Twarde prawo, ale prawo

07.11.13, 11:37
Choć materiał mówi o prawnych skutkach nieprzemyślanych działań, to tak naprawdę powinien uzmysłowić każdemu, że ponosi odpowiedzialność nie tylko za czyny, ale i za słowa. Za słowa wypowiadane w przekonaniu anonimowości. Jak się okazuje, to anonimowość jest złudna, a rzeczywistość bolesna.

===================================================

Kwietniowe ognisko na Zakrzówku. Sądowy finał sprawy

23-let­nia Anna K. z Kra­ko­wa, która zor­ga­ni­zo­wa­ła na Za­krzów­ku im­pre­zę pod nazwą "ogni­sko kwiet­nio­we", sta­nie przed sądem. Jak czy­ta­my w kra­kow­skim wy­da­niu "Ga­ze­ty Wy­bor­czej", ko­bie­ta była za­sko­czo­na po­sta­wio­ny­mi jej za­rzu­ta­mi, gdyż nie zda­wa­ła sobie spra­wy, że wy­stę­pu­je jako "or­ga­ni­za­tor".


Pod­czas "kwiet­nio­we­go ogni­ska", które miało miej­sce w tym roku na kra­kow­skim Za­krzów­ku, 28-let­ni męż­czy­zna spadł ze skar­py. Im­pre­zę spon­ta­nicz­nie zor­ga­ni­zo­wa­li in­ter­nau­ci. We­dług sza­cun­ków po­li­cji na Za­krzów­ku ba­wi­ło się 22 tys. osób.

Jak się oka­za­ło, po­my­sło­daw­cą akcji była 23-let­nia stu­dent­ka fi­lo­zo­fii z Kra­ko­wa, która za po­mo­cą me­diów spo­łecz­no­ścio­wych za­chę­ci­ła mło­dych ludzi do udzia­łu w im­pre­zie. We­dług śled­czych Anna K., na spe­cjal­nie utwo­rzo­nym pro­fi­lu za­mie­ści­ła pla­kat z ogło­sze­niem o im­pre­zie i to jej pod­pis wid­nie­je na więk­szo­ści do­ku­men­tów.

Ko­men­dant miej­ski po­li­cji w Kra­ko­wie po­wie­dział "Ga­ze­cie Wy­bor­czej", że "nawet jak się coś or­ga­ni­zu­je w świe­cie wir­tu­al­nym, to w rze­czy­wi­stym trze­ba umieć wziąć za to od­po­wie­dzial­ność".

Za­zna­czył - jed­no­cze­śnie ostrze­ga­jąc ko­lej­ne osoby, które mogą wpaść na taki po­mysł - że w obec­nych cza­sach to nie pro­blem zna­leźć spraw­cę, cho­ciaż­by po ad­re­sie kom­pu­te­ra.

Za­krzó­wek to ob­szar Kra­ko­wa wcho­dzą­cy w skład Dziel­ni­cy VIII Dęb­ni­ki. Na Za­krzów­ku znaj­du­je się zalew, który po­wstał w 1990 roku po za­la­niu sta­re­go ka­mie­nio­ło­mu wa­pie­nia. Jest to jedno z ulu­bio­nych miejsc wy­po­czyn­ko­wych kra­ko­wian. Ką­piel w za­le­wie jest za­bro­nio­na.

Tekst linka
Pełna wersja