Cyrk "Polonia"

04.01.14, 08:19
Cyrkiem zatytułowałem temat, choć w ten sposób obrażam cyrk, albowiem w cyrku musi wszystko być logiczne i sprawne.

Proponuję przeczytać obszerny komentarz pod tekstem zatytułowany "Kto za tym stoi" autorstwa Macieja Lisowskiego Dyrektora Fundacji LEX NOSTRA

***************************************************************

"Gazeta Wyborcza": sąd wzywa do kiosku

Od czwart­ku prze­sył­ki z sądów od­bie­rać bę­dzie­my nie z pocz­ty, ale z kio­sków Ruchu – in­for­mu­je "Ga­ze­ta Wy­bor­cza". Tym samym Pocz­ta Pol­ska utra­ci­ła kon­trakt na ob­słu­gę ko­re­spon­den­cji sądów po­wszech­nych i pro­ku­ra­tur.

Od czwartku wezwanie do sądu odbierzemy z kiosku

Pocz­ta Pol­ska utra­ci­ła kon­trakt, bo nie brała w ogóle pod uwagę, że tak się może stać. Skąd aż taka pew­ność? Pocz­ta prze­ko­na­na była, że prawo stoi po jej stro­nie. Zgod­nie z art. 17 prawa pocz­to­we­go tylko po­twier­dze­nie nada­nia wy­da­ne przez Pocz­tę Pol­ską ma moc do­ku­men­tu urzę­do­we­go. Prze­łom w spra­wie na­stą­pił 7 paź­dzier­ni­ka 2013 r., kiedy to Kra­jo­wa Izba Od­wo­ław­cza stwier­dzi­ła, że w spe­cy­fi­ka­cji prze­tar­gu nie można wy­ma­gać, by dowód nada­nia są­do­wych lub pro­ku­ra­tor­skich prze­sy­łek po­le­co­nych był wy­sta­wia­ny z mocą urzę­do­wą. Prze­targ wy­gra­ła więc Pol­ska Grupa Pocz­to­wa.

"Ga­ze­ta Wy­bor­cza" za­zna­cza, że to jedna z naj­więk­szych klęsk biz­ne­so­wych dla Pocz­ty Pol­skiej.

Tym­cza­sem w grud­niu 2013 r. Pol­ska Grupa Pocz­to­wa, jeden z naj­więk­szych pry­wat­nych ope­ra­to­rów, pod­pi­sa­ła sto­sow­ne umowy ze skar­bem pań­stwa. Dwu­let­ni kon­trakt wart jest ok. 500 mln zł. Ofer­ta tej grupy była niż­sza aż o 84 mln zło­tych niż ofer­ta Pocz­ty Pol­skiej.

Jed­nym z pod­sta­wo­wych wa­run­ków było po­sia­da­nie pla­ców­ki pocz­to­wej w każ­dej gmi­nie. Stwo­rzo­no więc sieć obej­mu­ją­cą ponad 7 tys. pla­có­wek, w tym 5 tys. to punk­ty kio­sków Ruchu.


Tekst linka
    • 1fatum Re: Cyrk "Polonia" 04.01.14, 10:08
      Zaraz po cyrkowym pomyśle i kioskarzu-pocztowcu w roli głównej, mamy trucicieli. Nie jestem w stanie zrozumieć tych wszystkich patologicznych mechanizmów. Czemu jest tak źle i nic się nie robi, aby było lepiej. W czasach komuny takie działanie nazwano by sabotażem. Ktoś pewnie zaraz powie, że winien jest Tusk.

      **************************************************


      "Gazeta Polska Codziennie": bomba biologiczna nad Polską

      Wiel­kie po­ła­cie na­sze­go kraju są za­gro­żo­ne ska­że­niem. Ponad 90 proc. oczysz­czal­ni ko­mu­nal­nych nie bada wy­two­rzo­nych od­pa­dów. Nie­mal po­ło­wa z nich tra­fia na skła­do­wi­ska w po­bli­żu sie­dzib ludz­kich, na pola upraw­ne, te­re­ny ob­ję­te ochro­ną przy­rod­ni­czą, a nawet w stre­fy ujęć wody pit­nej - alar­mu­je w dzi­siej­szym wy­da­niu "Ga­ze­ta Pol­ska Co­dzien­nie".


      Naj­wyż­sza Izba Kon­tro­li dwa dni temu ujaw­ni­ła swój ra­port do­ty­czą­cy oczysz­czal­ni ście­ków. We­dług ko­mu­ni­ka­tu na stro­nie izby "ko­mu­nal­ne oczysz­czal­nie do­pusz­cza­ją się nie­bez­piecz­nych za­nie­dbań przy go­spo­da­ro­wa­niu osa­da­mi ście­ko­wy­mi".

      Do­dat­ko­wo aż 90 proc. skon­tro­lo­wa­nych przez NIK oczysz­czal­ni nie prze­ka­zy­wa­ło wraz z prze­two­rzo­nym osa­dem wia­ry­god­nych badań oraz in­for­ma­cji o daw­kach, w ja­kich można go sto­so­wać. Stwa­rza to ry­zy­ko ska­że­nia śro­do­wi­ska szko­dli­wy­mi sub­stan­cja­mi - czy­ta­my na stro­nach NIK.

      "Osoby kie­ru­ją­ce więk­szo­ścią oczysz­czal­ni ście­ków, a także nad­zo­ru­ją­ce wła­dze lo­kal­ne i wo­je­wódz­kie mają za nic zdro­wie i życie ludz­kie. Nie przej­mu­ją się tym, że nie­prze­ba­da­ne od­pa­dy mogą za­gro­zić nie tylko przy­ro­dzie, ale i miesz­kań­com" - pisze "Ga­ze­ta Pol­ska Co­dzien­nie".

