Moja mama, wlasna .....

04.10.13, 08:23
Straszne to.
www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/8-latek-dzwoni-na-policje-moja-mama-wlasna-chciala-mnie-udusic,359601.html
    • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 04.10.13, 09:13
      Nie mam rozeznania, jak jest wśród innych narodowości, ale w Polsce od jakiegoś czasu nasila się patologia przemocy w rodzinie, gdzie bitą kobietę zastąpiły niemowlęta i dzieci. Od kiszonych noworodkach w kapuście, po ostatnie wydarzenia z zamordowaną Madzią, czy usiłowanie uduszenia smyczą, obserwujemy eskalację problemu.
      Coś się stało z ludźmi złego, że swoją agresję kierują na bezbronnych. Ci sami ludzi potrafią potępiać wojennych zbrodniarzy, że zabijali dzieci, by sami dokonywali podobnych czynów.
      Fakty te dają dowód, że zwyrodniałe zachowanie nie zależy od narodowości. O ile w przypadku wojennego zbrodniarza, żadne emocje nie wiązały go z ofiarą, to w przypadku polskiej patologii rodzice działają na szkodę najbliższych. Zabijając swoje dzieci zabijają cząstkę siebie i to bez powodu.

      Mamy zjawisko, tylko nie mamy pojęcia, co generuje takie zachowanie. Przecież nie tak dawno tego nie było. Co zmieniło tych ludzi w bestie? W dodatku wyjątkową agresję wykazują kobiety. Nie tylko w domowych tragediach, ale znane są przypadki dziewczęcych okrutnych gangów, bardziej brutalnych, od ich męskich odpowiedników.
      • heli34 Re: Moja mama, wlasna ..... 04.10.13, 10:50
        Jeszcze do niedawna posiadanie dzieci w rodizinie uważano za błogosławieństwo.
        Obecnie,w dobie cywilizacji smierci dziecko w niektórych związkach
        uważa się za balast,produkt uboczny życia seksualnego.
        Jaka jest róznica między aborcją przeprowadzaną w trzecim do ósmego mieśięcy ciąży
        od zamordowania już urodzonego dziećka?
        Taki zabieg trzeba zobaczyć jak rozkawałkowuje się małego człowieka i usuwa po kolei rączkę nóżkę i wnętrzności.
        Przepraszamjeśli komuś odebrałem apetyt albo dobre samopoczucie.
        Dla obecnych kalek moralnych różnica jest jedynie finansowa.
        Ten drugi sposób zazwyczaj jest tańszy.
        Przeczytałem wczoraj,że w Rosji zabija się 500 dzieci na godzinę.
        U nas mniej,co wynika jedynie z statystycznej różnicy zaludnienia.
        • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 04.10.13, 11:03
          No to w Polsce niy ma jeszcze tak zle jak w Rosji.Tu tylko od "czasu do czasu" ktos zostaje zamordowany.
          www.rmf24.pl/fakty/polska/news-matka-podejrzana-o-zabojstwo-2-5-letniej-dziewczynki,nId,1036340,th,66333704
          • kris.tofus Re: Moja mama, wlasna ..... 06.10.13, 15:02
            ...ale w Niemczech jest najlepiej,jak zwykle we wszystkim.

            cytat:
            Przerywanie ciąży w Niemczech

            Witam,obserwuję blog od początku jego istnienia. Chciałam dodać własne doświadczenie, nawet jeśli nie odbyło się w podziemiu - lub może właśnie dlatego.

            Miałam wtedy 20 lat. Wyjechałam na urlop i miałam małą przygodę z pewnym młodzieńcem. Na okres czekałam 6 tygodni. Czułam już wyraźne zmiany ciała, zmianę apetytu, papierosy przestały mi smakować. Wiedziałam, że jestem w ciąży, ale miałam nadzieję, że może jednak...

            Mieszkam w Niemczech. Zanim poszłam do ginekologa, już podjęłam decyzję o aborcji. Byłam pewna. Miałam oczywiście obawy moralne, ale wiedziałam, że wolę żyć z tym, niż z dzieckiem, którego nie chcę. Młodzieniec nic o tym nie wiedział, nie miał nic o tym wiedzieć, była to wyłącznie moja decyzja. Zrobiłam termin u ginekologa. Na pytanie, z jakiego powodu tak pilnie chcę mieć termin, odpowiedziałam bez obaw, że myślę, że jestem w ciąży. Na następny dzień dostałam termin. Musiałam oddać próbę moczu i usiąść w poczekalni. Pani doktór poprosiła mnie do gabinetu i spytała się mnie, kiedy była ostatnia miesiączka, jakie mam objawy i zapytała, czy chcę urodzić
            dziecko. Odpowiedziałam, że nie. Odwróciła więc ekran USG, abym nie musiała się na niego patrzeć.

