

                                                    teraz Ty mi powiedz czamu jo mom wierzyc w to co stoi w podanyj przez Ciebie kionzce, a nia w to co napisol Dieter Wunderlich.
                                                  • szwager_z_laband Re: bajka nr1 14.05.11, 08:21
                                                    jeszcze roz i poleku Ci to wytuplikuja:

                                                    jak sie cos twierdzi to cza miec na to dowody!

                                                    inaczyj moga pedziec zech wczora widziou UFO a kto mi niy wierzy to niych mi udowodni ze jo tego UFO niy widziou

                                                    To je za powazny temat zeby jo w nim wierzou w take wyssane z palca bajki. Jak ktos wierzy w te farmazony to mo widocznie jakis problym ze samym sobom.

                                                    No ale Cyrano je powazny chop i na zicher w ciongu tydnia sam nom podpowiy w jakim to klasztorze bou tyn staw we kerym te 6000 dziecyncych czaszek znodli.

                                                    6000 dzieciyncych czaszek = a czymu niy 60000?
                • hans-jurgen Re: ps 14.05.11, 07:45
                  szwager_z_laband napisał:

                  > Te banialuki to som te wyssane z palca geszichty, kere majom na cylu osuoabic n
                  > aszo wiara - pszikuadym niych sam bydzie ta geszichta ze JPII miou niby dzieci,
                  > dyc jak to czytom to widza jakimi grubymi nicmi to je szyte i zastanawiom sie
                  > zaros jak cza byc zaslepionym niynawisciom(abo pieron wiy czym tam jeszcze) zeb
                  > y tego niy zauwazac ze to je wyssane z palca i nic wiyncyj. Czy byc richtik ab
                  > o slepym abo godac od rzeczy coby twierdzic ze SB pomagauo Wojtyle zatuszowac z
                  > e miou bajtla, bo tak by cza tyn tekst zrozumiec jak sie te fantasmagorie czyto
                  > = SB wiedziauo ze Wojtyla miou syna i pomagauo odniego kochance sie z Wojtyuom
                  > trefiac, ale co najwazniejsze niy ujawniouo tego do samego konca. Bzdury nad b
                  > zdrurami ... .
                  -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                  -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                  Przeca Ty tyz niy mozesz udowodnic das Gegenteil, czyli ze dziecka niy miol.

                  Co do SB, to jo moga zrozumiec dlaczego tako rzecz trzymali w tajemnicy,
                  bo ino tak dlugo jak dlugo to bylo tajemnica, bol Wojtyla erpressbar, a o to
                  esbekom przeca chodzilo. Po ujawnieniu takiyj synsacji juz by niy mieli nad nim
                  wladzy, zreszta zwykly ksiadz Wojtyla, nawet z dzieckiym, jest do SB bezwartosci,
                  wartosciowy natomiast jest biskup czy kardynal Wojtyla.

                  Oczywiscie, ze to co zech napisol, je ino moja, na poczekaniu wymyslona teoria,
                  kiero przeca tyz moglaby byc prawdopodobna.

                  • szwager_z_laband Re: ps 14.05.11, 07:55
                    je jedna i zasadniczo roznica, a polego ona na tym ze jak sie cos twierdzi to cza to poradzic udowodnic

                    ludzie inaczyj wymyslac se bydom 6000 czaszek w stawie klasztornym, sagate kurtyzany co zbiyrajom kasztany i ufoludki.
                    • socer-schlesier Re: ps 14.05.11, 08:20
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9596122,Fatima__Zjawisko_na_niebie_po_uroczystosciach_ku_czci.html
                    • hans-jurgen Re: ps 14.05.11, 08:21
                      szwager_z_laband napisał:

                      > je jedna i zasadniczo roznica, a polego ona na tym ze jak sie cos twierdzi to c
                      > za to poradzic udowodnic
                      >
                      > ludzie inaczyj wymyslac se bydom 6000 czaszek w stawie klasztornym, sagate kurt
                      > yzany co zbiyrajom kasztany i ufoludki.
                      -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                      -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                      Labyndziok, cos sie tak uczepiol tych czaszek, moze ich niy bylo 6000, a ino 60 abo
                      6, przeca ilosc niy jest tu wazna, bo przez wieki jakie uplynyly od tamtych czasow
                      ludzie se mozno podoklodali.
                      Faktym i to nie zaprzeczalnym jest, ze na przestrzeni wiekow rozne bezecenstwa
                      w kosciele mialy miejsce.
                      • szwager_z_laband Re: ps 14.05.11, 08:26
                        jo sie niy uczepiou ino tego, jo Cyrano zaproponowou dyskusja rzeczowo na temat kozdego z tych pszipadkow kere on w swoim linku podou. Pszeca to niyma nic zuego.
                        • cirano Re: ps 14.05.11, 12:11
                          Poto sam siedzymy, żeby sie wieści i mondrości nawzajym sprzedawać, pra?
                          Kaś żeś sie kiwnoł szwager. Nigdych niy pisoł uo stawie pełnym czaszek, a na mie sie powołujesz. Prześledz sie jeszcze ros te posty.
                          A do tymatu.
                          Wiyncyj znojdzie sie dowodow na hultajstwa papstow jak tych na poparcie jejich pokryntnych dogmatow katolickij "wiary". Martin Luther mioł recht we XVI wieku, że proł w Watykan, co mu dzisioj kożdy (niypolski) teolog przizno
                          • szwager_z_laband Re: ps 14.05.11, 14:58
                            ja, gynau po to my sam som coby se pogodac, ale powiydz mi po pierona sie powoujesz na take cyganstwa?:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,34281,124963988,125118289,Re_pomowiynia_.html
                            • hans-jurgen Re: ps 14.05.11, 15:15
                              szwager_z_laband napisał:

                              > ja, gynau po to my sam som coby se pogodac, ale powiydz mi po pierona sie powou
                              > jesz na take cyganstwa?:
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/w,34281,124963988,125118289,Re_pomowiynia_.html
                              --------------------------------------------------------------------------------------------------
                              --------------------------------------------------------------------------------------------------
                              Chwilka Labyndziok, na pewno czynsc z tego dlugiego tekstu jest z kategorii
                              przypuszczen, domyslow i zwyklych plotek, ale jest tyz sporo prowdy.

                              Ty twierdzisz, ze to wszystko, co tam napisano, jest cyganstwem,
                              wiync jo sie Ciebie tyz teroz spytom: czy mozesz tyz udowodnic, ze tak jest?

                              No i dali jeszcze czekom na Twoja odpowiedz, dlaczego uwazosz jedno biografia
                              za zgodno z prawda, a druga juz niy? ( chodzi o tego niyszczesnego papiyrza
                              Alexandra VI )
                              • szwager_z_laband Re: ps 14.05.11, 17:11
                                pedziouech wyraznie, ze rzeczowo moga dyskutowac ale niy uogolniac, no ale jak mom dyskutowac z kims kto godo cos a niy mo na to zodnych dowodow(?) -

                                - padouech konkretnie krok po kroku, bo inaczyj bydzie z tego hasik

                                i podouech ze niyma zodnego zrodua kaj je podane np kery to bou klasztor(sprawa dzieciyncych czaszek) - jak wiycie cos wiyncyj to czekom jeszcze te 4 dni na odpowiydz kero bydzie miaua syns

                                co do tego Papiyza to tysz udowodniouech wom ze to som pierdouy i jak pszeczytocie w podanym przezymie linku to sie pszekonocie czymu - abo mom wom to czorno na biouym sam cytowac kozdym razym?

                                w odpowiedzi mom nic ino uparte obstowanie pszi powtozanych bezsynsownie cyganstwach i uogolniyniach.



                                Niy gniywejcie sie, ale to som do mie cyganstwa co tam pisze

                                Padouech tysz wyraznie ze je tam pora rzeczy kere sie zgadzo poczynsci, ale tego prawie je nojmyniyj.

                                I prosza moich suow niy przekrtyncac. To niy jo pomawiom powoujonc sie na sagate kurtyzany, jo wom ino pokozuja ze to co godocie to na to niyma zodnych dowodow.

                                Staro zasada kero jedyn minister propagandy stosowou brzmiaua miyj wiyncyj tak "ciepnijcie ludziom 100 cyganstw a jedne sie na zicher przijmie"


                                • hans-jurgen Re: ps 14.05.11, 17:51
                                  Labyndziok ales uparty jak zmierzle dziecko z tymi czaszkami.
                                  Przeca tu nikt niczego niy uogolnio, to jedynie Ty ogolnie padosz, ze wszystko jest
                                  ino bojkom i cyganstwem.


                                  Ty zes przytoczyl ksionzka napisano przez Bernd Ingmar Gutberlet pod tytulem:
                                  " Die 50 grössten Lügen und Legenden der Weltgeschichte "
                                  Jo przeciwstawiol tymu biografia napisano przez Dietera Wunderlicha.
                                  Teroz jest pytanie, w kieryj ksionzce jest napisano prowda a w kiery bojki,
                                  jak mi to wyklarujesz?

                                  Jakiez to cyganstwa i ogolnienia jeszcze mosz na mysli oprocz tych niyszczysnych
                                  czaszek?
                                  • szwager_z_laband Re: ps 15.05.11, 07:01
                                    Jo je uparty?

                                    niy, to Tys je uparty, - padom jeszcze roz, wiynkszosc tych przipadkow na kere sie Cirano powouje we cytacie kery dou, to abo niy poradzi udowodnic, abo som takimi rubymi nicmi szyte ize bajtel sie kapnie. Ale coby niy bouo niyporozumiyn = dwa pszipadki juz bouy poruszone i na jedyn douech mu tydziyn czasu coby mi dou ajnfachowo odpowiydz " w kerym klasztorze to bouo z tymi czaszkami", drugi pszipadek tysz niy poradzicie udowodnic juz oba, po moim tekscie(linku) na tyn temat. O czym sam jeszcze mom godac???
                                    podejcie tera z tego tekstu 3 pszipadek(wybiercie se go sami, a moze treficie na taki w kerym bydzie wedug mie trocha prowdy:), i mogymy dyskutowac dalyj konkretnie. To je konkretno dyskusja a niy owijanie w baweuna = konkretno lista zarzutow podou Cirano i konkretnie idzie o tym godac, tak ze niy motlejcie ino a biercie sie za konkrety.

                                    Jo nikogo i nic niy pomawiou, tak ze mom prawo zondac od wos dowodow na to na co sie powoujecie, Abo?

                                    I juz roz padouech, ze tumaczyc sie niy musi tyn kerymu niy udowodniono winy, bo jak dugo mu jyj niy udowodnic poradzicie z braku dowodow, tak dugo je on niywinny = bawia sie w tym synsie z mojego punktu widzynia, i pszibiyrom sam rola tego kery sie smieje z kogos kto chce kosciou oskarzac a niymo dowodow na to co godo. No tosz broncie sie dalyj;)
                                    Czymu niy mom tego robic(?), pszeca to je forum:)
                                    • hans-jurgen Re: ps 15.05.11, 09:52
                                      No dobra Labyndziok, poddom sie, bo przeca niy mo synsu slomy mlocic, Ty mosz
                                      swoja ksionzka i uwazosz, ze to co w niyj napisane jest, jest niyzaprzeczalnom
                                      prowda,
                                      jo sie powoluja na inkszego autora, tyz jak by niy bolo, obeznanego
                                      w tyj dziedzinie i posiadajacego naukowe stopnie, kiery pisze co innego.

                                      Tu jest tak, jak ze wszystkim, jedni godajom " hejta ", a inni " cihii ", prowda
                                      zas lezy w posrodku.
                                      Tak jak w starozytnosci bol Caligula ze swoimi wynaturzeniami, tak bol tyz
                                      papiyz Alexander VI, kiery tyz aniolkiym niy bol i swoje grzychy miol.

