Niemcy nie maja do dzis konstytucji

10.11.05, 18:02
Niemcy nie maja do dzis konstytucji (Verfassung) a jedynie UStawe
Zasadnicza (Grundgesetz) napisana zreszta przez nich samych.

    • rita100 Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 10.11.05, 20:08
      To jest prawda, maja jeszcze przedwojeną z granicami przedwojennymi :)
    • ramon6 Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 10.11.05, 20:22
      rodak3 napisał:

      > Niemcy nie maja do dzis konstytucji (Verfassung) a jedynie UStawe
      > Zasadnicza (Grundgesetz) napisana zreszta przez nich samych.
      Hallo Rodak,
      Mog byjs nom ta roznica wyklarowac?
      Bo momy Verfassungsgericht, Verfassungsschutz, Verfassungsgebendeversammulung,
      i inne Verfassungsorgane.
      Interesuje mie naprawde ta roznica.
      • leon_degrell Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 10.11.05, 20:31
        Co do braku konstytucji przez Niemcy. Na podstawie konstytucji z 1937 roku są
        regulowane akty przyznawania obywatelstwa tego kraju .Tak więc trochę analizy
        zanim zaczyna się szafować takimi tezami. Ponad to nie posiadanie konstytucji
        przez państwo to nic nadzwyczajnego. Brytole nie posiadają konstytucji i zyją -
        i to stwierdzenie jest akurat prawdziwe.
        • ballest Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 10.11.05, 20:39
          a jakou jest roznica miedzy konstytucja a Verfassung?
          • rodak3 Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 12.11.05, 08:54
            Przecież niemiecki Grundgesetz zawiera wciąż artykuł 116.

            W niemieckim obowiazuje do dzis art. 116 ustawy zasadniczej RFN dotyczacy
            granic Rzeszy z 1937 r., obejmujacych swym zasiegiem terytorium RP.
        • staflik1 Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 11.11.05, 15:14
          leon_degrell napisał:

          > Co do braku konstytucji przez Niemcy. Na podstawie konstytucji z 1937 roku są
          > regulowane akty przyznawania obywatelstwa tego kraju .


          Konstytucja z roku 1937 nie ma nic wspolnego z obowiazujacym obecnie trybem
          przyznawania obywatelstwa niemieckiego. Nawiasem mowiac, konstytucja ta
          (Weimarer Reichsverfassung z roku 1919) obowiazywala wtedy tylko w teorii.
          Praktycznie byla zablokowana przez wprowadzone w roku 1933
          ustawy "Reichstagsbrandverordnung" i "Ermächtigungsgesetz" .

          Sprawy obywatelstwa w Niemczech reguluje obowiazujaca do dzis ustawa z roku
          1913 (Staatsangehörigkeitsgesetz), ktora co jakis czas jest tylko uzupelniana
          i modyfikowana.

          Do roku 1937 nawiazuje natomiast artykul 116 obowiazujacej w RFN Ustawy
          Zasadniczej (Grundgesetz), ktory definiuje pojecie "Deutscher" / „Niemiec“ i
          okresla w ten sposob, kogo dotycza postanowienia zawarte w tym dokumencie.
          Niemcem w sensie art. 116 Ustawy Zasadniczej jast kazdy, kto posiada
          obywatelstwo niemieckie lub jako uchodzca wzgl. wypedzony niemieckiej
          narodowosci lub jako ich wspolmalzonek lub potomek, przyjety zostal na obszarze
          Rzeszy Niemieckiej wedlug stanu z dnia 31 grudnia 1937 roku.

          Przez uzycie slowa „Grundgesetz / Ustawa Zasadnicza“ zamiast „Verfassung /
          Konstytucja“ chciano w 1949 roku podkreslic prowizoryczny charakter tego
          dokumentu, poniewaz rowniez sama RFN byla poczatkowo widziana jako twor
          przejsciowy do czasu zjednoczenia Niemiec.
    • rodak3 Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 11.11.05, 13:25
      Für die Bundesrepublik Deutschland gibt es das Grundgesetz; da die einzelnen
      Bundesländer eigene Staaten sind (Kennzeichen: Staatsvolk, Staatsgewalt und
      Staatsgebiet), hat jedes Land seine eigene individuelle (Landes-)Verfassung.
      Jedoch muss diese Verfassung den „Grundsätzen des republikanischen,
      demokratischen und sozialen Rechtsstaates im Sinne [des] Grundgesetzes
      entsprechen“ (Artikel 28 Absatz 1 Grundgesetz).
      Das Grundgesetz für die Bundesrepublik Deutschland (GG) ist die rechtliche und
      politische Grundordnung der Bundesrepublik Deutschland, es ist die des
      deutschen Staats. Besondere Bedeutung haben aufgrund der leidvollen Erfahrungen
      mit dem Nationalsozialismus die im Grundgesetz verankerten Grundrechte. Sie
      verpflichten die Staatsgewalt als unmittelbar geltendes Recht (Artikel 1).
      Durch das Bundesverfassungsgericht wird ihre Funktion bewahrt und weiter
      entwickelt.


