herbjelita
14.01.14, 14:43
Przypadkowo znalazlem ten tekst:
… osiadł w błogi sposób. Wydawało im się, że była to wola Boga i uznali to miejsce, aby postawić tutaj świątynię. Tyle legenda. Historycznie jest udokumentowane, że prawdopodobnie już w roku 1252 książę Władysław kazał zbudować w tym miejscu tzw. Klasztor Władysława (nm. Wladyslawkloster) ku czci Marii Dziewicy, który stanął w dniu 21. października 1258 r. mad brzegiem rzeki Ruda. Książę przekazał mu wiele darowizn i przyznał jednocześnie pełną swobodę. Wolni i zależni przebywający w klasztorze zostali zwolnieni z jurysdykcji tamtejszego kasztelana (nm. Burggraf) i z poboru do wojska. Sądzeni byli mogli być tylko przez samego księcia, ale całą sumę pokutnego otrzymywał opat klasztoru. Ten w przypadku spornych spraw włączał wtedy rezydującego w Stanicy (1) (Stanitz) sędziego, który wykonywał obowiązki sędziego wyższej i niższej jurysdykcji. Na znak jego najwyższej rycerskiej godności książę przekazał mu symbole (2) tarczy i laski pasterza oraz miecza i wody, co było równoznaczne z zupełnym wyłączeniem klasztoru spod innej jurysdykcji. Książę osobiście przyznał klasztorowi też inne przyjęte w tym czasie przywileje, cedując dotychczasowe jego obowiązki wynikające z prawa polskiego na swoich poddanych w Stanicy . Pomimo tak wspaniałomyślnie przyznania owych przywilejów, klasztor w tym dzikim i jakże nieurodzajnym kraju musiał się borykać z nie lada problemami i przeciwnościami; a brakowało przede wszystkim kolonistów. Z tego też powodu ówczesny opat Peter (Piotr) zwrócił się do opolskiego kasztelana Mrocco z prośbą o sprowadzenie obcych, którzy by w tym odległej, pokrytej lasami krainie zajęliby się rolnictwem oraz zbieractwem, a uzyskanymi przez siebie płodami rolnymi, warzywami i owocami dzieliliby się z klasztorem. Celem przeprowadzenia kolonizacji Mrocco otrzymał w roku 1263 podarowaną mu przez klasztor Stanicę oraz 100 łanów (3) w lesie Boycou (obecna dzielnica Gliwic Bojków), który rozciągał się od wsi Szywałd (nm. Schönwald) nad Kłodnicą (nm. Klodnitz) aż po dzisiejszą wieś Boyczow. Z owych 100 łanów połowę z tego, czyli 50 Mrocco oddał niejakiemu Heinrichowi (Henrykowi) w lenno w dniu 06.03.1269 r., aby je zlokalizował na bazie prawa frankońskiego (lex Salica Francorum).
Również biskup Thomas I (Tomasz) z Wrocławia (Breslau) uważnie się przypatrzył powstającej nowej osadzie i zezwolił tamtejszemu opactwu na ściąganie z podległych im wsi dziesięciny, czego do tej pory nikt jeszcze nie zlecał.
Pochodzenie nazwy miasta Gliwice (Gleiwitz)
a) Interpretacja
Gleiwitz, także Gleibitz, Gleubitz, Gleywicz, Gleywiche, Klewitz, w polskim Gliwice, czeskim Hliwicz, a do dzisiaj istnieje w pobliżu zamku Außen na Morawach Hliwicz, który wymieniony został po raz pierwszy w roku 1492. W łacinie to Gliwitium i jest prawdopodobnie słowiańskiego pochodzenia.
Chliw, Chliwce we współczesnym czeskim oznacza „stajnię” i wywodzi się z wcześniejszej formy języka czeskiego hliw, hliwce. Owe czeskie „h” lub „ch” odpowiada dokładnie polskiemu „g” i tak na przykład czeskie „lhota”, które oznacza prawo osadzenia się bez płacenia podatku to polska „ligota” a niemieckie „Elgut”. Idąc tym tropem to należy przypuszczać, że Gliwice (Gleiwitz) były w bardzo zamierzchłych czasach miejscem (miejscowością, osadą), gdzie się znajdowały stajnie (Stallungen). Dwie mile na południowy-zachód od Gliwic znajduje się Stanitz (Stanica), stara wioska, która już była na długo przed zbudowaniem klasztoru w Rudach (Raudener Koster). Nazwa Stanitz (Stanica) pochodzi od słowa „stan”, co oznacza w j. niemieckim „Standort” (lokalizacja) i to by się zgadzało, gdyż osada położona była przy trakcie (gościńcu) wojskowym i przy niej też ściągane były cła. Około 4 mil na północny-zachód od Gliwic leży stary Ujest (pol. Ujazd), co na niemiecki oznacza „Stać” (Halt), przez które już roku 1260 przechodził trakt handlowy, który zahaczał również, ale tylko na krótko przez utworzone przez księcia Władysława Sławęcice (Schlawentzitz). Mamy, więc tutaj do czynienia z trzema miejscowościami leżącymi jedna za drugą, a ich nazwy są charakterystyczne dla przystanków lub stacji postojowych, a dwie z nich Stanice (Stanitz) i Ujest jak wynika z XIII wiecznych dokumentów leżały przy trakcie handlowym. W przypadku Gliwic nie mamy na to żadnych dowodów datowanych na wiek XIII, ale z aktu datowanego na 24. lipca 1567 r. wynika, że Gliwice w tym okresie znajdowało się przy trakcie handlowym, gdyż było upoważnione do pobierania ceł i opłat za korzystanie z mostów. Z tekstu wspomnianego aktu chodzi o odnowienie starszego już przywileju, a gdyby nawet i to by było wątpliwe, to mając na uwadze charakterystyczny dla tych czasów konserwatyzm, to można przyjąć za pewnik, że skoro jakiś trakt był potwierdzony w roku 1567, to musiał on tez przebiegać tędy i dawniej. Gdzie ten trakt, który wiódł przez Stanicę – Gliwice - Ujest się zaczynał a gdzie kończył nie da się już z całą pewnością na podstawie dostępnych dokumentów stwierdzić, lecz można wziąć spokojnie pod uwagę stare połączenie drogowe między Stanicą a Rudami (Rauden) oraz przypomnieć sobie jeszcze starsze dzieje związane z założeniem klasztoru, to wtedy stare miasto rezydencyjce Racibórz (Ratibor) jawić się jako początek, gdzie ów wspomniany trakt się zaczynał, a położenie Ujazdu (nm. Ujest) wskazuje na drugą górnośląską rezydencję, jaką było Opole i tam się pewnie ów trakt kończył.
b) czasy założycielskie
Kiedy założono stację postojową Gleiwitz oraz, czy Alt-Gleiwitz jest rzeczywiście starsze od samego miasta to musiałyby zweryfikować odpowiednie dokumenty, których niestety brakuje. Po raz pierwszy spotykamy się z Gleiwitz w akcie z 14. czerwca 1276 r. kiedy hrabia Peter von Slawntaw (brak polskiego odpowiednika – google milczą) sprzedaje należącą do tej pory do niego wioskę Sobischowitz (Sobieszowice) a dokładniej znana jako Petersdorf, „która leży w okolicach miasta Gleiwitz” (quae jacet circa civitatem Gliwitz,) swojemu ziomkowi Herrmannowi, aby je rozbudować na prawie frankońskim zwanym również niemieckim a, więc w roku 1276 Gleiwitz już było miastem i jak się dowiadujemy z innego aktu dotyczącego sprzedaży wioski Żernicy (Zernitz) 11. listopada 1279, który wystawiony został w Gleiwitz, a trzeba pamiętać, że była to już gmina parafialna, gdyż pod tym właśnie aktem podpisał się proboszcz Heinrich (Henryk). Po kilku latach, bo 24. września 1286 r. syn zmarłego w międzyczasie księcia Władysława, Książę Kazimierz właśnie dokumentuje sprzedaż sołectwa Ostroppa (pol. Ostropa). Jako świadkowie podpisani są na dokumencie kapelan Peter, ksiądz z Gleiwitz oraz Gerold wzgl. Gertold Kleyczer kasztelan (advocatus) gliwicki. Wymienienie jednak kasztelana Gliwic jest już dostatecznym dowodem, że miasto to już istniało i to na niemieckim prawie. Przypomnijmy tylko osobie, że za panowania księcia Władysława wielu miejscowościom nadano prawa miejskie na bazie niemieckiego. Na dodatek często bywał w leżącym nieopodal Gliwic Sławęcicach i z pewnością spojrzał swym „ojcowskim” okiem na Gliwice nadając temu „miejscu na postój” (nm. Halteort) prawa miejskie. Sławięcice zawdzięcza otrzymanie swoich praw miejskich w dniu 30.11.1260 r. biskupowi Wrocławia, który był zarazem właścicielem pobliskiego Ujścia, co z pewnością dopomogło księciu Władysławowi w nadaniu praw miejskich Gliwicom.
Według aktu nadania praw miejskich Bytomiowi (Beuthen) zasadźca tzw. lokator Bytomia, Heinrich (Henryk) człowiek cieszący się bardzo dobrą opinią otrzymuje z prawem dziedziczenia 14 flamandzkich łanów leżącej w pobliżu miasta wioski Lagewnicz (Łagiewniki). Heinrich miał zagwarantowany szósty i dziesiąty łan wolny od podatku tudzież nie musiał uiszczać innych podatków. Do wolnego korzystania otrzymał młyny, kramy rzeźnicze i ostatecznie każdy trzeci Fenig (Pfennig) od sądu.