ballest
19.11.13, 13:41
Ale Merkel ich juzas uspikou:
www.dw.de/%C5%9Bmia%C5%82e-poczynania-amerykan%C3%B3w-w-rfn-na-ile-suwerenne-s%C4%85-niemcy/a-17237594
"W Niemczech stacjonuje ponad 50 amerykańskich pracowników departamentu bezpieczeństwa USA. Pracują zarówno w portach jak i na międzynarodowym lotnisku Fraport. Co robią w suwerennych Niemczech?
Według rządu federalnego wszyscy mają status dyplomatów i są czymś w rodzaju „doradców w sprawach podróży”.
Amerykanie udzielają niemieckim kolegom wskazówek, żeby nie przepuścili do USA żadnego kontenerowca, który mógłby przewozić broń dla terrorystów. Poza tym kontrolują, „aby żaden niebezpieczny pasażer nie wjechał na terytorium USA” – podkreśla amerykański departament bezpieczeństwa kraju.
- Dziwna kooperacja - stwierdza polityk Partii Lewicy Jan Korte. – Na ziemi niemieckiej powinno obowiązywać niemieckie prawo. Powinniśmy sprawdzić, czy się go nie narusza – oświadczył.
Kontrola list pokładowych
Z badań NDR (Norddeutscher Rundfunk) i "Sueddeutsche Zeitung" (SZ) wynika, że Amerykanie we Frankfurcie and Menem nie tylko kontrolują i analizują listy pokładowe pasażerów odlatujących do USA, lecz przekazują też liniom lotniczym zalecenia, którzy pasażerowie nie powinni znaleźć się na pokładach samolotów lecących do Stanów Zjednoczonych. W 2011 roku Amerykanie uniemożliwili w ten sposób przeloty 1300 osób z Europy do USA.
Co ciekawsze, w 2008 roku agenci Secret Service mieli zatrzymać we Frankfurcie nad Menem hakera, bez niemieckiego nakazu aresztowania."
Jo wiem, ze tukej pisza SCLAWI, co chetnie widza Niemcow w roli niewolnika, ale kiedys musi byc z tym niewolnictwem szluss a Merkel za to co robi powinna sie dostac pod sad.