                                      Na koniec przytocza tu cytat z wypowiedzi Jakubowego brata:

                                      " Na tym ogromnym terytorium też musiało sprawować swoja władza a w tym sie kierowało i podpiyrało wzorcami świeckimi.
                                      Po mału jednak wszyske imperia upadały i powstowały nowe a chrześciaństwo już jako instytucja - kościoł,trwało prawie nie zmiynione.
                                      Granice administracji kościelnej przestały sie pokrywać z granicami świeckimi i w tyn sposob powstała dwuwładza,kiero sie czuje do dzisiej.
                                      W niekierych okresach papiestwo zaczło przeważać nad cesarstwem a to stało sie magnesem prziciongajoncym roztomańtych karierowiczow a nawet przestempcow.
                                      Ale to nie zmiyniyło w żodyn sposob kanony wiary a jedynie tyn sie liczy dlo wierzoncego. "


                                      forum.gazeta.pl/forum/w,34281,124963988,125159075,Re_Niy_bajka.html?wv.x=2

                                      Mysla ze niy potrzeba juz dali tego roztrzasac, bo i tak kozdy z nos wiy swoje
                                      " und das ist gut so ".
                                      • cirano Re: ps 15.05.11, 10:35
                                        Niy znom przipadku, żeby zaatakowany (słusznie abo i niy), kościoł, odpar ataki w merytoryczny i przekonywujoncy sposob. Zawsze nastympuje ino twierdzynie "że to kłamliwy atak na świynty kościół" a argumynty jakymi czorni probujom sie bronić, to nojczynścij dziecinada.
                                        Potym zawsze była cynzura, inkwizycjo, stos
                                        • szwager_z_laband Re: ps 15.05.11, 11:15
                                          to je Twoje zdanie, i jak zwykle nic ino fura uogolniyn i zodnych dowodow.
                                          • bratjakuba Re: ps 15.05.11, 11:43
                                            Obowiązek udowodnienia prawdy i winy ciąży na oskarżycielu a nie obwinionym.
                                            Żadne prawodawstwo nie zajmuje się jednak ani prawdą ani sprawiedliwością
                                            ale sądzi według swoich praw ukształtowanych na podstawie własnych przekonań.

                                            Dla tego prawo nie stosuje się do spraw sumienia.

                                            Mohandas Karamchand Gandhi
                                            • szwager_z_laband Re: ps 15.05.11, 12:43
                                              ja, to wszysko to prowda, i dodom ino ze te pierdouy som jak u klachulow podowane dalyj i dalyj, ale mauokery mo tela rozumu we gowie coby sie postarac sprawdzic eli to naprowdy tak idzie w to wiezyc bez krytycznie.

                                              niystety
                                              • hans-jurgen Re: ps 15.05.11, 14:43
                                                szwager_z_laband napisał:

                                                > ja, to wszysko to prowda, i dodom ino ze te pierdouy som jak u klachulow podowa
                                                > ne dalyj i dalyj, ale mauokery mo tela rozumu we gowie coby sie postarac sprawd
                                                > zic eli to naprowdy tak idzie w to wiezyc bez krytycznie.
                                                >
                                                > niystety
                                                ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                Ty zas je sztudiyrowany specjalista, kiery przewertowol wszystkie archiwa w Vatykanie
                                                i na colkim swiecie, beztoz mozesz ze 100% pewnosciom stwierdzic, ze wszystko co
                                                niy je po Twojyj mysli, to je cyganstwem abo legyndom.

                                                Ty sie caly czas opiyrosz na ksionzce Bernda Ingmara Gutberleta
                                                pt. " Die 50 grössten Lügen und Legenden der Weltgeschichte " ,
                                                tymczasym niy jest to zodno historyczno - naukowo rozprawa,
                                                a jedynie ksionzka napisana do celow komercyjnych, czyli majaca przyniesc
                                                autorowi pokazny zysk.
                                                Mozno se przypominosz jak downi w Polsce byly takie ksiazeczki " tygrysa ",
                                                w kierych tyz opisywano lub " prostowano " rozne zdarzenia z II WS itp.
                                                wprawdzie czytalo sie niektore dosc dobrze, jednak ich wartosc dlo poznania
                                                prowdy byla = 0. Tak tyz jest z ksiazka Gutberleta .
                                                • szwager_z_laband Re: ps 15.05.11, 15:31
                                                  niy, jo nikogo niy pomawiom
                                                  • cirano Re: ps 16.05.11, 07:35
                                                    Broniom sie klechy i przed zarzutami pedofilstwa, ftore tysz niy leko idzie udowodnić, bo czorni juzaś twierdzom że to ino "bezczelne pomowiynia", ale jak zapadnie wyrok sondowy, (Ameryka), niy ma jusz dyskusji uo pomowiyniach, płaczom i płacom!
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 16.05.11, 07:46
                                                    Niy Cirano, powiydz a wiela z tych setkow pszipadkow kere sie zguoszauy po piyniondze/odszkodowania, dostauo te odszkodowania? Jak ino jakis procynt, to powiydz i do konca czymu tak bouo.

                                                    Pedofilow bych wyciepywou ze stanu duchownego i wsadzou do wiynziyni abo do szpitali dlo niynormalnych, a naciongaczy na piyniondze karou bych karami piyniynznymi i wiynziyniym. Mysla ze to kozdy normalny czuowiek tak to widzi. Abo?

                                                    Czyli konkretnie, pytom sie tera Ciebie czymu te odszkodowania skuli ksiynzy pedofili dostauo ino czynsc tych kerzy je zguoszali?
                                                  • szwager_z_laband Re: ps/ps 16.05.11, 09:12
                                                    cobys mie zrozumiou:

                                                    http://translate.googleusercontent.com/translate_c?hl=de&langpair=en%7Cde&rurl=translate.google.de&u=http://www.catholicleague.org/rer.php%3Ftopic%3DThe%2BSex%2BAbuse%2BScandal%26id%3D109&usg=ALkJrhhb3v2-puMzfQesbtZb05PNPbYLEA
                                            • 1fatum Re: ps 16.05.11, 07:49
                                              bratjakuba napisał:

                                              > Obowiązek udowodnienia prawdy i winy ciąży na oskarżycielu a nie obwinio
                                              > nym.

                                              ***********************************

                                              Tak jest w prawie karnym, ale już w cywilnym oskarżony ma obowiązek udowodnić swoja niewinność.