            Oczywiście byłam w ciąży. Pani doktór kazała mi się ubrać i przygotowała papiery. Aborcje przeprowadza dwa razy w tygodniu w swoim gabinecie z anestezjologiem i pielęgniarką. Prawo wymaga, że trzeba iść do innej osoby uprawnionej, która jeszcze raz omawia decyzję przeprowadzenia aborcji. Moja pani doktór skierowała mnie jeszcze tego samego dnia do znajomej pani doktór, która była równie miła i spokojnie omówiła ze mną wszystkie wątki.

            Nie było dyskusji. Żadnej. Nikt nie próbował mi wmawiać, że robię coś niedobrego.

            Termin usunięcia ciąży był jakiś czas później, nie pamiętam ile dni minęło, ale czułam się spokojna i bezpieczna. Poszłam z mamą do gabinetu. Znałam panią doktór, anestezjolog był bardzo miły i coś tam opowiadał aż po kilku sekundach zasnęłam. Obudziłam się w innym pomieszczeniu. W tym momencie przyszła pielęgniarka ze szklanką wody pytając się mnie, jak się czuję. Było w porządku. Kręciło mi się trochę w głowie, ale poza tym nic mi nie było. Oczywiście krwawiłam, ale wiedziałam, że krwawienia będą. Dostałam tabletki na skurczenie macicy. Pani doktór dała mi swój numer komórkowy, abym mogła do niej zadzwonić w razie potrzeby. Po zabiegu poszłam z mamą na lody. Było po wszystkim. Nie żałuję niczego, jest to częścią mojego życia i nie będę udawała, że tego nie było. Mogę normalnie o tym rozmawiać i nie muszę czuć się źle. Nikt mi nie mówi, że postąpiłam niemoralnie. Życzę tego wszystkim kobietom na świecie.
        • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 04.10.13, 12:19
          heli34 napisała:


          > Jaka jest róznica między aborcją przeprowadzaną w trzecim do ósmego mieśięcy ciąży
          > od zamordowania już urodzonego dziećka?
          > Taki zabieg trzeba zobaczyć jak rozkawałkowuje się małego człowieka i usuwa po
          > kolei rączkę nóżkę i wnętrzności.


          **************************************************

          Widziałem i wiem, że zabicie dziecka od aborcji płodu różni się bardzo znacznie. Twój opis należy zaliczyć do późnych aborcji, a nie tech do 90 dni od zapłodnienia.
          Nie jestem zwolennikiem aborcji, ale też nie uważam, żeby aborcję nazywać zabijaniem dziecka. Zwykle po otwarciu szyjki rozwieraczem hegara używa się skrobaczki ewentualnie próżniociągu. Jeżeli część robocza skrobaczki mierzy ok. 10 mm, to gdzie są te kończyny?
          Tak naprawdę płód w tym czasie bardziej jest podobny do żabiej kijanki, a nie do dziecka.

          Gdyby wybierać aborcja do 90 dni, czy późna "aborcja" od niemowlęcia, czy ośmiolatka, opowiem się za aborcją.

          Aby do aborcji nie dochodziło niezbędna jest oświata seksualna i dostępne środki antykoncepcyjne. Inaczej będzie aborcyjne podziemie i przeszkadzające dzieci.
          Aborcja powinna być dopuszczalna w przypadkach takich jak dopuszcza nasze prawo i wyjątkowo z przyczyn ekonomicznych.

          Każdy ma prawo do postępowania wg. własnego sumienia i nie powinien nikogo zmuszać do własnych racji.
          • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 05.10.13, 07:51
            Ktos napisal:
            -----------------

            "Nauczycielka 29 : Po co szukać tragedii w innych krajach???Jestem nauczycielką od 15 lat, uczę klasy młodsze na Dolnym Śląsku w jednej z bogatszych gmin i co widzę??? Patologia na całego! Mam uczniów, którzy od 8.00 pytają kiedy na obiad, bo "mama spała na kacu jak ja wstawałem do szkoły "( obiadki finansuje gmina). Serce mi pęka widząc te dzieci i słysząc co dzieje się w niektórych domach. Jeden z moich uczniów z rodziny tzw. patologicznej próbował w kl. III powiesić się i powiedział mi o tym, gdy zgłosiłam ten fakt zwierzchnikom - pedagog i dyrekcji usłyszałam słowa - a daj sobie spokój z tą patologią, nie masz dziewczyno własnych problemów? Ręce mi opadły..."
          • cirano Re: Moja mama, wlasna ..... 05.10.13, 07:57
            Wszystko złe lub conajmniej niedobre. Jestem za aborcją. Jest pewno lepsza od życia małego niechcianego, niekochanego, bitego i popychanego dziecka, które aby na normalnego człowieka kiedyś wyrosnąć potrzebuje miłości, opieki rodzicielskiej nade wszystko.
            Dziecko z patologi czy tylko zimnej rodziny nie będzie normalnym. Depresje czy inne gorsze jeszcze plagi w późniejszym życiu prawie są pewne
            • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 05.10.13, 08:40
              Stara prawda mówi, że patologia rodzi patologię.
              • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 08.10.13, 07:32
                Co sie w tym kraju dzieje ze zas matka, wlasna matka wyrzuco wlasne dziecko do krzakow?
                To jusz zaczyno byc chore.
                wiadomosci.onet.pl/bialystok/bialystok-w-krzakach-znaleziono-cialo-noworodka/yfkwz
                • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 09.10.13, 17:59
                  poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14744961,Martwy_plod_wylowiony_ze_szpitalnej_kanalizacji.html#TRNajCzytSST
                  • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 20.11.13, 15:40
                    wiadomosci.onet.pl/olsztyn/biegli-zabojczyni-dzieci-z-lubawy-byla-poczytalna/cf5ec
                    • socer-schlesier Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 14:27
                      Kolejno tragedia.W beczkach po kapuscie jusz byli,teraz kolyj na studziynki kanalizacyjne.
                      olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15295149,Cialo_noworodka_w_studzience__Matka_moze_byc_21_latka.html#LokKrajTxt
                      • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 14:48
                        Pomińmy wszystkie inne aspekty, a skoncentrujmy się na osobowości tych osobników.
                        To są właśnie ci, którzy zionąc nienawiścią do innych utracili resztki człowieczeństwa, skoro zabijają własne potomstwo.

                        Akurat ten przypadek po ostatnich informacjach należy inaczej zakwalifikować, bo to jeszcze nie dziecko, ale pięciomiesięczny płód.

                        Nie wnikam co spowodowało poronienie, jednak wrzucenie do kanalizacji części siebie, to niewiele ma wspólnego z pojęciem człowiek.

                        Prawdą jest, że taki płód w szpitalu też by został zakwalifikowany do medycznych odpadów i jako taki uległby spaleniu z odciętymi kończynami, czy wyrostkami robaczkowymi.
                        Mimo wszystko, mamy powszechną patologię.
                        • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 14:58
                          Są żarty śmieszne, ponure i też takie, jak ten Tekst linka.
                          Żart okrutny, którego nie powinno być za samą jego wymowę. Jednak nawet taki zły żart pokazuje, jak bardzo ludzie odeszli od człowieczeństwa.

                          Trzeba przy tym pamiętać, że nawet 100 lat temu, kiedy były prawdziwe okresy biedy, to przypadki dzieciobójstw, lub znęcania się pojawiały się sporadycznie.
                        • kris.tofus Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 15:15
                          1fatum napisał:

                          > Mimo wszystko, mamy powszechną patologię.

                          - czyli twierdzisz,że wszyscy obywatele polscy podobni są do takiej jak ta młoda kobieta.
                          A nie pomyślałeś,że może to ta co została wyprowadzona na manowce hasłem :

                          RÓBTA CO CHCETA ?

                          Szczęście,że Polacy w większości swej znakomitej,nie dają się złapać na idiotyczne hasła.

                          - patologia powszechna mówisz -
                          czy śląskich obywateli w Polsce do nich także zaliczasz,wszak o powszechności mówisz ?
                          • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 15:20
                            kris.tofus napisał:

                            > 1fatum napisał:
                            >
                            > > Mimo wszystko, mamy powszechną patologię.
                            >
                            > - czyli twierdzisz,że wszyscy obywatele polscy podobni są do takiej jak ta młod
                            > a kobieta.
                            > A nie pomyślałeś,że może to ta co została wyprowadzona na manowce hasłem :
                            >
                            > RÓBTA CO CHCETA ?
                            >
                            > Szczęście,że Polacy w większości swej znakomitej,nie dają się złapać na idiotyc
                            > zne hasła.
                            >
                            > - patologia powszechna mówisz -
                            > czy śląskich obywateli w Polsce do nich także zaliczasz,wszak o powszechności m
                            > ówisz ?

