Dodaj do ulubionych

Trędowaci na szczytach władzy

    • bratjakuba Re: Trędowaci na szczytach władzy 15.07.20, 16:27
      Ty mnie tu Ruskimi nie prowokuj.
      Poczytaj sobie na temat historii tego regionu!
      Przy czym nie idzie tu o historie narodu ani o historię państwa bo takiej,trwającej dłuzej niz 300 lat nie ma.
      Teza:
      800 milionów Azjatów oraz garść t.zw Europejczyków tego regionu pochodzi od 11 osób!
      Czingis -Chana i jego spadkobierców.

      Podobnie swoją historię próbowali sklecsać przez wieki Niemcy!
      Odwoływali się przy tym do mętnej i drobnej w efekcie historyjki,- t.zw zwycięstwa w lesie Teutoburskim.
      "Der Sieg im Teutoburger Wald."
      O ile Rosja przetrwała przez kilka set lat caratu i kilkadziesiąt Bolszewizmu, to ze swoich niepowodzeń wyciagnęła jedyny słuszny wniosek:
      Państwo tej miary może przetrwać jedynie wtedy kiedy dysponuje aparatem przemocy,zgrupą ludzi potrafiących z niego korzystać, - ale dowodzona przez niezłomnego przywódcę,który potrafi temi siłam kieruje.
      Niemcy wielokrotnie próbowaly powtórzyć ten scenariusz ale niy im się nie udało utrzymać jednolitej władzy
      nad jednolitym państwem dłużej niż ca. 50 lat.
      Kojarzą mi się tu lata 1870 -72 - Cesarstwo !
      I jego niechlubny upadek w latach 1914-19 kiedy to próbowały dorównać Rosji i W.Brytanii splendorem włazy
      ale bez koniecznego do tego aparatu przemocy.
      W poszukiwaniu jego intelektualnych namiastek trafiały jak zwykle kulą w płot.
      Zaczęły lansować intelektualnych grabarzy silnego państwa(Marks ,Engels.Nitsche.)A następnie opłaciły i sprowadziły na swój teren fachowych grabarzy cesarstwa ( Lenin,Trocki,R. Luxemburg przy czym same (Niemc opłaciły i zbudowały swój grobowiec który do dziś czczą.
      Na marginesie tej plejady pomyłek politycznych należy jeszcze wymienić i naszego bohatera narodowego!
      Mowa o Józefie Piłsudzkim,wiernym towarzyszem Rose Luxemburg w SDKPiL, który co prawda nie władał tak lotną myślą jak zabić cesarza ale za to gotów był to wykonać bez zmrużenia oka.

      Nie wiem. po co mnie prowokowałeś do tych dywagacji?
      Ale na zakończenie należy dodać stwierdzenie,że sytuacja Państwowości niemieckiej jest podobna jak w tamtych latach.

      Przyklad:
      Państwo niemieckie dysponuje ogromną armia wojska, doskonale uzbrojonego!
      Podobnie jak w 1914 roku nie bardzo wie co z tą armią począć!
      Znowu otacza się doradcami podobnej proweniencji co Bolszewicy,których rad tak chętnie słucha jak wtedy!
      O Policji -aparacie przemocy państwa na doraźne potrzeby "aż wspominać hadko!"

      Oto od tygodnia grasuje po kraju niebezpieczny "bandyta"( w cudzysłowiu bo to że bandyta on sam i naród niemiecki dowiedział sie wczoraj.
      Tydzień temu podonbno napadł na patrol policyjny i grożąć bronią ( podobno była to kusza) kazał policjantom
      grzecznie złożyć broń,którą sobie przywłaszczył!
      Wraz z tą bronią znikł w pobliskim lesie i od tej pory trwają jego poszukiwania( i oczywiście tej zarekwirowanej broni).
      Bierze w nich udział kilkanaście patroli policyjnych. Na wozy bojowe policji brakuje miejsc parkingowych w pobliżu lasu(lasku).
      Telewizja niemiecka prawie dzień i noc pokazuje tę skomplikowaną sytuację,rozdzierając szaty nad ciężkim życiem tych niezliczonych funkcjonariuszy "naszych- Waszych obrońców w każdej opresji. Klawo,- co?
      Pracowałem w państwie z prymitywnie ale skutecznie działającym aparatem przemocy.
      Drobny żul za przestępstwo uliczne za karę stał 2 dni w upale przykuty do palmy!
      Za próbę napaści na funkcjonariusza była jedna kara! Albo sąd dorażny i wiele lat mamra albo dla takich gierojów jak ten niemiecki,- umożliwienie ucieczki!?"
      Podczas tej ucieczki wytrawny policjant " po wydaniu przepisowych komend -stój bo strzelam itp*
      oddawał strzał w kierunku przestępcy i to tak celny,że delikwent -bandzior trafiał prosto do szpitala!
      Tam rozpoznanie przeważnie brzmiało: Przestrzał przez oba kolana! Już nigdy taki nie próbował odbierać broni
      policjantowi!


      • 1fatum Re: Trędowaci na szczytach władzy 16.07.20, 09:32
        Prawdopodobnie zaszło nieporozumienie. Kwestie światopoglądowe, polityczne i narodowościowe w przedstawionym przypadku były bez znaczenia.

        Zwracając się do profesjonalisty miałem na uwadze chorobę Hansena - trąd, lepra, mycobacterium lepromatosis pokazanej w zaraźliwej postaci lepromatycznej (lepra lepromatosa tuberosa). Filmowy materiał pokazywał kliniczne objawy - guzowate krosty i inne zmiany w tkankach.

