Tylko nie LOT-em

25.12.13, 13:17
Każdemu przewoźnikowi może się przytrafić taka "przypadłość", ale skandalem jest tuszowanie sprawy. Podróżni nie mający wiedzy o zagrożeniu mogą nie tylko zakazić siebie i najbliższe otoczenie, ale rozwlec zarazki po świecie. Spotęgowaniem zagrożenia jest istnienie mikrobów antybiotykoodpornych.

Istnieją procedury chroniące przed zakażeniami, a między innymi jest zakaz przemieszczania się zakażonych przedmiotów i poddanie ich kwarantannie oraz dezynfekcji. Samoloty bedące zagrożeniem dla zdrowia, do czasu skutecznej dezynfekcji powinny zostać "uziemione".



************************************************

"Uważam Rze": niebezpieczne bakterie zagrażają pasażerom samolotów LOT

LOT od kilku mie­się­cy nie może po­zbyć się z sa­mo­lo­tów groź­nych dla zdro­wia bak­te­rii, a te, od­por­ne na więk­szość an­ty­bio­ty­ków, mogą spo­wo­do­wać za­pa­le­nie opon mó­zgo­wych lub ro­pień mózgu - do ta­kich in­for­ma­cji, sta­wia­ją­cych pol­skie­go prze­woź­ni­ka w złym świe­tle, do­tar­li re­por­te­rzy "Uwa­żam Rze".


We­dług re­por­te­rów "Uwa­żam Rze", pa­łecz­ki ropy błę­kit­nej oraz inne groź­ne bak­te­rie za­gnieź­dzi­ły się w in­sta­la­cji wod­nej lo­tow­skich sa­mo­lo­tów kilka mie­się­cy temu. Są bar­dzo nie­bez­piecz­ne, gdyż zwy­kłe osła­bie­nie lub prze­my­wa­nie wodą rany może do­pro­wa­dzić do za­ka­że­nia.


Jak czy­ta­my w mie­sięcz­ni­ku, mimo prób de­zyn­fek­cji nie udało się po­zbyć nie­chcia­nych pa­sa­że­rów. Ty­go­dnik do­tarł do ra­por­tów o ska­że­niu bio­lo­gicz­nym sa­mo­lo­tów. Można w nich prze­czy­tać, że mi­kro­by stwier­dzo­no przy­naj­mniej w trzy­na­stu ma­szy­nach.

W ra­por­cie z 6 li­sto­pa­da 2013 na­pi­sa­no m.​in., że "w czte­rech stwier­dzo­no prze­kro­cze­nie do­pusz­czal­nej licz­by mi­kro­or­ga­ni­zmów w 36 st. C., a w SP-LRA zo­sta­ła ona prze­kro­czo­na ponad trzy­krot­nie. W Sp-LRA i SP-LRC oraz SP-LRE [nu­me­ry dwóch ko­lej­nych Dre­am­li­ne­rów – przyp. red.] wy­kry­to ko­lej­ny już raz ska­że­nie bak­te­rią Pseu­do­mo­nas aeru­gi­no­sa." Ra­port z 19 grud­nia po­twier­dził ska­że­nie in­sta­la­cji - po­da­je "Uwa­żam Rze".

- Bak­te­rie w wo­dzie w sa­mo­lo­tach to ta­jem­ni­ca po­li­szy­ne­la. Ten pro­blem po­wi­nien znik­nąć, ale nie znika i za­rząd LOT pró­bu­je to za­mia­tać pod dywan, bo uważa, że cier­pi wi­ze­ru­nek spół­ki. A po­wi­nien ponad wszyst­ko prze­kła­dać bez­pie­czeń­stwo pa­sa­że­rów – mówi w roz­mo­wie z "Uwa­żam rze" jeden z pi­lo­tów.

Za­wia­do­mio­ny przez re­por­te­rów ty­go­dni­ka, rzecz­nik Pań­stwo­wej In­spek­cji Sa­ni­tar­nej nie kryje zdu­mie­nia. – Nie otrzy­ma­li­śmy in­for­ma­cji, żeby taki przy­pa­dek miał miej­sce. A gdyby coś ta­kie­go się zda­rzy­ło, po­win­ni­śmy być o tym po­in­for­mo­wa­ni – za­pew­nia.

Czy­taj wię­cej w "Uwa­żam Rze".


Tekst linka
Pełna wersja