                                              Wy się spierajcie dalej, a ja i tak wiem, że po śmierci pójdę do nieba, bo nie mam leku wysokości.
                                              • bratjakuba Re: ps 16.05.11, 11:28
                                                1fatum napisał:

                                                > bratjakuba napisał:
                                                >
                                                > > Obowiązek udowodnienia prawdy i winy ciąży na oskarżycielu a nie o
                                                > bwinio
                                                > > nym.
                                                >
                                                > ***********************************
                                                >
                                                > Tak jest w prawie karnym, ale już w cywilnym oskarżony ma obowiązek udowodnić s
                                                > woja niewinność.
                                                >
                                                > Wy się spierajcie dalej, a ja i tak wiem, że po śmierci pójdę do nieba, bo nie
                                                > mam leku wysokości.
                                                >
                                                ---------------------------------------------------------------------------------------------
                                                Oszukujesz.
                                                Tak jest jedynie gdy istnieją jawne poszlaki ale nie ma ani dowodu ani świadków.
                                                Obwinionemu przysługuje wówczas t.zw. odwód(odwrotność dowodu) ale żadnej niewinności udowadniać nie musi.
                                                www.gutenberg.czyz.org/word,15852
                                                A do nieba na pójdziesz bo na pewno jest niebo dla ateistów i szalbierzy(tych niby wierzących rozbójników) bo się ich namnożyło tyle,że trzeba coś z tym zrobić.
                                                Ponadto ateiści są bardzo biedni bo ciągle muszą poszukiwać nadrzędnej racji dla swojej postawy.
                                                Dlatego tak zawzięcie i na tym forum atakują system,który ich w zasadzie nie powinien obchodzić.
                                                A przeciż błogosławieni ubodzy duchem.

                                                Wyobrażam sobie,że są tam piękne, pwnoramiczne widoki ale zza krat.
                                                "Choby film jak gdyby".
                                                >
                                                • cirano Re: ps 16.05.11, 11:53
                                                  Jo jes niywinny.
                                                  Niy prziznaja sie do ateizmu, bo lotom po tym świecie z otwartymi oczami i widza dzieło Boga, czuja jego rynka. Zwalczom tak załgany katolicyzm jak i filozofia darwinizmu
                                                  • bratjakuba Re: ps 16.05.11, 12:05
                                                    cirano napisał:

                                                    > Jo jes niywinny.
                                                    > Niy prziznaja sie do ateizmu, bo lotom po tym świecie z otwartymi oczami i widz
                                                    > a dzieło Boga, czuja jego rynka. Zwalczom tak załgany katolicyzm jak i filozofi
                                                    > a darwinizmu
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Toż witej bracie.
                                                    Idymy ku tymu samymu cerlowi ale roztomańtymi drogami.
                                                    Tela,że jak nie przyńdziesz do końca jednom i drugom to nie możesz ocyniać,kiero je lepszo.
                                                • 1fatum Re: ps 16.05.11, 22:23
                                                  bratjakuba napisał:

                                                  > Oszukujesz.


                                                  > A do nieba na pójdziesz bo na pewno jest niebo dla ateistów i szalbierzy(tych
                                                  > niby wierzących rozbójników) bo się ich namnożyło tyle,że trzeba coś z tym zrob
                                                  > ić.
                                                  > Ponadto ateiści są bardzo biedni bo ciągle muszą poszukiwać nadrzędnej racji d
                                                  > la swojej postawy.
                                                  > Dlatego tak zawzięcie i na tym forum atakują system,który ich w zasadzie nie po
                                                  > winien obchodzić.
                                                  > A przeciż błogosławieni ubodzy duchem.
                                                  >
                                                  > Wyobrażam sobie,że są tam piękne, pwnoramiczne widoki ale zza krat.
                                                  > "Choby film jak gdyby".
                                                  > >
                                                  *****************************

                                                  Zasmuciłem się, bo tak zacna osoba, a pisze: „oszukujesz”.
                                                  Nie śmiem akurat Tobie zwracać uwagi, więc powiem, że gdyby nawet ktoś oszukiwał, to użyłbym bardziej subtelnego określenia. Wyjątek – cham, buc, czy inna łachudra, do której inne słowa nie dotrą.
                                                  Wracając do tematu prawnego, pragnę zauważyć, że (pisze z pamięci i mogę się pomydlić) ale art. 415 wyraźnie precyzuje zasady na kim w procesie cywilnym ciąży udowodnienie niewinności.
                                                  W przypadku ciężaru dowodu okoliczności określonych w art.415 należy sięgnąć do samego początku kodeksu cywilnego – mianowicie do art. 6. Głosi on, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. W tym przypadku będzie to więc poszkodowany. Musi on udowodnić przed sądem, że czyn sprawcy był zawiniony (i bezprawny), ale także musi przedstawić dowody na istnienie szkody i na związek przyczynowy pomiędzy nimi. Jeśli takich dowodów nie wykaże – nie uzyska wyroku, który mógłby go satysfakcjonować. Prawo cywilne formułuje jednak wiele domniemań prawnych, które ułatwiają poszkodowanemu proces dowodzenia.
                                                  Zakres przepisu
                                                  Art. 415 zamieszony jest w tytule VI księgi III kodeksu cywilnego, a więc odnosi się do czynów niedozwolonych. Gdy chodzi o zakres podmiotowy przywołanego przepisu, należy mieć na względzie, że chodzi nie tylko o osoby fizyczne, w grę wchodzą także osoby prawne. Odnosząc się do samego czynu, chodzi o działalnie bądź zaniechanie i może być to nawet taka czynność jak zawarcie umowy, sprzedaż cudzej rzeczy czy sprzedaż rzeczy niebezpiecznej dla zdrowia lub życia.
                                                  Art. 415 pokazuje, że warto znać poglądy doktryny i pojęcia teoretyczne. Praktyka często nawiązuje do konstrukcji prawnych, które w takim wypadku trzeba dobrze rozumieć, by móc dochodzić swoich roszczeń.

                                                  Najlepszym tego dowodem jest proces o ustalenie ojcostwa.
                                                  Dupodajna pani nie daje dowodu na to, że pan X spośród innych panów korzystających z jej ciała dokonała zapłodnienia, ale pozywa pana X i to on musi udowodnić, że i owszem używał tej pani niczym spluwaczki, ale to nie on jest tatusiem.
                                                  To domniemany tatuś składa wnioski dowodowe, np. badania, opinie biegłych itp. i za to płaci.
                                                  Stąd prosty wniosek, że to nie pani puszczalska udowadnia ojcostwo, ale domniemany ojciec, że w tym przypadku strzelał ślepakami, albo ozdobił ścianę lub prześcieradło.

                                                  ========================

                                                  Czyżbym obserwował specyficzny rodzaj chrześcijańskiego miłosierdzia?

                                                  Z tego wszystkiego widzę, że lepiej być ateistą, bo Pan do nieba nie przyjmuje jego wyznawców, ale za czyny ludzi podczas ich żywota. Ten, kto był dobry i nie będąc wyznawcą może dostąpić zaszczytu widzenia oblicza Najwyższego, a owi wierni, mieli mroczne serca skoro nie potrafili swego bliźniego miłować i niczym bogacz z biblijnej przypowieści nie mogli przejść przez igielne ucho.

                                                  Dziwie mnie twierdzenie, że innowierców lub ateistów nie powinien obchodzić system religijny ich współbraci.
                                                  Czemu to?
                                                  Gdzie w Piśmie jest tak napisane?
                                                  Czyżby strach przed tymi, którzy zadają pytania i głoszą inna prawdę, która może stać się ich udziałem, kiedy zwątpią bo mają świadomość kruchości własnej wiary?
                                                  Przecież prawdziwa wiara nie potrzebuje ludzkiej pomocy do swojej obrony.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 17.05.11, 06:23
                                                    No trocha zes pszesadziou - jak by bouo to normom to kozdy z nos chopow musiou by couke zycie nic ino udowodniac na kozdyj ece kozdyj ulicy ze to niy on je ojcym tych bajtli co tam prawie odniego po piontaku na oranzada by chcieli:))

                                                    jo naszczynscie take cos niy musiou, i jak sie domyslom zodyn z wos tysz = no chyba zech chcesz wszyske niyslubne dzieci adoptowac to mosz pürawo udowodniac zes je odnich psziczynom;)


                                                    Mysla ze z tym niebym to boua trocha pszenosnia ze strony BrataJakuba - ajnfach taki mauy szpyndlik, bo je zech se zicher ze BratJakuba akurat ta wykuadnia wiary chrzescijanskiyj dobrze zno. Znaczy, my wszyske sie spotkomy tam kaj nom to bydzie dane:)
                                                  • 1fatum Re: ps 17.05.11, 09:07
                                                    Z tym prawem cywilnym nie przesadziłem.
                                                    Weźmy choćby znaną sprawę Leppera i tej "matki Polski" Anety Krawczyk.
                                                    Oskarżyła Leppera o gwałt i jak dobrze pamiętam (nie interesował mnie temat i mogłem coś przeoczyć) o dziecioróbstwo i to nie ona udowadniała winę, ale Lepper dowodził swojej niewinności.

                                                    W prawie karnym oskarżyciel udowadnia winę. W cywilnym strona powodowa wnosi pozew, a pozwany udowadnia swoją niewinność.
                                                    Z tym oskarżeniem o ojcostwo do czasów badania DNA było tak, że niejeden płacił lub wychowywał nieswoje dziecko. Znany jest przypadek, kiedy sąd nie mając jednoznacznych wyników badań zasądził częściowe ojcostwo kilku panom, którzy po kolei "pukali" tą sama chętna panienkę, które później urodziła i jednego z nich (najbogatszego) posądziła o ojcostwo. On zaś powiedział, że i owszem, umoczył, ale był jednym z kolejki i to wcale nie pierwszym. Wezwani panowie przyznali się, że tak było i stali się tym samym częściowymi tatusiami z ułamkowymi alimentami.

                                                    Czy wiecie na co trzeba uważać w zbiorowym seksie?

                                                    - Na to, aby nie zostać pominiętym.

                                                    Ciekaw jestem co byś zrobił dostając pozew i wezwanie do sądu o ustalenie ojcostwa. Wszystkie fakty by się zgadzały, byłeś w tym samym miejscu i czasie ze szczęśliwą mamusią, która by stwierdziła, że byliście tak bardzo napaleni, że wieczorem wystarczyła minuta w cieniu na dworze, kiedy wyszła zapalić, a że majtek nie nosi, ale za to króciutka mini i kiedy się pochyliła aby podnieść zapalniczkę, która jej upadła poczuła, że została nadziana czymś miłym i sztywnym. Po chwili nastąpił finał. Że finał był skuteczny, wie o tym, bo musiała obcierać nogi, bo tak z niej intensywnie wypływało Twoje podniecenie.

                                                    Czy byś w sądzie powiedział, żeby to udowodniła?

                                                    To Ty byś musiał wnieść środki dowodowe i za ich wykonanie zapłacić inaczej już na tej sprawie byłby finał równie szybki i skuteczny jak opisany seks.

                                                    Nie wszystkie kobiety są takie jak Aneta Krawczyk, ale jej przykład daje niezbity dowód, że są i godzą się publicznie przed kamerami do tego przyznać, choć tylko jedna nazwa do nich się nadaje.
                                                    Jeżeli skalkulują, że nawet piętno k....y da im dodatnie saldo, to zgodzą się na wszystko.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 17.05.11, 09:21
                                                    fatum, zapomnious dodac ze najpiyrw musi zaistniec odpowiednie podejzynie ze wzglyndu na cos tam, a dopiyro potym mogesz stosowac to o czym godosz = tak ajnfach to niyma jak by sie wydowac moguo:)

                                                    ps

                                                    niy kozdo "dziewica" kero mo na Ciebie oko moge zaroz zmuszac cie do sprawdzania eli to ty zes je fatrym od tyj kompanii odniyj bajtli:))
                                                  • 1fatum Re: ps 17.05.11, 13:13
                                                    Jeszcze nie znasz kobiet.

                                                    Mnie to ominęło, ale znam liczne przykłady. Przytaczam ponownie tą A. Krawczyk, która publicznie zrobiła k... z siebie. Ile jest takich jak ona?
                                                    Duuuużo, bardzo dużo.

                                                    Między kaczką a babą jest tylko taka różnica, że kaczka zasra całe podwórze, a baba całe życie. Na dodatek jest udowodnione, że około 30% chłopów wychowuje nie swoje dzieci i nawet o tym nie wie.
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 17.05.11, 14:28
                                                    to juz caukym odbieguo ale od tematu tego wontku.
                                                  • cirano Re: Wic do tymatu 17.05.11, 14:37
                                                    Zerżniynty z NGŚl.

                                                    Przichodzi sprzontaczka na skarga do dyrektora kopalni i godo:
                                                    "Wiycie dyrektorze, jakech wczoraj myła słody, to na samiutkim końcu, przi łostatniym schodku, jak byłach tak schylono, przilecioł jakiś górnik i tak mie pieron skrziwdziył łod zadku, iże szkoda godać!"
                                                    Na to dyrektor:
                                                    " A czymu żeście niy uciekali?"
                                                    "A kaj, na te świyżo pomyte?!"
                                                    Niy nojnowszy, ale fajny
                                                  • szwager_z_laband Wic o Pinocchio 17.05.11, 16:32
                                                    Cirano, Ty sam wicow=bajek niy opowiadej ino sznupej za tym klasztorym co miou staw a w nim 6000 czaszek od bajtli, bo kichol Cirano wprowdzie miou dugi, ale niy tak dugi jak Pinocchio:))

                                                    abo mom zrozumiec zes sie poddou?

                                                    :)


                                                    chyba ze se sam nick na Pinocchio zmiynisz;)


                                                    ps

                                                    to zarty ino
                                                  • bratjakuba Re: Wic o Pinocchio 17.05.11, 21:20
                                                    Już ech napisoł tam na poczontku,że muszom istnieć poszlaki w sprawie cywilnej
                                                    aby obwiniony mo zostać wezwany do złożenia odwodu.

                                                    Sprawa ojcostwa to całkiem odrębna rzecz.
                                                    Europejskie prawodawstwo opiera się w znacznej mierze na rdzeniu Prawa Rzymskiego.
                                                    W prawie rzymskim podczas dochodzenia przynależności rodzinnej dziecka obowiązuje zasada
                                                    " Mater semper certa est". Po dzisiejszymu idzie to przetłumaczyć ,-Tylko matka jest znana(pewna).
                                                    Ta zasada oboeiązuje i w polskim prawie.
                                                    Ponieważ jednak dziecko musi mieć ojca to konsekwencją takiego postawienia sprawy
                                                    (matka jest pewna) jest taka,że to matka dziecka wskazuje ojca .
                                                    Podkreślam jeszcze raz wskazuje ojca ale nie obwinia.
                                                    Dalszą konsekwencją tego jest,że dziecko urodzone w małżeństwie jest automatycznie
                                                    małżeńskim z ojcem małżonkiem matki.
                                                    Trwa to tak długo dopóki jedna ze stron nie rozpocznie sprawy sądownego dochodzenia ojcowstwa. Jeżeli małżeństwo trwa nadal to do niedawna małżonek nie miał szans
                                                    na skuteczne zaprzeczanie ojcowstwa nawet jak udowodnił,że w okresie koncepcyjnym przebywał poza domem.
                                                    Dzisiaj,dzięki badaniom genetycznym DNA sprawa nadal nie jest całkiem prosta ale do wygrania.
                                                  • bratjakuba Re: Wic o Pinocchio 17.05.11, 21:44
                                                    A teraz o tych sprawach troszka na wesoło.
                                                    W czasie swoich studiów spotkoł ech sie na zajyńciach z medycyny sondowej z prawdziwym dylematem sądu.

                                                    Jakaś kobieta wskazała 7 mężczyzn,którzy mogli być ojcami.(współżyli z matką dziecka w okresie koncepcyjnym).
                                                    Owczesne badania opierały sie na oznaczaniu grupy krwi,czynnika Rh i właśnie jedynie na medycynie sądowej wykonywano rzadkie wtedybadanie różnicowania na podstawie genotypu Rh.
                                                    Pod laboratorium czekało tych siedmiu wystraszonych chłopaków bo odpowiednie surowice
                                                    do badań trzeba było dowieść z Instytutu Hirszfelda.
                                                    Kiedy już wszystko było gotowe,poproszono pierwszego ze wskazanych do pobrania krwi.
                                                    Gdy już mu tę krew pobrano i przyłożono opatrunek na żyłę ten ze zdziwieniem zapytał
                                                    czy to już wszystko. Kiedy usłyszał,że tak rzucił się w stronę drzwi i o mało ich nie wyważył.
                                                    Na cały głos ryknął do tych kolegów na korytarzu.
                                                    Nie bójta chłopy oni tylko z z ręki !!
                                                  • 1fatum Re: Wic o Pinocchio 17.05.11, 21:51
                                                    W sprawie karnej istnieje domniemanie niewinności, a w cywilnej mamy powoda i pozwanego. Powód wytacza proces na podstawie swoich dowodów, a pozwany broni się przeciwstawiając swoje dowody. Sędzia jest tylko arbitrem nie uczestniczącym w procesie.

                                                    Przywoływanie prawodawstwa europejskiego i innych jest "ucieczka do przodu". Mamy nasze polskie prawo, a nie europejskie, czy rzymskie.

                                                    Postępowanie o ustalenie ojcostwa cytowałem dla lepszego zrozumienia tematu i wkraczanie w początki powstawania rzymskiego prawodawstwa nie jest uczciwe. Przecież dziś nikt nie sądzi w oparciu o starożytne rzymskie kodeksy, ale opiera się o aktualnie stanowione prawo.

                                                    Tak czy inaczej mamy bitwę o pietruszkę, bo gdyby nie było różnic w kodeksie postępowania karnego i cywilnego, to mielibyśmy jedno tylko prawo, a nie dwa - cywilne i karne.
                                                  • bratjakuba Re: Wic o Pinocchio 17.05.11, 22:57
                                                    1fatum napisał:

                                                    > W sprawie karnej istnieje domniemanie niewinności, a w cywilnej mamy powoda i p
                                                    > ozwanego. Powód wytacza proces na podstawie swoich dowodów, a pozwany broni się
                                                    > przeciwstawiając swoje dowody. Sędzia jest tylko arbitrem nie uczestniczącym w
                                                    > procesie.
                                                    >
                                                    > Przywoływanie prawodawstwa europejskiego i innych jest "ucieczka do przodu". Ma
                                                    > my nasze polskie prawo, a nie europejskie, czy rzymskie.
                                                    >
                                                    > Postępowanie o ustalenie ojcostwa cytowałem dla lepszego zrozumienia tematu i w
                                                    > kraczanie w początki powstawania rzymskiego prawodawstwa nie jest uczciwe. Prze
                                                    > cież dziś nikt nie sądzi w oparciu o starożytne rzymskie kodeksy, ale opiera si
                                                    > ę o aktualnie stanowione prawo.
                                                    >
                                                    > Tak czy inaczej mamy bitwę o pietruszkę, bo gdyby nie było różnic w kodeksie po
                                                    > stępowania karnego i cywilnego, to mielibyśmy jedno tylko prawo, a nie dwa - cy
                                                    > wilne i karne.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------
                                                    To niestety Ty bronisz pietruszki.
                                                    Ja się nie powołuję na prawo rzymskie ale to własnie polskie prawo dotyczące tej kwestii
                                                    zakłada,że tylko matka jest pewna( obecnie nie zawsze tak jest de facto) i to ona wskazuje ojca.Przywołałem tylko źródła tej dość dziwnej praktyki.
                                                    A przytoczony w pierwszym poście Gutenberg widać Cię nie przekonuje choć jest wykładnią
                                                    dzisiejszego prawa.
                                                  • 1fatum Re: Wic o Pinocchio 17.05.11, 23:14
                                                    Co z tego wynika?

                                                    Dwa dni dyskusji ze stwierdzeniem, że jestem oszustem. Przykre.

                                                    Jak na razie nie ma konkretów. Niech tak już zostanie, bo można w nieskończoność.
                                                  • cirano Re: tyn był ponad wszysko 18.05.11, 07:29
                                                    Były kardynał S. Wyszyński podczas święceń kapłańskich powiedział „otrzymaliście w tej chwili straszną (!) władzę, jest to władza nad samym Bogiem(...). Będziecie mu rozkazywać gdy na wasze słowa zstępować będzie na ołtarze(...). Kapłan jest drugim Chrystusem”. (co za bzdury!) Słowa Jezusa „ to jest ciało moje ,to jest krew moja”, mają znaczenie czysto symboliczne. Pan Jezus wielokrotnie używał przenośni. Oto one: „ Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba”. „ Ja jestem światłością świata”.,, Ja jestem drogą”. „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym”. Odkupienie dokonało się przez „drogą krew Chrystusa jako Baranka niewinnego i nieskalanego (1 Piotra 1,19). Z Pisma Św. wiemy, że „ bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia”(Hbr 9,22). Wobec tego tzw. bezkrwawa ofiara eucharystyczna nie posiada znaczenia zbawczego. Zaś twierdzenie, że ofiara mszy św. jest tą samą ofiarą co ofiara krzyżowa i że jest jej równa, jest nie tylko herezją, ale wprost bluźnierstwem przeciwko Bogu Najwyższemu! Chrystus „nie musi codziennie ...składać ofiary; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie (Hbr 7,27), w przeciwieństwie do setek tysięcy mszy, które nie tylko godzą w istotę zbawienia choć zbawienia dać nie mogą, są za to źródłem stałego dochodu Kościoła, wbrew słowom Jezusa: „ darmo wzięliście darmo dawajcie”(Mat 10,8). Komu wierzymy bardziej: Bogu, który przemawia do nas na kartach Pisma Św., czy Kościołowi kat., którego doktryna powstawała przez długie wieki. Czy chcesz podlegać „straszliwej władzy” kapłanów katolickich? Czy też pragniesz społeczności z Jedynym Najwyższym Kapłanem Jezusem Chrystusem?
                                                    =========================================
                                                    Bogu może katolicki kapłan rozkazywać, i niyma Boga nad Jezusa...
                                                  • szwager_z_laband Re: tyn był ponad wszysko 18.05.11, 12:32
                                                    widza ze to zle rozumisz

                                                    to som suowa poune pszenosni, symbolow, przestrog i wezwania do odpowiedzialnosci. Czi Ty tego niy widzisz?
                                                  • szwager_z_laband ps 18.05.11, 12:47
                                                    niywiym co za duryn na tamtyj zajcie ani niy staro sie juzas o sprawdzynie zrodeu, ale Ciebie na zicher stac na ich sprawdzynie zanim sie na nie powoujesz. Abo?

                                                    "„ Otrzymaliście w tej chwili władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim nad samym Bogiem. Jesteście przecież „Spirytuales imperatores”, a jako tacy, macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu”

                                                    A wazne je to w szyrszym kontekscie dopiyro!
                                                  • cirano Re: ps 18.05.11, 15:01
                                                    Szwager. Ta godka Wyszyńskigo znom jusz uod lot i dobrze wiym co uon chcioł tym pedzieć, to samo zresztom co robi i godo Kk jusz prawie 2tys lot, bo to uoni sie sami cołki tyn kościoł zmajstrowali do swoigo dobra i swojich potrzeb. W świynte słowa "bibli" (NT), niy wierza jusz downo, a z podziwu do chrześcijanstwa pozostoł mi ino podziw do piyrszych chrześcijan.
                                                    Ci po Konstantynie som mi "wuszt", a niyroz i to niy
                                                  • szwager_z_laband Re: ps 18.05.11, 15:11
                                                    to czymu sam podowosz sfauszowane cytaty?

                                                    jo niymom zamiaru Cie nawracac, to se boc niy musisz.

