betelka
04.06.06, 08:40
Hiszpański sąd odrzucił w czwartek wniosek pewnego mężczyzny, który domagał
się prawa do odwiedzania psa swej byłej małżonki.
Para o imionach Elizabeth i Jose Luis (nazwisk nie ujawniono) postanowiła po
rozwodzie, że mężczyzna będzie składał u kobiety wizyty, żeby zobaczyć
wspólnego dotąd pupila - golden retrievera wabiącego się Yako.
Zgodnie z umową mężczyzna miał uprzedzać o swoich odwiedzinach. Niestety, po
tym gdy kilkakrotnie przybył niezapowiedziany, była żona odmówiła mu
kolejnych spotkań ze zwierzakiem.
W czerwcu ub.r. Jose Luis złożył wniosek do sądu, domagając się prawa do
odwiedzania psa. Wygrał, ale była żona odwołała się od wyroku do sądu wyższej
instancji. Ten w czwartkowym uzasadnieniu napisał, że "przepisy o
odwiedzinach nie są właściwe w przypadku zwierząt", a żądania byłego
właściciela uznał za "wzięte z sufitu".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3391023.html