Martin konczy kariera.

31.01.14, 22:13
O ile polski dziynnikarz niy za bardzo blysnol tak jednak polscy internauci stanyli na wysokosci zadania.Brawo, tu widac ze czasy se zmiyniajom.
eurosport.onet.pl/soczi-2014/skoki/martin-schmitt-konczy-kariere-malysz-nie-byl-moim-koszmarem/0h7le
    • herbjelita Re: Martin konczy kariera. 01.02.14, 09:17
      Te komentarze do tego pamfletu sa doskonale.
      • socer-schlesier Re: Martin konczy kariera. 01.02.14, 09:26
        herbjelita napisał:

        > Te komentarze do tego pamfletu sa doskonale.
        --------------------------------------------------------

        Jak widac ludzie swoj rozum majom.Za komuny tyn polski dziynnikarz z takymi poglondami by bol Bozyszczym takich erkow,kristofusow itd.itd.
        Dzisiej ludzie w wiynkszosci dziynki otwarciu granic,wolnosci i internetu niy dajom se tak latwo w konia zrobic i szowinizmu mom nadzieja bydzie coroz myni.
        • socer-schlesier Re: Martin konczy kariera. 02.02.14, 09:35
          Na tym pszikladzie widac ze na poczontku byla dzicz ale teraz jest jusz yno lepi.
          ---------------------------------------------------------------------------------------------

          "Rywalizacja Małysz – Schmitt ma swoją ciemną historię, która wiąże się z polskimi kibicami. W tamtym okresie wiele osób pod skoczniami uważało niemieckiego zawodnika za wroga. Kulminacja nastąpiła podczas konkursów w Harrachovie.

          - To nie było fair. Wydaje mi się, że polscy fani niepotrzebnie wypili o dwa piwa za dużo – tak komentował sytuację Sven Hannavald.

          W Harrachovie kibice bez biletów forsowali ogrodzenie. Skoczkowie z Niemiec, ze Schmittem na czele, byli wygwizdywani. Martina obrażano okrzykiem "Martin Shit" i poświęcono mu transparent "Schmitt to parówa".

          - Atmosfera w Harrachovie była fantastyczna, pod warunkiem że się nie było Niemcem – komentował Martin.

          Niemieckie media podkreślały, że w tej sytuacji z klasą zachował się Małysz, który przez mikrofon apelował do kibiców, by jednakowo traktowali wszystkich skoczków. Od tej pory gwizdy dla Schmitta mieszały się z brawami. W późniejszych latach na konkursach w Zakopanem Martin był już ulubieńcem polskiej publiczności."

          eurosport.onet.pl/zimowe/skoki-narciarskie/martin-schmitt-czyli-jednoosobowy-boysband/wgbxq
Pełna wersja