czyżby to była nowa niemiecka specjalność ?

17.05.06, 09:35
myślałam, że to tylko mój pech, ale w rozmowach ze znajomymi okazało się że
większość ma problemy z wyegzekwowaniem należności od niemieckich zleceniodawców

czym wytłumaczyłbyś ballest takie postępowanie niemieckich przedsiębiorców ?
ja w tym widzę lansowaną przez ciebie pogardę dla Polaków,
ale jak to jest możliwe do pogodzenia z wrodzoną przecież Niemcom kryształową
uczciwością ?
    • ballest Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 09:39
      Meg nie znom faktow, przez to nie mogam za duzo na ten tymat pisac.
      Moze te Niemcy sa z Polski, moze praca nie byla tak wykonana jak sie nalezalo,
      moze macie kontakt z jakas ruska mafia operujaca w Niemczech!
      Co do pogardy, nigdy nie pogardzam Polakami tylko polskimi nacjonalistami.
      • meg_s Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 10:10
        1. to są Niemcy niemieccy aż do szpiku kości
        2. GDYBY praca była wykonana nienależycie - to należało reklamować i żądać
        poprawy - wszystko wykonane DOKŁADNIE wg tych projektów działa jak powinno
        3. nie rozumiem mechanizmu, a widzę że ty znasz się na mafii więc wytłumacz
        proszę - to taki mafioso siedzi za uchem niemieckiego biznesmanna i mu mówi
        "nie płać Polakom, nie płać Polakom" ? - bo jeśli mafia ściąga haracz od tego
        biznesmanna to jakby nie mój problem - skoro inwestuje i zamawia projekt, to
        znaczy że ma pieniądze - więc gdzie tu niby rola mafii
        • ballest Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 10:18
          Meg w Berlinie np.rzadzi dzis ruska mafia, wiec moze sie zdarzyc, ze taki
          Niemiec jest tylko snopkiem czytej narzedziem w reku tej Mafii.
          Z drugiej strony w kazdym kraju masz takich i takich, jedni co placa a inni co
          zwlekaja z zaplata.
          Sa w Niemczech Firmy co dopiero po trzecim Mahnungu, czytej upomnieniu zaplaca.
          Kedys my mysleli, ze tylko Poloki uokrodajom Niemcow a terach uech kajs czytou,
          ze Niemcy juz tysz w Polsce auto ukradli, to se nazywou globalizacja;) albo
          mozna tysz pedziec z jakims sie zadajesz takim sie stajesz ;)
          • socer-schlesier Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 10:33
            Na pewno nie należy generalizować.Ja jednak od 15 lat jeżdżę na "urlop" do Niemiec pracować i zawsze byłem wypłacany tak jak się należało.Owszem czasem z "poślizgiem" ale co do grosza.Muszę jednak powiedzieć że ostatnio potracił parę groszy gościu niesłusznie(moim zdaniem) 12 euro z sumy dosyć sporej którą u niego zarobiłrm.Niemniej tę współpracę sobie chwalę.
            Meg,a co do uczciwości Polaków tam pracujących to mam poważne wątpliwości.Takich "knifów" złodziejskich to tylko gratulować.
            • meg_s Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 11:12
              socer-schlesier napisał:
              > Takich "knifów" złodziejskich to tylko gratulować.

              masz rację - knify złodziejskie niektórzy znają, że hej - np wspomniany przeze
              mnie niemiecki zleceniodawca zastosował następujący :

              przed podpisaniem umowy zażyczył sobie oprócz oferty cenowej i terminowej -
              wstępną koncepcję "no żebym wiedział czy sobie dacie radę z tym problemem" -
              niestety zrobiłam ją za porządnie - zachciało mi się kurcze demonstracji, jak to
              Polacy potrafią porządnie "rozgryźć temat"
              po otrzymaniu oferty i koncepcji - zostawił mniej więcej 1/3 zakresu
              opracowania, te bardziej skomplikowane obiekty (obcinając oczywiście 2/3
              wyceny)- i to by było jeszcze w porządku - ryzyko towarzyszące ofertom, ale
              niedawno dowiedziałam się, że buduje pozostałe obiekty wg moich rysunków z koncepcji
          • xtrmntr Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 10:36
            ballest napisał:

            > albo
            > mozna tysz pedziec z jakims sie zadajesz takim sie stajesz

            Gdyby to byla prawda to po tylu latach konfrontacji z madrzejszymi na forum ,
            bylbys madrzejszy a tu nic
        • meg_s Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 10:23
          a teraz poważnie:

          okazuje się, że mimo zarzekania o odporności, podświadomie poddajemy się
          propagandzie
          karmiona od urodzenia w miejscu urodzenia propagandą w stylu "ooo - jak to je z
          rajchu, to to na zicher jest najlepsze", a dodatkowo na forum GW mitem
          nieskazitelnego narodu niemieckiego - poczułam się oszukana jakby podwójnie

