socer-schlesier
06.01.14, 21:01
Tam kaj Amerykance wlezli jest yno gorzi.Za Husajna,Kadafiygo tak by niy fikali.Mom nadzieja ze do nos to zlo se jednak niy dostanie.
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-linii-frontu-krwawy-powrot-al-kaidy-bezlitosna-ofensywa-na-kilku-frontach/l89q0
Ktos napisal:
---------------
"No to jak to jest ? Amerykanom przecież o wiele łatwiej szło w polityce,gdy "kontrolowali" w mniejszym lub większym stopniu "dyktatorów" na Bliskim Wschodzie. Był większy spokój. Po co więc ich obalali ? Ano,kto na tym skorzystał ? No właśnie ! I tu leży sedno sprawy. Konflikty na tle "religijnym" z islamistami w roli głównej mają się rozlać tak,by dotknęły też Europy i Rosji !"