Brückentage

30.04.12, 09:49
...egal bei welcher Wetterlage
alle lieben Brückentage
Heute ist es soweit
der Montag ist so ein Tag ;)
    • hans-jurgen Re: Brückentage 30.04.12, 13:28
      seppel napisał:

      > ...egal bei welcher Wetterlage
      > alle lieben Brückentage
      > Heute ist es soweit
      > der Montag ist so ein Tag ;)
      -------------------------------------------------------------------------
      -------------------------------------------------------------------------
      Moin Seppel !

      Hi, da bin ich aber ein sehr glücklicher Mensch, den bei mir
      sind alle Tage Brückentage ;)
      • seppel Re: Brückentage 30.04.12, 14:49
        Mahlzeit!
        ja,ja Rentnersleben ,schönste Leben(La dolce vita)
        ...und vielecht die Harzer ...;))
        • berncik Brückentage zeby Wom se nie mierzuo. 30.04.12, 16:20
          view counter
          Miłość, piosenka i legenda

          Poszła Karolinka do Gogolina
          Poszła Karolinka do Gogolina
          A Karliczek za nią, jak za piękną Panią
          Z flaszeczką wina.
          A Karliczek za nią, jak za piękną Panią
          Z flaszeczką wina.

          To jedna z najłatwiej rozpoznawanych piosenek w historii. Nie mówimy tu tylko o terytorium Polski. W okresie międzywojennym "Karolinkę" śpiewano na Śląsku równie chętnie po obu stronach granicy. Według legendy Karliczek i jego ukochana byli osobami z krwi i kości, a ich historia zaczyna się w naszej okolicy.

          "Karliczek" to nie imię, a nazwisko naszego bohatera. Kiedy poznał swoją ukochaną, nie był już też młodzieńcem, a dojrzałym, żonatym mężczyzną, który na dodatek miał już w tym czasie ósemkę dzieci.

          Friedrich Karliczek pochodził z rodu osadników czeskich, którzy w XVIII wieku przenieśli się z okolic Hradec Kralove na Śląsk. Pierwotnie ród Karlików osiedlił się w Gęsińcu, skąd rozprzestrzeniła się na cały Śląsk Opolski. Rodzina ta miała liczne gałęzie, z których jedna przeniosła się do Piotrówki. Inny przedstawiciel rodu, Friedrich Karliczek, widać człowiek bardzo przedsiębiorczy, skoro z innymi osadnikami postanowił założyć własną wieś - Bzinicę Nową (Wilhelmshort). Urodził się w 1866 r. w Lubieni (Sacken). Ożenił się z Pauliną z d. Sakrauski.

          Stworzona przez Czechów osada była wzorcowa. Ustalono siatkę ulic, zbudowano szkołę, przedszkole i ustanowiono kasę zapomogową. Friedrich Karliczek przez wiele lat był jej sołtysem i utrzymywał porządek żelazną ręką. Nie przybyło mu przez to wielbicieli. Znany był z tego, że nawet swojego syna wtrącił bez wahania do więzienia za próbę oszustwa. Przedsiębiorczy młody człowiek przed sprzedażą krowy wypucował jej rogi i racice tak, że wyglądała na wiele młodszą, na co po czasie poskarżył się pechowy nabywca. Friedrich, starszy już mężczyzna, okazał się jednak bezbronny wobec urody młodziutkiej Karolinki.

          Karoline Kleinert urodziła się 11 lipca 1884 roku w Grodźcu (Friedrichsgrätz). Od młodości słynęła z niespotykanej urody. Oboje spotkali się przypadkiem w drodze do Gogolina, prawdopodobnie w naszej najbliższej okolicy. Od tej pory starszy i szanowany mężczyzna stracił głowę dla młodszej o 18 lat panny. Co dokładnie się wtedy działo, nie wiadomo, ale skoro utrwalono to w słowach piosenki, to dziać się coś musiało...

          Związek żonatego, dojrzałego mężczyzny z dziewczyną nie miał szans na powodzenie. Karolina wyszła za mąż za Josefa Krajczi, z którym miała jedenaścioro dzieci.

          Historia zatoczyła koło po latach i zakończyła się w niespodziewany sposób. Małżeństwo Krajczi (w 1938 roku nazwisko zostało urzędowo zmienione na Kleinert) przeniosło się do Bzinicy Nowej. Tutaj poznały się dzieci bohaterów piosenki i w 1940 roku doszło do małżeństwa między synem "Karlika" - Karlem i córką "Karolinki" - Elizabeth. Opisywana w piosence miłość została skonsumowana w następnym pokoleniu. Historię tę odkryła po latach wnuczka obu naszych bohaterów, Elfryda Zając z d. Karliczek (1941-2010). W dzieciństwie słyszała opowieści ojca o tym, że tekst piosenki o Karliczku i Karolince mówi o jej dziadkach.

          Karolinka nie dożyła ślubu dzieci. W 1939 roku zginęła tragicznie na własnym polu. Wracała do domu wozem z 15-letnim synem, gdy spotkali sąsiada, Czampela. Mężczyzna szalał z zazdrości o swoją żonę, która długo nie wracała do domu. Kiedy Karolina go zawołała, ten gwałtownie się odwrócił i niesiona przez niego na ramieniu strzelba wypaliła, zabijając kobietę na miejscu. Potem pechowy zazdrośnik popełnił samobójstwo.

          Karolina pochowana została na ewangelickim cmentarzu w Bzinicy Nowej, w miejscowości, w której żył jej ukochany z piosenki - Karliczek, który zmarł prawdopodobnie jeszcze przed swoją ukochaną.

          Legenda zakłada, że piosenka jest w miarę nowa i powstała na początku XX wieku, jednak istnieje też teoria, że piosenka powstała... na zamówienie władz polskich w dwudziestoleciu międzywojennym. Miała ona umacniać polską tożsamość narodową wśród Ślązaków. Wydaje się to jednak twierdzeniem nieuzasadnionym. Różne formy piosenki odnotowywane były w różnych regionach Śląska już w drugiej połowie XIX wieku. Wersje te różniły się często słowami, a przynajmniej w niektórych z nich Karolinka nie szła do Gogolina, a do... Bohumina. To czeskie miasteczko znajduje się tuż za czeską granicą, kilkanaście kilometrów od Raciborza. Być może więc na tym pograniczu należy szukać źródeł popularnej piosenki.

          Pamiątką po historii Karliczka i Karolinki jest piosenka, bez której nie odbędzie się żadna impreza czy festyn.

          Źródło i zdjęcia: wywiad z Małgorzatą i Radosławem Zając, Myślina luty-marzec 2012 r.

          Piotr Smykała, Romuald Kubik
          • 5karolinka Re: Brückentage zeby Wom se nie mierzuo. 14.02.14, 20:53
            Następny GAMOŃ!! Karolinka w TWOJEJ historii urodziła się w 1884 roku!! a piosenka "Poszła Karolinka do Gogolina" była w rejestrze pieśni już w 1880!! więc to jest bzdura ! przestancie rozprzestrzeniać tą chorą historie. Prawda była taka że Karolinka uciekła od zamążpójścia, dorożką w świat, nie kochała Karliczka.. zrzuciła wianek.. piosenka ma ponad 200 lat.
Pełna wersja