co dzisiej mocie na obiod?

19.03.06, 12:19
jo mom zielone kloski, pieczone ze wieprzka i brokouy

no a na piyrsze rosou:))

kompot musza dopiyro wysznupac we pywnicy:))
    • szwager_z_laband Re: co dzisiej mocie na obiod? 19.03.06, 12:26
      sam jedna wariacja zielonych kloskow:)

      Vogtländische grüne Klöße

      1 kg mehlig kochende Kartoffel
      Salz
      500 g gekochte Pellkartoffel
      2 EL frisch geriebener Meerrettich

      Die rohen Kartoffeln schälen und reiben, gut auspressen, Kartoffelwasser
      auffangen, Stärke abnehmen. Stärke, Salz und Kartoffelmasse mit dem Meerrettich
      vermischen, nach und nach kochendes Wasser einrühren bis die Masse Konsistenz
      bekommt, die durchgepressten Pellkartoffel zugeben und kurz durchrühren.

      Klöße daraus formen, evt. Bröckla zugeben. Klöße in kochendes Wasser einlegen,
      runterschalten und 15 min gar ziehen lassen bis sie nach oben steigen.
    • annak12 Re: co dzisiej mocie na obiod? 19.03.06, 12:26
      szwager_z_laband napisał:

      > jo mom zielone kloski, pieczone ze wieprzka i brokouy
      >
      > no a na piyrsze rosou:))
      >
      > kompot musza dopiyro wysznupac we pywnicy:))

      A kaj te rolady i ta modro kapusta;)
      Smacznego;)
      • szwager_z_laband Re: co dzisiej mocie na obiod? 19.03.06, 12:28
        co tydziyn tysz niy muszom byc:)

        sproboj tyn przepis na kloski ze potartym krzonym!
        • willi2 Re: co dzisiej mocie na obiod? 19.03.06, 12:54
          biole kluzki,rolada,modro kapusta !
          Dzis obiod robi Oma :)
          Mutti z Vatrem pojechali we gory
          a jo se tak jesce jedno tyskie na smak :)))
          • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 19.03.06, 15:01
            schlesien.nwgw.de/m/biesiada/Wodzionka.mp3
    • willi2 a co po obiedzie ? 19.03.06, 15:59
      kolocz i drzymka,a potem ???????????????? :)
      tref z kumplami :)i godka o fusbalu i frelkach
      • ballest Re: a co po obiedzie ? 19.03.06, 17:10
        My mieli dzisiej czorne kloski (polskie) kotletty i zielone bohne.
        Cos takego mi zawsze bardzo smakuje!
        • szwager_z_laband Re: a co po obiedzie ? 19.03.06, 22:28
          mosz na mysli sznitbouny?
    • willi2 co na kolacyjo ? 19.03.06, 17:33
      Krupniok smazony z cebulkom na patelni i chlebek :))))
      • rita100 Re: co na kolacyjo ? 19.03.06, 18:00
        rybka, pieczarki i ziemniaczki
        Zupek nie jemy

        dużo sałatek
        • ballest Re: co na kolacyjo ? 19.03.06, 19:25
          Rita, rybka w niydziela?
          • socer-schlesier Re: co na kolacyjo ? 19.03.06, 22:49
            Co prawda już dawno po obiedzie jednak pisząc na temat, to u nas dzisiaj na talerzu gościła swojska kaczka,kluski no i obowiązkowo- kapusta.
            Rita ja też uwielbiam rybkę zjeść ale u nas to ją przeważnie w piątek w jadłospisie mamy na obiad.
            • szwager_z_laband Re: co na kolacyjo ? 19.03.06, 23:00
              ze rybow to lubia dorsza.

              a tak przi okazji jedzynia to mom pytanie - jak jycie avocado?

              jo ino obiyrom i posola trocha i maszkyca - bardzo je lubia!

