1fatum
18.07.13, 18:02
WIELKA przyjaźń polityczna władz II RP z „bratnimi hitlerowskimi Niemcami”
"HITLER jest doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej taktyki" "Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim " (ks. Stefan WYSZYŃSKI - "Ateneum Kapłańskie" rok 1938)
Ukoronowaniem tej wielkiej przyjaźni była tez wymiana podarunków – marszałek III Rzeszy – częsty bywalec polowań w Polsce i bywalec polskich salonów władzy podarował prezydentowi Mościckiemu myśliwskiego psa posokowca hanowerskiego oraz samochód myśliwski Mercedes-Benz, Prezydent II RP i oczywiście władze Polski uhonorowały tego wybitnego polityka i przyjaciela Polski – w 136 roku ORDEREM ORŁA BIAŁEGO.
Ta przyjaźń kwitła oczywiście na innych przyjacielsko-towarzyskich płaszczyznach. Regularnie w Polsce bywali - Goebbels, Ribbentrop, Himmler i inni niemieccy dygnitarze. W lutym 1939 roku paradował po Warszawie w mundurze standartenfurera SA przewodniczący Zjednoczenia Niemieckich Związków Kombatantów książę Karol Edward von Sachsen-Coburg Und Gotha.
Nie bez przyczyny cały cywilizowany Świat uznawał sojusz ten w latach 1934-1939 za oczywisty. O zbliżeniu niemiecko-polskim dzisiaj nie wypada mówić. Historyk-prokurator-sędzia-kat w jednym, nowa kategoria „naukowców polskich”, schowają wszelkie na ten temat dokumenty głęboko w swoich archiwach – bo zniszczyć ich bowiem nic nie da, powielone znajdują się w wielu archiwach państw Europy – od Watykanu po Moskwę.
Trudno też bronić tezy jakoby Beck, władze II RP a i spora część społeczeństwa z obrzydzeniem w 1939 roku odrzucili propozycję sojuszu z narodowym socjalizmem… Znanym już szeroko w Europie wodzem III Rzeszy – antysemitą i rasistą Hitlerem. Wręcz przeciwnie – deklarowali poparcie antysemityzmu i rasizmu polscy biskupi, prasa katolicka … sam przyszły prymas „tysiąclecia” wychwalający Hitlera i jego politykę. Do tego stopnia przywiązali się do tych „cywilizacyjnych wartości niemieckich”, że nawet po wrześniu 1939 roku a i później, zabiegali o stworzenie rządu kolaboracyjnego (ks. Stanisław TRZECIAK Władysław STUDNICKI, byli członkowie ONR „Falanga” Andrzej ŚWIETLICKI i Jerzy CYBICHOWSKI -aktywiści faszystowskiej Narodowej Organizacji Radykalnej oraz działacze stowarzyszenia „Pochodnia” – Erazm SAMBORSKI i R. PODGÓRSKI… Nieco później Leon KOZŁOWSKI - były premier II RP, pomysłodawca i współtwórca razem z Piłsudskim pierwszego polskiego obozu koncentracyjnego dla „niepoprawnie myślących” w Berezie Kartuskiej, były senator II RP. Uciekinier z armii Andersa do Berlina gdzie również prowadził rozmowy o tworzeniu kolaboracyjnego rządu.)
To demonstracyjne zbliżenie polityczne Warszawy z Berlinem – sprawiało, że Polska postrzegana była raczej negatywnie w świecie wielkiej polityki. Uznawana była de facto jako najbliższy sojusznik Hitlera.
15 marca 1938 roku rozhisteryzowane tłumy witają niemieckie czołgi na ulicach Wiednia. Dokonuje się Anschluss.
Październik 1938 roku – do Rzeszy włączone zostają Sudety. ŁAD WERSALSKI PRZESTAJE ISTNIEĆ…. I chociaż niektórzy historycy pomniejszają winy własne za konferencje w Monachium – to rzeczywiście te dwa sukcesy nie byłyby możliwe bez życzliwego stanowiska Polski! Polska była jedynym liczącym się państwem, które nie miało nic przeciwko Anschlussowi. A, n a w e t w i ę c e j!
- Podczas kryzysu Sudeckiego Józef Beck zobowiązał się do nie przepuszczenia wojsk sowieckich przez Polskę, gdyby szły one na pomoc Czechosłowacji.
- Gdy Hitler dokonywał Anschlussu Austrii, polski rząd 17 marca 1938 roku wystosował ultimatum pod adresem Litwy, zmuszając j a do nawiązania stosunków z Polską(sic!?);
- Gdy zaś wielki przyjaciel II RP – Kanclerz tysiącletniej III Rzeszy obgryzał Czechosłowację z Sudetów – w stolicy Polski ale i na prowincji organizowane są manifestacje żądające wyzwolenia Polaków z Zaolzia. Na zlecenie MSZ rekrutowani są ochotnicy do „Legionu Śląskiego” – którym, z braku pieniędzy w budżecie, obiecywany jest żołd po powrocie z misji. Na palcu Piłsudskiego specjalnie zainstalowane głośniki podburzają przeciw Czechom. Na specjalnych ogromnych mapach prezentowana jest przyszła, oczekiwana granica… „mocarstwowej Polski”. Beck poleca wręczyć Pradze w tonie ultymatywnym, notę żądającą odstąpienia Zaolzia.- Beck i bardzo wielu podzielających jego oceny, wyrażają buńczuczne zadowolenie z dyktatu Monachijskiego - wszak zawsze głosili, że znienawidzona Czechosłowacja nie jest zdolna do państwowego życia. Czechosłowacja ulega Polsce.
2 października 1938 roku wojsko polskie dowodzone przez generała Władysława Bortnowskiego wkraczało na Zaolzie. W ten sposób demokratyczna, narodowo katolicka II RP wraz z III Rzeszą wzięła udział w rozbiorze swojego sąsiada. Rydz Śmigły tryumfalnie wkracza do ongiś czeskiej części Cieszyna. Prezydent Mościcki odznacza Becka Orderem Orła Białego i zmusza? Skłania? Uniwersytet Warszawski aby tak „wybitnego męża stanu” uczcił dyplomem doktorskim honoris causa – jak to u nas, mimo, że ani wykształcenie ani usposobienie jak i metody polityczne nominata nie uzasadniały takiego wyróżnienia
„Naprawdę trudno się w tej sytuacji dziwić, że Polska była uznawana na świecie za alianta Hitlera. Mało tego, czy nam się to podoba czy nie – Polska tym aliantem była”
„Gdyby woja wybuchła podczas kryzysu czeskiego – pisał Władysław Studnicki, czołowy polski germanofil – Polska znalazłaby się w jednym obozie z Niemcami i w razie interwencji Rosji walczyłaby wespół z nimi przeciwko Rosji. Polska była [bowiem]zdecydowana do nieprzepuszczenia armii rosyjskiej przez swe terytorium”
Nie cały rok później przyszło Polsce i Narodowi zapłacić straszliwą cenę za bezmyślność polityczna władz „Najjaśniejszej, narodowo katolickie” II RP… Przy czym te władze już dziewiątego dnia wojny – porzuciły Stolicę! Porzuciły Naród! Społeczeństwo! Walczącego Żołnierza i nie zatrzymując się osiadły wygodnie w Bukareszcie, Rzymie, Paryżu i Londynie – stamtąd … za chwil parę demonstracyjnie śląc pouczenia „patriotyczne” do Kraju.
Na podstawie artykułu „PAKT RIBBENTROP – BECK. Goring dał psa Mościckiemu” – tygodnik ANGORA Nr 21 maj 2013. Strona 23/24. Piotr ZYCHOWICZ „PAKT RIBBENTROP – BECK, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Radziecki” Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2012.