Czamu jeszcze Tiry?

04.01.06, 20:12
czi we Glywicach zodyn niy poradzi zabrnic wjazdu Tirow do miasta? Dyc to je
nojuatwiyjsze rozwionzanie a zodyn na to niy poradzi flyz' ....

Tyn cyrkus ze ciynzarowkami co kolybiom coukimi glywicami dolyj sie kulo -
darymny futer i tela.
    • ballest Re: Czamu jeszcze Tiry? 04.01.06, 20:19
      He, he, przeca porzodnego szyldu, zebys wiedzial kaj jechac, tysz postawic nie
      umiom!
      • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 04.01.06, 20:22
        no ja, ale Ost i West -Oberschlesien to je przeca roznica!

        :)
    • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 04.01.06, 23:01
      daj propozycję objazdów
      • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 10:40
        majom autobana to niych jadom wszyndzie(inc. autobanom) ino niy przez miasto -
        ajnfach miasto zawzyc dlo Tirow i tela.
        • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 11:20
          szwager_z_laband napisał:

          > majom autobana to niych jadom wszyndzie(inc. autobanom) ino niy przez miasto -
          > ajnfach miasto zawzyc dlo Tirow i tela.
          jadąc od Poznania na Rybnik albo na Pszczynę trzeba Gliwice
          przejechać:)--daj konkretną propozycję
          • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 11:25
            Suoneczko, jak pojadom konsek naokouo to mozno szybciyj sie tyn problym
            rozwionze - co je waznijsze, zadbac wkoncu o miasto i ludzi, czi o ciynzarowki?

            Niy byda tera mapy sam wyciongou, ale do miasta mocie prawo Tirow niy
            wpuszczac. Abo?
            • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 11:37
              jak ludzie sami nie dbają o miasto to dlaczego o tych ludzi dbać?jakbyś zobaczył
              jakie są wjazdy na tą autostradę ,albo przejazdy nad nią tobyś inaczej mówił,w
              niektórych miejscach to jest horror,a w mieście to większość patrzy na firmy
              oczyszczające miasto ale ze swojej strony nic nie robią tylko narzekają
              • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 11:54
                hm, od czegos cza zaczonc - wiadomo ze piyniondz zondzi - no to niych misto
                zrobi tako srogo vineta za przejyzdzanie przez Glywice Tirow, ze sie same firmy
                zrobiom tyn trod i puszczom auta innymi trasami - do chconcego niyma nic
                trodnego:)
                • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 12:02
                  www.um.gliwice.pl/pub/pliki/Gliwice_drogi6_duze.jpg ,
                  miasto nic nie zrobi bo nie ma w tym interesu:),może jak do władzy
                  dojdą prawdziwi Gliwiczanie którym dobro Gliwic będzie leżeć na sercu ;)
                  • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 13:11
                    zgodzom sie z Tobom suoneczko - wuadze gliwic juz sie popisaluy ze "syneczkym i
                    uabondkym", tak ze mosz recht.
                    • ballest Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 16:25
                      Suoneczko mou ale recht z Poznania richtig Czechy muszom przez Gliwice
                      orzejezdzac!
                      • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 05.01.06, 20:37
                        no to nic ino objazd im dac
                        • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 14.01.06, 19:20
                          jak tak czytom te wypowiedzi to prziznowom Ci recht--Laband
                          Komentarz swiadczy o niekompetencji, arogancji i ignorancji.
                          autor: czytelnik (gość)
                          data: 2006-01-13 23:38

                          Mowa, oczywiscie, o komentarzu artykulu "List w sprawie"., ktory jest przeciez
                          opinia obecnych wladz Gliwic. Wyraznie ma on na celu zantagonizowanie Gliwiczan
                          i zaklamanie problemu: nie bedzie tirow w miescie, padniecie gospodarczo.
                          Pomijajac fakt, ze tiry jadace do WSZYSTKICH punktow docelowych w Gliwicach moga
                          bez zadnego problemu omijac centrum, to gros tych tirow (nawiasem mowiac
                          brudnych, rozklekotanych i oblepionych blotem) to sa tiry tranzytowe, nie majace
                          nic wspolnego z naszym miastem. Gros, tzn. ok 2000 tirow/dobe! To sa dane z UM
                          (ok. 100 tirow/godzine). Natomiast znikoma ich ilosc (ok. 120 tirow na tydzien!
                          - dane UM) przejezdza przez centrum. Tak wiec trywialny argument, cyt.: "cos za
                          cos, nie ma niczego za darmo", mija sie sie, oglednie mowiac, z prawda. To po
                          pierwsze. Po drugie. Nawet gdyby nie bylo alternatywnech drog przejazdu procz
                          centrum (mimo A4!), to tiry po prostu nie moga jezdzic przez zabytkowe centrum!
                          Czy do pomyslenia jest, by jezdzily np. kolo Sukiennic?! Nonsens. Takim samym
                          nonsensem jest to, ze jezdza przez zabytkowe centrum Gliwic. W Krakowie na
                          Starowce zadnym samochodom nie wolno jezdzic, procz taxi. Ale tam wladze dbaja o
                          miasto. Po trzecie. Tiry pzrejezdzajace przez zabytkowe centrum wywoluja za
                          kazdym razem tak olbrzymie wsztrzasy bydynkow, ze po prostu grozi ich
                          zawaleniem. To jest wlasnie, wg autora komentarza, to |cos"?! Nawet za cene
                          ludzkiego zycia?! Budynki te budowane byly ponad 100 lat temu zupelnie inna niz
                          obecnie technologia, gdy po Gliwicach jezdzily furmanki. Na dodatek na
                          podmoklych terenach. To jest na prawde skrajnie zdumiewajace, ze wladze,
                          wybrane, by dbac o swoje miasto, wystepuja przeciwko niemu i jego mieszkancom,
                          broniac interesow tirow. ps Oryginalny tekst p. Maciaszka, przeslany do
                          redakcji, jest z duzej czesci okrojony.
                          • sloneczko1 Re: Czamu jeszcze Tiry? 14.01.06, 19:22
                            ŻYCIE W MIEJSKIM INKUBATORZE !
                            autor: mieszkańcy (gość)
                            data: 2006-01-13 08:17

                            W takiej- dosłownie sytuacji, mieszkają i egzystują mieszkańcy ścisłego CENTRUM
                            GLIWIC, u zbiegu ulic: Zwycięstwa i Wyszyńskiego (dawna Strzody poźniej
                            Konstytucji). Budowane na przełomie XVIII i XIX wieku budynki (szczególnie
                            skrzyżowanie ul. Wyszyńskiego- oddalone od siebie ok 10 - 15 m), nie wytrzymują
                            konkurencji z czasem. Pomiędzy te, budowane na zaprawie wapiennej- budynki,
                            wpuszczono dwukierunkowy ruch tranzytowy. Mieszkający tu ludzie," żyją" (?), jak
                            w inkubatorze. Nie mogą otworzyć okna- ze względu na szum i spaliny. W
                            pomieszczeniach- bezpośrednio od ulicy, nawet przebywanie jest szkodliwe dla
                            zdrowia. Uruchomiona autostrada niewiela zmieniła. PISZEMY O TYCH PROBLEMACH,
                            NIM RUSZY KAMPANIA WYBORCZA !. Dotychczas nikt o nas: ŻYJĄCYCH TU I TERAZ nie
                            pomyślał, ani też specjalnie nie obiecywał ! Jedynie, co statystycznie
                            przekłamuje trudną sytuację, trzykrotnie zmieniano nazwę ulicy. A więc problem
                            przenosił się z ulicy Marcina Strzody na ulicę Konstytucji. Obecnie "dorobek ten
                            przejął, "Bogu Ducha winien" Prymas Wyszyński. Dla żyjących tu, i duszących się
                            w SMOGU ( i nie tylko)- mieszkańców, to zawsze ten sam narastający problem. KTO
                            TO ZMIENI ????
                            • szwager_z_laband Re: Czamu jeszcze Tiry? 15.01.06, 11:32
                              Suoneczko jo bou niydowno(stosunkowo:) u kumpla w doma - miyszko kole wiynziyna
                              (na przeciw) i na czecim piyntzre
Inne wątki na temat:
Pełna wersja