herbjelita
26.10.16, 14:17
Schrift vergrößern
Standard-Schriftgröße
Schriftgröße verkleinern
.
Dr plk Eugeniusz Januła, Mgr Marta Różycka - Okres Napoleoński na Śląsku
Okres napoleoński w dziejach Europy to etap wielkich kapitalistycznych przemian. Jednocześnie w kategoriach politycznych, stanowi on jakby wstęp do nowego układu sil w świecie. Rewolucja francuska i jej przedłużenie, czyli właśnie okres napoleoński jest też istotnym etapem na drodze tradycyjnej rywalizacji anglo-francuskiej o hegemonię w Europie1. Rzecz jasna tendencje dominacyjne posiadały też inne państwa takie jak Rosja, Austria a nawet stosunkowo małe terytorialnie Prusy. Ale te kraje nie posiadały sił, które mogłyby je wynieść na pozycje hegemonistyczną.
Warto jednak zauważyć, że Prusy kładły już wówczas solidne podstawy pod swoją przyszła już ogólnoniemiecka a później europejską i światową pozycje. Stosunkowo mało znana jest sytuacja, że państwo to systematycznie, można powiedzieć małymi krokami, budowało swoją pozycje wewnątrz Niemiec. Polegało to na tym, że Prusy albo wcielały do swego państwa, rożne małe państewka niemieckie, leżące w obszarze Niemiec Zachodnich, lub też zawierały różne taktyczne sojusze z tego typu małymi państwami. Faktycznie były to raczej formuły kondominium, niż przymierza równoprawnych podmiotów. W pewnym sensie rywalem Prus na terenie Niemiec była rządzona przez najstarsza niemiecką dynastię Wittelsbachów Bawaria. Ale jak się okazało ortodoksyjny katolicyzm i zbyt bliskie związki z papiestwem, skutecznie wyhamowywały wpływy tego państwa szczególnie w północnych Niemczech.2 To samo dotyczyło, chociaż chronologicznie w nieco wcześniejszym okresie Austrii, która w okresie napoleońskim, była już zdecydowanie przesunięta na południe, jeżeli chodzi o wpływy polityczne.
Można jeszcze wysunąć drugą tezę. Mianowicie taką, że Bawaria, która przez dłuższy odcinek czasu, znajdowała się w obozie napoleońskim, przebywała tam głownie dlatego, że jej główny oponent na gruncie niemieckim, czyli Prusy, były przeciwnikiem Napoleona.
Okres działań wojennych na Śląsku, dzieli się na dwa zasadnicze etapy. Kampanie 1806-1807,czyli straszliwą klęskę Prus w starciu z Francja oraz etap drugi, czyli kampanie schyłku 1812 i pierwszej połowy 1813 roku, czyli próby powrotu sil napoleońskich na Śląsk. Ten etap kończy bitwa narodów pod Lipskiem
* * *
W początkach okresu napoleońskiego znaczna część mieszczaństwa i szlachty Dolnego Śląska obwiniała słabego zresztą króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III o to, że niepotrzebnie idzie na ugody z Napoleonem. W sferach wojskowych wprost stwierdzano, że król po prostu boi się cesarza Francji i stąd idzie na różne ustępstwa. Te nastroje spowodowały, że rzeczywiście chwiejny król zdecydował się przystąpić do wojny z Francją, choć uczynił to nieco za późno. Zmurszałe od wewnątrz Prusy przystąpiły do wojny praktycznie osamotnione, stając naprzeciw Napoleona jedynie z Saksonią, jako sojusznikiem3. Ale po klęsce pod Jeną, Saksonia przeszła do obozu napoleońskiego.
W pierwszej fazie zmagań wojennych 1806-7 Prusy poniosły sromotne klęski w bitwach pod Jeną i Auersted. Prysnął od razu mit o niezwyciężonej armii pruskiej, która odnosiła wspaniałe triumfy za czasów Wielkiego Fryderyka. W tym katastrofalnym dla Prus okresie czasu, Śląsk stanowił bardzo ważny obszar strategiczny z licznymi twierdzami. Ale jednocześnie dla obu stron walczących było to ważne ekonomicznie terytorium. Śląsk w rękach pruskich stanowił poważne zagrożenie dla wojsk napoleońskich. Tu funkcjonowało w dalszym ciągu 8 silnie uzbrojonych choć niekiedy nieco przestarzałych ale zdolnych do długotrwałej obrony, twierdz we Wrocławiu, w Świdnicy, Kłodzku, Srebrnej Górze, Głogowie, Brzegu, Koźlu oraz Nysie.4
Batalię o zajecie Śląska miał prowadzić, najmłodszy brat Napoleona, 22 letni książę Hieronim Bonaparte. Przystępował on do działań ze stosunkowo słabymi silami. W jego dyspozycji była I dywizja bawarska w sile 8185 żołnierzy pod dowództwem generała Deroya, II dywizja bawarska w sile 5830 żołnierzy pod dowództwem generała Wredego oraz dywizja wirtenberska o sile 8642 żołnierzy pod dowództwem generała Seckendorfa Razem - 17650 żołnierzy piechoty, kawalerii - 3241 ludzi, oraz artylerii - 1055 żołnierzy.
W październiku 1806 roku Prusy na Śląsku posiadały znaczące siły militarne na co składało się: 18 batalionów piechoty, 11 kompanii pułków inwalidzkich, 5 oddziałów huzarii, 1 dywizji artylerii polowej, wyspecjalizowanej w obronie twierdz, oraz 3 kompanie minerów. W sumie ponad 15500 żołnierzy. Brakowało jednak ludzi do obsadzenia wszystkich punktów oporu a ponadto i przede wszystkim, sił ruchowych do wspierania działań defensywnych na korzyść załóg w twierdzach.5
Załogi twierdz też nie były zbyt pewne politycznie. W znacznej części rekrutowały się z pośród Polaków, sympatyzującej z Napoleonem.
* * *
Wiadomość o straszliwej klęsce pod Jeną, dotarła do Wrocławia 19 października 1806 roku. Cztery dni później, inspektor wojsk stacjonujących na Śląsku, wydał polecenie natychmiastowego wzmocnienia obronności twierdz. Problem w tym, że jego polecenie to mijało się z możliwościami. W prowincji brakowało rezerw zarówno ludzkich jak i materiałowych. Twierdze słabo wyposażono w żywność a ponadto dopuszczono się wielu błędów w rozmieszczeniu sił ludzkich i materialnych. Część wojska pruskiego musiano skierować do Prus Zachodnich gdzie przebiegała linia frontu.
Prusy dokonały pewnych zmian personalnych. Ministrem ds. prowincji Śląskiej został w miejsce Hoyma, książę von Pless a dowódcą wojsk hrabia von Goetzen. Podniesiono następstwie, obronność niektórych punktów oporu na miarę posiadanych możliwości i zwiększono stan załóg śląskich twierdz. Na początku walki o Śląsk, siły pruskie liczyły w sumie 31612 żołnierzy a w tym: piechota -25495 ludzi, kawaleria - 2489 ludzi, artyleria i inne jednostki - 3628 ludzi. Nad małą armią księcia Hieronima - Prusacy posiadali przewagę w piechocie i artylerii. Siły te jednak były bardzo rozproszone i zgrupowane w większości w 8 twierdzach. Dla przykładu w twierdzy kłodzkiej było 4070 żołnierzy, w twierdzy srebrnogórskiej 1330 żołnierzy, w świdnickiej 3760 żołnierzy, głogowskiej 3228 żołnierzy a wrocławskiej 5976 żołnierzy.6
Dowódcy armii francuskiej kierowali w ramach kampanii, główne siły na linię frontu nad Wisłą i w Prusach Wschodnich, traktując Śląsk jako drugorzędny teatr wojny choć dostrzegano obiektywnie, znaczenie strategiczne tego obszaru. Stąd chciano jak najszybciej odbić Śląsk z rąk pruskich. Rozpatrywano też wersję pośrednią, aby przejąć tylko część najważniejszą Śląska z Wrocławiem i Głogowem, pozostawiając obszary południowo wschodnie w dyspozycji Prus
* * * * *.
Książę Hieronim rozpoczął więc przy tej alternatywie atak na Głogów. Akcji tej nie dokończył, ponieważ został odwołany przez Napoleona do zatrzymania wojsk rosyjskich przed linią Wisły. Zdobyciem Głogowa zajął się dotychczasowy szef sztabu, generał Vandamme.
Po ostrzale z ciężkich dział oblężniczych sprowadzonych z Kostrzyna, twierdza głogowska poddała się 3 grudnia 1806. Do szybszego zdobycia tej twierdzy przyczynili się mieszkańcy Głogowa, żądający od dowództwa poddania miasta. Dezercja również osłabiła siły obrońców. Kolejnym obiektem miał być Wrocław. Przy pierwszym szturmie, 5 grudnia 1806 wojska napoleońskie wdarły się na wrocławskie przedmieście Mikołajskie. W połowie grudnia twierdza wrocławska została już otoczona ścisłym pierścieniem. Obawiano się jednak pruskich rajdów z innych obszarów Śląska, idących na odsiecz oblężonych. W tym celu brygada generała Lefebvra - Dessnouttes miała za zadanie patrolować tereny na południe i południowy zachód od Wrocławia, paraliżując wszelkie ruchy pruskiej partyzantki. 7
Siły oblężnicze, wokół wrocławskiej twierdzy liczyły: 24 tysięcy piechoty, 2800 kawalerzystów, 400 artylerzystów co znaczyło, że były czterokrotnie silniejsze od załogi twierdzy. Próba ataku przez