1fatum
23.07.15, 00:58
Może odpowiedź na to pytanie skieruje śledztwo na właściwe tory. Lepper wiedział zbyt wiele i się powiesił. Tych, którzy wieszać się nie chcieli - zaszlachtowano. Jedno złe, a drugie jeszcze gorsze.
~"Śmierć goni śmierć. :
W marcu 1991 zmarł 33letni Michał Felzmann, kontroler NIK który badał sprawę FOZZ. Oficjalną przyczyną był zawał serca. Kilka miesięcy później w tajemniczym wypadku samochodowym zginął Walerian Pańko - szef NIK, który nadzorował pracę Falzmanna. Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Jego kierowca został... skazany na więzienie i wkrótce... również zmarł. W tym samym 1991 roku został zastrzelony Andrzej Struglik - były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów. W 1997 roku w tajemniczym wypadku zginął były poseł Tadeusz Kowalczyk, który dużo wiedział o związkach polityków i mafii. W 2001 roku zamordowany został Stanisław Faltynowski - kelner z hotelu w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo. Dwa miesiące później - w lutym 2002 roku, zamordowany został Zdzisław Majka - drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu. W 2004 roku, w tajemniczym wypadku drogowym zginął Marek Karp - dyrektor i założyciel Ośrodka Studiów Wschodnich. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobnych zgonów jest więcej.
Zbrodnia tajnych służb.
W kwietniu 2001 zastrzelony został Jacek Dębski - były minister sportu. Za zabójstwo odpowiedziała tylko "Inka" - która wyprowadziła ministra z restauracji. Domniemany zabójca popełnił tajemnicze samobójstwo, podobnie jak zleceniodawca Jeremiasz Barański "Baranina". Prokuratura uznała że motywem zabójstwa były rozliczenia finansowe. Tymczasem Dębski pół roku przed śmiercią próbował sprzedać dokumenty kompromitujące znanego biznesmena. Dokumenty te zgodził się kupić jego biznesowy rywal. Do transakcji nie doszło, gdyż w noc poprzedzającą finalne spotkanie, Dębski został zamordowany. Niedoszły nabywca o całej sprawie opowiedział prokuraturze. Następnego dnia próbowano go zabić. Protokół z jego przesłuchania zginął z akt śledztwa. Prokuratura sprawę tą zlekceważyła. Z Kolei "Baranina", który od lat 80tych pracował dla wojskowych służb, znalazł się w areszcie pod zarzutem zlecenia zabójstwa Dębskiego. Zgodził się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. W zamian za złagodzenie wyroku miał opowiedzieć o swoich mocodawcach i współpracownikach. Nie zdążył.
Mafijne imperium.
Gdyby "Baranina" zaczął mówić, naruszyłby interesy mafijnego imperium, którego sam był członkiem. Imperium to powstało w latach 80-tych. Oficerowie V departamentu Służby Bezpieczeństwa (odpowiedzialni za gospodarkę) osadzili wówczas swoich ludzi na najważniejszych stanowiskach państwowych, w gospodarce i tajnych służbach.
Kontrolowali również grupy przestępcze (prawie wszyscy liderzy przestępczego podziemia lat 90. w przeszłości byli informatorami SB). W ten sposób, na bazie transformacji ustrojowej, powstała potężna struktura, kontrolowana przez dawnych oficerów specsłużb. Struktura ta eliminowała wszystkich którzy zagrażali jej interesom. Miała na tyle poważne wpływy, że wszystkie śledztwa w sprawie najgłośniejszych zbrodni kończyły się fiaskiem. Śledztwo w sprawie zabójstwa generała Papały trwa już 11 lat i nic konkretnego nie przyniosło.
(fragment z angory) Papała +1998r