                            ignor.
                          • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 19.01.14, 20:16
                            kris.tofus napisał:

                            > 1fatum napisał:
                            >
                            > > Mimo wszystko, mamy powszechną patologię.
                            >
                            > - czyli twierdzisz,że wszyscy obywatele polscy podobni są do takiej jak ta młoda kobieta.
                            > A nie pomyślałeś,że może to ta co została wyprowadzona na manowce hasłem :
                            >
                            > RÓBTA CO CHCETA ?
                            >
                            > Szczęście,że Polacy w większości swej znakomitej,nie dają się złapać na idiotyczne hasła.
                            >
                            > - patologia powszechna mówisz -
                            > czy śląskich obywateli w Polsce do nich także zaliczasz,wszak o powszechności mówisz ?

                            **********************************************************

                            "Róbta co chceta"

                            "Gruba kreska": nieuleczalnie chory 10-latek wzruszył Polskę

                            "Gruba kre­ska": Po­zy­tyw­nym bo­ha­te­rem tego ty­go­dnia był 10-let­ni nie­ule­czal­nie chory Łu­kasz Be­re­zak. Swoim przy­kła­dem i pro­sty­mi sło­wa­mi "dla mnie już nie ma ra­tun­ku, więc chciał­bym po­ma­gać tym innym" zdo­był po­wszech­ną sym­pa­tię.

                            Zatem "róbta, co chceta".

                            Tekst linka
                            • kris.tofus no właśnie ... 20.01.14, 07:16
                              ...sam potwierdzasz :

                              "Gruba kreska": Pozytywnym bohaterem tego tygodnia był 10-letni nieuleczalnie chory Łukasz Berezak.


                              - tylko w tym problem,że żyć trzeba dłużej jak tydzień i kto będzie zbierał datki dla Łukasza i wielu do niego podobnych,gdy ten szumny tydzień minie ?
                              Żaden muzykant nie będzie dmuchał w trąbę przez rok cały bez przerwy bo nie wytrzyma,działać muszą tacy jak ta EWA,przy której pomniku pragnąłeś sobie zrobić zdjęcie podobne do Owsiaka.

                              A zatem róbta co chceta tylko nie przesadzajcie,bo na Świecie są także ludzie inni,którym hałas przeszkadza,a żyć też mają prawo.
                              • kris.tofus Nie zabierajcie Łukaszowi nadziei! 20.01.14, 07:25
                                cytat:
                                Jeśli pacjent uprze się, żeby żyć, to i medycyna jest bezsilna. A Łukasz wygląda na pacjenta upartego…

                                Chory, 10 – letni Łukasz, z puszką WOŚP, przyklejający serduszka, wzruszał każde serce. Moje też. I gdybym akurat spotkał Łukasza, to wbrew własnemu sceptycyzmowi wobec Orkiestry Owsiaka, do jego puszki bym wrzucił.

                                Przeraziła mnie jedna rzecz – wszystkie media trąbiły od rana do wieczora, że Łukasz jest śmiertelnie chory i zbiera na orkiestrę, mimo że jego dni są policzone, mimo że już tylko czeka na bliską własną śmierć.

                                Pierwszy raz usłyszałem tak jednoznaczny, publicznie ogłoszony wyrok – chory skazany jest na śmierć. Tym bardziej, ze tym chorym jest dziecko.

                                Przecież jest jeszcze nadzieja, o której mówi się, że to ona umiera ostatnia.

                                Dopiero dziś usłyszałem głos wzruszonej matki Łukasza, która powiedziała, że wcale nie jest aż tak źle. Łukasz zmaga się z ciężką chorobą, ale on wierzy, i rodzina też, że wyjdzie z tych zmagań zwycięsko. Podobno Łukasz chce być lekarzem i ratować chore dzieci. I chce założyć fundację, na wzór orkiestry Owsiakowej.

                                Łukaszu – nie wierz tym, którzy urządzili sobie widowisko, wieszcząc twoja rychłą śmierć. Zawsze jest szansa, zawsze jest nadzieja. Medycyna robi postępy, znajdują się coraz nowe lekarstwa na dotychczas nieuleczalne choroby. Może i na twoja chorobę się znajdą.

                                Niezbadane są też wyroki boskie. Nie wiem czy ty i twoi rodzice w nie wierzą, ale cuda się zdarzają i cudowne uleczenia też.
                                • 1fatum Re: Nie zabierajcie Łukaszowi nadziei! 20.01.14, 08:35
                                  kris.tofus napisał:


                                  > Niezbadane są też wyroki boskie. Nie wiem czy ty i twoi rodzice w nie wierzą, ale cuda się zdarzają i cudowne uleczenia też.[/i]

                                  *********************************************************************


                                  kris.tofus, jak sam napisałeś, że cuda się zdarzają, to ufaj i mocno wierz, że pewnego dnia zajdzie w tobie przemiana i staniesz się ludzki. Nie będziesz pluć na innych pisząc wstrętne teksty, że zrozumiesz iż ci, których nawet nie znasz są tacy sami jak ty. Że oni też czują, mają serce, że jest im przykro, kiedy bezzasadnie są przyrównywani do hitlerowców, nazioli, itp. Kiedy im wklejasz teksty o nazistach w widocznej intencji, że zrozumieją, iż to ich przyrównujesz.
                                  Nawet nie potrafisz się cieszyć radością dzieciaka, który nagle poczuł się kimś mimo swojej choroby, że może innym pomóc. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby zaczął zdrowieć, bo dzięki Orkiestrze zaszły w jego życiu zmiany i ze swoją empatią wyszedł do ludzi. Pokazał im jak powinni żyć.
                                  Tylko ślepy, lub bez serca nie dostrzega przesłania dzieciaka, który im pokazuje jak powinni żyć.

                                  Kris.tofus, nie załamuj się. Mocna wiara czyni cuda i możesz się odmienić, by stać się człowiekiem z sercem.
    • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 03.02.14, 07:40
      Coś złego dzieje się z polskim narodem. Nie zdążyliśmy się jeszcze przyzwyczaić do marynowania noworodków w kapuście, czy ochłonąć po śmierci małej Madzi, a mamy cały wysyp zbrodni popełnianych na bezbronnych najmłodszych.

      Poniższy przypadek nie można chyba zakwalifikować do tego popełnionego w desperacji z biedy. Takie postępowanie wobec własnego potomstwa jest dowodem na pojawienie się w tej grupie narodowościowej groźnego symptomu i to tym groźniejszego, że mają w nim udział kobiety - kobiety matki działające na szkodę własnych dzieci.
      Rodzi się pytanie - czy jeszcze można jakoś przeciwdziałać, czy to już epidemia?


      ********************************************

      Polka w Wielkiej Brytanii z zarzutem zabójstwa dziecka

      Bry­tyj­ska po­li­cja za­trzy­ma­ła trzy osoby po­dej­rza­ne o udział w śmier­ci sied­mio­ty­go­dnio­we­go dziec­ka. Jedną z nich jest 24-let­nia matka dziec­ka - Ka­ta­rzy­na G. Oprócz ko­bie­ty za­trzy­ma­no part­ne­ra Polki i współ­lo­ka­to­ra pary.

      26 stycz­nia do szpi­ta­la w Man­che­ste­rze tra­fił sied­mio­ty­go­dnio­wy Tomek z roz­licz­ny­mi ob­ra­że­nia­mi głowy. Le­ka­rzom nie udało się go ura­to­wać. Sek­cja zwłok wy­ka­za­ła roz­le­głe ob­ra­że­nia we­wnętrz­ne i urazy głowy, które nie mogły po­wstać w wy­ni­ku przy­pad­ko­we­go zra­nie­nia.

      Matka dziec­ka, 24-let­nia Ka­ta­rzy­na G. otrzy­ma­ła za­rzut za­bój­stwa dziec­ka w swoim domu oraz za­nie­dby­wa­nia go. Za­rzu­ty za­nie­dba­nia otrzy­ma­li też 35-let­ni bry­tyj­ski part­ner Polki, oraz współ­lo­ka­tor pary.

      Całę trój­kę za­trzy­ma­no, dziś mają sta­nąć przed sądem w Ol­dham.

      Ro­dzi­na Tomka wy­da­ła oświad­cze­nie, w któ­rym czy­ta­my: "jako ro­dzi­na wszy­scy je­ste­śmy na­praw­dę zdru­zgo­ta­ni i głę­bo­ko wstrzą­śnię­ci tą tra­ge­dią i stra­tą na­sze­go ma­łe­go chłop­ca. Pro­si­my media o usza­no­wa­nie na­szej pry­wat­no­ści i po­zwo­le­nie na prze­ży­cie czasu ża­ło­by w spo­ko­ju".

      Tekst linka

      ******************************************************
      • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 03.02.14, 07:57
        Internauci piszą:


        ~nero : W Niemczech Polakom Dzieci zabierają jaki to płacz i przeklinanie na Jugendamnt, a tu znowu morderstwo , przydałby się Jugendamnt to może by do tego nie doszło.


        ~GRGR : to Katarzyna G. mieszkanka Jasła!! Skandal, oby zgniła w więzieniu.

        ~Nie wierzę... : To jest najwyższy stopień patologii i zezwierzęcenia. Swoją drogą zastawia mnie fakt, że to już któraś z rzędu, podobna sytuacja u polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii, jak to wytłumaczyć w rozsądny sposób, wiadomo, że nie można generalizować ale to się tak często zdarza, że należy zwrócić uwagę, że wśród Polaków na wyspach jest anormalnie duży odsetek marginesu społecznego, patologii i takich historii jak ta powyżej.
    • cirano Re: Moja mama, wlasna ..... 03.02.14, 07:58
      Z Bogiem i prawdą... dobrze, to w tym narodzie nigdy nie było. Było może trochę lepiej w zaborach, bo sie ich krótko za twarz trzymało
      • 1fatum Re: Moja mama, wlasna ..... 03.02.14, 09:19
        Mam mieszane uczucia, bo choć nie pochwalam alkoholizowania się w ciąży, to jednak totalne potępianie pijanej ciężarnej nie za bardzo przystaje do rzeczywistości. Dają tego dowód Internauci:

        ~matka : A od kiedy to państwo martwi się o to, że jakaś matka upiła nienarodzone dziecko? Jak można zabić, to dlaczego nie można upić?

        ~seba : Kobieta będzie miała sprawę za narażenie zdrowia dziecka ale jak to we wczorajszym artykule przez to że lekarzowi nie chce się zrobić cesarki i czeka na poranną zmianę i dziecko umiera to prokurator nie widzi podstaw do takiego śledztwa... Chory ten nasz kraj

        ~sd : Czemu robią panikę. Tak było, jest i będzie w Polsce, że tylko nieliczne nie piją w ciąży. Chyba nie dla abstynentek powstały szkolenia, że w ciąży się nie pije.

        Chciałbym się dowiedzieć, jaki przepis zabrania matce w ciąży pić?

        W Polsce od wieków normą jest robienie dzieci po pijaku, przechodzenie ciąży na kacu i poród w alkoholowym znieczuleniu.



        ****************************************************

        Szczytno: pijana matka urodziła pijane dziecko

        2,5 pro­mi­la al­ko­ho­lu we krwi miała matka, która w nocy tra­fi­ła na po­ro­dów­kę szpi­ta­la w Szczyt­nie. Ko­bie­ta uro­dzi­ła dziec­ko, ba­da­nie wy­ka­za­ło taką sama ilość pro­mi­li w or­ga­ni­zmie no­wo­rod­ka - in­for­mu­je TVN24.


        Wobec 37-lat­ki bę­dzie wsz­czę­te po­stę­po­wa­nie pod kątem na­ra­że­nia życia i zdro­wia no­wo­rod­ka.

        Do Szpi­ta­la Po­wia­to­we­go w Szczyt­nie ko­bie­ta tra­fi­ła w nie­dzie­lę przed pół­no­cą. Jak twier­dzi po­li­cja, od cię­żar­nej wy­czu­wal­na była silna woń al­ko­ho­lu. Po uro­dze­niu dziec­ka ba­da­nie wy­ka­za­ło, że za­rów­no matka, jak i no­wo­ro­dek mieli we krwi 2,5 pro­mi­la al­ko­ho­lu.

        No­wo­ro­dek jest w do­brej for­mie, jego życiu nie za­gra­ża nie­bez­pie­czeń­stwo. Matka zo­sta­nie prze­słu­cha­na, jak wy­trzeź­wie­je. Wobec niej bę­dzie pro­wa­dzo­ne po­stę­po­wa­nie pod kątem na­ra­że­nia życia lub zdro­wia dziec­ka.

        Tekst linka
Pełna wersja