              mocie jakes inksze sposoby na maszkycynie avocado?
              • rita100 Re: co na kolacyjo ? 20.03.06, 10:13
                Co tu mowić, męzczyżni zawsze są wygrani, tylko jedzą gotowizne , a kobiety
                uwijają się przy tyglach ;) Żeby choć obrali kartofle ;)))
                Pytacie się dlaczego ryba w niedzielę ? Ona była w niedzielę z soboty, bo
                gotuję raz tygodniowo i kiedyś musiało na nią paść.
                Ale z waszych objadków uniósł się taki zapach.
                To ja w takim razie pozmywam naczynia , by odciązyć wasze kobietki ;)))
                • szwager_z_laband Re: co na kolacyjo ? 20.03.06, 14:25
                  prziznowom sie bez lyjtow - faktycznie talyrze jeszcze do zmywarki wraza, ale
                  ze wycionganiym to oba ze synkym juz momy "problymy":))

                  ps

                  ale kartofle niykedy obiyrom, no i warzyc lubia i czynsto warza:))
                  • socer-schlesier Re: co na kolacyjo ? 20.03.06, 14:38
                    Za to dzisiaj na obiadmamy żur.Wszystkim o tej porze życzę smacznego.
                    • szwager_z_laband Re: co na kolacyjo ? 20.03.06, 14:43
                      Smacznego tysz :))

                      jo dzisiej jod u mamy:)) - bouo mielone ze porym gotowane na smietanie ze
                      kyjsom ---polecom!

                      pycha:))
                      • rita100 Re: co na kolacyjo ? 21.03.06, 10:51
                        to dorzucę do tych smakowitości łazaneczki , również mniam , mniam , bo to
                        dzieło teściowej

                        A nie ma to jak u mamuski jadło domowe.

                        A jak myjesie spalone tygle ? Zmywareczka też je umyje ?
                        Teraz to się nowocześnie gotuje - nastawia się danie i siada się przed
                        monitorek, potrawa sie gotuje, gotuje i kiedy zapach spalenizny unosi się po
                        domu to już wiem, że czeka mnie szorowanie garczków ;)
                        • bonbon1 Re: co na kolacyjo ? 21.03.06, 11:02
                          Pierogi leniwe!!! Na specjalne zyczenie.
                          • bonbon1 Re: co mocie na obiod? 21.03.06, 11:04
                            Malo byc na mittag oczywiscie :-)
                            • rita100 Re: co mocie na obiod? 21.03.06, 11:06
                              a jednak leniwe tak nie smakują jak ruskie :)
                              hehe, ciekawe dlaczego ?
                              • rita100 Re: co mocie na obiod? 30.05.06, 22:42
                                musiałam to podnieść
                                Szukam opowieści o Frycu i kartoflach - jest ciezko, jeszcze bedę szukać.
                                Bo objad bez kartofli to nie objad.

                                a stary slonski przepis na ta kapusta je taki(to je tako ala surowka ale:)

                                wez mauo gowka czerwonyj/niybieskyj kapusty i jom drobno poszatkuj i posuj
                                solom. Odstow conojmiyj na godzina i jak pusci sok to jom pozondnie(ale richtik
                                pozondnie) powyciskej i wylywej tyn sok. Jak cie ze tego rnce bolom to tera
                                pokrej trocha cebuli i jak juz ci puaczki lecom to dodej ta cebula do tyj
                                wycisniyntyj kapusty. Ku tymu trocha pieprzu i na koniec mocka dobryj gynstyj
                                smietany. Wszysko pomiyszej tak zeby ta kapusta juzas jaknojwincyj luzno boua.

                                • ballest Re: co mocie na obiod? 30.05.06, 22:47
                                  Jou najbardzi lubiam kartofle a w niydziela czorne czytej polske kloski.
                                  • rita100 Re: co mocie na obiod? 30.05.06, 22:50
                                    Uważaj Ballest , bo modra kapusta wjeżdza teraz - musze zebrać przepisy do
                                    kupy :) Dołącze do kuchni tylko łuziójże szorc ;)))

                                    to w tym czasie jak czekom na tyn przepis podom ci ajnfachowy na ta modro
                                    kapusta:)
                                  • szwager_z_laband Re: co mocie na obiod? 31.05.06, 06:37
                                    Als die Kartoffel noch unter Wachschutz stand
                                    Vor 250 Jahren befahl Preußens König den Anbau der Knolle

                                    Der Magen knurrte. Er knurrte und knurrte, bis es der Alte Fritz wohl irgendwann
                                    nicht mehr hören wollte. Die Preußen brauchten etwas zu essen. Etwas, was
                                    richtig sattmacht. 1740 wurde Friedrich II. König, man nannte ihn später den
                                    Großen, oder eben Alter Fritz. Damals herrschte Hungerwinter. Die
                                    Dreifelderwirtschaft war krisenanfällig. Brandenburg sollte stärker besiedelt
                                    werden, aber für mehr Menschen reichte das ohnehin knappe Essen nicht. Und
                                    ständige Kriegszüge verschärften das Problem.

                                    Der Alte Fritz suchte nach einer einfachen, nahrhaften Lösung und fand sie in
                                    der Kartoffel. Sie gedieh auch in kargem Boden, und das Weidevieh zeigte wenig
                                    Interesse daran, das Kraut wieder aus der Erde zu rupfen. Der König ließ die
                                    Knolle also im Land verteilen - mit Pflanzanweisung. Aber der preußische Bauer
                                    biß nicht an. Vielleicht biß er mal hinein und stellte, von Bauchschmerzen
                                    geplagt, fest: "Das schmeckt ja scheußlich." Sind doch rohe Kartoffeln absolut
                                    nicht zum Verzehr geeignet. Vielleicht fehlte zur Pflanzanweisung eben die
                                    Kochanleitung.

                                    Die "Tartoffel", wie sie damals selbst der König nannte, war im 18. Jahrhundert
                                    zwar durchaus in Deutschland bekannt, allerdings nicht als Nahrungsmittel. Sie
                                    hatte auf dem Feld nichts zu suchen, sondern gehörte in den Botanischen Garten
                                    oder schmückte die Beete der Geistlichen - wegen ihrer schönen Blüte.

                                    Jedenfalls boykottierte der Bauer die Kartoffel, und den Preußen knurrte der
                                    Magen weiter. Er knurrte und knurrte, bis der König vor 250 Jahren, genau
                                    genommen am 24. März 1756, den Kartoffelanbau befahl. In der "Circular-Ordre" an
                                    "sämmtliche Land- und Steuer-Räthe, Magisträte und Beamte" heißt es: "Wo nur ein
                                    leerer Platz zu finden ist, soll die Kartoffel angebaut werden, da diese Frucht
                                    nicht allein sehr nützlich zu gebrauchen, sondern auch dergestalt ergiebig ist,
                                    daß die darauf verwendete Mühe sehr gut belohnt wird... Übrigens müsst ihr es
                                    beym bloßen Bekanntwerden der Instruction nicht bewenden, sondern durch die
                                    Land-Dragoner und andere Creißbediente Anfang May revidieren lassen, ob auch
                                    Fleiß bey der Anpflantzung gebraucht worden, wie Ihr denn auch selbst bey Euren
                                    Bereysungen untersuchen müsset, ob man sich deren Anpflantzung angelegen seyn
                                    lasse."

                                    Die ersten Kartoffelfelder sollen rund um Berlin angelegt worden sein. Saatgut
                                    wurde verteilt, es gab Vorführungen, bei denen der Anbau erklärt wurde. Wer
                                    seine Felder weiter kartoffelfrei hielt, dem drohten Geldstrafen. Um
                                    Protestaktionen gegen den Erdapfel zu verhindern, stellte Friedrich II. Soldaten
                                    und Ratsdiener als Wache an die Felder. Doch sollten sie nicht zu streng gegen
                                    mögliche Kartoffelklauer einschreiten. Die Rechnung ging offenbar auf. Neugierig
                                    geworden, was denn da auf dem Feld gedieh und dazu noch unter Wachschutz stand,
                                    sollen immer mehr Bauern die Kartoffel in einem vermeintlich unbeobachteten
                                    Augenblick auf Königs Feldern ausgebuddelt, sie - diesmal wahrscheinlich gekocht
                                    - gekostet und nun endlich für lecker befunden haben. Dann brachten sie die Saat
                                    auf dem eigenen Ackerland aus. Auf diese Weise kamen letztlich auch die anfangs
                                    noch renitenten Bauern auf den Kartoffelgeschmack.

                                    Als eingeführt galt die Knolle schließlich 1785, fast dreißig Jahre nach der
                                    Circular Ordre des Alten Fritz. Heute gehört die Kartoffel ganz
                                    selbstverständlich auf den Speiseplan. Allerdings haftet ihr immer etwas
                                    Bodenständiges an, entzieht sich meist Modeerscheinungen. Mit der hippen Nudel
                                    als Mittelpunkt der italienischen oder dem besonders seit einigen Jahren
                                    angesagten Reis als Basis der asiatischen Küche kann sie nicht mithalten. Sie
                                    ist in erster Linie Bestandteil deutscher Suppentöpfe und Aufläufe, Beilage oder
                                    in der schicken spanischen Bar eine von vielen Tapas. Beim Lagerfeuer kommt sie
                                    allerdings auch mal exklusiv daher. Schillernd in Alufolie verpackt. Oder im
                                    Kartoffelsalat.

                                    Ein Rezept für eine Berliner Variante existierte übrigens schon viele Jahre vor
                                    der Kartoffelverordnung. Bereits im "Brandenburger Kochbuch" von 1723 gibt es
                                    nämlich eine Anleitung, wie sich aus Essig, Baumöl, Pfeffer und Kartoffeln ein
                                    Salat zubereiten läßt. Der ein oder andere preußische Bauer wird also auch ohne
                                    Königsbefehl auf die Kartoffel gekommen sein.
                                    • rita100 Re: co mocie na obiod? 31.05.06, 19:42
                                      Co na objad
                                      Chłopcy, chłopcy, co robicie,
                                      mocie pole, niy łorocie.

                                      Mocie pole blisko domku,
                                      niy siejecie majeronku.

                                      Majeronek drobno wschodzi,
                                      tam gdzie sie wypogodzi.

                                      Laband, czy głosisz wyższośc kartofli w języku niemieckim nad kuchnią
                                      regionalną ? ;))))))

                                      A tymczasem
                                      Ukręć kawa, przystow woda
                                      i zrób se kolacyje,
                                      a mnie tyż tam możesz podać,
                                      jak ci co zostanie.
                                      Hop siup hopaj dana,
                                      hopaj siupaj dana.

                                      smaczego :)
                                      • szwager_z_laband Re: co mocie na obiod? 31.05.06, 21:01
                                        niy Rita jo ino wynond ciekawy tekst, kery spomino o najstarszym
                                        kartofelzalacie, recepta na to je starszo jak same rozporzondzynie Frica o
                                        kartoflach:)

                                        ta recepta o keryj sie tam spomino to je chyba tyn kartofelzalat ze octym o
                                        kerym ech juz niyroz spominou :)
                          • willi2 Re: co na kolacyjo ? 31.05.06, 20:41
                            bonbon1 napisał:

                            > Pierogi leniwe!!! Na specjalne zyczenie.

                            a czamu one sie nazywajom leniwe,hehehe co za nazwa.
                            niechcom sie za pierona uwazyc,albo co ?
      • betelka Re: co na kolacyjo ? 31.05.06, 19:58
        jabko, gruszka, banan, same zdrowe rzeczy :))
    • betelka Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 19:57
      dzisiej miauach Döner :))
      • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:05
        Döner ?

        Co to jest ?
        • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:09
          A ja znam szybkie plince i sa smaczne :)
          • willi2 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:12
            jo teroz jem zupa chinsko ostro
            i popijom zeltrem :-)
            • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:14
              zeltrem ?
              Co to jest

              bo jo popijam piwo slaskie , bo goralskie jest be ;))))
              • willi2 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:18
                Zeltra to jest woda mineralna
                • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:23
                  z bąbelkami ?
                  Czyścisz sobie organizm ?
                  • hanys_hans Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:26
                    Ciapkapusta
                    • rita100 Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 20:30
                      Najlepsza jest woda spod ogórków kiszonych - a już można robić
        • betelka Re: do rity 31.05.06, 20:31
          rita100 napisała:

          > Döner ?
          >
          > Co to jest ?

          userpage.fu-berlin.de/~mhol/doenerpur(alt).gif
          www.istanbulcenter.org/root/en/img/doner.jpg
          • rita100 Re: do betelki 31.05.06, 20:33
            Wygląda to na MagDonald ;)))
            Sztucznośći :)
            Podam Ci jutro przepis na plince - łatwe i smaczne z kartofli.
            • betelka Re: do betelki 31.05.06, 20:35
              rita100 napisała:

              > Wygląda to na MagDonald ;)))
              > Sztucznośći :)
              > Podam Ci jutro przepis na plince - łatwe i smaczne z kartofli.

              nie wiam czy to sie po polsku nie nazywol knysz abo kysz cza jakos tak???
              • rita100 Re: do betelki 31.05.06, 20:38
                Napewno Laband będzie wiedział , bo to szpec kucharski.
                Uciekam już , jutro te plince przyniosę, naprawdę polecam, bo łatwe i szybkie w
                pracy a i mięciuchne to i dzieci mogą jeść.
                pozdrawiam
                • szwager_z_laband Re: do betelki 31.05.06, 21:06
                  to sie nazywo inaczyj kebab abo zyros
      • szwager_z_laband Re: co dzisiej mocie na obiod? 31.05.06, 21:03
        jo miou dzisiej ajnfachowy ale dobry obiod = zur i potym uazanki:))
        • rita100 Re: plince 01.06.06, 19:53
          Uwielbiam lazaneczki, ale tylko tesciowej :)
          To dla tych co zbytnio nie lubią przesiadywać w kuchni, a bardziej klikać na
          klawiaturce, to podam taki szybciutki mazurski przepis Plince - uwazaj
          Betelko :)
          Najczęściej w poprzedni dzień gotuję więcej ziemniaków niż trzeba, by z nich
          właśnie zrobić objad na następny dzień.
          A więc ziemniaki ugotowane szybciutko trzemy na tarace lub mielimy w maszynce,
          ale jak pomyślę ile mycia jest tej maszynki po mieleniu , to predzej utrzemy je
          na tarce. Ale się za bardzo rozgadałam więc....szybciutenko robimy
          • rita100 Re: plince 01.06.06, 19:56
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=90&pos=13
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=90&pos=14
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=90&pos=15
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=90&pos=16
            Błyskawiczny przepis plinc
            rach, ciach, ciach kartofle ugotowane utarte, dodajemy jajka , pach i bach i
            już są wbite, dwie łyżki mąki już suną do miski, trochę soli i ręką pomieszamy
            i już gotowe. Teraz na patelnię lejemy olej i hop, hop, hop po jednym placku
            formujemy, smażymy , przewracamy na drugą strone i już slineczka leci.
            Polecam , wyśmienite, nie trzeba długo smażyć , bo kartofle były wcześniej
            ugotowane - i już błyskawiczne jedzenie leży na stole.
            Zobaczie to wzrokowo.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=90&pos=17Smacznego
            Acha, czy na słodko czy na ostro to już do wyboru.
            No i nie mamy dużo naczyń do mycia.
            • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 01.06.06, 19:58
              A z okazji Dnia Dziecka możemy podać 'Cytrynowe mleko"
              4 cytryny
              1 l mlyka
              3 łyżki cukru lub miodu

              Wyciskamy sok, przecedzamy przez sitko , mieszamy z mlekiem, cukrem lub miodem.
              Możemy schłodzić i podajemy w pięknych krysztłowych pucharach jako toast z
              okazji Dnia Dziecka.
              • szwager_z_laband Re: 'Cytrynowe mleko 01.06.06, 20:28
                przinowom sie bez lyjtow ze niy znouech tych przepisow - juz wiym co we
                szlustydniuz robia :)
                • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 02.06.06, 19:59
                  Jak dzisiaj zimno, w górach chyba śnieg spadł. I to jest czerwiec.
                  Zaraz cos miesnego będzie - a cytrynowe mleko zostawimy na upały.
                  To teraz mocne jedzenie , pieprzne jedzenie będzie.

                  Nie znasz tych przepisów bo to mazurskie
                  • rita100 Re: Pieprzne bitki 02.06.06, 20:00
                    Przepis bardzo łatwy i szybki w robieniu, więc nie zrażajcie się składnikami,
                    bo je wszystkie do jednego gara wrzucamy.

                    4 plastry wołowiny
                    1 łyżka masła
                    1 łyżeczka margaryny
                    łój wołowy wielkości orzecha włoskiego
                    skórka od wędzonej słoniny
                    mąka
                    3 cybule
                    4 ziarenka ziela angielskiego
                    3 ziarenka pieprzu
                    1 listek laurowy
                    1 kostka bulionowa
                    sól, pieprz mielony.

                    Rozbite plastry mięsa (bitki) opruszyć mąką. Wrzucić je energicznie na
                    rozgrzaną patelnię gdzie rumieni się masło, margaryna, łój i skórka ze
                    słoninki. Następnie podlać gorącą wodą tak by pokryła nasze bitki. Dodać
                    posiekane cybule, ziele angielskie, ziarna pieprzu oraz liść laurowy, kostkę
                    bulionu i szczyptę soli.
                    Teraz możemy spokojnie zasiąć na 2 i pół godzina do klawiaturki i klikać, bo
                    bitki muszą sie dusić, niestety tak długo. Na końcu dobrze popieprzyć, uwaga
                    będziemy prychać, więc usuńmy z przed nosa wszystko to co by mogło przy tym
                    prychaniu znaleź się na ścianie ;)
                  • szwager_z_laband Re: 'Cytrynowe mleko 02.06.06, 20:01
                    widza zes je we zywiole:)

