Mogli se pastwic bezkarnie.

04.08.13, 09:32
Dziesiontki lat po wojnie mogli se na Niymcach pastwic bezkarnie. Wystarczol yno zwykly donos i to ze ktos bol Niymcym.
www.uwazamrze.pl/artykul/723778,1033618-Siostry-do-getta.html
    • heli34 Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 12:36
      Sprawa nie jest tako jak jom dzisiej widzicie.
      Jednym z inicjatorow tej akcji i żelaznym jej wykonawcom był ówczesny wojewoda opolski Jan Mrocheń,alias Johann Mrohen wcześniej zdeklarowany Niemiec a po wojnie najgorliwszy z gorliwych polskich komunistow.

      www.expolis.de/schlesien/texte/goczol_pl.html
      • ballest Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 14:00
        Ja, z tym Mrochenem to sztimuje:

        "Całość operacji, opatrzonej kryptonimem X2, nadzorował wicedyrektor Wydziału do Spraw Wyznań Roman Darczewski, który na bieżąco informował Cyrankiewicza o wszystkich przygotowaniach i realizacji akcji na terenie sześciu ówczesnych województw: wrocławskiego, opolskiego, stalinogrodzkiego, czyli katowickiego, oraz krakowskiego, bydgoskiego i poznańskiego. Decyzje w terenie podejmowali przewodniczący Wojewódzkich Rad Narodowych: we Wrocławiu – Szczepan Jurzak, w Opolu – Jan Mrocheń, w Stalinogrodzie – Stanisław Stańczak. Wszyscy oni, gwałcąc nawet ówczesne prawo, wydawali decyzje administracyjne odbierające siostrom wolność i skazujące ich na wygnanie oraz zabór ich mienia."

        wiadomosci.wp.pl/kat,38202,title,Podludzie-PRL,wid,9579346,wiadomosc.html?ticaid=11110d
    • heli34 Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 15:07
      Mrochenia zresztom ta akcja kosztowała i stołek wojewody czyli przewodniczoncego wojewodzkiej rady nrodowej.
      We Wrocławiu np akcja miała jednorazowy charakter. Siostrom wyznaczono termin jak do wywozki -1 abo 2 dni i wywożono do 2 abo 3 wielkich klasztorow,przważnie na poddasza
      abo podziemia. Domy klasztorne rekwirowano i w ekspresoeym tempie przeznaczano na internaty abo przedszkola,kiere przeważnie nie powstawały z powodu powszechnego bałaganu budowlanego. Znom sprawa z autopsji boch miyszkoł w tym czasie we Wrocławiu u zakonnic.
      Dzioło sie to we wakacje,cały dom był wyrojmowany jedynie nasz pokoj był zaplombowany i cołki nasz majontek nie naruszony.
      Mrocheniowi w opolskim jednak tako jednorazowo akcja nie stykla. Siostry przeważnie wywożono do Pilchowic,też na strych i to przed nadchodzoncom zimom.
      Ale kiedy oprożnioł już klosztory to sie wzion za drobne zgrupowania siostr pracujoncych we szpitalach.Były to wszystko wysoko wykwalifikowane laborantki, siostry anestezjologiczne( Narkose Schwestern) i instrumentariuszki.
      Wtedy rozpoczły sie protesty i donosy dyrektorow szpitali do najwyższych władz.
      Tego już i we Warszawie nie mogli pojońć i stało sie to jednym z powodow odwołania Mrochenia ze stanowiska .
      Ale jak to zwykle bywało i dzieje sie do dzisiej, dostoł kopniaka do gory.
      Zostoł członkiem politbiura w Warszawie i dożył w chwale swoich dni jak inksze Jaruzelske i Kanie.
      Jego wnuczka już cołkom gymbom warszawianka nie tak downo próbowała publikować wspomnienia p.t. "Mój dziadek Jan Mrocheń".
      Szybko jednak odezwały sie głosy przipominajonce prawdziwo sylwetka i niechlubne zasługi tego bohatera.
      • ballest Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 15:34
        A mog on do Pilchowic ich posylac, bo to juz nalezauo pod Stalinogrod?
        • heli34 Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 16:11
          W pewnym momencie ta akcja sie zatkała.
          Przewidziane pierwotnie miejsca zsyłki nie mogły pomieścić wszystich deportowanych sióstr.
          UB i MO wyznaczone do tej akcji narzekało,że siostry niby ubogie a jejich dobytku ni ma kaj gromadzić.
          Władze episkopatu we Wrocławiu i Opolu były obsadzone przez t. zw księży patriotow,kierzi ściśle wspołpracowali,możno i z dobrom intencjom z władzami komunistycznymi w tej sprawie.
          To od nich wyszła propozycja aby kierować te myńsze grupy do macierzystych domow zakonnych.
          W Pilchowicach i we Wrocławiu Karłowicach były domy macierzyste Sióstr Służebniczek Naświętszej Marii Panny. Zakonnice tego zgromadzenia miyszkajonce w szpitalach abo domach opieki były kierowane do tych domow macierzystych.
          Moje siostry gospodynie z Wrocławia też należały do tych "Służebniczek" i znejdły sie w Pilchowicach.
          Jak my po wakacjach w październiku przijechali to my dali miyszkali wdownym domu zakonnym,na budowie "przedszkola". Bez prondu i ogrzywaniym koszami z koksym.
          Wreszcie w marcu nastympnego roku nas też wyprowadziyli.
          Majontek ruchomy kiero zostol po siostrach w naszej izbie my wtedy oddali do klosztora we Wrocławiu-Karłowicach choć nasze siostry były durch w Pilchowicach.
          • ballest Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 20:11
            Jo je ciekawy, co se stalo z tym majatkiem od tych siostr - , jo ale znom inny przypadek - a to wiem z Plawniowic- bo jak zakoniki opuszczali Zomek to tysz opuscili go opakowani niemozliwie, bo tych 3 zakonnikow z 1 kofrem przyjechalo a z 3 przyczepami odjechali.
            • berncik Re: Mogli se pastwic bezkarnie. 04.08.13, 22:27
              Wiym ino ze za bajtla, to bouo w czasach jak UB yjoki weysuchywali synkow na drtodze eli w domach suchajom radia po niemiecku. to zech wojziou forom Eierflaumy albo Kartofle do klosztorow we Gogolinie ,we Strzelcach ,Lesnicy i Porymbie.I to niy miauo ze Polskom nic do czyniynio bo ani jo ani te siostra i te Rolniki niy poradziyli po Polskymu. Te siostry pracowali we szpitalach w Strzelcach Gogolinie iw Lesnicy i w Domu dziecka w Porymbie.
Pełna wersja