          jedyna pociecha w moim totalnym krachu finansowym, to to że to JA mam rację a
          nie ballest ;)
          nie ma narodów bez skazy, ale również przypadków barachła nie można uogólniać na
          cały naród !!
    • grba Nic nowego, to już było 17.05.06, 11:26
      Moi drodzy, nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale naprawdę czasy się zmieniły.
      Niemcom też nie jest łatwo, tak jak było kiedyś. Dajmy na to właściciel małej
      firmy specjalizującej się w instalacjach grzewczych, przyjeżdżał na przegląd
      twojego pieca przed sezonem, przeczyszczał filtr sprężonym powietrzem i brał za
      5 min. pracy 200 DM. Dzisiaj majster ze łzami w oczach wspomina piękne czasy
      łatwych zleceń i jeszcze łatwiejszych pieniędzy... a były to epoka, kiedy
      Europa Wschodnia spała, Chiny nie liczyły się zupełnie i świat kupował
      niemiecki „hightech”, np. Dederonia brała telewizory Blaupunkta z blokadą
      zakresu, żeby Dederon zachodnioniemieckiej TV nie oglądał. A dzisiaj Niemcy
      kupują koreańskie samochody.... "ni ma leko".
      Z wesołych dawnych opowieści o niemieckich kontrahentach, przypomina mi się,
      jak kiedyś przyjechało dwóch niemieckich gentlemanów, którzy chcieli skorzystać
      z usług naszej firmy. Roztaczali przed nami cudowne obrazy współpracy i
      korzyści, jakie mieliśmy osiągnąć, malowali rajskie widoki, jak nie
      przymierzając świadkowie Jehowy. Kiedy z naszej strony padły hasła: warunki,
      umowa, harmonogram, cena i inne konkrety, panowie powiedzieli, że umowa nie
      jest konieczna, mamy robić, a co do ceny dogadamy się. Nie krępując się
      popłakaliśmy się ze śmiechu... Ech były czasy, telefonem komórkowym można było
      wtedy zabić.
      • socer-schlesier Re: Nic nowego, to już było 17.05.06, 12:24
        Świat idzie cały czas do przodu.Jeszcze długo Niemcy będą traktować Polskę za zacofany kraj aż nie przyjadą na miejsce i przekonają się że jest inaczej.
        • ballest Re: Nic nowego, to już było 17.05.06, 13:42
          Meg, dlaczego piszesz, ze ktos tu propaguje "nieskazitelne Niemcy", tu raczej
          ja staram sie prawdy dowiedziec, a ze czasami porownuje z Niemcami to tylko z
          koniecznosci, bo inaczej nie uwierzycie.
          Co do Niemiec, to dalej sa najwiekszym EKSPORTEREM na Swiecie, wiec tak zle byc
          u nas nie moze.
          Meg, zglos to w
          www.vda-architekten.de/cms/index.php?option=com_contact&Itemid=3
          Jou by mu tego nie przepusciou!
    • szwager_z_laband Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 20:26
      meg_s napisała:

      > myślałam, że to tylko mój pech, ale w rozmowach ze znajomymi okazało się że
      > większość ma problemy z wyegzekwowaniem należności od niemieckich
      zleceniodawcó
      > w
      >
      > czym wytłumaczyłbyś ballest takie postępowanie niemieckich przedsiębiorców ?
      > ja w tym widzę lansowaną przez ciebie pogardę dla Polaków,
      > ale jak to jest możliwe do pogodzenia z wrodzoną przecież Niemcom kryształową
      > uczciwością ?


      mosz prawie to lyj jak ino wlezie :))
      • ramon6 Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 22:02
        Hallo Meg,

        witam w clubie!
        To co Tobie sie teraz wydarzylo jest prawie na dniu powszechnym w Niemczech w
        tych czasach "dzikiego kapitalizmu"
        Mi sie to tesz pare razy zdazylo ze umuwione honorar niecalkowicie zostalo
        wyplacone, Na poczatku powiedzialem, niech to pieron szczeli, bo byly to sumy w
        granicach 5 - 10% z calkowitego honorar.
        Z sadem niema co sie marasic, bo czlowiek niema czasu aby sie tam caly czas
        borykac.
        Ostatnio, kiedy mi sie takie cos stalo - klijent nie chcial ostatniego rachunku
        zaplacic, poprosilem go o termin na ktorym mial mi wyjasnic dlaczego ten
        rachunek nie bedzie poprzez niego zaplacony - na ten termin wzolem dwuch mi
        znanych "asystentow" ze soba i o dziwo moj problem - tylko poprzez obecnosc
        mojich kolegow - szybko i dla mnie pomyslnie sie zakonczyl.

        Meg odradzam Tobie kategorycznie wspolpracy z takzwanymi "inwestorami" z
        Niemiec!
        Ich zarobkiem sa te sumy ktore oni architektom, inzynierom i firmom nie
        wyplacaja. Ten ich "zarobek" wynosi okolo 15 - 20% kostow budynku.
        • meg_s Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 22:25
          Hej Ramon !
          paradoksalnie, ale pocieszyłeś mnie :)
          nie cieszy mnie cudze nieszczęście, ale pociesza świadomość, że nie jestem ta
          najbardziej naiwna :D
          • szwager_z_laband Re: czyżby to była nowa niemiecka specjalność ? 17.05.06, 22:28
            Ooo! to Ty niywiysz jak to je u Hamerykonow - tam to idom na zywca:))
Pełna wersja