1fatum
28.02.13, 08:32
Można oskarżać mając dowody, ale nie wolno innych opluwać lub pomawiać, ani w inny sposób naruszać prawa.
Można mieć odmienne zdanie, wolno je wyrażać, ale nie można naruszać cudzych dóbr, bo w przypadku skierowania sprawy do sądu, wyrok może zaboleć i to mocno.
Niektórzy zapominają, że wolność słowa ma swoje granice, a "opłaty" za ich przekroczenie są wysokie.
Uważam, że ten wyrok powinien być ostrzeżeniem dla wszystkich.
"Gazeta Wyborcza": Powiernictwo nie ma 50 tys. euro dla Steinbach
Powiernictwo Polskie po przegranej w sądzie z Eriką Steinbach może zakończyć działalność. Musi bowiem zapłacić 50 tys. euro za zniesławienie i ok. 60 tys. zł kosztów sądowych – donosi "Gazeta Wyborcza".
A nie ma ani pieniędzy, ani majątku. - W ten sposób można zamknąć usta każdemu, kto staje w obronie polskich interesów - mówi szefowa Powiernictwa i posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
Jak dodaje, może dojść do tego, że polski komornik będzie ściągał pieniądze dla niemieckiej organizacji po wyroku niemieckiego sądu. - Czy my jesteśmy jeszcze suwerennym krajem? – pyta.
Rozważane jest zakończenie lub zawieszenie funkcjonowania Powiernictwa.
Sprawa ma związek z wydanymi w 2007 r. ulotkami, na których Erikę Steinbach zestawiono z żołnierzem SS.
Był tam również napis w języku niemieckim: "Pozostaje jeszcze jeden problem, który musi zostać rozwiązany i z pewnością rozwiązany będzie. Są to nasze ostatnie roszczenia majątkowe, które postawiliśmy w Europie, ale są to żądania, z których nie zrezygnujemy".
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", była to parafraza wypowiedzi Adolfa Hitlera zapowiadającego aneksję części Czechosłowacji.
wiadomosci.onet.pl/kraj/gazeta-wyborcza-powiernictwo-nie-ma-50-tys-euro-dl,1,5432613,wiadomosc.html