      "GPC" wspo­mi­na m.​in. o tym, że in­spek­to­rzy NIK ujaw­ni­li, że osady po­cho­dzą­ce z oczysz­czal­ni w miej­sco­wo­ści Sze­mud k. Gdyni za­wie­ra­ły bak­te­rie sal­mo­nel­li. Od­pa­dy tra­fi­ły na pola rol­ni­ków.

      "Po­zo­sta­ło­ści po fe­ka­liach z Gra­je­wa k. Ełku skła­do­wa­no 20–30 m od domów miesz­kal­nych. Osady z oczysz­czal­ni w Ko­ro­no­wie nie­da­le­ko Byd­gosz­czy tra­fi­ły do rol­ni­ków, któ­rzy mieli swoje pola w stre­fie chro­nio­nej – nie­da­le­ko było uję­cie wody pit­nej. Śmier­dzą­ce od­pa­dy nie omi­nę­ły rów­nież parku kra­jo­bra­zo­we­go k. Ro­goź­na" - wy­li­cza na ła­mach ga­ze­ty Woj­ciech Ka­miń­ski.

      Tekst linka
      • cirano Re: Cyrk "Polonia" 04.01.14, 12:21
        Polskie społeczeństwo jakie jest, każdy widzi, dziadowskie. Kombinują ludziska, oszukują, cwaniakują gdzie się da, dobrowolnie żaden z nich (prawie), nie kiwnie palcem dla ekologii jeśli się to nie opłaci lub nie zostanie zmuszony. Jest źle, a EU to wie, tyle że udaje narazie ślepotę.
        Słyszę niedawno, że masowe odłowy na mazurskich jeziorach TO MUS, bo inaczej ryba by skarłowaciała!!!
        Jak żyję takiej bzdury nie słyszałem i jako stary wędkarz widzę tu jeden tylko cel takich odłowów, to poprostu ZLEGALIZOWANE KŁUSOWNICTWO.
        Z takimi o ekologii gadać to...
    • 1fatum Re: Cyrk "Polonia" 05.01.14, 16:06
      Niezawodni Internauci wysznupali:

      "Oto kilka faktów, o których media "zapomniały" napisać:

      1) Z KRS (można przejrzeć przez internet za darmo na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości) - właścicielem PGP SA jest spółka założona na Cyprze (100% akcji), przejęła akcje w marcu 2013 r., a we wrześniu spółka wygrała na szybko intratny kontrakt - przypadek? Oczywiście zysk z kontraktu ostatecznie trafi na Cypr, a nie do Polski, brawo! Jedynym kryterium przetargowym była cena, nie liczyła się infrastruktura, zatrudnianie pracowników? Skutek - przegrała PP, która zatrudnia na umowę o pracę, a wygrała firma-wydmuszka, która teraz na gwałt podpisuje umowy śmieciowe i robi łapanki na doręczycieli (można wygooglować, po wpisaniu Polska Grupa Pocztowa w Googlach wyskakują głównie ... oferty pracy dla doręczycieli!).

      2) Punkty odbioru są w takich miejscach, jak spożywczaki (w tym takie ze zwierzęciem w logo), domy pogrzebowe, sklepy rybne, sklepy z karmą dla zwierząt. Będziecie się legitymować, nie wiadomo przed kim. Może to będzie pani Basia, właścicielka kiosku, a może jej wnusio prosto z paki (pracownicy PP musieli być niekarani). Na listach napisane jest, skąd pochodzą (sąd,prokuratura), często wydział (np. rodzinny, karny, cywilny), są informacje typu: postanowienie, termin rozprawy. I do tego wszystkiego będą mieli dostęp przypadkowi ludzie z łapanki! Te listy to też całe tomy akt dla biegłych - to ma leżeć w kiosku! Kiosk się spali, akt nie ma, sprawy nie ma (ciekawe, kiedy dresy na to wpadną?).

      3) PP, przy wszystkich jej wadach, pracowała zawsze w określonych, znanych godzinach. Ile razy widzieliście w kiosku kartkę "zaraz wracam" i zaraz potrafiło trwać kilka godzin?

      4) Przetarg przygotowało utworzone przez JAROSŁAWA GOWINA (tak, tak, zapamiętajcie, komu to zawdzięczacie) centrum zamówień dla sądów i prokuratur, działające w Krakowie. Na potrzeby przetargu zrezygnowano z wymogu, że dowód odbioru ma mieć moc urzędową.

      5) Jak przesyłki nigdy nie dostaniecie i w sądzie przegracie, to sobie piszcie reklamacje... na Cypr. A jak wyjdzie większa afera, to się spółkę-wydmuszkę zamknie.

      6) Powaga sądu - list pomiędzy śledziami a puszkami ze szprotkami. Litości. 7) Bareja: "Tu jest kiosk, ja tu mięso mam!" ("I frytki do tego...", ups... list z sądu)."
      • 1fatum Stare i z brodą - czy prawdziwe? 05.01.14, 18:49
        Dzień z życia Polaka :

        wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie . Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawę słodzoną ukraińskim cukrem i... szuka pracy w niemieckiej gazecie - znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy i a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia.

        Polacy to najgłupszy naród na świecie, od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych, mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi, aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu, prostytucji i aborcji, aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł, a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!!
Pełna wersja