Integralność ważniejsza od narodowości

05.12.13, 16:26
Sąd Najwyższy: Ślązacy nie są odrębnym narodem

Ślą­za­ków nie można uznać za od­ręb­ny naród i dla­te­go Sto­wa­rzy­sze­nie Osób Na­ro­do­wo­ści Ślą­skiej nie po­win­no być za­re­je­stro­wa­ne w Kra­jo­wym Re­je­strze Są­do­wym pod taką nazwą - orzekł Sąd Naj­wyż­szy.

Tekst linka

************************************************

W sumie to jak brzmi ten werdykt sądu?

"Ślązacy nie jesteście narodem, bo to zagraża integralności Polski"? czy "Ślązacy nie jesteście narodem, bo my was za taki uznać nie chcemy"?

Sprawa o tyle istotna, że we współczesnym świecie demokratycznym coraz bardziej upowszechnia się przekonanie, że przynależność narodową określa świadomość - jestem członkiem jakiegoś narodu, gdy się nim czuję. Czy sąd wykazał Ślązakom, że nie czują się albo nie mogą czuć się Ślązakami?

Narodowości śląskiej nie ma od 1945 r. Polski nie było 200 lat. Skoro słowa mazurka Dąbrowskiego uznać za prawdziwe i je sparafrazować, to kiedyś i dziś podtrzymywało i podtrzymuje na duchu: "póki my żyjemy".
Skoro nic nie trwa wiecznie, to każda niedogodność musi się kiedyś skończyć.
    • ballest Re: Integralność ważniejsza od narodowości 06.12.13, 10:24
      Przeciez Sad nie roztrzyga czy sa narodowosci czy nie, od prawie 1000 lat Slask rozwijal sie kulturowo osobno i nie mial z Polska wiele wspolnego jak to pomagal w rozwoju Polski ale to byla jednokierunkowa pomoc a nie jakas wymiana kultur czy wspolna droga, tej nigdy nie bylo, ale skad to polscy sedziowie wiedziec moga, no skad, ?
      - Przeciez mi sedzia w Gliwicach , NOTABENE najwyzszy sedzia w Sadzie Administracyjnym przy zwiedzaniu Administracji Ballestrema powiedzial, ze Gliwice byly pod Zaborem Pruskim, a wiec taka Durnota zostala najwyzszym syndziom ;)
      • cirano Re: Integralność ważniejsza od narodowości 06.12.13, 20:30
        Żaden sędzia czy nawet ich zgromadzenie, nie jest w stanie, nie może, nie wolno mu twierdzić że Śślonzok jest narodowościowo Polokym bo o narodowości jedynie co, to indywidualne uczucie każdego z nas z osobna świadczyć może. Tu dla dyktatu nie moze być miejsca
        • socer-schlesier Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 08:02
          Trocha mocne slowa.
          Ktos napisal:

          " feszter (gość) • 07.12.13, 07:05:02

          Nie ma się co dziwić i takiej reakcji i głosów oburzenia ze strony części Ślązaków trzeba było się spodziewać, Ostro i dobitnie, lecz jak inaczej odnieść się do kraju, którego reprezentanci "prawnicy" z SN wydając takie orzeczenia depczą podstawowe prawa człowieka i obywatela . Prawo dobrowolnego określania swojej tożsamości, wyboru przynależności do jakieś grupy narodowościowej lub etnicznej jest nie tylko naturalnym prawem, ale też wyrazem szacunku i zrozumienia. Ze strony państwa polskiego i władzy nie ma ani przestrzegania prawa, ani szacunku do Ślązaków, ani krzty dobrej woli i tolerancji a co dopiero mówić o uznaniu odrębności Ślązaków. Nie jeden Ślązak po orzeczeniu SN jeśli do 5.grudnia br. miał jakieś narodowościowe wątpliwości, to dziś na pewno wstydzi się przyznawać a co dopiero szanować taki kraj .Za co? Za poniżanie ,obrażanie i jawną dyskryminację? Tak jak dzisiejsi przedstawiciele tego państwa przed r. 1968 nie szanowali "Polski komunistycznej" walczyli z nią, używali o wiele gorszych epitetów, konspirowali niszczyli to państwo różnymi metodami, bo to było państwo bezprawia i dyktatury.Takie samo prawo dezaprobaty dla takiego państwa mają Ślązacy
          Ślązacy będą szanować tylko tych Polaków i taką Polskę, która jako państwo zagwarantuje Ślązakom prawo do własnej tożsamości, prawo do samookreślenia, prawo do własnego języka i, kultury a przede wszystkim prawo do równego traktowania wszystkich narodowości, którzy z jakiś względów są obywatelami Polski. Jeżeli państwo nie uznaje podstawowych praw, jeśli ma takich urzędników i sędziów, reprezentując to państwo ewidentnie w/w prawa człowieka w majestacie "państwa" łamią, to określenie tego państwa w taki sposób jest w pełni uzasadnione.
          To nie jest obrażanie Polski jako takiej, tylko systemu, rządzących i ewentualnie tych Polaków , którzy się z takim "demokratycznym państwem" utożsamiają i popierają Na znak poparcia jeszcze dzisiaj kupię p. książkę "Morfina". "
          • 1fatum Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 08:56
            Kiedy pierwsze emocje opadły, zwróćmy uwagę, że sąd przekroczył w uzasadnieniu zakres sprawy jaką miał rozpoznawać.
            Chodziło o - zarejestrowanie stowarzyszenia, a nie o wydawanie opinii na temat istnienia, bądź nieistnienia narodu śląskiego i gdybanie (niezgodne zresztą z obowiązującym prawem), co może się stać w przypadku wyborów itp.

            Sąd miał pełne prawo odmówić rejestracji stowarzyszenia, jeżeli jego statut jest sprzeczny z obowiązującym prawem. Jednak sama rejestracja stowarzyszenie nie jest prawnym potwierdzeniem, że naród Śląski został wyrokiem sądowym uznany. Przecież nie sądy określają narodową tożsamość, ale sami ludzie mają niezbywalne prawo do samookreślenia.

            W tym wyroku naruszono prawa obywatelskie, bo nie wykazano wad prawnych w statucie, ale przeważyły pozaprawne argumenty polityczne.
            Stosując analogię, widzimy, że Polacy (oraz inne narody) uznania narodowej tożsamości nie szukali w sądowych wyrokach. Nie znam przepisu, który pozwalałby dawać przywilej którejkolwiek z trzech władz na określanie, jakiej narodowości są obywatele.

            Według mojej opinii doszło do naruszenia praw człowieka do samookreślenia w kwestii narodowości. Takie naruszenie praw ludzkich przywołuje również nie zakończone ostatecznie naruszanie praw człowieka w tajnych więzieniach CIA w Polsce. Niby sprawy odległe, ale łączy jest pogwałcenie praw człowieka.

            Zapominamy o najważniejszym, ze wyrok SN nie jest ostatecznym, bo sprawa ponownie trafi na wokandę sądu niższej rangi do ponownego rozpatrzenia.

            Na sam koniec, chcę przywołać polskie zaangażowanie Polski w wewnętrzne sprawy Ukrainy, której ok. 200 lat temu nie uznawała jako narodu. Czemu w sąsiednim kraju jest wspierany przewrót wobec legalnie wybranej władzy, a we własnym nie można przełknąć, że około milionowa grupa obywateli określa swoją narodową tożsamość jak śląską?
            • herbjelita Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 09:21

              Sąd Najwyższy cofnął rejestrację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, co wśród elit śląskich spowodowało wzburzenie. Kazimierz Kutz, Jerzy Gorzelik i Szczepan Twardoch dają upust swojej niechęci do nacjonalistycznej decyzji sądu. Uważają, że pod togami sędziów SN kryją się publicyści i politycy, a nie prawnicy, którzy powinni mieć przed sobą prawo ustrojowe Konstytucji i dobre leksykony, gdzie zdefiniowany jest naród i nacja.

              Młodego pisarza Twardocha tak poniosło, że strawestował Ginsberga i napisał na Facebooku : "Pier*** się Polsko".

              Jak się ma decyzja SN do spisu powszechnego, kiedy można było wpisywać narodowość śląską? Domyślam się, że sędziowie nie łazili po Śląsku i nie stawiali ptaszka pod narodowością, ani nie układali pytań i rubryk w kwestionariuszu.

              Idąc jednak tropem myślenia sędziów (przepraszam z góry ludzi, którzy potrafią posługiwać się rozumem, a nie są narodowości sędziowskiej), wyniki socjologiczne spisu powszechnego powinny iść do kasacji.

              Definicja narodu jest miękka, a więc wielce umowna i może w polu znaczenia mieć co najwyżej dwa twarde pojęcia: języka i państwa, o ile nacja żyje w niepodległym państwie. Ta miękka definicja nacji może dotyczyć co najwyżej narodów europejskich, bo już nie np. Amerykanów.

              Podejrzewam, że sędziowie SN pomylili nację z rasą, wyszło im, jak politykom, że mamy rasę polską. Nie jestem pewien, czy o narodowości mogą rozstrzygać prawnicy, bo prawo ustrojowe i prawo stanowione dotyczą państwa i społeczeństwa go zamieszkującego, tubylców, ale nie narodowości.

              W każdym razie wzburzyło to elitę Ślązaków, których na siłę uszczęśliwia się polskością.

              Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska, zapowiedział, że z narodem śląskim uda się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z nadzieją, iż ten "wytłumaczy to państwu polskiemu", że na jego niepodległym terytorium żyje naród śląski. Całkiem pokaźna mniejszość, bo ze spisu wynika, iż deklarują ją - na razie - 800 tys. Ślązaków.

              Z Kutzem i Twardochem oraz wspomnianym Gorzelikiem chyba należy się zgodzić, iż "Ślązacy są w ten sposób popychani do tego, by jeszcze bardziej podkreślać swoją odrębność i walczyć o prawa".

              Gwoli sprawiedliwości inne zdanie mają równie znani Ślązacy Krzysztof Globisz i Jan Miodek, uważają, że Polak i Ślązak się nie wykluczają. Ale nie każdy dobrze czuje się w skórze Polaka, przynajmniej emocjonalnie. Narodowość śląska to takie gender nacji z coraz silniejszymi narzędziami naukowymi.
              • socer-schlesier Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 09:42
                Ktos napisal:
                ----------------

                "Tylko spokojnie...
                Szeryf z Nottingham (gość) • 06.12.13, 17:23:46

                A ja nie jestem zaskoczony i to co najmniej z kilku powodów:
                1. Nie tak trudno przecież było się domyśleć, że sprawa rejestracji SONŚ, będzie tak długo maglowana prawnie, aż wreszcie trafi do SN. Jako że od samego początku była to sól w oku polskich narodowców, można było przewidzieć ich determinację w pokonywaniu kolejnych szczebli sądowych. Od samego początku ich założeniem było doprowadzenie sprawy do SN, bo od niego nie ma już odwołania w polskim sądownictwie – stronie przegranej pozostaje już tylko Strasburg.
                2. Nietrudno też było się domyśleć jaka będzie decyzja SN w tej sprawie. Powiem szczerze że byłbym 10 razy bardzie zaskoczony gdyby SN przychylił się jednak do decyzji Sądu w Opolu i utrzymał decyzję o zasadności rejestracji SONŚ.
                Oczywiście ta decyzja (wyrok SN) wpisuję się w baaaaardzo długą listę akcji, jakie w ostatnim czasie zafundowała nam nasza „Macierz” (uwalenie ustawy metropolitalnej, planowany rozdział środków unijnych z najnowszego budżetu, hucpa posłanki Arciszewskiej – Mielewczyk na posiedzeniu komisji ds. mniejszości, przekręty przy wyborze nowego dyrektora Muzeum Śląskiego… można by jeszcze długo).

                Ale spokojnie, moim zdaniem nie ma co nadmiernie dramatyzować i zaraz powiem dlaczego. Proponuję przeprowadzić prostą analizę konsekwencji:
                1. Następny krok SONŚ? Logicznym wydaje się Strasbug, chociaż ta sprawa już raz się oprała o Trybunał. Wtedy usłyszeliśmy że TPCz nie został powołany i nie ma kompetencji do zajmowania podobnymi sprawami. ALE… jeżeli sprawa znów trafi do nich na wokandę, to mimo że najprawdopodobniej odpowiedź będzie taka sama, do Warszawy na pewno pójdzie nieformalny komunikat: ZRÓBCIE WRESZCIE PORZĄDEK NA WŁASNYM PODWÓRKU. Efekt? Polska zyska tylko tyle że w Europie będzie się mówić o niej tylko jako o szowinistycznym grajdołku (którym de facto jest).
                2. Co na dzisiejszym wyroku SN zyskali polscy narodowcy? Oczywiście satysfakcję z pokonania przeciwnika: może na tę okoliczność skoczą podpalić jakąś tęczę, może zamówią pięć piw znanym gestem pozdrowienia… Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Patrzę na to w dłuższej perspektywie. Efekt końcowy? Właśnie wnerwili i wrzucili w objęcia SONŚ nawet tych Górnoślązaków, którzy dotychczas traktowali tą organizację z lekkim przymrużeniem oka. Zamiast wygumować wpis w sądowej księdze dostaną w zamian organizację o minimalnie zmienionej nazwie, do której wstąpią jak jeden wszyscy dotychczasowi członkowie SONŚ i dodatkowo niemała grupa „wk…onych”. Choćby dla przekory.

                Żaden wyrok i żadna kasacja nie skasuje ponad 800 tysięcy deklaracji w ostatnim spisie, nomen omen, „narodowym”. Żadna grupa ludzi, w żadnym kraju na świecie nie da sobą pomiatać i traktować jak obywateli drugiej kategorii – to jasne.

                Nie będzie SONŚ? Spokojnie, jutro powstanie SNOŚ, ŚONS, ŚNOS albo jeszcze coś innego. Głowa do góry!"
              • 1fatum Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 09:59
                herbjelita napisał:

                > Gwoli sprawiedliwości inne zdanie mają równie znani Ślązacy Krzysztof Globisz
                > i Jan Miodek, uważają, że Polak i Ślązak się nie wykluczają. Ale nie każdy dobrze czuje się w skórze Polaka, przynajmniej emocjonalnie.
                >

                **************************************************************

                Na tym polega demokracja, że każdy z nas może mieć odmienne zdanie o swoim pochodzeniu i narodowej przynależności. Dlatego Globisz, Miodek i inni mają prawo czuć się Polakami, czy też Ślązakami-Polakami. Jednak ich odczucia nie muszą być przez nikogo powielane na siłę.

                Czemu, w Europie bez granic, sądy są tak bardzo nacjonalistyczne. Gdyby ktoś powołał do życia stowarzyszenie Osób Narodowości Marsjańskiej, opracował zgodny z prawem statut, to mimo niedorzeczności istnienia takiej narodowości, sąd nie miałby podstaw odrzucić rejestrację takiego stowarzyszenia.
                Rola sądu nie było orzekanie o narodowości, ale o tym, czy zgłoszenie rejestracyjne mieści się w granicach obowiązującego prawa.

                Po głębszej analizie faktów dochodzę do wniosku, co taki wyrok miał dać. Na pewno nie chodziło z wady prawne, ale o jątrzenie wzajemnych nienawiści na tle narodowościowym, które po wejściu do Unii uległy stępieniu. Nienawiść na tle narodowościowym, czy religijnym jest bardzo łatwo wywołać, tylko nie można przewidzieć ich odległych skutków. Wystarczy przypomnieć Jedwabno, Kielce, Pawłokomę, marzec 1968, czy inne groźne w skutkach wydarzenia na tle nienawiści na tle etnicznym.

                Załóżmy, że Ślązacy przegrają nawet w Strasburgu - to co się stanie z około milionem osób? Zostaną osadzeni w koncentracyjnym obozie, czy będą rozstrzelani?

                Każdy przymus rodzi bunt, a każda represja tworzy kolejnych męczenników. Gdyby bez zbędnego rozgłosu dokonano rejestracji (przy zgodności z prawem), niewielu słyszałoby o śląskich liderach i ich organizacjach. Przy okazji świat dowiaduje się o łamaniu praw człowieka w Polsce. Ludzie, którzy wcześniej byli nieaktywni, dla zaprotestowania przeciwko bezprawiu będą wspierać domagających się o swoje prawa.
                Można zastosować najbardziej drakońskie środki, ale one tylko przypudrują problem. Władze zapominają, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, a wiatry historii rozniosły w pył najsilniejsze nawet tyranie. Aby do tego doszło potrzebny był ból l cierpienie człowieka oraz wiara w zwycięstwo.
                Najlepszym dowodem są chrześcijanie, których wiara przetrwała do dziś, choć na początku stanowili nawet karmę dla lwów. Pamiętajmy tez o tym, że sąd, tylko wykonywał swoja pracę i nie miał do wyroku emocjonalnego zaangażowania. Ślązacy natomiast są silni w swojej wierze i mają jeszcze silniejsze zaangażowanie w swojej sprawie.
                • socer-schlesier Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 10:09
                  W czasie Spisu Powszechnygo mogles uzyc - narodowosc slonsko a dzisiej SN tygo niy uznaje.Wiync w jakym kraju my zyjymy?
                  • 1fatum Re: Integralność ważniejsza od narodowości 07.12.13, 10:35
                    socer-schlesier napisał:

                    > W czasie Spisu Powszechnygo mogles uzyc - narodowosc slonsko a dzisiej SN tygo
                    > niy uznaje.Wiync w jakym kraju my zyjymy?

                    *******************************************************

                    Najwyraźniej zataczamy koło i niebawem mogą wrócić tzw. sądy kiblowe, bowiem w nich rozprawy odbywały się w celach. Oskarżony siedział na kiblu, a "sędziowie" na pryczach. Adwokatów nie było, a wyroki ustalano wcześniej.

                    Tyle, że to było za komuny.
                    • herbjelita Re: Integralność ważniejsza od narodowości 09.12.13, 17:45
                      Salon 24 pisze:

                      tekstykanoniczne.salon24.pl/553745,o-definicjach-prawie-narodowosciach-i-mniejszosciach
                      • 1fatum Re: Integralność ważniejsza od narodowości 09.12.13, 18:28
                        herbjelita napisał:

                        > Salon 24 pisze:
                        >
                        > tekstykanoniczne.salon24.pl/553745,o-definicjach-prawie-narodowosciach-i-mniejszosciach

                        ***********************************************

                        Prawda. Prawda szczera, aż do bólu, że w wyroku nie chodzi o nic więcej, jak o nacjonalistyczne naginanie faktów.
                        Ktoś się zapyta, a gdzie sprawiedliwość?

                        - Odpowiem słowami K. Bunch - Sprawiedliwość bardzo łatwo znaleźć – w słowniku, pod literą S.
Pełna wersja