"Niymiecki" azylant.

23.11.15, 06:33
Tak to dzisiej wyglondo.Niystety.

ktos napisal:
---------------

"Danuta do Marek Wojciechowski: Dzieki !! B.profesjonalnie napisane. Tylko jak to się ma do praktyki. Przykład też przytaczany w Niemczech , ale oczywiście zakrzyczany przez jazgot innych mądrzejszych. Obywatel Niemiecki pyta jak to jest możliwe , że 24-letni Albańczyk z Kosowa, który schronił się wraz z rodzicami z pożogi wojennej pomimo , że wojna tam się już dawno skończyła do tej pory przebywa jako azylant-uchodźca. Łamie niemieckie prawo gdyż żyje z dwoma oficjalnymi żonami oczywiście nie pracuje , płodzi dzieci i tu uwaga !! Teraz najciekawsze.Dla ósmej urodzonej latorośli nie ważne z której żony tak zwanym "Honorowym chrzestnym" zostaje sam wielki Prezydent BUNDESNiemiec Joachim Gauck. Szczerzy zęby w szerokim uśmiechu i pokazuje dumnie małe zawiniątko do aparatu.Telewizja, prezenty i te sprawy. Dodam , że Tatuś oczywiście poszukuje ciągle pracy i nikt z tej 13-osobowej rodzinki (bo doliczyć trzeba jeszcze szanownych rodziców 24-latka , którzy z nim przybyli jako 3-miesięcznym baby w 1988roku) NIE PRACUJE!!
Ktoś wyliczył , że ta rodzina kosztuje niemieckiego podatnika ponad 1.600 euro na miesiąc.Nie wiem czy z czynszem.
Tatuś narzekał w wywiadzie, że 6-pokojowe mieszkanie trochę za ciasne i trzeba pomyśleć o jakimś domku z ogródkiem. A szary obywatel Schmidt przeżuwa przy abendessen tegoz rodzaju papkę i nie wyciąga żadnych wniosków. Więc drogi Marku teoria sobie, gdzie tu jest warunek "utrzymywania się ze środków własnych" do przyznania prawa pobytu."
Pełna wersja