kikut5
22.02.14, 13:34
www.dziennikbaltycki.pl/artykul/997077,uciekli-z-niemiec-do-bytowa-przed-rodakami-13letnia-niemka-twierdzi-ze-byla-przesladowana,id,t.html?cookie=1
Czułam się jak w więzieniu, bo nie mogłam korzystać ani z telefonu, ani z internetu. Byłam ciągle obserwowana i kontrolowana(...) Moje rzeczy włącznie z bielizną były systematycznie przeszukiwane. Każda rozmowa była podsłuchiwana. Często byłam głodna, bo dyrekcja nie dawała mi bonów na jedzenie - relacjonuje 13-latka, która wraz z rodzicami uciekła z Niemiec przed Jugendamtem do Polski, a konkretnie - do Bytowa.
Antonia Schandorff, 13-letnia Niemka, ukrywa się wspólnie z rodzicami w okolicach Bytowa, bo za zachodnią granicą jest poszukiwana przez tamtejszy Jugendamt (Urząd ds. Dzieci i Młodzieży). Dziewczynka uciekła z placówki w Visselhovede w okolicach Bremen, bo, jak mówi, nie mogła wytrzymać w miejscu, w którym była traktowana jak przedmiot.
Rodzinny dramat to konsekwencja tego, że dziewczynka często opuszczała zajęcia w szkole, ponieważ jej ojciec, z uwagi na ciągłe zmiany miejsca zatrudnienia, zmieniał też miejsce zamieszkania. To miało się nie spodobać niemieckiej organizacji, która siłą, w asyście policji, zatrzymała dziewczynkę tuż po zakończeniu zajęć w szkole.