                    mom richtik szpas se sam ze tobom poklachac:)
                    • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 03.06.06, 20:23
                      Oj, co mi sie dzisiaj przydarzyło - nie uwiezysz - prosiłam w domu o zakup
                      szczawiu na zupę. Tak sie stało , ze kupili szpinak i nie poznałam i powstała
                      zupa szpinakowa z jajkiem. Śmiać mi sie chce , że już nie poznaję szczawiu od
                      szpinaku.
                      • szwager_z_laband Re: 'Cytrynowe mleko 03.06.06, 20:30
                        jak my robiymy zupa ze szpinaku to tysz dowomy jajko uwarzone na twardo rajn:)
                        • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 03.06.06, 20:33
                          Ale zupa ze szpinaku nie ma żadnego smaku, nie dorównuje kwaskowatości
                          szczawiowej.
                          Dzis tak zimno , że boczek upiekłam , bo tylko tłuszczyk w taki dzień :)
                          • szwager_z_laband Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 09:26
                            mosz recht Rita smaki som blank inksze, my do szpinaku dodowmy np trocha czosku.

                            Ale je niysamowito zupa chinsko ze szpinaku!!!

                            Juz dowom przepis:)

                            To je crymowo zupaze wiyrzym szpinakym i zielonom cebulom i porom. Wuasciwie
                            robi sie to we "woku", ale niykoniecznie:)

                            500 g swiyrzego szinaku
                            1 mauo pora
                            pou wionzki zielonyj wiosynnyj cebuli
                            3 zombki czosnku
                            kawauek(wielkosc orzecha wuoskego) swiyrzego korzynia imbiru
                            puszka kukurydzy(340g po odloniu wody)
                            2 uyzki oleju kokosowego
                            pou uyzki Sambal Oelek
                            400 ml mlyka kokosowego
                            swiyrzo potarty muskat
                            sol


                            1.Szpinak przebrac, umyc w zimnyj wodzie, i oorzondnie odcedzic na sitku. Tera
                            rubo pokroc.
                            2.Pora i zielono cebula umyc i pokroc skosnie na ciynke kronzki. Obrac czosnek i
                            imbir i fajnie posiekac. Ziarna kukurydzy we sitku wypukac wodom i richtik odkapac.
                            3.Wok rozgrzoc i dac olyj. ora, cebula zielono, czosnek i imbir wciepnonc rajn i
                            3 minuty przipiyc. Dodac odkapane liscie szpinaku i krutko wszysko dusic - az
                            sie klapnom/skurczom te liscie.
                            4.Mlyko kokosowe wloc. Kukurydza i Sambal Oelek dodac, miyszac i kajs 5 minut
                            gotowac. Ze muskatym i solom dosmakowac.

                            Na koniec podawac we miseczkach i piyknie wyglondo to prziozdobione "kwiotkym
                            chili"(ale niy musi byc:). Idzie do tego podawac we osobnyj miseczce dobry ryz
                            ze Sambal Oelek - ale tysz niy musi byc:))

                            Zamiast oleju kokosowego idzie od biydy dodac olyj sesamowy ewyntualnie. To je
                            ale juz naszo wariacja.

                            Kwiotki chili robi sie tak!
                            szpica papryczki chili odkroc i reszta papryki ze sztynglym nakroc we
                            pouowie(ale niy przekroc do konca!). Pestki wyciepnonc a te niy do konca
                            przekrone pou chili ciynko nacinac i potym 20 minut czimac we zimnyj wodzie.
                            Tera wiycie co to je "kwiotek chili" :))

                            To niy ino piyknie wyglondo ale i super smakuje tako zupa ze szpinaku. Wuasciwie
                            to my w doma niy godali szpinak ino "szpinat"

                            Smacznego!

                            :)
                            • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 19:49
                              Woku - to jest tygiel czyli patelnia ? Czy rondel ?
                              Przepisalam sbobie przepis i będę studiowac kolejność robienia .
                              To mleczko kokosowe mi przeszkadza, za duży rarytas, mogę dac mleko w kartonie
                              i jeszcze mogę dodac cytryne to będzie mleko cytrynowe zamiast kokosowego.

                              No i ta papryczka czyli sama się zwinie w kwiatuszek w tej zimnej wodzie ?

                              Mam następny fajny przepis z kartofi , taki prosty, prostuścieńki a taki inny.
                              Ci Mazurzy to na tych kartoflach Fryca żyli ;)))
                              • ballest Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 20:31
                                www.ciao.de/TEFAL_Wok_Fondue_Set__449060
                                To po prawej jest fondue a po lewej wok.
                                To je taki tyglik.

                                My mieli dzisiej na obiod Sauerbraten (kwasne mieso wolowe) z kloskami i
                                czerwonom, swiatlom kapustom.
                                • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 21:47
                                  My mieli ;)))
                                  Pewnie zona zrobiła.
                                  Ale ja się zabieram za gotowanie mając takie fajne przepisy.
                                  Oto następny ciekawy.

                                  Ziemniaki w śmietanie z koperkiem

                                  1 kg kartofli w mundurkach
                                  2 łyżki masła
                                  1 cybula
                                  1/4 kwasnej śmiotany
                                  koperek
                                  sól, pieprz mielony

                                  Ugotowane ziemniaki przestudzić , obrać i pokroić w talarki. Roztopić masło i
                                  usmażyć na nim posiekaną cebulę, następnie wrzucić kartofle. Usmażyc na rumiany
                                  kolor. Dolać trochę wody , a gdy wsiąknie polać kwaśną śmietaną i mieszać aż
                                  zgęstnieje. Dodajemy sol, pieprz i pokrojony koperek.

                                  A teraz jak najlepiej to jeść ?
                                  Najlepiej jak, obok na talerzu pokroimy surową wędzoną szynkę lub zimną pieczeń
                                  i na widelec nabijamy kartofelka z sosiku, a następnie plasterek wędzonej
                                  szyneczki czy pieczeni. Fajne i nietypowe przepisy.

                                  • ballest Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 22:00
                                    Rita, tys je dobrou, jasne, ze zona warzoua, abo nie jou, jou warzam yno po
                                    chinsku;)
                                    Tyn przepis cos podaua jest napewno dobry cos w radzaju kartofle gratin, a to
                                    mi zawsze smakuje!
                                    • rita100 Re: 'Cytrynowe mleko 04.06.06, 22:49
                                      A sałatki jakie poleca 'szef kuchni ' ? ;))))
    • szwager_z_laband :) 28.06.06, 16:32
      schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=158&pos=7
      • annak12 Re: :) 28.06.06, 17:26
        szwager_z_laband napisał:

        > schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=158&pos=7


        No,...bardzo zdrowe:)I kto by pomyślał,po takim jedzonku,taki tytan:)
        • szwager_z_laband Re: :) 28.06.06, 17:48
          :))

          no ja, pojesc se lubia:))
          • rita100 Re: :) 28.06.06, 20:00
            ale to jakaś zdrowa żywność - kiełki z groszkiem
            • rita100 Re: :) 28.06.06, 20:13
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=158&pos=7
              To już dziś kolacji nie będę jadła ;))))
              A feee
              • szwager_z_laband Re: :) 29.06.06, 06:35
                to je "chinsko kuchnia" :)) a te kieuki to som od takyj jednyj fasoli:)

                do tego chinske nudle i garnele, reszta to ino prziprawy i dodatki:))

                pycha!
        • rico-chorzow Re: :) 29.06.06, 06:40
          annak12 napisała:

          > szwager_z_laband napisał:
          >
          > > schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=158&pos=7
          >
          >
          > No,...bardzo zdrowe:)I kto by pomyślał,po takim jedzonku,taki tytan:)


          No jak siy tego pou kastrola zjy:)
          • rita100 Re: :) 29.06.06, 10:10
            W chińskiej kuchni jedzą też pieski - tego przepisu lepiej nie stosujcie ;))))
            • rita100 Re: :) grill 29.06.06, 11:05
              Tu Betelka zaprasza na nózki kurczaka
              Starczy dla nas wszystkich > ;)))
              schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=172
              • szwager_z_laband Re: :) grill 29.06.06, 12:20
                to wyglondo choby oni to na wulkanie grylowali:)
                • rita100 Re: :) grill 29.06.06, 12:46
                  to takie piekielnie wulkaniczne grillowanie.
                  Betelka nie pokazała gotowego jadła - czy to aby nie spalenizna ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja