Dodaj do ulubionych

Sw.Mikolaj, kto dostou uot niego lyjty?

06.12.05, 10:22
Jou zawsze, ale wiym ze roz se i mojymu uojcu dostauo, nawet moji omie ;)
Obserwuj wątek
      • ballest Re: Sw.Mikolaj, kto dostou uot niego lyjty? 06.12.05, 14:11
        ;)

        Hasie

        Najlepi bouo to, ze ani Oma, ani uojciec ani jou, my nie poznali, co to boua za
        jedna, a to ci boua takou "siekyra" z Zernik.
        Uot ni siostry co se pod UOKNEM chichrauy,bouy "pocedzone" ze smiychu,
        bo "Soblinou tysz uoberwaua".
        Wlasciwie Tanty tam moji Omie ty Soblinie za duzo nie pizua, tylko jom tak
        zdziebko klepua, ale chodziouo uo FAKT, ze se uodpoworzoua!
        Larmo i uostudy trocha bouo!!!!
                    • sloneczko1 Re: Sw.Mikolaj, kto dostou uot niego lyjty? 06.12.05, 22:22
                      Wbrew powszechnej opinii święty Mikołaj nie pochodził z Laponii
                      W rejonie Wybrzeża Likijskiego, gdzie się urodził, próżno szukać reniferów.
                      Przy straganach niedaleko bazyliki w Demre gromadzi się tłum. Prawosławni
                      pielgrzymi rozchwytują breloczki, proporczyki i miniaturowe ikony z podobizną
                      jednego ze świętych – miejscowego biskupa, żyjącego w IV wieku. Zachodni turyści
                      kupują rzeźbione figurki, magnesy na lodówkę i dywaniki z raczej innym
                      wizerunkiem tego samego świętego, przemienionego w ciągu 15 wieków. To właśnie
                      tu, w niepozornym tureckim miasteczku św. Mikołaj rozpoczął swą pośmiertną
                      podróż na Zachód.

                      W dzisiejszych czasach na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem nasz ulubiony
                      święty staje się przyczyną masowych wędrówek. Jedni zabierają swoje rodziny do
                      Finlandii i Szwecji, by odwiedzić poczciwego staruszka w jego domu w Laponii.
                      Inni zmierzają w stronę Nowego Jorku, gdzie w XIX wieku pojawił się sędziwy
                      Santa Claus. Jeszcze inni wydają pieniądze w jego imieniu na świątecznych
                      straganach Pragi czy Salzburga. Jednak żeby poznać prawdziwe dzieje Świętego
                      Mikołaja, trzeba poczekać do lata. Wtedy możemy się wybrać do starożytnej Licji,
                      położonej w południowo-zachodniej części Turcji. Jakieś 1700 lat temu kraina ta
                      była ojczyzną biskupa Mikołaja.

                      Tak się składa, że rodzinne strony naszego bohatera zasłużenie stały się jednym
                      z najczęściej odwiedzanych regionów Turcji.(…) Odkrywanie śladów biskupa
                      Mikołaja można zaplanować na wiele sposobów. Do wyboru mamy piesze wędrówki,
                      kajak, paralotnię, kanu czy wreszcie wylegiwanie się na najdłuższej plaży Morza
                      Śródziemnego w miejscu, gdzie mały Mikołaj przyszedł na świat.

                      Ja wynajmuję samochód i udaję się w kierunku miasta Fethiye. Jadąc doliną Kaya,
                      widzę ruiny miasta Levissi. Jego grecka ludność została wypędzona w latach 20.
                      ubiegłego wieku. Wraz z nimi zniknęły resztki chrześcijańskiej populacji
                      Anatolii. Zdewastowane neoklasycystyczne budynki niegdysiejszych pięknych
                      bazylik czy cysterny zdobione mozaikami wciąż przypominają o chrześcijańskim
                      dziedzictwie Turcji. Szukam jednak nieco starszych ruin. Zmierzam w stronę wyspy
                      Gemiler. Dojeżdżam do małej zatoki, skąd – dzięki uprzejmości Mehmeta,
                      pracownika jednego z przybrzeżnych barów rybnych – docieram promem do
                      niezamieszkanej wysepki oddalonej o 100 metrów od brzegu. To jedno z tych
                      miejsc, które pozostały niemal nietknięte od stuleci. Od czasów wypraw
                      krzyżowych znane jest ono jako Wyspa Świętego Mikołaja.

                      Idąc pnącą się w górę ścieżką, mijam ruiny bazylik z V wieku, cmentarze i
                      cysterny, by wreszcie dotrzeć na wierzchołek wyspy. Stąd widać pozostałości
                      zadaszonej alei, prowadzącej niezliczonymi stopniami w dół, w stronę odległego
                      krańca wyspy. Zgodnie z legendą mieszkała tu pewna bladolica królowa. To ona
                      kazała ponoć osłonić aleję – zadaszenie miało chronić ją przed śródziemnomorskim
                      słońcem. Jednak obecne tu ślady bazylik oraz świątynia na szczycie wskazują, że
                      wyspa mogła pełnić rolę przystanku w pielgrzymce do Ziemi Świętej.

                      Mehmet pokazuje mi ocalały wśród ruin fragment fresku przedstawiającego św.
                      Mikołaja. Widać teraz, jak szybko święty ów – który stał się następcą Posejdona
                      w roli opiekuna marynarzy – zdobywał renomę wzdłuż wielkich szlaków morskich,
                      którymi jego sława powędrowała na Zachód.

                      W dolinie Kaya ulegam urokowi gajów oliwnych, ogrodów i poletek, wśród których
                      porozrzucane są ruiny. Ścieżki przecinające tę ustronną dolinę prowadzą często
                      do starych klasztorów i pradawnych sarkofagów. W cieniu resztek miasta Levissi
                      stoi kilka rodzinnych restauracji. W jednej z nich dostaję znakomite gozleme –
                      pikantny naleśnik pieczony na palenisku. Jadąc dalej, słyszę pohukiwanie sów (...).

                      Patara, starożytne miasto, w którym urodził się biskup Mikołaj, położone jest
                      tuż nad piętnastokilometrową bielutką piaszczystą plażą. Tak się składa, że jest
                      także miejscem narodzin olbrzymich żółwi morskich, które na tutejszych plażach
                      składają każdego lata jaja. Niestety, żółwie te należą do gatunków zagrożonych,
                      tak więc turyści korzystający z plaży muszą mieć się na baczności. (...) W samym
                      miasteczku trudno znaleźć ślady św. Mikołaja. Mimo to warto zobaczyć otoczone
                      wydmami ruiny amfiteatru czy rzymskiej bramy.

                      I wreszcie Demre, czyli starożytna Myra. To tu znajdziemy ruiny kościoła pod
                      wezwaniem św. Mikołaja. (...) Świątynia była wielokrotnie odbudowywana. Ostatnio
                      odnowiono tu dawne freski z życia świętego. Te fascynujące malunki są jak
                      dwunastowieczna tablica reklamowa, która przed laty rozsławiała imię biskupa
                      Myry wśród chrześcijan.

                      Swoją wyprawę śladami świętego Mikołaja kończę w Antalyi, jednym z ważniejszych
                      ośrodków wypoczynkowych Turcji. To prężnie rozwijające się miasto oprócz
                      licznych klubów nocnych, popularnego hotelu Hillside Su i ładnej starej
                      dzielnicy Kaleici ma także wspaniałe muzeum archeologiczne. Podziwiam
                      trzymetrowe rzeźby bogów i władców znalezione na pobliskich wykopaliskach w
                      Perge, choć moją uwagę przykuwa nieco mniejszy okaz – niewielki relikwiarz, w
                      którym przechowywane są szczątki pewnego świętego... Biskup Mikołaj odbył długą
                      pośmiertną wędrówkę, aby po latach, jako Święty z dalekiej Laponii, zyskać
                      międzynarodową sławę. Dobrze jest jednak mieć tę świadomość, że jakaś jego
                      cząstka pozostała w pobliżu miejsca, gdzie się narodził--
                      "Jeremy Seal"
    • broneknotgeld Re: Sw.Mikolaj, kto dostou uot niego lyjty? 06.12.05, 22:33
      W pamiyńci ciyngym mom Mikołaja
      Przi kerym była we doma haja
      Djoboł łańcuchym ździeloł bez piynty
      Tytka łoszkrabin doł mi tyn świynty

      Dyć dzisioj bajtle lepi sie majom
      Mikołajowi tyż wiyncy pszajom
      Zdowo sie jakby szczyńśliwsze świynto
      Ło wszyskich dzieciach niychej pamiynto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka