o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze!

17.02.06, 12:27
Internet - ring zemsty

Jest wiele pożytecznych instytucji o charakterze publicznym, które spełniają
role "spluwaczek", choćby te zajmujące się ludzkimi nieszczęściami czy
ingerujące w sfery świata przestępczego, ubezpieczalnie od wypadków, a nawet
konfesjonały. Ale nikt, nawet w najbardziej proroczych snach, nie przewidział
narodzin globalnej megaspluwaczki, jaką stał się internet. To dopiero
spluwaczka! Bo internet, przy wszystkich swoich zaletach i przydatności,
służy także do rozładowania kompleksów i nienawiści do innych - z reguły
wobec tych, którym się udało i mają możliwość głoszenia swoich poglądów
publicznie. Internet stał się rajem dla pieniaczy, choleryków, ideologicznych
fanatyków, religijnych dewiantów, dla zdesperowanych ignorantów. I ringiem
zemsty. Tu każdy może dowolnie nokautować swoich wrogów pod byle jakim
pseudonimem.

Często wchodzę w internetowy magiel (magiel to klasyczna "spluwaczka")
katowickiej "Gazety Wyborczej", by śledzić reperkusje na teksty o tematyce
śląskiej, a także zapoznawać się z opiniami na poruszane problemy w
felietonach. Także w felietonach Michała Smolorza, bo działamy na dwóch
piętrach tej samej budowli. Są to zaiste doznania szczególne i oczywiście
wielorakie. Często budzą podziw dla inteligencji i wrażliwości ich autorów;
można się od nich dowiedzieć o wielu ciekawych sprawach i wiele się nauczyć.
Ale jest i strona druga. W tej gorszej, bardzo obfitej, zdumiewa przede
wszystkim stężenie jadowitych plwocin. Ich autorzy korzystają z przywileju
anonimowości i - jak to się mówi - "naciskają gaz do dechy". Ujawniają często
chorobliwą nienawiść do Ślązaków i ich spraw, a także do autorów felietonów,
którzy o nich piszą. Myślę, że gdyby tylko zliczyć najgorsze życzenia,
łącznie z nagłą śmiercią, i nimi się przejmować, trzeba by siwieć kilka razy
w miesiącu, zaprzestać pisania albo najlepiej wyjechać w ciepłe kraje.

Tęsknota za porządnym zamtuzem

W większości przypadków mamy jednak do czynienia z ludzką nieopatrznością. Ci
internautowi krzykacze i zawistnicy przeważnie nie potrafią porządnie
przeczytać felietonu, literacko słabo kojarzą. Szukają pretekstu dla swoich
fobii i okazji, by opluć felietonistę. A także umieścić swoje dwa grosze w
internecie i zaistnieć choć na chwilę. Wypominają mi wiek, oderwanie od
rzeczywistości, kretynienie i co im tylko przyjdzie do głowy. Ostatnio jeden
taki wyraził zadowolenie, że nie robię już filmów o Śląsku i nareszcie
przestałem przedstawiać Ślązaków jako imbecyli chowających pieniądze w
lodówce (!!!). Są tacy, co mniemają, że byłem już we wszystkich możliwych
partiach politycznych, że jestem cwanym karierowiczem, kryptokomunistą,
śląskim separatystą, notorycznym obrazoburcą, zawołanym bezbożnikiem i
cynikiem. Są i tacy, co sądzą, że ktoś mi w pisaniu pomaga albo pisze je ktoś
inny (każdy zdolniejszy goj musi mieć swojego Żyda w szafie!). Oczywiście,
gdyby pisało się o niczym, gdyby nie dotykało się spraw drażliwych, i
gryzmoliło bezosobowo, odzew byłby prawdopodobnie zerowy. Ale czy wtedy warto
by tracić czas na jałowe bazgroły?

Internet stał się "spluwaczką" globalną, czyli wszechświatową, imponująco
bezobcesową, agresywną, a nawet chamską; obnaża często gorsze instynkty
ludzkie, daje im upust, a tym samym działa terapeutycznie. Może koi
frustracje i leczy psychiczne rany wielu nieudaczników? Ale sprzyja
kontaktowaniu się ludzi. Innymi słowy - "spluwaczka" globalna jest
pożyteczna, bo humanitarna.

Ale gdzieś na dnie pamięci przy rozważaniach nad "spluwaczkami" (zwłaszcza
tej internetowej) łza kręci się w oku, a w jej starych zwojach kluje się
tęsknota za kopenhaską świątynią rozpusty
    • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 12:38
      Chyba jest to prawada, powiedzieć czasmi co się myśli jest niebezpieczne, grozi
      opluciem.
      Ale wiecie co , to wszystko zależy od kultury człowieka, bez względu jaki
      będzie miał nik i ile tych ników.
      Fora śląskie sa najbardziej bojowe.
      • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 12:41
        niywia eli som nojwiyncyj bojowe, ale swojske na zicher:)
        • pauulek Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 12:44
          tyz mysla ze je bojowa , my sie miyndzy nami wadzymy , a som razym przeciw
          gorolom?!
          powodow do swady zawsze je wiela, ale mysla jak rita ze to mozna tyz jako tako
          formalnie bez obrazy innych napisac.
          • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 12:53
            no to i jo sie pod tym podszkryfnonc musza:)

            cza nom sam swojom drogom, konsek wiyncyj dobroci na tym forum, konsek wiyncyj
            pszonia i zdziebko wyrozumiauosci
          • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 12:58
            musze Wam powiedzieć , moje spostrzeżenie - Wasza gwara i inne , maja coś w
            sobie bojowego, maja specyficzną energię i goralom wydaje się , że to jest
            bojowe , ostre , a to jest na porządku dziennym, tak rozmawiają ludzie między
            sobą , po sasiedzku i to było kiedyś normalne.
            Język polski jest piekny , jest romantyczny , ma dużo słów omijających takie
            prostackie (przepraszam) powiedzenie w gwarze.
            Stąd może jest takie niezrozumienie i wrogość.
            Gwara jest prosta, jest z ludu , jest może nawet jak na nasze czasy trochę
            przepraszam , ale podchodzaca pod chamstwo , choć to nie sa słowa chamskie i
            nie mówione w złej wierze.
            Poznając gwarę tez inną , muszę powiedzieć , że waham się z napisaniem słów w
            gwarze , czy czasmi nie będzie źle odebrane.
            Bo tak właściwie , to je sie odbiera prostacko, az wstyd mówić - ale tak
            jest :) I taka jest nasza gwara , trzeba ją tylko zrozumieć i znaleź w niej
            specyficzny urok. A przede wszytkim zrozumiec ją.
            • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:01
              Chyba przesadziłam z wpisem, ale na poparcie swojej tezy pomyslę o przykładach,
              ALE JUŻ JUTRO.
              Nie odbierzcie tego źle :) - prosze
            • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:03
              jo uwazom blank inaczyj - naprowdy!

              do mie naszo godka je pykno i nawet romantyczno, a polsko poprawno mowa je
              czyms sztucznym i niyprzijymnym(delikytnie godajonc), ale poradza se odbiyrac
              ludzi i to co godajom wele tego jake majom intyncje:)
            • pauulek Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:04
              Mosz recht Rita
              my sie z nia wychowali, dlo mojego ucha niy ma tyzz niz fajniyjszego!!
              Jo sie to tyz dobrze umia wyobrazic jak ty to odczuwosz mo ty mosz
              inny "Sprachgefühl"(=Czucie mowy? niy wiym jaki je polski terminus technicus
              dlo tego) niz my do noszyj godki, dlo nos lona tyz je richtig slodko,czulo i
              miynkko, nawet jak przezywosz to sie niy idzie lobrazic.
              • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:06
                w tym synsie mocka ludzi odbiyro niymiecko szpracha za niyprzijymno, ale
                wystarczy ino pomyslec wiela srogich poetow w niyj szkryflauo i juz sie wiy ze
                to je inaczyj
              • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:16
                a jednak przesoliłam z jednego powodu - bo napisałam to pod kątem gawędy życia
                wiejskiego są, no są .... hehe nie wiemjak rzecz ująć. Choć rozmowa domowa
                gorali w czterch ścianach jest o wiele gorsza i chamska czasmi, sasiedzi pewnie
                słyszą.
                Ja to źle wcześniej wytłumaczyłam, jeszcze raz będę musiał, ale na przykładach.
                Przeciez gwara tez jest romantyczna, dobrze mówi Szwagier, a i Puulek dobrze
                mówi, gwarowe ucho jest inksze i tu jest pies pogrzebany.
                Ale filozufuję, dość tego , coś na kiedajś trzeba zostawić :)

                Poczuć gwarę to tak jak poczuć bombona :)
                prawda ?
                • pauulek Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:18
                  Poczuć gwarę to tak jak poczuć bombona :)
                  > prawda

                  Jo wola marcypan :)
                  • ballest Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 13:58
                    Jou tysz myslam, ze duzo slonzokow pisze richtig bojowo ale kulturalnie, a
                    poloki staraja sie owijac w bawelna udowajom inteligencikow, (majom ublecony
                    anzug ale som w guminiokach) ale potym jak se znerwujom potym widac, co to za
                    barachlo jest!

                    jou juzas je chyba jeden z niewiela slonzokow co juz douwno bojowosc straciou i
                    zawsze starom sie nikogo bezposrednio uobrazac!
                    • meg_s Re: 17.02.06, 14:06
                      ballest napisał:
                      > jou juzas je chyba jeden z niewiela slonzokow co juz douwno bojowosc straciou
                      > zawsze starom sie nikogo bezposrednio uobrazac!

                      wątek na dowcipy jest gdzie indziej ;P
                      • szwager_z_laband Re: 17.02.06, 22:44
                        Margotko, kozdy je ino czuowiekym - my tysz som ino ludzmi:)
                        • ballest Re: 17.02.06, 23:01
                          szwager_z_laband napisał:

                          > Margotko, kozdy je ino czuowiekym - my tysz som ino ludzmi:)

                          a co nasza kochanou Margotka napisaua, ze my som sw.n.e? ;)
                          Nie wierzam;)
                          • ballest Re: 17.02.06, 23:03
                            Spotkou uech chyba w 1977 roku na urlopie dziouchy z MG czytej
                            Moenchengladbach, jou myslou, ze uone som z Hollandii ;)
                          • szwager_z_laband Re: 17.02.06, 23:07
                            wy dwa to scie som jak krupniok i zymlok - z wos to czuowiek poradzi byc "gupi"
                            couke zycie:)
                            • ballest Re: 18.02.06, 01:02
                              Ale jou bardzo lubiam Margotka, choc mi czasem po nerwach grou!
                              Tak richtig, jak by kazdy Gorol bou taki jak uona, to uech je NAJSZCZYNSLIWSZYM
                              CZLOWIEKIEM na SWIECIE!
                • bonbon1 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 16:31
                  Witam cie Rita! Wolalas mnie?
                  :-)))
                  • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 19:25
                    Witam, nie wołam, ale miło mi Cię spotkać na swej drodze. Wszyscy
                    lubimy 'bombony' w różnych smakach, dlatego pozwoliłam sobie zrobić
                    porównanie. Ten co nie skosztuje 'bómbóna' nie zna też jego smaku i tak jest z
                    gwarą :)
                    • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 19:30
                      hehe, ja wogóle źle zaczełam , tak na gorąco i z grubej rurki, ale powinnam
                      powiedzieć , że chylę głowę wszelkim gwarom czyli mowom tych ziem. Ona się w
                      tym miejscu zrodziła, wśród ludzi tu żyjących i z wielką pokorą podchodzę do
                      niej. A że ta mowa jest jak jest, to nie można mieć do niej pretensji, to tak
                      jakbyśmy mieli pretensję do ziemi, a ona, ona co ona jest winna ?
                      Dalej, odpowiadając Labadowi o romantyzmie tej godki, to tak, ona jest w
                      wierszach , we fraszkach czy w piosenkach , w twórczości (tęsknota, miłość ,
                      ból ) to jest , to w twórczości jest piękne , ale kiedy przechodzi się do
                      bezpośrednich rozmów, do pewnych zatargów, do emocji, to czasmi rozmowa bywa
                      chamstwem (przepraszam) jeśli nie jest żartem, bo i tu czasmi trzeba to
                      rozgraniczyć.
                      A Ślask znany jest z konfliktów już od wieków, przepływ ludzi do przemysły był
                      ogromy i kto tam na tym Śląsku nie pracuje ? Cała Polska i jeszcze więcej, więc
                      i rodzą się na tym tle konflikty. Dochodzą do tego jeszcze zaleciałości
                      niemieckie i wojna gotowa. Takie jest Wasze forum i z tym się trzeba pogodzić.
                      Każdy ma swoje zdanie, innych to rajcuje jak się to tak określa, innych bawi,
                      innych złosci.
                      Autor artykułu nazywając forum spluwaczką trochę przesadził, bo są i tacy i
                      tacy, a wszystkich wsadził do jednego wora. Gdyby tak popatrzeć na polityków,
                      to nie widzę róznicy.
                      Wydaje mi się , że gwara ma duże poczucie humoru i tak trzeba ją odbierać i
                      nawet te bojowe wpisy są czasmi z takim poczuciem humoru i może nie mają żadnej
                      złości jak to odbierają inni.
                      • bonbon1 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 20:57
                        Tutaj gdzie akurat mieszkam, czyli w Nadrenii, gwara moze nie odgrywa w zyciu
                        codziennym takiej roli jak np. w Bawarii, gdzie jest nieomal jezykiem
                        urzedowym. Niemniej jednak uzywa sie na codzien wielu nalecialosci, zwrotow,
                        idiomow itp. Ja sam, mimo ze tutejsza gwara nie mowie (niestety), no moze nie
                        plynnie, to jednak na tyle przejalem jej melodie, ze od razu daje sie uslyszec,
                        z jakiej czesci Niemiec jestem. Musze ale do tego dodac, ze wiekszosc moich
                        przyjaciol swobodnie sie gwara posluguje. To jest wlasnie tez ta roznica miedzy
                        Polska, a Niemcami, nawet jezeli ktos nie mowi na codzien gwara, to jednak
                        kazdy w pewnym tam stopniu podkresla swoja regionalna odrebnosc, czy to
                        akcentem, czy innymi nalecialosciami i nalezy to jak najbardziej do dobrego
                        tonu.
                        • ballest Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 21:49
                          Bonbon w Badenii i w Szwabii se zodyn Gwary nie wstydzi, w Hesji tysz niy, jak
                          jou przyjechou do Niemiec to uech myslou, ze umiam bardzo dobrze po niemiecku,
                          tysz uech tysz zaroz do roboty szou, ale w robocie, to uech myslou, zech je
                          wsrod Indianerow, uoni tylko uff, druff, zamiast np. auf czy drauf, to juz
                          byly jaja ;)
                          • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 17.02.06, 22:54
                            tos miou mie widziec we Szwabi:))

                            a nojlepiyj jak piyrszy roz suszouch BAP - jo myslaou ze to je po wyngersku:))

                            ps
                            www.bap.de/home.php
                            • bonbon1 do szwagra_z_laband 18.02.06, 19:03
                              tak apropos dialektow i muzyki. Znosz ta grupa Brings? Spiewaja tak jak BAP
                              "op kölsch". A dokladniej ten kawalek od nich "Kattowitz". To ino tak teraz
                              coby sie te kolo zanklo :-)
                              • szwager_z_laband Re: do szwagra_z_laband 18.02.06, 22:51
                                niy, chyba ich nigdy niy suyszouech - mosz jakis link?
                                • bonbon1 Re: do szwagra_z_laband 20.02.06, 16:20
                                  www.brings.com/
                                  de.wikipedia.org/wiki/Brings
                                  wejrzi tyz ino do kastli, niy wiym ale eli to klaplo

                        • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 18.02.06, 09:03
                          Bonbon, ladnie to ująłeś - gwara tam należy do dobrego tonu :)
                          W Bawarii to jest pewnie wypracowane od wieków i pokoleń. To jest codzienność,
                          a na Śląsku mowić w gwarze to znaczy znaleź się w innej grupie na najniższej
                          półce. To raczej było delikatnie mówiąc nieprzyzwoite tak godać, chyba , że
                          gdzies tam na dole pod ziemią, czy przy jakiś robotach fizycznych. Dopiero
                          wychodząc na forum on ukazała się w pełnej krasie. Może i kiedy moda zapanuje
                          na nią. Kto wie ?
                          Bawaria jedynie mi sie kojarzy z dużymi ławami , piwem , muzyką i spiewem oraz
                          z głośną rozmową i radością. Nigdy tam nie byłam, ale wydaje mi sie , że zycie
                          jest tam dzięki swojej regionalnosci weselsze i bardziej spójne, bez takich
                          konfliktów jak na Śląsku.
                          Zapytam się jeszcze , powracając do artykułu , czy na forach niemieckich tez
                          panuje jak nas okreslają 'spluwaczka' ?
                          • szwager_z_laband Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 18.02.06, 09:34
                            Rita niych ci bydzie odpowiedziom take cosik -
                            • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 18.02.06, 17:53
                              Tak Laband, z tym się zgadzam, ale tolerować ich musisz i trzeba wszystko robić
                              by tych nowych poznawać z gwarą i zachęcać do współpracy. Ale my możemy sobie
                              pogadać a i kazdy swoje będzie robił :)
                              Po prostu przesuneły się dla niektórych ziemie rodzinne - nie wiem co
                              pomyślisz, ale pomysl też o nich co oni myslą jak pomyślą - haha , czekam na
                              skok życiowy Małysza i tak skocznie klikam
    • szwager_z_laband echo sie odbijo 18.02.06, 10:25
      Formatowanie




      Kazimierz Kutz 17-02-2006 , ostatnia aktualizacja 17-02-2006 12:43




      Jak wiadomo życie nie składa się z samych przyjemności. Z perspektywy co
      najmniej 75-letniej (jeśli dożywa się takich lat), życiowy bilans jest bardzo
      odległy od wyobrażeń młodzieńczych. I chyba być inaczej nie może; zawsze tak
      być musiało. Życie jest jak młyn i jak paczkowalnia: miele nas i formatuje. W
      tym wszystkim idzie więc jeno o to, aby "nie dać się zjeść z kaszą". Dziś zdaje
      mi się, że ze wszystkich miar i wyróżników, które na starość pozwoliły, by
      pogodzić się z losem, największym walorem byłaby świadomość zachowania (w nie
      najgorszym stanie) godności osobistej. To nie jest łatwe, zwłaszcza dla tych,
      co lubią nadstawiać tyłka. Spluwaczki spluwaczkami, ale istnieje też inna
      dziedzina, której nie da się w życiu uniknąć - są to upokorzenia. Człowiek może
      być upokarzany za cokolwiek: że jest blondynem, niskim, urodziwym, bogatym czy
      pochodzi z Zagłębia. Że jest agnostykiem, Żydem, gejem czy liberałem. Że myśli
      niezależnie i ma odwagę bycia sobą. Ludzi wolnych, czyli takich, co nie dali
      się sformatować, jest mało; oni zawsze byli ulubionymi obiektami poszturchiwań,
      nagonek i upokorzeń, zwłaszcza ze strony różnego rodzaju partyjnych wyznawców
      religii i ideologii narodowych. Teraz, po zwycięstwie PiS-u, tendencje te znów
      w Polsce zwyżkują; znów nadchodzi czas myślenia jedynie słusznego, czyli
      prawomyślności jako probierza obywatelskiego, i kwalifikacji w obiegu
      komunikowania społecznego. Zgoda, nie jestem grzecznym chłopcem i nigdy nim nie
      byłem, i nieraz dostawałem po łapach (za filmy, głoszone poglądy czy
      działalność społeczną); nie pozwalano mi latami robić filmów czy spektakli
      telewizyjnych, a także pisać w gazetach felietonów. Ale to wszystko było za
      komuny (i Roberta Kwiatkowskiego, który był jej przedłużeniem po roku 1989). To
      był czas, w którym upokorzenie nieprawomyślnych było miodem dla podniebienia
      władzy. Coś mi się zdaje, że idzie podobny styl myślenia i traktowania "inaczej
      myślących", tyle że w innej scenografii i kostiumach. Bo, jakimś dziwnym
      zbiegiem okoliczności, nasłano jednocześnie kontrolę NIK-u do mojego biura
      senatorskiego i znienacka podziękowano za pisanie felietonów do "Przekroju".
      Można powiedzieć, że zaatakowano mnie z dwóch stron równocześnie; zamknięto mi
      buzię w obiegu ogólnopolskim i szuka się na mnie haka.

      Dlatego pozwalam sobie wydrukować w tym miejscu, niejako "pośmiertnie", setny
      felieton do "Przekroju", który już się nie ukazał. Napisany został w dniach
      tragedii chorzowskiej.

      "Bohaterowie naszych czasów. Nie dość, że ostatnia fala mrozów pochłonęła w
      Polsce ponad 230 istnień ludzkich, nie dość, że doszło do największego kryzysu
      politycznego w III RP, to na domiar wszystkich nieszczęść zawaliła się wielka
      blaszana hala w Chorzowie i pozbawiła życia 63 osoby. Choć trudno zestawiać i
      porównywać wojnę dwóch partii politycznych - które wzięły się za łby - ze
      zbiorowymi tragediami ludzi, to jednak wszystkie mają wspólne podłoże
      ustrojowe, bo okoliczności, które za nimi stoją, zaistniały 17 lat temu. To
      niewątpliwie efekt przymiotów kapitalizmu, poetycko nazywanym ustrojem
      wolnorynkowym.

      W Chorzowie "niewidzialna ręka wolnego rynku" ujawniła linie papilarne swoich
      paluszków. Nie jest to rączka stworzona do pieszczot homo sapiens, a
      przeciwnie; ma głównie przynosić profity, co sprzyja nadmiernemu
      minimalizowaniu kosztów w przedsięwzięciach gospodarczych. Chciwość i pazerność
      stają na pierwszym miejscu. Człowiek jest niby ważny, ale w znacznym oddaleniu
      od fetyszu zysku. Ci najbardziej oddaleni noszą miano odrzuconych, a tych
      odrzuconych na "wieki wieków amen" nazywamy bezdomnymi. Tej formacji społecznej
      w PRL-u nie było. Dziś liczy ona już setki tysięcy obywateli. I ma charakter
      rozwojowy. Zimą, a zwłaszcza z nastaniem tęższych mrozów, bezdomni wypełzają ze
      swoich nor i dziur i dobrowolnie lub pod naciskiem służb publicznych i
      społecznych ulegają sezonowemu skoszarowaniu w noclegowniach. Ale nie wszyscy;
      ci, co bardziej cenią sobie wolność niż ciepełko noclegowni, walczą z zimą w
      pojedynkę. I najczęściej zamarzają.

      Katastrofa budowlana w Chorzowie nie jest ewenementem. Musiało do niej dojść. W
      ostatnich miesiącach, w krajach dawnego paktu warszawskiego - ale nie tylko -
      podobnych katastrof było wiele. Rozlatują się supermarkety, pływalnie i hale
      wystawowe. Są to konstrukcje importowane z Zachodu: stalowe, tanie w produkcji
      i wielofunkcyjne. Ich technologicznie gabaryty opracowano na podstawie
      właściwości klimatycznych Hiszpanii czy Francji. Do Polski przenoszone są
      mechanicznie i podmienia się też materiały na tańsze. Wyciskanie maksymalnego
      zysku z każdego metra staje się celem głównym. Potem przychodzi ostrzejsza
      zima, z obfitszymi opadami śniegu, i staje się tragedia. Jednak dziś z jej
      cienia wyłaniają się kontury sitwy przestępczej, która mimo udziału w spółce
      władz administracji wojewódzkiej i katowickiej - i niejako pod jej szyldami -
      uprawiała swój zbrodniczy proceder.

      Ale na Górnym Śląsku istniało i zapewne istnieje jeszcze wiele
      podobnych "spółek", wyreżyserowanych przez nomenklaturowe sitwy partyjno-
      urzędnicze. W ostatnim 15-leciu rozpleniły się na Śląsku jak perz na źle
      uprawianym polu. Tragedia chorzowska ujawnia tylko jedną z odnóg korupcyjnej
      ośmiornicy, która klinczuje niejedną dziedzinę życia na Górnym Śląsku.

      Wielka aglomeracja, wielkie przemysły i wielkie pieniądze do wzięcia w wielkich
      przemianach ustrojowych. To nic nowego, wszak Górny Śląsk - w końcu teren
      zdobyczny - od co najmniej 80 lat nęci szabrowników i szmalcowników wszelkiej
      maści i legitymacji".

      PS. Przeczytałem w internecie pogaduchy czytelników na temat mojego ostatniego
      felietonu o "spluwaczkach". Dziękuję za dobre słowo

      • liza1000 Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 18.02.06, 10:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=36636015
        • szwager_z_laband Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 18.02.06, 10:36
          mysla ize jednak sie juzas komus odbiouo

          pra panie Hausmajster von Stalinogrod?

          :)
          • szwager_z_laband liza1000 18.02.06, 10:39
            Szukasz na forum: Katowice


            Rok: 2005-2006 2004 2001-2003 Autor: dokładnie taki



            Znaleziono: 0
            • liza1000 Re: szpicel szwager_z_laband 18.02.06, 11:18
              Szukasz na forum: Katowice


              Rok: 2005-2006 2004 2001-2003 Autor: dokładnie taki



              Znaleziono: niy na temat
              • szwager_z_laband itd, usw ... 18.02.06, 11:20
                :))
          • bartoszcze Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 19.02.06, 23:56
            szwager_z_laband napisał:

            > mysla ize jednak sie juzas komus odbiouo
            >
            > pra panie Hausmajster von Stalinogrod?

            Nie wiem:)
            ale to ostatnie zdanie dedykuję wszystkim bez względu na narodowość:
            "Fakt iz nas obrazaja nie zobowiazuje nas do ponizania sie by oddawac tym samym"
            • szwager_z_laband Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 20.02.06, 07:56
              swiynto prowda, czasami coniykere odbiyrajom ale cosik alergicznie - co we tyn
              czas?
              • bartoszcze Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 20.02.06, 14:09
                alergie idzie leczyc, a przede wszystkim trzeba sie oddalic od zrodla reakcji
                alergicznej:))
                • szwager_z_laband Re: echo sie odbijo, ale niy tutej glombie 20.02.06, 14:48
                  niykere allergie som ino pozorne:)

                  Bartoszcze - jak tam Twoje sympatie glo forum Glywice? - bouy one ino
                  spowodowane alergiom na nos?
      • rita100 Re: echo sie odbijo 18.02.06, 17:56
        a, to dlatego nie ma Kutza w Przekroju, własnie się zastanawiałam co się stalo ?
        • ramon6 Re:uciecha 18.02.06, 19:55
          Hallo Laband,
          s tym zdaniym zejs mi kupa uciechy zrobiou:

          "szwager_z_laband 17.02.06, 22:44 + odpowiedz


          Margotko, kozdy je ino czuowiekym - my tysz som ino ludzmi:)"
          • szwager_z_laband Re:uciecha 18.02.06, 22:52
            :))
            • podziwok o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 11:30
              Jo to widza tak: Jak ludzie czegoś niy znajom, abo niy rozumiom, to sie tego
              bojom. Jak byłech we wojsku, to taki jedyn kolega z Lubawki (niestety, straciou
              tam życie) to sie prziznoł, że bardzo chcioł se z nami ślonzokami pogodać, yno
              dopiyro po 3 miesioncach zaczon kapować co godomy. Inkszy, poznaniok, zaczon
              szukać tego co jest podobne w naszy godce. Po roku trefiou do szpitala i jak
              padou, to byli tam same niykumate "szczony" z wyjontkym 2 ślonzoków z Bytomia,
              kerych godki żodyn niy rozumioł, i yno z nimi dauo sie pogodać (padou tyż, iże
              uoni godali jeszcze barzi po ślonsku niż my, ale sie niy dou poznać, iże niy
              wszystko rozumi). Potym sie chwolou, że jak ich wypuściyli ze szpitala, to
              postawiyli mu piwo, i padali mu co poznański pyrze co rozumi po ślonsku sie to
              noleży. Byli tyż z nami Kaszuby, ale ci to dopiyro jak sie zaczli wadzic ze
              sobom, to tam jedno abo dwa zdania pedzieli po kaszubsku. Wstydzili sie godać
              miyndzy sobom, bo ich "scyzoryki" wyśmiywały, ale oni tyż niy godali czysto po
              polsku, yno chyba tego niy czuli. A z tego co widza, to dużo ludzi zazdrości nom
              gwary.
              • podziwok Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 12:07
                Jo tyż chodziou do szkouy "za żelaznom bramom", ty samy co Ballest. Za moich
                czasów mocno tam tympiyli gwara. Godauo sie u nos "technik elektronik,
                specjalność: jynzyk polski". Niy jedyn skuli gwary niy skończył szkouy. I teraz,
                w ty samy szkole, ale już w inkszym miejscu, jedna z tych rechtorek co uczouy za
                moich czasów (?!?) dali tympi gawra, jak mi padoł synek mojego kolegi z wojska.
                Ale ciynżko sie dziwić, jak na cauo klasa yno 2 zno gwara ślonsko, a tyn jedyn
                borok z Rudy Śl. mo biyda sie przestawić. Bez maua posuaua go do dyrechtora, za
                godanie gwarom (skond indzi wiym, że dyrechtorowi tyż bardzi by pasowauo po
                ślonsku godać ;-)).
                Bez maua w zaeszuym roku wyszuo rozporzondzynie ministra oświaty o
                pielyngnowaniu gwary, a majom sie tym zajmować poloniści. Niby fajnie, ale niy
                wszyndzie som tacy nauczyciele jak np. w Knurowie, kerym niy trza żodnych
                rozporzondzyń. Niykerzy to chyba zgrzitajom zymbami...
                • podziwok Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 14:20
                  Przed chwilom cera mi pedziaua, że u ni w klasie przerobiajom "Pana Tadeusza"
                  i żodyn, razym z nauczycielkom, uoprucz moji cery, niy wiedziou co to som
                  zauszniczki! Miyszkać w Gliwicach i po pobliskich wsiach, i niy wiedzieć tego to
                  jest chyba gańba! Podziwejcie sie, jak te koło sie zwyrtuo. Fto niy zno jakiś
                  gwary, nikej tyż niy poradzi zrozumieć tego co napisane byuo po polsku yno 150
                  lot tymu!
                  • sloneczko1 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 14:52
                    podziwok napisał: > Przed chwilom cera mi pedziaua, że u ni w klasie
                    przerobiajom "Pana Tadeusza"
                    > i żodyn, razym z nauczycielkom, uoprucz moji cery, niy wiedziou co to som
                    > zauszniczki! Miyszkać w Gliwicach i po pobliskich wsiach, i niy wiedzieć tego t
                    > o
                    > jest chyba gańba! Podziwejcie sie, jak te koło sie zwyrtuo. Fto niy zno jakiś
                    > gwary, nikej tyż niy poradzi zrozumieć tego co napisane byuo po polsku yno 150
                    > lot tymu!
                    my godomy załośniczki--to może i niy wiedzieli co to je;)
                    • podziwok Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 15:15
                      Eee... Kojarzyć to przeca szkolorze poradzom?
                      • sloneczko1 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 15:17
                        he,he--niy powiym--mom tysz krewniakow (ale prowda godajonc, niy utrzimujymy
                        bliskich kontaktow ze sobom ) i znajomych w Smolnicy :)
                  • szwager_z_laband do Podziwoka 19.02.06, 22:30
                    powiydz cerze ze we P.T. je scyna kaj je spominany von Welczek!

                    ciekawych je eli wiy o kery fragmynt idzie(?)
                    • podziwok Re: do Podziwoka 23.02.06, 14:43
                      Tego to nawet jo niy znod! Kaj to jest?
                      • szwager_z_laband Re: do Podziwoka 23.02.06, 18:17
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=34133459&a=34163500
              • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 20:00
                podziwok napisał:
                >Jo to widza tak: Jak ludzie czegoś niy znajom, abo niy rozumiom, to sie tego
                >bojom.

                Święta prawda, dlatego milo czytać , że postawiliście biedakowi piwo, to już
                jest pierwszy gest do zbliżenia kultur. Milo sie czyta tez takie życiowe
                opowiadania.
                Przechodzac do innej sprawy , to wprawdzie już nawet na maturze można zdawać
                gwarę tylko.... tylko nikt nie ułatwia drogi, bo i nauczyciele nie wyszkoleni i
                nikomu na tym nie zależy. Pytanie tylko czy rodzicom tych dzieci zależy ?
                Oj , boję się , że nie . Większe szanse rozwoju dziecko ma w innych językach,
                nawet chińskich ale nie w gwarze. I kto ma teraz tą gwarę propagować, kto ją ma
                nuczać , kiedy niestety (następną prawdę powiem) , waszej gwary to na ulicach
                nie słychac i powiedz mi gdzie ją można wysłuchac i komu jest ona potrzebna ?
                Pytanie , nie jest złośliwe, pytanie takie zadają sobie ludzie i gorale
                zamieszkujące ten obszar.
                pozdrawiam

                • podziwok Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 20:15
                  To niy my mu postawiyli te piwo, yno Bytomioki. A swojom drogom, to w wojsku
                  byli fajni ludzie, ale nikedy mieli take poglondy i motywacje, że broń nos Panie
                  Boże przed wojnom abo stanym wojynnym. Ech, obiecuja se że kedyś o tym napisza,
                  ale zaś to bydzie obrazoburstwo patriotyzmu, szlachetności, honoru i godności...
                  ale w pewnych warunkach, na moje oko to tak 70% ludzi zapomino o tym. I jest to
                  chyba niezależne od nacji. Widziłech to w stanie wojynnym... a to co było na
                  Wujku moguo być wszyndzie i to bez milicji i zomo... Co poradzi zrobić propaganda...
                  • rita100 Re: o forum Stalinogrodu - czytej Bartoszcze! 19.02.06, 20:30
                    Podziwok, bedę tu zaglądać i oczekiwać Twojego opowiadania , takie prawdziwe ,
                    bez ogródek , takie od siebie z własnymi odczuciami, a nie dziennikarską
                    relację ubarwioną w piękne słówka.
                    pozdrawiam
                    dobrej nocy
      • rita100 Re: echo sie odbijo 19.02.06, 19:44
        Laband, a nie mówiłam że ....
        "Katastrofa budowlana w Chorzowie nie jest ewenementem. Musiało do niej dojść.
        W
        ostatnich miesiącach, w krajach dawnego paktu warszawskiego - ale nie tylko -
        podobnych katastrof było wiele. Rozlatują się supermarkety, pływalnie i hale
        wystawowe. Są to konstrukcje importowane z Zachodu: stalowe, tanie w produkcji
        i wielofunkcyjne. Ich technologicznie gabaryty opracowano na podstawie
        właściwości klimatycznych Hiszpanii czy Francji. Do Polski przenoszone są
        mechanicznie i podmienia się też materiały na tańsze. Wyciskanie maksymalnego
        zysku z każdego metra staje się celem głównym. Potem przychodzi ostrzejsza
        zima, z obfitszymi opadami śniegu, i staje się tragedia. Jednak dziś z jej
        cienia wyłaniają się kontury sitwy przestępczej, która mimo udziału w spółce
        władz administracji wojewódzkiej i katowickiej - i niejako pod jej szyldami -
        uprawiała swój zbrodniczy proceder."

        To samo usiłowałam powiedziec w swój prosty sposób, to sss9 mnie wyśmiał.
        Bardzo szkoda, że zakończył pisac Kutz swoje felietony w 'Przekroju' , bo
        jednak były czytane i omawiane na forum. No niestety , pewnie znów czasy
        przyszły , ze wszystko trzeba wychwalać a o sitwach nie wspominać, które
        zagnieździły sie wszędzie w każdej komóreczce, bez tego ani rusz. A Kutz,
        pisząc bez zachamowań jest niewygodny i pewnie nie pasuje do istnejącego tam
        towarzystwa intelektualnego. Poza tym wiadomo, że jego oczkiem w głowie jest
        Śląsk, to też jest niewygodne.
        • szwager_z_laband Re: echo sie odbijo 19.02.06, 22:32
          ano padauas :)

          a Kutz se rady do - on sam kuknie, tzam podkuknie i juzas cosik szkryfnie :))
          • rita100 Re: echo sie odbijo 20.02.06, 12:49
            To gdzie On teraz będzie pisał ?
            Gdzie Go mozna będzie przeczytać ?
            Choć powinnien się oddać bardziej Śląskowi , ma siłę przebicia i wszyscy się z
            nim liczą
            • szwager_z_laband Re: echo sie odbijo 21.02.06, 11:12
              mysla ze ino sam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja