Dodaj do ulubionych

Niechętnie publikowany obecnie film

    • iksis Re: Niechętnie publikowany obecnie film 23.03.21, 18:48
      Jak Czesi zrabowali Zaolzie
      Gdy Polacy walczyli na wschodzie w obronie Europy, Czesi zadali im cios w plecy
      historia.uwazamrze.pl/artykul/961107/jak-czesi-zrabowali-zaolzie

      Jednym z utrwalonych wśród sporej części Polaków fałszywych mitów historycznych jest twierdzenie o rzekomo haniebnym udziale państwa polskiego w tzw. rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku. Nic bardziej błędnego. Polska w niesławnej konferencji monachijskiej udziału nie brała. Natomiast w ramach jej ustaleń znalazły się m.in. zapowiedzi rozwiązania roszczeń terytorialnych Polski i Węgier wobec Czechosłowacji. Rząd w Warszawie nie zgodził się na pośrednictwo ówczesnych mocarstw (w tym III Rzeszy i faszystowskich Włoch) w kwestii rozwiązania sporu o Zaolzie. Sporu, który – dodajmy – zapoczątkowany został niesprowokowaną przez Polaków agresją wojsk czeskich na Śląsk Cieszyński w 1919 roku.

      Napaść

      Zimą na przełomie lat 1918 i 1919 tworząca się polska administracja na Śląsku Cieszyńskim zajęta była głównie przygotowaniami do przeprowadzenia wyborów do Sejmu Ustawodawczego Rzeczypospolitej. Głosowanie miało się odbyć 26 stycznia 1919 roku.

      Masowy udział mieszkańców Śląska w głosowaniu do polskiego Sejmu stałby się oczywistym potwierdzeniem woli przynależności do Rzeczypospolitej ludności ziemi cieszyńskiej. Dla władz czechosłowackich przeprowadzenie wolnych wyborów na obszarach, do których Praga rościła pretensje, stwarzało potencjalne problemy z uzasadnieniem swych roszczeń terytorialnych wobec zwycięskich mocarstw na konferencji pokojowej. Czołowi politycy czescy obawiali się również, że wybory staną się niejako plebiscytem, w którym znaczna część, a zapewne większość mieszkańców opowie się za Polską. Rząd w Pradze zdecydował się nie dopuścić do głosowania i podjął decyzję o uderzeniu na Śląsk Cieszyński. Zapadła ona w trakcie posiedzeń zwołanych osobiście przez prezydenta Tomaša Masaryka między 17 a 21 stycznia 1919 roku.

      Precyzyjnie przygotowaną operację militarną zaplanowano na 23 stycznia 1919 roku. Dowódcą jednostek przeznaczonych do ataku został ppłk Jozef Šnejdarek. Był to doświadczony żołnierz, który swoją karierę rozpoczynał w szeregach francuskiej Legii Cudzoziemskiej, a następnie uczył się w niej wojskowego rzemiosła. Miał za sobą bogate doświadczenie, które zdobył, walcząc w okopach I wojny światowej. Czesi skierowali do boju z Polakami kilkanaście tysięcy żołnierzy. Przeciw nim kierujący obroną Śląska Cieszyńskiego, były oficer armii austriackiej, płk Franciszek Ksawery Latinik mógł wystawić siły liczące maksymalnie 5 tys. ludzi. Było to zarówno regularne wojsko, jak i nieostrzelani oraz marnie wyszkoleni ochotnicy z tzw. milicji robotniczych. Głównie byli to młodzi górnicy.

      W ciągu pierwszych czterech dni ofensywy wojsk czeskich Polacy, jakkolwiek stawiający rozpaczliwy opór, nie byli w stanie podjąć równorzędnej walki przeciw liczniejszym i dobrze uzbrojonym żołnierzom czeskim. Jednostki polskie zostały wyparte z całego Karwińskiego Zagłębia Węglowego, a także oddały bez walki Cieszyn. Pułkownik Franciszek Latinik, oczekując na wsparcie, nakazał swym oddziałom odwrót aż na linię Wisły, gdzie podczas dwudniowej bitwy pod Skoczowem (w dniach 28–30 stycznia 1919 roku) natarcie czeskie zostało zatrzymane. W efekcie nastąpiło – kilkakrotnie przerywane – zawieszenie broni.

      Zbrodnie

      Podczas walk żołnierze czescy dopuścili się szeregu okrutnych morderstw na bezbronnych jeńcach polskich i cywilnych mieszkańcach Zaolzia. Bodajże najlepiej udokumentowaną z wielu zbrodni popełnionych na Polakach jest bestialski mord w Stonawie 26 stycznia 1919 roku, gdzie kilkunastu wziętych do niewoli żołnierzy 12. Pułku Piechoty zostało zakłutych bagnetami i uśmierconych uderzeniami kolb karabinowych. Pamięć o tym dramatycznym wydarzeniu zawdzięczamy przede wszystkim dzielnej postawie księdza Franciszka Krzystka, proboszcza miejscowej parafii, który nie zważając na grożące mu niebezpieczeństwo ze strony Czechów, zidentyfikował i pochował zamordowanych. Ofiary były nagie, a ich dokumenty i rzeczy osobiste zabrali oprawcy. Kapłan zlecił także wykonanie zdjęć zmasakrowanych ciał. Kolejnym zachowanym świadectwem zbrodni jest przejmująca relacja innego mieszkańca Stonawy – Andrzeja Raszka. Oto jej fragment: „Zobaczyłem, jak wyprowadzili rannego żołnierza i bijąc go, zaprowadzili w stronę kościoła. Spotkał go ten sam los, co wielu innych – został zakłuty bagnetem. [...] Został również przebity bagnetem ranny polski żołnierz koło szkoły ludowej w Stonawie, na drodze. Daremnie prosił o darowanie mu życia, gdyż ma żonę i dzieci. Zostali też zakłuci żołnierze ukryci w sianie, w stodołach u Febra w przysiółku Dolany i u Wałoszka na Górzanach".

      Jeńców mordowano także w innych miejscach Zaolzia. W Bystrzycy, gdzie opór wojskom czeskim stawili uzbrojeni polscy robotnicy, dobito czterech rannych. Czytamy o tym we wspomnieniu hutnika z Trzyńca, Pawła Golca: „Zaczęła się walka, lecz niedługo trwała, ponieważ zwykli robotnicy, mając tylko karabin w ręku, a nie będąc wyćwiczeni i zahartowani w służbie wojskowej, nie mogli utrzymać frontu przeciw nawale regularnych wojsk czeskich, które miały wszystkie narzędzia mordu ze sobą. [...] Ze strony robotniczej padli: Kraus, Cieślar, Stryja i Czudek, którzy z powodu zranienia nie mogli ujść oprawcom czeskim, na których też legionarze wywarli zemstę i w okrutny, potworny sposób ich dobijali. Nie było im dosyć na tym, wywlekali z chałup całkiem niewinnych ludzi, nad którymi pastwiono się, zawleczono na pociąg, a wśród zimna i głodu odstawiono do aresztów w Morawskiej Ostrawie lub do Nowego Jiczyna".

      Równie przerażające wydarzenia miały miejsce w Karwinie zdobytej przez Czechów 24 stycznia 1919 roku. Grupa czeskich żołnierzy wdarła się tam do kościoła. Napastnicy zakłuli bagnetami służącego i kucharza proboszcza, a następnie sprofanowali kościół. Według relacji świadków żołdactwo przebrało się w szaty liturgiczne i „zapychało usta" komunikantami.

      Wielu spośród polskich obrońców Śląska, którzy dostali się w ręce czeskie, zostało powieszonych. Tak postępowano na ogół z górnikami i hutnikami z ochotniczych milicji robotniczych. Najczęściej wieszano ich na szybach kopalnianych lub przydrożnych drzewach. Taka śmierć spotkała m.in. pochodzącego z Jabłonkowa Franciszka Rykalskiego.
      • 1fatum Re: Niechętnie publikowany obecnie film 23.03.21, 22:15
        Fajne tłumaczenie o zrabowaniu Zaolzia przez Czechów. Może w ten sam sposób się wypowie o zrabowania Śląska w 1921 r.

        Z drugiej strony mam klasyczny przykład usprawiedliwiania niegodziwości inną niegodziwością.

        Nadto nie znajduje wytłumaczenia działanie wspólnie i w porozumieniu z Hitlerem. Czemu sami wcześniej nie upomnieli się o Zaolzie? Jeżeli zdecydowali się na agresje, to dlaczego wspólnie z Hitlerem, a nie samemu?
        Tak bardzo ubolewa nad czeskimi ofiarami, a dlaczego nie roni łez nad śląskimi cywilami?
              • socer-schlesier Re: Niechętnie publikowany obecnie film 25.03.21, 09:23

                iksis Re: Niechętnie publikowany obecnie film 23.03.21, 18:48
                Jak Czesi zrabowali Zaolzie
                Gdy Polacy walczyli na wschodzie w obronie Europy, Czesi zadali im cios w plecy

                --

                iksis teraz ale odwrotnie:

                Niymcy po piyrszy wojnie "swiatowyj" byli mocka oslabiyni co wykorzystali Polacy zadajonc Niymcom cios w plecy napadajonc na Slonsk.

                --

                Rozumia ze teraz, jutro (teoretycznie) jak Niymcy odbijom z powrotym Slonsk to niy bydziesz miol tysz nic pszeciwko tymu,abo?
                • iksis Re: Niechętnie publikowany obecnie film 25.03.21, 16:41
                  Właśnie po to wysiedlono Niemców, żeby nie próbowali wracać. I ten chytry manewr udał się Polakom znakomicie. W kilka lat zlikwidowali w zasadzie wielowiekową germanizację. To wielki wyczyn. Dodatkowo Niemcy uciekali jako zbrodniarze i nikt się za nimi nie wstawił.
                        • 1fatum Re: Niechętnie publikowany obecnie film 25.03.21, 21:04
                          Sam nie wierzy w to co pisze. Fizycznie polska armia nie istnieje, jeżeli nie liczyć garstki najemników. Gdyby w 1939 r. dysponowano taka armią, to nawet bez zatrzymywania zajęłoby Warszawę.
                          Dobrze, iż nikt na Polskę napadać nie chce.
                          • socer-schlesier Re: Niechętnie publikowany obecnie film 27.03.21, 07:09
                            Wazne zeby takim "iksisom i erkom" zas niy udalo se "podpolic" Europy a co za tym idzie i swiata.Zlosc,niynawisc,zazdrosc,pomowiynia,klamstwa to cechy kere cza tympic.Ile to larma bylo ze Senator Tomasz Grodzki brol lapowki.Dzisiej Sad go uniywinniol ale pszipuszczom ze i tak polowa spoleczynstwa w to niy uwierzy bo uwierzom Kaczynskymu.

                            www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/decyzja-sadu-w-sprawie-oskarzen-wobec-tomasza-grodzkiego-zostal-znieslawiony/z7cyph0,79cfc278--

                            ktos napisal:

                            marker_permanentny
                            Myślę, że poziom podziału społeczeństwa lgnie ku podziałowi jaki obowiązywał za Hitlera. Nawet jeśli ludzie tego nie czują i nie czują potrzeby wyjścia czy to na ulicę czy gdzie kolwiek - pandemia to tylko piękna zasłona dla PiSu. Niestety podział postępuje i punkt "przegięcia" znajdzie się na linii i punkcie tym samym, gdzie znajdował sie na Wołyniu. Nikt nigdy, pomimo wielu prac/książek nigdy nie mógł odpowiedziec na pytanie - gdzie ta nienawiść się zaczyna - gdzie się kończy. To samo dotyczyło Jedwabnego. Mam wrażenie, że zbliżamy się do tego punktu pomiędzy pisowcami - wyznawcami wiary smoleńskiej - a resztą społeczeństwa. Ludziom wierzącym żaden argument nie przejdzie. Podobnie ludziom myślącym przeniki wiary też nie będą argumentami. Boję się, że ludzie żyjacy z dzielenia społeczeństwa zechcą odnieść sukces na tym wszytkim. Taki skur*yn Kurski czy Kaczyński czy pierd*** idiota Duda. Ci ludzie lubią pieniądze i lubią dzielić i nie mają zamiaru poprzestać nawet jeśli w końcu któs pomiędzy Polaków podniesie nóż na wysokośc gardła. Jak to kiedyś Burke powiedział - Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięztwa jest bierność ludzi. Nie mam zamiaru być więcej bierny, nawet jeśli ktoś zechce mnie pozwać. To już zaczyna być przepychanka nie o poglądy polityczne a to co definiuje Polskę i polskość. Szkoda, że pandemia trwa w tym samym czasie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka