poczytać przed snem :)

02.01.06, 23:11
Rodzaje kar
Z karami nierozerwalnie łączy się areszt. Oczekiwali w nim sprawcy przestępstw
na cotygodniowe posiedzenia sądu. Istniał on najczęściej w ratuszu (większe
miasta, np. Wrocław - budowały więzienia). Wg Sinapiusa areszt znajdował się w
południowej części ratusza (wcześniej pełniła ona rolę sukiennic). Tam na
parterze znajdowałało się pomieszczenia dla straży nocnej, ponad nimi
umieszczono izby więzienne, osobno dla szlachty i patrycjatu, a oddzielnie dla
przestępców z innych warstw ludności.

W dolnej części wieży przylegającej do skrzydła północnego (właściwego
ratusza) urządzona była izba kaźni więziennej, zwana Skarw. Gdzieś przy murach
znajdowała się katownia.

Jeśli Oleśnica nie posiadała prawa wyższego, wówczas wszystkie problemy
związane ze zbrodniarzami łączyły się z książętami i zamkiem. Oni czerpali z
tego zyski. Jest jedynie wiadome, że książęta Würtemberscy obejmując księstwo
oleśnickie - zostali jego pozbawieni. Czyli wcześniej książęta oleśniccy mogli
zasądzać karę śmierci.

Pręgierz
Tradycją było ogłaszanie wyroków sądowych przy pręgierzu. Umieszczony w
centralnej części miasta pręgierz, obok skutecznego wypełniania swej
prewencyjnej funkcji, manifestował poprzez swą monumentalność przywilej oraz
zasobność materialną, którymi się dane miasto cieszyło.

O tym, że pręgierz istniał w Oleśnicy - wskazuje powyższy rysunek Wernera.
Początkowo był to pręgierz drewniany. Powinien pojawić się w Oleśnicy od XIII
w. a najpewniej od 1320 r. Pręgierz kamienny mógł pojawić się na miejscu
drewnianego prawdopodobnie pomiędzy 1500 a 1560 rokiem. Tzn. później niż we
Wrocławiu (1492) i w przybliżeniu podobnie jak w Brzegu (1540) i Namysłowie
(14 lutego 1561 r.). O jego kształcie i miejscu rozmieszczenia wiemy z rysunku
Wernera. Stał na rynku, przed frontem ratusza.

Na rysunku pręgierz jest przedstawiony jako nieproporcjonalnie wysoki.
Prawdopodobnie wzorem innych mniejszych miast nie powinien przekraczać 3,5 - 4
m wysokości i średnicy 40-50 cm. Bowiem wysokość pręgierza i jego kształt
zależał też od rangi miasta. Swoją formą nawiązuje do antycznej kolumny o
wyodrębnionej bazie, owalnym trzonie kolumny, zwieńczonym gzymsem oraz
głowicą. Na wysokości ok. 200 cm powinny być zakotwione dwa metalowe
pierścienie (do wiązania rąk), natomiast na wysokości ok. 10 cm od powierzchni
podestu dwa kolejne pierścienie do krępowania nóg. Wiemy jedynie z przekazów,
że został rozebrany w 1810 r. - powodem, jakoby była możliwość zawalenia się
(w Bierutowie pręgierz rozebrano w nocy z 8 na 9 IV 1763).

"Kara pręgierza" była jedną z powszechniej stosowanych. Zanika ona na Dolnym
Śląsku w połowie XVIII w.

Częstą formą kary cielesnej była chłosta przy pomocy rózgi lub kija - na
plecy. Maksymalna ilość uderzeń 18-24. Najczęściej jednak karano 1-godziną
karą - mącicieli spokoju, kobiety za pyskówki, a nawet osoby dopuszczające się
zdrady małżeńskiej. Największą formą tej kary było jej upublicznienie.
Mieszkańcy szydzili z ukaranych, a nawet rzucali łajnem końskim (nie wolno
było celować w głowę). Często dodatkowo nakazywano sprzątanie rynku w
specjalnej czapce.

Przy pręgierzu także wykonywano kary piętnowania, obcinania rąk, uszu, nosa i
włosów, które to kary bywały dodatkowo obostrzane karą relegacji z miasta.
Pręgierz służył ponadto jako miejsce, w którym dokonywano publicznych
prezentacji dowodów przestępstwa, zawieszano na nim m.in. fałszywe miary i
wagi, palono sfałszowane dokumenty, wylewano rozcieńczane wino.

Szubienica
Wiele miast posiadało szubienicę. Często stawiano ją w rynku w pobliżu
pręgierza. Potem, ze względów na odór rozkładającego się ciała przeniesiono ją
poza miasto, ale przy drodze do miasta. Bywało bowiem, że ciała skazańców
pozostawały na szubienicy aż do ich zupełnego rozkładu. Szubienica, ze względu
na swoje funkcje musiała stać w miejscu ogólnodostępnym (miejsce dla licznych
gapiów) i widocznym (przypominanie o możliwej karze). Często te miejsca nosiły
nazwę Galgenberg lub Galgengrund. Szubienica musiała być często naprawiana lub
odbudowywana (w 1497 wybudowano w Namysłowie nową szubienicę, w 1773 zbudowano
ponownie szubienicę w Sycowie). Odnowienie szubienicy było połączone często z
krotochwilną zabawą. Ostatnia egzekucja w Sycowie odbyła się w 1789 r.

Na planie okolic Oleśnicy z 1810 r. szubienica (Galgen) umieszczona jest w
okolicy obecnej ul. Klonowej, sklepu Intermache i Szkoły nr 6. Było i jest
jeszcze tam niewielkie wzniesienie. W innych częściach miasta były lepsze
warunki do umieszenia szubienicy, ale tereny te były uprawne (rosły na nich
winorośla). Teren wokól szubienicy był bowiem nieczysty (w przenośni i
rzeczywiście). Obok zamieszkiwał jedynie kat, hycel lub grabarz. Walały się
tam resztki przyrządów zadawania tortur (kawałki ubrań i sznura zbierali
zapobiegliwi mieszkańcy na "szczęście")

Brak jest informacji o materiale z jakiego szubienica została wykonana i jej
kształcie. Prawdopodobnie była to konstrukcja drewniana (bywały z kamienia i
(lub) cegły - np. w Kątach Wrocławskich).
Nie znamy daty jej likwidacji - może wzorem innych miast stało się to po
Wiośnie Ludów. Ale nie wcześniej niż w 1810 r., gdyż na planie z tego okresu
była jeszcze uwidoczniona. Prawdopodobnie później (jak w innych miastach
garnizonowych) istniała tylko szubienica wojskowa przed aresztem wojskowym lub
komendą garnizonu. Ale i te z powodu "niewykorzystywania" zlikwidowano po 1820 r.

Dyby

Prawdopodobnie w rynku, przy ratuszu, rozmieszczone były dyby, w które
zakuwano winnych mniej znaczących porządkowych kar (pijaństwo, zakłócanie
ciszy nocnej, wylewanie zawartości nocników na głowy przechodniów itp.). Jeśli
nie istniały dyby - mogły istnieć kuny. Czyli łańcuchy do krępowania rąk,
mocowane do ściany ratusza lub innego budynku.

Mieszkańcy Oleśnicy wspominają, że jeszcze w 1954 r. na strychu zamku
znajdowały się dyby. Nie jest wiadomo, czy były one prawdziwe, czy wykonano je
dla potrzeb ewentualnych turystów.

Prawdopodobnie mógł istnieć w Oleśnicy (wzorem Wrocławia i Sycowa) tzw.
hiszpański osioł, na który sadzano osoby nie wywiązujące się z obowiązków
dozorowania (najczęściej różnego rodzaju strażnicy - leśni, wodni, miejscy
itp.) ogólnego mienia miejskiego. Były w ten sposób jedynie ośmieszane i
wyszydzane.
olesnica.nienaltowski.net/Pregierz_i_szubienica.htm
    • szwager_z_laband Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 14:25
      boua jeszcze tako kara dlo tych co byli blank zberezne - czysciom ciaua kerym
      zgrzeszyli :)), przibijali ich to takego supka i tak dugo tam musieli stoc az
      im ta "czynsc ciaua":)) odleciaua:)
    • sloneczko1 Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 21:52
      a jo za kara, za moje grzyszne życie musza Wos opuścić :(
      i oddać klawiatura w rynce młodziezy :(((((
      • szwager_z_laband Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 21:53
        jo tysz:)

        dobryjnocki!
        • hanys_hans Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 21:57
          szwager_z_laband napisał:

          > jo tysz:)
          >
          > dobryjnocki!

          Noo toosz hana pu i nyny!
          • ballest Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 22:00
            No to Gute Nacht Grzyszniki i Grzysznice ;)
            • hanys_hans Re: poczytać przed snem :) 03.01.06, 22:03
              ballest napisał:

              > No to Gute Nacht Grzyszniki i Grzysznice ;)

              Niy roob sie takim s´wiyntym!
              • hanys_hans Re: poczytać przed snem :) 04.01.06, 14:31
                www.gophi.rotfl.pl/i/misc/gazeta.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja