1fatum
24.08.13, 15:15
Ciężki i niebezpieczny jest w Polsce los szpiega i kadrowych pracowników wywiadu, bo jak nie archiwa wpadną w łapy wroga, to później raport Macierewicza likwidatora WSI.
Brytyjczycy nie ujawniają nawet bardzo dawnych dokumentów, a u nas, .... szkoda gadać.
Później nie ma się czemu dziwić, że wróg szedł jak po sznurku pod wskazane adresy.
===============
Najnowsze odkrycia archiwistów pokazują, że sowieckie NKWD już wiosną 1940 roku miało niemal pełną wiedzę na temat pracowników i współpracowników wojskowej „dwójki". W rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym w Moskwie znajduje się 20 tysięcy teczek z dokumentami przedwojennych polskich instytucji. Aż 14 tysięcy z nich to akta II Oddziału Sztabu Generalnego WP, czyli wojskowego wywiadu. Przez całe dziesięciolecia polscy historycy byli przekonani, że wpadły one w ręce sowieckich służb dopiero w maju 1945 roku, w Poczdamie, po zdobyciu przez Armię Czerwoną niemieckiego centralnego archiwum wojskowego. Jednak badania przeprowadzone w ostatnich latach przez dr Ewę Rosowską całkowicie zmieniają ten obraz. NKWD przejęło najcenniejsze archiwa „dwójki", w tym teczki personalne pracowników i agentury Referatu „Wschód", już w marcu 1940 roku. Konsekwencje tego były tragiczne.
Czytaj dalej:
www.rp.pl/artykul/775443,1041327.html