                                                    musisz sie ale pogodzic z tym ze kozde take probowanie powtazania niyprawdy byda swoim komyntarzym opatrywou.
                                                  • cirano Re: Napoleon tysz mioł problym 20.05.11, 12:13
                                                    Pochatrusiył sie kejś z jakymś kardynałym;
                                                    " Alors, je detruirai l'Englise romaine" - a więc zniszcze kościół rzymski...
                                                    " Mon General, nous, y travaillons dix - huit siecles, sans y parvenir" odszczeknoł sie purpurat - Panie generale, my nad tym pracujemy od osiemnastu wieków, bez rezultatu...
                                                    Dopóki som tzw. "wierni"... a potym sie obejrzy
                                                  • szwager_z_laband Re: Napoleon tysz mioł problym 21.05.11, 06:47
                                                    ja, hitler tysz.
                                                  • cirano Re: Napoleon tysz mioł problym 21.05.11, 09:12
                                                    Hitlera szterowali głownie polske koszuloki
                                                  • szwager_z_laband Re: Napoleon tysz mioł problym 22.05.11, 07:16
                                                    odniego suowa "Was müssen wir dafür kämpfen, um Rennen zu sichern die Existenz und die Reproduktion von unseren ... so dass unser Volk möglicherweise Mission reif für die Erfüllung der zugewiesenen ihm vom Schöpfer des Universums ... Völker, bastardize selbst, oder lassen selbst sein Bastard, Sünde gegen den Willen des ewigen Vorsehung. " godajom jednoznacznie ze niy je to sprawa ino z tymi co ich nazwous " polske koszuloki". Abo?
                                                  • rico-chorzow Re: Napoleon tysz mioł problym 22.05.11, 07:29
                                                    Oto one: „ Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba”.

                                                    Dlatego i w Polsce tytułuje się kogoś - pan,pani -,jednak niektórzy,czy wielu z nich są niejadalni,łącznie z zakłamanym klerem kościelnym,prościej - klechami -.
                                                  • cirano Re: Napoleon tysz mioł problym 22.05.11, 09:53
                                                    "Tuba polskigo katolicyzmu" Rydzyk, jego radyjo, godo jasno szpracha i tsza wom go posuchać.
                                                    Zmiyniołbyś szwager zdanie na tymat tych obłudnikow, faryzeuszow.
                                                    Godajom jynzykym przeznaczonym do anfachowych "wierzoncych" i takich prawie ino majom po swoji stronie
                                                  • szwager_z_laband Re: Napoleon tysz mioł problym 22.05.11, 10:08
                                                    Niymom co zmiyniac bo Rydzyka juz zech sam sto razy opisywou = krytykowou.
    • 1fatum Re: Cyganstwa i bajki pszeciwnikow koscioua 26.05.11, 09:17
      Kościół też idzie z duchem czasu.

      Ksiądz: seks z dorosłym nie szkodzi dziecku

      - Dzieci od 12. roku życia mogą uprawiać seks z dorosłymi. Nie musi to być szkodliwe - stwierdził Herman Spronck, szef holenderskich salezjanów, broniąc 73-letniego duchownego, określanego przez media jako Van B. Ten ostatni przez lata przygotowywał dzieci do pierwszej komunii, będąc jednocześnie członkiem organizacji walczącej o legalizację pedofilii. O sprawie Vana B. pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita".

      73-letni Van B. przez 20 lat pracował w różnych parafiach w Holandii. Niósł pomoc biednym, przygotowywał dzieci do komunii. Po kilku miesiącach zawsze przenosił się z miejsca na miejsce w atmosferze podejrzeń.

      Ojciec zbyt lubił dzieci. Na tyle, że w 2008 roku został członkiem Fundacji Martin walczącej o legalizację pedofilii. Jak pisze "Rzeczpospolita", Van B. wcześniej dwukrotnie trafiał do aresztu za obnażanie się przed dziećmi.

      Jego przełożony wiedział o działalności 73-letniego duchownego, lecz nie widział w jego zachowaniu niczego zdrożnego.

      - Wiedziałem o pedofilskiej działalności ojca Vana B. Usunąć kogoś z zakonu można jednak tylko wtedy, gdy dopuścił się przestępstwa, na przykład gwałtu. Tu nie może być o tym mowy - stwierdził Herman Spronck, szef holenderskich salezjanów. - Dzieci od 12. roku życia mogą uprawiać seks z dorosłymi. Nie musi to być szkodliwe - dodał.

      Podobne poglądy ma sam Van B. - Społeczeństwo uważa, że relacje intymne dzieci z dorosłymi są złe. Ja się z tym nie zgadzam - mówi duchowny, który obecnie nie pracuje już jako ksiądz, mieszka w domu starców, lecz wciąż należy do zakonu.

      Cały artykuł w "Rzeczpospolitej".

      wiadomosci.onet.pl/swiat/ksiadz-seks-z-doroslym-nie-szkodzi-dziecku,1,4352552,wiadomosc.html
      • szwager_z_laband Re: Cyganstwa i bajki pszeciwnikow koscioua 26.05.11, 15:00
        www.kath.net/detail.php?id=31565
        • szwager_z_laband ps 26.05.11, 15:02
          www.radiovaticana.org/TED/articolo.asp?c=489548
          • socer-schlesier Re: ps 28.05.11, 06:29
            wiadomosci.onet.pl/swiat/ksiadz-seks-z-doroslym-nie-szkodzi-dziecku,1,4352552,wiadomosc.html
            • szwager_z_laband Re: ps 28.05.11, 08:49
              www.welt.de/politik/deutschland/article7319676/Vatikan-erlaubt-Sex-mit-Kindern-ab-zwoelf-Jahren.html
              • socer-schlesier Re: ps 28.05.11, 09:15
                Tera dopiyro widza ze 1fatum jusz bol przedymnom.Faktym jest ze niy powinno to sie zdarzyc.
                • socer-schlesier Re: ps 02.06.11, 05:57
                  Ks. Natanek.
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9704141,Ks__Natanek_rzucil_klatwe_na_TVN_24__Badzcie_przekleci_.html
                  • socer-schlesier Re: ps 02.06.11, 06:04
                    Majom sluzyc wiernym a niy budowac se dwory.
                    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/o-rydzyk-jest-dzis-jakby-prymasem-polski,1,4405601,wiadomosc.html
                    • szwager_z_laband Re: ps 02.06.11, 15:29
                      take Rydzyki itp to som do mie tysz pszeciwniki koscioua
Inne wątki na temat:
Pełna wersja