szwager_z_laband
13.05.06, 08:57
Nie ma Mniejszości Niemieckiej na Opolszczyźnie. To są rdzenni Polacy, którzy
z powodów koniunkturalnych postanowili być Niemcami - wygłosił wczoraj
senator PiS Jarosław Chmielewski
Pretekstem do tego wywodu była wypowiedź burmistrza Olesna z Mniejszości
Niemieckiej Edwarda Flaka, który na sesji rady miasta miał stwierdzić, że
Ślązacy byli przez 45 lat ciemiężeni przez Polaków.
- I jaka jest reakcja Mniejszości? Niektórzy mówią, iż się odcinają od niego,
że nie mają z tym nic wspólnego. To jednak tylko deklaracje, słowa, a
przecież czyny są najważniejsze - zagaił Chmielewski i powoli zaczął się
rozkręcać.
Uznał, że najlepiej jeśli Mniejszość nie wystawi w wyborach na burmistrza
Olesna Flaka, lecz kogoś innego. - A jeśli to będzie osoba o prawicowych
poglądach, to może ją nawet poprzemy i byłaby to forma naszego, lokalnego
pojednania - mówił z uśmiechem.
W końcu senator z PiS zarzucił Mniejszości, że psuje dorobek pojednania
polsko-niemieckiego i płynnie przeszedł do stwierdzenia, że czas nazwać
rzeczy po imieniu...
- Koniec z fałszowaniem historii, bo patrząc na dzieje tych ziem, jasno
wynika, iż Ślązacy są Polakami, a tylko ze względu na pewną koniunkturę
polityczną wykreowała się kilkanaście lat temu Mniejszość Niemiecka -
wypalił.
- Oni mogą się czuć mniejszością. Ale trzeba jasno stwierdzić, że to jednak
rdzennie polska ludność, nieróżniąca się niczym od tej, która tu przyjechała.
Odfałszujmy zatem teraz historię i zweryfikujmy w ogóle tę mniejszość i jej
rację bytu. Jesteśmy w UE, czas wydawania paszportów Ślązakom już się kończy -
skwitował.
Lider Mniejszości Niemieckiej, poseł Henryk Kroll, uznał, że Chmielewski ma
chyba postkomunistyczne korzenie. - Bo o tym, że tu po wojnie nie było
żadnych Niemców, mówiła komuna. Nasłuchał się Rakowskiego i innych, czy co?
Niech pan senator powie, czy jest mniejszość polska na Litwie? Ja uważam, że
jest. Niech więc on nas nie obraża!
Sylwetka Jarosława Chmielewskiego
Karierę polityczną zaczął jako asystent posła AWS-ZChN Jana Piątkowskiego
(potem został prezesem tej partii na Opolszczyźnie). I to poseł lokował go a
to w opolskiej kasie chorych, a to w urzędzie wojewódzkim, a pod koniec roku
1999 zrobił z 28-letniego Chmielewskiego szefa poczty w Opolu. Pracował tam
ponad pół roku, po czym zaczepił się w PFRON.
Ma 34 lata, skończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, aplikację sędziowską
robił w Opolu, a po pracy w funduszu zrobił aplikację radcowską. Interesuje
się historią i literaturą.
Komentarz
Negując istnienie Mniejszości Niemieckiej, senator Chmielewski pomaga jej w
odzyskaniu utraconych przy kolejnych wyborach wpływów. Nadał bowiem sens
działalności politycznej, daje argumenty działaczom MN, którzy teraz mają
podstawy, by przekonywać swych członków, są im potrzebni, by bronić przed
takimi atakami, jak ten senatora Chmielewskiego.
W dodatku senator ma za nic przeprosiny części działaczy MN za burmistrza
Flaka, co jest wodą na młyn tej części działaczy MN (jak poseł Kroll), którzy
przepraszać nie chcą. Bo to przecież i tak nic nie da - powiedzą. Kto zatem
psuje pojednanie polsko-niemieckie? I Flak, który obraża Polaków, i
Chmielewski, który dolewa oliwy do ognia
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,3334327.html?nltxx=1077785&nltdt=2006-05-10-03-05