Medycyna i farmacja

12.12.13, 09:48
Podstawowym celem medycyny i farmacji, jest LECZYĆ, ale nie wyleczyć. Bo wraz ze znalezieniem leku skończy się podstawa egzystencji.


"Gwen Olsen, laureatka nagrody Human Rights Award, która przez wiele lat pracowała dla największych koncernów farmaceutycznych, powiedziała: "Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości jego celem jest utrzymanie chorób i zarządzanie objawami. Przemysł ten nie jest zainteresowany leczeniem raka, alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było, działałby na własną szkodę - utraty biznesu, a to nie ma sensu". Czy np. opłaca się firmom farmaceutycznym produkować lek, uzdrawiający prostatę? Oczywiście, że nie. Najlepiej byłoby, gdyby taki lek usuwał objawy na kilkanaście godzin, nie dopuszczał do rozwoju choroby, stabilizował ją, a jego zastosowanie powinno oznaczać konieczność przyjmowania go co kilka lub kilkanaście godzin do końca życia, a po zaprzestaniu jego przyjmowania, objawy powinny się nasilać. Żadnego całkowitego wyleczenia, bo to jest nieopłacalne. Proszę popatrzeć na reklamy, w których dominuje zdanie "Wystarczy jedna tabletka dziennie". Największą tragedią dla przemysłu farmaceutycznego byłoby znalezienie skutecznego, prostego sposobu na leczenie poważnych chorób (np. onkologicznych), który to sposób kanalizowałby ogromne dochody koncernów farmaceutycznych. Stąd też terapeutyczna moc modlitwy i cuda Jana Pawła II nie są zagrożeniem dla interesów firm, ale już z dietą Gersona, witaminą B17, a nawet z badaniami nad modyfikacją genetyczną wirusów, by te zżerały skutecznie komórki nowotworowe, trzeba walczyć.
    • socer-schlesier Re: Medycyna i farmacja 12.12.13, 10:53
      No to jak czowiekowi cos zaczyno dolegac to zostaly nom ziolka tak jak Indianerom.
      • 1fatum Re: Medycyna i farmacja 12.12.13, 11:20
        Tak naprawdę medycyna została stechnicyzowana i podzielona na specjalizacje. Ma to sens, kiedy lekarz ogólny uzna, że jego wiedza w konkretnym przypadku wymaga konsultacji specjalisty. Już dawno nastąpiło odejście od człowieka jako całości i nie zwraca się uwagi na sygnały wysyłane przez ciało.
        Najbardziej medycznym zawodem jest chirurgia. Interna, chwilami ociera się o wróżby. Oczywiście w trudniejszych przypadkach. Teraz pytanie - czemu mimo takiej medycznej technicyzacji nawet lekarze i najbogatsi chorują i umierają?

        Czym innym jest sens leczenia i czym innym wyleczenia. Gdyby ludzi wyleczono, to medycy i farmaceuci poszliby z torbami. Są to specjalności jak prawnicy, gdzie najważniejszym jest prowadzenie czynności, a nie szybkie ich zakończenie.

        Wyobraźmy sobie, że mamy lek na tylko jeden rodzaj nowotworu. Wtedy ogromna ilość ludzi nie chodzi do lekarzy, nie robi badań, nie kupuje leków, a farmacja zamyka linie produkcyjne. Nawet grabarze i kler byliby poszkodowanymi.

        Ludzie muszą chorować, lekarze leczyć, aptekarze sprzedawać, to co wielkie koncerny wyprodukują.

        Mówi się, że kiedyś nie znano tylu lekarstw, a ludzkość nie wyginęła. Zwróćmy uwagę, że odbiera się ludziom prawo do swobodnego dostępu do leków sprzedawanych na receptę. Niby dla ich dobra. Skoro nie mogę kupić antybiotyku, bo mi zaszkodzi, to czemu trutka na szczury jest dostępna.
        Odpowiedź jest prosta - lekarze muszą z czegoś żyć. Banały o dbałości o zdrowie nie znajdują pokrycia w rzeczywistości. Kiedyś recepty były potrzebne, bo aptekarz na jej podstawie robił leki. Dziś tylko je sprzedaje i z powodzenie może go zastąpić automat. Ma on misję informowania pacjenta. Kolejna bzdura, bo tylko nieliczni pytają, a pigularz wyciąga ulotkę i czyta.
Pełna wersja