        Moja wiedza w tym zakresie jest niedostateczna i dlatego poprosiłem doświadczonego profesjonalistę, aby wyraził swoje zdanie.
        Według mnie, w przypadku osób ze szczytów władzy nie powinno dojść do rozwinięcia się choroby w takim stopniu, tym bardziej, że może niedoskonałe, ale istnieją leki przeciw trądowe.
        Wykluczyć zachorowania też nie można, skoro do dziś w Tichilești w Rumunii funkcjonuje jedyne w Unii leprozorium.
        • bratjakuba Re: Trędowaci na szczytach władzy 16.07.20, 19:10
          Nic sie nie zmieniło.
          Głupich nie sieją,sami rosną,obecnie w dwójnasób.
          Bogaci żyją dłuzej i chorują krócej!
          Biedni,obecnie przewaznie sie za takich nie uważaja. Twierdzą,że zostali pokrzywdzeni przez los!
          Od dżumy poprzez tyfus plamisty,aż do Aids zawsze współwinnymi są stosunki społeczne i stopień
          wykształcenia większości społeczeństwa
          Dziś jednak wykształcenie nie gwarantuje elementarnego pojęcia mądrości życiowej.
          Dawniej epidemie szerzyły się z powodu niewiedzy o ich istocie! Np. Tyfus plamisty i wszy.
          Dzisiaj przeciętny wykształciuch uważa,że posiadł taką wiedzę ogólną,że te bajery o drogach rozsiewu,
          kwarantannach i prymitywnych środkach zapobiegawczych(maseczki, dystans do potencjalnego chorego
          i popularne sposoby postępowania w epidemii) są dobre dla ciemnego plebsu!
          Nie z nim, po półwyższychstudiach takie bajery.
          • 1fatum Re: Trędowaci na szczytach władzy 16.07.20, 21:31
            Błagam o wybaczenie.

            Nadal nie wiem, czy lepra to prawda, czy fałsz na szczytach władzy.

            Materiał ukazuje kliniczne objawy. Ja akurat takiej wiedzy nie posiadam, aby wyrobić sobie zdanie, dlatego proszę doświadczonego medyka o opinie, a ten unika odpowiedzi.

            Może wystarczy - nie odpowiem.
            • bratjakuba Re: Trędowaci na szczytach władzy 17.07.20, 18:35
              Nie rozumię tych kocich kwików!
              Aby podyskutować na tak poważne tematy trzeba najpierw przedstawić rozmówcom elaementarny zakres i zasięg wiedzy którego ma dotyczyć dyskusja.
              Lepra a może lepiej używać pojęć Trąd i Trendowaci bo dla wiekszości tego forum są to i tak pojęcia abstrakcyjne.
              Bliższe może być pojęcie trędowaty ale współzawodniczy dzisiaj z inną epidemiąemia.

              Natomiast pojęcie "trędowaci u szczytów władzy " należy w kategorii języka do t.zw Alegorii!
              Z tym tutaj pojęciem może być jeszcze większy problem!
              Dlatego dla owocnej dyskusji w kategoriach alegorii powinien Eś najpierw przedstawić swoje rozumienie przytoczonej w tytule tezy:
              " Trędowaći na szczytach władzy"

              Wbrew pozorom nie jest to jakaś abstrakcja.
              Bo ci przywódcy których autor tego tytułu miał na mysli dokonali większych spustoszeń i w krótszym czasie, w rządzonych przez siebie społeczeństwach niż nie jedna Lepra,Dżuma i Ebola razem wzięte.
              Zaczęło się jeszcze w czasach starożytnych.
              To potomkowie Dzingis -Chana zniszczyli jego imperium i wyludnili pół świata z Europą po Odrę !
              Szli by dalej ale jak nieraz potem i inni w historii musieli zadbać o schedę po zmarłym przywódcy!

              Podobnie Lenin ze Stalinem w wielkiej Rosji i dalszym zamiarem szerzenia zarazy w Europie.
              Była chwila spokoju kiedy grożba pandemii komunistycznej czekała za "kurtyną" Łaby!
              Nić nie pomogło!
              Dzisiejsza Europa sprowadza do siebie siewców epidemii ( jak by ich nie nazwał) do siebie.

              Nie zważając, że ci posłańcy szatana mogą być odporni na te przynoszone choroby.

              Dla lepiej obznajomionych z historią i geografią nie dziwi,że Rumunia do dziś utrzymuje "Leprosarium"
              Miejsce kwarantanny dla zakażonych trądem.
              W delcie Dunaju,terytorialnie przynależnym do Rumunii żyją tubylcy identyfikujący się raczej z Ukrainą albo Mołdawią.
              (Mój kiedysiejszy post o ogromnym zainteresowaniu europejskich rządów i biznesu tym rejonem
              pokazał,że to t.zw gadka,szmatka.

              Ale wracając do tematu ten od wieków mieszkający tam "ciemny" lud jest odporny na trąd ale może być jego nosicielem i zarażającym!

              Podobną sytuację mieliśmy w przedwojennej Polsce,na Huculszczyźnie.
              Huculi ( nie wszyscy) byli odporni na syfilis-(kiłę).
              Jakież było zdziwienie w medycznym świecie Lwowa gdy co któryś turysta powracający z modnych nagle wywczasów z nad Prut,Czeremoszu i Jaremczę, pprzywoził Syfilis do Lwowa i go rozsiewał wśród bliskich!

              Jak widzisz W tak poważnych dywagacjach nie wystarczy słuchać gadających głow i to z jednakową swadą o wszystkim możliwym.
              Jak dyskutować poważnie to po poznaniu tła dla tematu i faktów historycznych.

              Bo wszystko już było,rzekł Ben Akiba!
              A co nie było zdarzy się hiba!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka