Jak bym sam nie czytal, to bym nie uwierzyl?

05.12.05, 22:04
Symboliczny nagrobek został w sobotę odsłonięty na Cmentarzu Starokozielskim

Poniedziałek, 5 grudnia 2005r.

Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa niemal w ostaniej chwili wydała zgodę,
by na tablicy na Cmentarzu Starokozielskim znalazł się napis po polsku i
niemiecku „Pamięci mieszkańców Gliwic pomordowanych przez wojska sowieckie
podczas działań wojennych w styczniu 1945 roku. Pamiętajmy o nich – są dla
nas wezwaniem do pokoju i tolerancji”.

gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/543836.html
    • sloneczko1 Re: Jak bym sam nie czytal, to bym nie uwierzyl? 05.12.05, 22:11
      były tam zbiorowe groby kobiet i dzieci :(
      • ballest Re: Jak bym sam nie czytal, to bym nie uwierzyl? 05.12.05, 22:16
        a na lipowym jest tylko Pomnik dzieci katastrofy z Stadtgarten.Tam tysz
        powinna byc jakas pamiatkowa tablica, moze jakis film na ten temat nakrecic
        powinni!
    • ramon6 Re: Jak bym sam nie czytal, to bym nie uwierzyl? 05.12.05, 22:13
      dobrze ze to tak na tyn styczyn ograniczyli, bo by moguy sie problymy na
      podstawie niydopuszczalnych pytan porobic;-)
      • szwager_z_laband Re: Jak bym sam nie czytal, to bym nie uwierzyl? 06.12.05, 10:46
        To je wazne i to sie chwoli. Ale k'woli prowdy powiym jeszcze cos co zawsze mie
        przi tym nerwuje. Odnosza przi tym wrazynie ze Poloki z miouom chynciom tera
        take cos robiom, ino skuli tego coby odwrocac uwaga ot tych tablic, kerych
        niyma, a na kerych musiauo by stoc cos o Polsce. O tym tysz cza godac. Jak we
        Laband odkopiom te masowe groby, jak we Oswiyncimiu na tablicy tysz bydzie stoc
        ze tam i po wojnie bou oboz, jak Slonzoki bydom mogli se same take tablice
        wiyszac, to wtedy bydzie naprowdy ok. A tak to je juzas ino jedyn puzzel ino
        wiyncyj ....
        • sloneczko1 podobał mi się ten komentarz 11.12.05, 10:46
          pistulka2 10.12.05, 23:08 + odpowiedz

          A teraz pare dodatkowych faktow.

          Na uroczstosci otwarcia wiekszosc zebranych to byli czlonkowie mniejszosci
          niemieckiej z Gliwic! Ich obecnosc zostala skrzetnie przemilczana w tej notace.
          Tak samo jak fakt, ze Mniejszosci tez jak i przedstawiciele Miasta i Gleiwitzer
          Kreis zlozyli kwiaty pod tym pomnikiem. Na zdjeciu zresza widac wielotniego
          przewodniczacego MN z okregu gliwickiego niosiacego kwity.
          Ale to takie detale, ktore nie pasuja do obarazu w wiekim pojednaniu.


          Temat tego pomnika ciagnie sie juz od lat dziewdziesiatych.
          W 1993 roku zostaly wykonane wstepne wykopy ale nie znaleziono zadnych masowchy
          mogil. Deutsche Kriegsgräberfürsorge z inicjatywy MN szukala przedewszystkim
          poleglych w obronie miasta zolnierzy niemieckich.
          Pod koniec lat dziewiedziesiatych starnia lokalnego dzialacza MN zostalo
          uwienczone sukcesem i udalo sie przy pomocy swiadkow zlokalizowowac miejsce
          mogily. Mniejszosc Niemiecka wystapila do wladz miasta z prozba o ogrodzenie
          terenu i checia ustawienia krzyza. Na poczatku przedstwiciele miasta nie
          zgadzali sie na na jakikolwiek pomnik czy tablice, prozby MN o ogrodzenie czy
          tez oddzielenie terenu na ktorym znajowala sie zbiorowa mogila i postawienie w
          tam miescu krzyza zostaly oddalone.
          Z urzedu wojewodzkiego zgloszono sie do Deutsche Kriegsgräberfürsorge o
          ekshumacje tych pomordowanych. Deutsche Kriegsgräberfürsorge bedaca w kontakcie
          z MN dokonala najpierw probnych wykopy, stwierdzono, ze sa to wylacznie cywilne
          osoby. W tej sytuacji MN rozpoczela sondacje w postaci ogloszen w lokalnej
          prasie: rodziny jak postronni opowiadali sie za pozostawieniem tych
          pomordowanych na cmetarzu kozielskim. Wznowione prozby do wladz miejskich o
          ogrodzenie terenu i pozostawienie pomordowanych w Gliwicach nie daly rezultau.
          (Dzis ten teren ale nalezy do kaplicy i jest ogrodzony, wiec wszystko by dobrze
          pasowalo ale wtedy nikt wsrod wladz miejskich nikt sie nie chcial zgodzic)

          W tej sytuacji Deutsche Kriegsgräberfürsorge dokonala ekshumacji 493 zwlok w
          tym 3 zolnierzy i zorganizowala transport na zbiorowy cmentaz zolniezy
          niemieckich w Siemienowicach gdzie zostali wszyscy urodzyscie pochowani.

          Troche to smutne, ze nawet dla zmarlych Gleiwitzer nie bylo miejsca w Gliwicach.

          Gleiwitzer Kereis jednak dalej chcial by conajmniej pozostawiono na tym miejscu
          jakas tablice, na co sie poczatkowo wladze miasta nie zgadzaly, dopiero
          interwencja z kregow rzadowych Kraju Nardrenii-Westfallii w Warszawie dala
          pozytywne rezultay i na koncu zgodzono sie na postawieni pomnika i napisow po
          polsku i po niemicku.
          Jak widac do normalych stosunkow jeszcze daleko.

          Teraz troche na temat liczby pomordowanych w Gliwicach w styczniu 1945.
          W gliwickich ksiegach parafialnych jest zarejestrowanych i zindentyfikowanych
          870 zabitych liczby niezindetyfikowanych jest nieznana.
          Na Cmetarzu Kozielskim bylo 490 zamordowanych. Pozatym istnieje jeszcze jedna
          zbiorowa mogila na zbiegu Milkolowskiej i Jana Pawla II. Miasto jednak nie
          zezwala na wykopaliska rozpoznawcze w tym rejonie.

          Mase pomordowanych przedewszystkim z okolic ulicy Wroclawskiej jak i
          Pszczynskiej zostalo na szybko pochowanych na polach za domami. Podczas budowy
          akademikow w tym rejonie napotkano wiele zbiorowych mogil, sparwe wtedy ale
          szybko uciszono.
          A wiec liczba pomordowanych wynosi co najmniej 1500 osob ale jak zwykle
          dzienikarzyna nie doczytal historii jak trzeba a moze poprostu nie chcial.

          • ballest Re: podobał mi się ten komentarz 11.12.05, 11:10
            Dziennikarze na ogol po uebkach piszom!
            • sloneczko1 Re: podobał mi się ten komentarz 11.12.05, 14:12
              chca jeszcze dodać,że moja znajoma robiła exhumacje na cmentarzu
              Starokozielskim,były tam tylko kobiety i dzieci,warstwa kobiet przysypana
              wapnem,na to warstwa dzieci przysypane wapnem i znowu warstwa kobiet--jak mi to
              opowiadała to aż mi sie źle robiło ,bo być może i moja ciotka tam była,jej ciała
              nasza rodzina nie znalazła :(
Pełna wersja