      • hanys_hans Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 12.11.05, 09:04
        rodak3 napisał:

        > Przecież niemiecki Grundgesetz zawiera wciąż artykuł 116.
        >
        > W niemieckim obowiazuje do dzis art. 116 ustawy zasadniczej RFN dotyczacy
        > granic Rzeszy z 1937 r., obejmujacych swym zasiegiem terytorium RP.

        ...konstytucja niemiecka w paragrafie 116...

        Historię polsko-niemieckich stosunków dyplomatycznych ostatniego półwiecza
        zdominowała sprawa granicy na Odrze i Nysie. RFN dość długo nie chciała uznać
        polskiej granicy zachodniej. Nie była to zresztą jedyna kwestia sporna, np.
        konstytucja niemiecka w paragrafie 116 przyznaje obywatelstwo niemieckie
        wszystkim mieszkańcom Niemiec w granicach z 1937 r., znaczna część tych
        mieszkańców po zmianie granic znalazła się po polskiej stronie granicy i była
        uważana przez stronę polską za obywateli PRL. Strona niemiecka zabiegała o
        uznanie mniejszości niemieckiej w Polsce i o umożliwienie wyjazdu do RFN osobom,
        które w myśl niemieckiej konstytucji są Niemcami.

        Osobną kwestię stanowiła tzw. sprawa wypędzonych. Domagali się oni prawa do
        powrotu na swoje ziemie i do odzyskania utraconego majątku. Przez blisko ćwierć
        wieku żadna ze stron nie chciała ustąpić ze swego stanowiska. Pierwsze
        poważniejsze zmiany nastąpiły z początkiem lat siedemdziesiątych, kiedy to w
        1970 roku doszło do podpisania układu o normalizacji stosunków między Polską i
        RFN a dwa lata później do jego ratyfikacji. Zawarto w nim sformułowanie, iż oba
        państwa potwierdzają nienaruszalność granic ustalonych podczas konferencji
        poczdamskiej. Parlamentarzyści niemieccy do układu dołączyli rezolucję, iż w/w
        układ został zawarty tylko w imieniu RFN a nie całych Niemiec, tym samym nie
        tworzy podstawy prawnej istniejących granic. Takie warunkowe uznanie granic
        doprowadziło do zmian w polityce wewnętrznej RFN. Postulaty Związku Wypędzonych
        do tej pory znajdowały się w tle kwestii nieuznawania zachodniej granicy Polski.
        Po 1970 r. postulaty Związku Wypędzonych siłą rzeczy wyszły na plan pierwszy.
        Marginalizowana dotąd organizacja stała się przedmiotem zabiegów większości
        partii politycznych. Na zjazdach Związku zaczęli pojawiać się coraz wyżej
        postawieni politycy - włącznie z kanclerzem Kohlem. Póki co w Polsce nastała era
        socjalistycznego dobrobytu za cudze pieniądze. Jednym z objawów normalizacji
        była zgoda na wyjazd do Niemiec kolejnych grup obywateli. Co prawda mniejszości
        niemieckiej w świetle polskiego prawa w PRL-u nie było, niemniej polityka
        kredytowa RFN pozwalała Edwardowi Gierkowi skutecznie o tym zapominać.

        Kiedy pod koniec lat osiemdziesiątych blok wschodni zaczął się rozpadać Niemcy
        uznali, że nadszedł wreszcie czas na przyłączenie NRD do RFN. Doszło do
        spotkania na szczycie 4+2 (ZSRR, USA, Wielka Brytania, Francja + NRD, RFN),
        podczas którego omówiono warunki zjednoczenia Niemiec. Zabiegi polskiej
        dyplomacji doprowadziły do tego, że oba niemieckie parlamenty zobowiązały się do
        zawarcia układu potwierdzającego granice, do czego też doszło w 1990 roku.
        Niemcy bezwarunkowo uznali granice ustalone po drugiej wojnie światowej.

        Do układu dołączono stanowiący integralną część Traktatu list ministra
        Krzysztofa Skubiszewskiego i ministra Hansa Dietricha Genschera.

        Punkt 5 listu mówi: Obie Strony oświadczają zgodnie: niniejszy Traktat nie
        zajmuje się sprawą obywatelstwa i sprawami majątkowymi. W chwili obecnej strony
        różnią się w interpretacji co owe zdanie oznacza. Strona polska uważa, że sprawy
        majątkowe zostały zamknięte układem poczdamskim. Niemcy stwierdzają, iż powyższy
        zapis jest równoznaczny z uznaniem przez Polskę, że sprawa roszczeń do
        niemieckich majątków pozostawionych w obecnych granicach Polski jest otwarta i
        wymaga uregulowania odrębnym układem. "Gdyby sprawa była zamknięta, takie zdanie
        nie znalazło by się w liście" - rozumują Niemcy. Jeżeli mają rację - to znaczy,
        że ktoś uchylił wieczko w puszce z wszelkimi nieszczęściami.
        Pandora ma na drugie Erika

        29 maja 1999 r. niemiecki Bundestag uchwalił rezolucję, że wypędzenie Niemców po
        II wojnie światowej było niezgodne z prawem między-narodowym. Niemcy powołują
        się tu na IV Konwencję Haską, regulującą normy podczas działań wojennych. W
        artykule 46 znajduje się zdanie: Godność i prawa rodziny, życie obywateli i
        majątek prywatny, jak również przekonania religijne i posługi Boże muszą być
        brane pod uwagę. Majątek prywatny nie może być skonfiskowany.

        Ażeby nam bardziej trafić do przekonania postanowiono Polakom pomachać przed
        nosem Unią Europejską. Podczas swojej niedawnej wizyty w Polsce, w październiku
        br. pani Erika Steinbach, deputowana Bundestagu stwierdziła (podaję za
        "Rzeczpospolitą") iż, jak długo Polska nie zaspokoi roszczeń Niemców
        wypędzonych, tak długo nie może się spodziewać poparcia przy wejściu do Unii
        Europejskiej. W podobnym tonie utrzymane są i inne wypowiedzi urodzonej w 1943
        r. w Rahmel/Redzie k. Wejherowa Eriki Steinbach. Ta barwa postać niemieckiej
        sceny politycznej jest skrzypaczką, dyplomowanym urzędnikiem administracyjnym,
        informatykiem, przewodniczącą Związku Wypędzonych. Co niektórzy twierdzą, że w
        swoim poprzednim wcieleniu miała na imię Pandora.
        Bunt gmin

        W 1997 r. radni w Zielonej Górze i w Nowej Soli podjęli uchwały o zasadach
        przekształcania dzierżawy wieczystej w prawo własności. Obydwie uchwały zostały
        uchylone przez wojewodę, decyzja wojewody została jeszcze poparta wyrokiem NSA,
        do którego odwołała się Rada Miasta Nowej Soli. W międzyczasie na polskich
        ziemiach zachodnich powstało Polskie Stowarzyszenie Użytkowników Wieczystych,
        które zaczęło domagać się ustawowego zamienienia prawa wieczystego użytkowania w
        prawo własności. Szum wokół sprawy zrobił się tak duży, że parlamentarzyści w
        ramach rzutu na taśmę, pod sam koniec kadencji uchwalili ustawę o warunkach
        przekształcenia dzierżawy wieczystej w prawo własności. Ustawa dotyczyła tylko
        osób, które zostały dzierżawcami przed jej wejściem w życie. Mecenas Podbielski
        z Zielonej Góry twierdzi, że tylko ludzie mający wpis w księgach wieczystych, że
        są właścicielami gruntów - mogą spać spokojnie, cała reszta: grunty wieczyście
        użytkowane, ziemie komunalne i państwowe mogą być przedmiotem roszczeń.
        Sądy w Unii Europejskiej

        W książce Andrew Evans'a "Prawo integracji europejskiej" (s. 65) znalazłem
        następujące zdania na temat Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości: "Zadaniem
        Trybunału jest, zgodnie z przepisem art. 164 TWE, zapewnienie przestrzegania
        prawa w procesie wykładni i stosowania traktatu. (...) odesłanie w przepisie
        art. 215 ust. 2 TWE, dotyczącym odpowiedzialności deliktowej Wspólnoty , do
        ogólnych zasad prawa sugeruje, że Trybunał powinien przestrzegać nie tylko prawa
        pisanego, lecz również nieopisanego. Odpowiednio, wersja francuska art. 164
        wymaga od Trybunału przestrzegania raczej droit niż loi; również wersja
        niemiecka mówi o przestrzeganiu Recht, a nie Gesetz".

        Wejście Polski do Unii Europejskiej, bez wcześniejszego uregulowania sprawy Ziem
        Zachodnich sprowadza się do przekazania tej kwestii w gestię prawniczych
        talmudystów, których rozważania nad Recht i Gesetz mogą przesądzić w mgnieniu
        oka o materialnym statusie kilkunastu milionów Polaków.

        www.naszawitryna.pl/europa_520.html
        • hanys_hans Re: Niemcy nie maja do dzis konstytucji 12.11.05, 11:51
          Weimar

          Od nazwy miasta pochodzi nazwa okresu w niemieckiej historii, Republika
          Weimarska 1919-1933, gdyż konstytucja niemiecka została zredagowana własnie w
          Weimarze - stolica, Berlin, była w 1918 r. ogarnięta zamieszkami rewolucyjnymi i
          uznano, że nie jest bezpiecznym miejscem dla obrad Zgromadzenia Narodowego.
Pełna wersja