sprawa slonsko a tolerancja

03.10.06, 11:08
Tradycje tolerancji


W przeszłości najbardziej tolerancyjne okazywały się wielonarodowe imperia
oraz
państwa o ustroju federacyjnym. W tych pierwszych mnogość ludów mówiących
różnymi językami, wyznających różne religie i reprezentujących różne kultury,
zmuszała władców do poszanowania odrębności. Historycy jako przykłady państw
tolerancyjnych wskazują Persję, Rzym i Austro-Węgry. Natomiast tolerancja w
obrębie federacji jest istotą tworzenia porozumienia opartego na wzajemnym
poszanowaniu podmiotów tworzących związek (status stanów w systemie
politycznym
USA czy kantonów w Szwajcarii).

Zakres tolerancji zmieniał się w ciągu wieków. Najwcześniej tolerancja objęła
życie religijne, kiedy to Pokój Westfalski zawarty w 1648 r. zakończył epokę
krwawych i wyniszczających wojen religijnych w Europie. Jednak pierwsza
ustawę
gwarantującą tolerancje uchwalono na kontynencie północnoamerykańskim. Był to
Toleration Act z 1649 r. uchwalony przez zgromadzenie parlamentarne stanu
Maryland i zakazujące dyskryminacji na tle religijnym. Konstytucja Stanów
Zjednoczonych Ameryki z 1787 r. stoi na straży tolerancji, a jej podstawą
jest
myśl, że ludzie są równi i wszyscy mają równe i niezbywalne prawa do
wolności,
życia w pokoju i dążenia do szczęścia. Tolerancja stała się przedmiotem
rozpraw
filozoficznych w dobie Oświecenia, jak np. w "Traktacie o tolerancji" Woltera
czy "Liście o tolerancji" Johna Locke’a.




Prawa człowieka i mniejszości


Ponad pół wieku liczy już Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona
przez
Zgromadzenie Ogólne ONZ 10 grudnia 1948 roku. Rezolucja ta wywarła znaczny
wpływ na ustawodawstwo cywilizowanych państw i rozwój międzynarodowej ochrony
praw człowieka. Deklaracja określa między innymi prawo do życia, wolności i
bezpieczeństwa osobistego, do swobodnego poruszania się i wyboru miejsca
zamieszkania, do pracy, nauki, wolności wyznania, wolności słowa i
stowarzyszania się. Jej rozwinięciem stały się uchwalone przez ONZ w 1966 r.
Pakty Praw Człowieka.

Również Wspólnota Europejska wymaga od swoich członków większej tolerancji i
okazywania jej w inny sposób niż to kiedykolwiek w historii miało miejsce.
Europejska Konwencja Praw Człowieka (z 1950 r.) oraz Karta Socjalna Wspólnoty
Europejskiej (z 1961 r.) stanowią zbiór praw gwarantujących tolerancję i
uniemożliwiających jakąkolwiek dyskryminacje na całym obszarze Unii. Do
innych,
ważnych aktów prawa europejskiego zaliczyć trzeba także europejską kartę
języków regionalnych i mniejszościowych (z 1992 r.), język jest bowiem
najistotniejszym wyróżnikiem odmienności. Dla wielu narodów stanowi
zasadniczy,
jeśli nie jedyny, aspekt ich jedności. Dziedzictwem historycznych animozji
bywa
czasami niechęć do języków, jakimi posługują się mniejszości narodowe. Naród
stanowiący w państwie większość wymaga zwykle, by mniejszości uczyły się jego
języka i posługiwały się nim załatwiając wszystkie sprawy, które wiążą się ze
sferą publiczną (wybory, sądownictwo, urzędy, itp.). Niezmiernie ważne jest i
to, że Wspólnota uznaje każdy z regionów istniejących w granicach państw za
pełnoprawny przedmiot polityki społecznej i ekonomicznej. Nie można
wykluczyć,
że kiedyś uzna je również samodzielny podmiot polityczny. Pełen regionalizm z
pewnością wzmocniłby pozycję mniejszości takich jak np. Baskowie czy Szkoci.

Ślązacy do RE: Jesteśmy dyskryminowani
PAP2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 20:42
Związek Ludności Narodowości Śląskiej - formalnie nie zarejestrowany -
poskarżył się w liście skierowanym do sekretarza generalnego Rady Europy
Terry'ego Davisa na dyskryminację Ślązaków w Polsce
W uzasadnieniu Ślązacy przywołali m.in. ciągnące się od lat bezskuteczne
próby
rejestracji Związku, wskazali na "fałszerstwa" podczas spisu powszechnego w
2002 r. i mające miejsce - ich zdaniem - piętnowanie używania gwary śląskiej.

"Pomimo że Rada Europy zaleciła Polsce prowadzenie dialogu ze Ślązakami, jak
na
razie ze strony polskiej Ślązacy słyszą tylko negację wszelkich swoich
działań
związanych z akceptacją i rozwojem swej tożsamości etnicznej i narodowej,
poszerzoną ostatnio o negację faktów historycznych" - napisali
przedstawiciele
ruchu w wystosowanym w poniedziałek liście.

"Mając na uwadze przykłady wciąż trwającej dyskryminacji (...) pozwalamy
zwrócić się o ujmowanie kwestii Ślązaków w Polsce w przyszłych ocenach
realizacji Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych" - czytamy.

Podczas spisu powszechnego w 2002 r. przynależność do narodowości śląskiej
zadeklarowało ponad 173 tys. osób. W piśmie do sekretarza Rady Europy Ślązacy
skarżą się, że dopiero w połowie spisu, po interwencji posłów Parlamentu
Europejskiego, można było deklarować narodowość śląską.

Opisują też umorzenie przez Instytut Pamięci Narodowej śledztwa dotyczącego
wywózek tysięcy Ślązaków do ZSRR. Zwracają uwagę, że prokuratura prowadzi
postępowanie w sprawie wypowiedzi jednego z sygnatariuszy poniedziałkowego
listu, który stwierdził, że po wojnie "w Polsce istniały polskie obozy
koncentracyjne". Według przedstawicieli Związku to postępowanie dowodzi chęci
fałszowania historii Ślązaków.

Wcześniej podobną skargę na występujące - ich zdaniem - praktyki
dyskryminacyjne skierowali do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego
Josepa
Borrella. Wystosowali również petycję do UNESCO, by odrzuciła polską
propozycję
zmiany nazwy byłego obozu Auschwitz, wpisanego na listę światowego
dziedzictwa
kulturowego tej organizacji, z "Obóz Koncentracyjny Auschwitz" na "Były
Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz-Birkenau". Ślązacy ze
ZLNŚ
nie chcieli, aby obóz utożsamiać tylko ze zbrodniami niemieckimi. Ich zdaniem
polska propozycja, która najprawdopodobniej zostanie zaakceptowana przez
UNESCO, "zawiera zawężenie historyczne tego miejsca tragedii tylko do okresu
zarządzania obozem w czasie II wojny światowej przez Niemcy hitlerowskie".

W lipcu tego roku katowicki sąd po raz kolejny odmówił komitetowi
założycielskiemu Związku Ludności Narodowości Śląskiej -

Stowarzyszeniu Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej
rejestracji związku pod taką nazwą. Jego działacze mówili po tym wyroku, że
naruszona została wolność stowarzyszania się i zapowiedzieli kolejną skargę
do
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Starania o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej trwają od 1996
r.,
z czego od dwóch lat pod nową, rozszerzoną nazwą. Pierwszy wniosek złożyła 10
lat temu grupa działaczy Ruchu Autonomii Śląska. Polskie sądy konsekwentnie
uznawały jednak, że rejestracja takiej organizacji wiązałaby się z uznaniem
śląskiej mniejszości narodowej i związek nie uzyskał zgody na rejestrację.

Pod koniec 2001 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że polskie
sądy
nie złamały prawa, odmawiając rejestracji związku. Wielka Izba Trybunału,
która
rozpatrywała odwołanie od tej decyzji, w lutym 2004 r. oddaliła skargę grupy
działaczy Ruchu Autonomii Śląska, chcących zarejestrować związek. Trybunał
uznał, że polskie sądy słusznie odmówiły rejestracji. Gdyby stało się
inaczej,
stowarzyszeniu przysługiwałyby należne mniejszościom przywileje wyborcze.

Rada Europy, często mylona z instytucjami Unii Europejskiej: Radą Europejską
i
Radą Unii Europejskiej, jest organizacją międzyrządową, skupiająca 46 państw
kontynentu z mającą zajmować się m.in. ochroną praw człowieka.

    • annak12 Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 13:54
      Tak mi się wydaje,że wszędzie jest yno ta tolerancja na papiyrku ...zdefiniowana.
      • socer-schlesier Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 16:13
        Jak widać "Narod Ślonski" w porównaniu z innymi jest niyskory do używania przemocy.Jeszcze niy słyszołech by ( w odróżniyniu np. do Hiszpani czy Irlandi) ktoś podłożoł bomba w walce o swoja racja.
        • ballest Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 17:02
          Mosz recht, tysz duzo Slonzokow nie wie kim som, czesc czuje sie Niemcami,
          czesc Polokami a czesc Slonzokami.
          • rita100 Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 19:56
            Kiedy pewna liczba istot połączy sie w grupę, bez względu na to, czy to będzie
            tłum ludzi, czy stado zwierząt, instynktownie dążyć będą one do poddania się
            władzy jakiegoś autorytetu.
            Potrzebny jest przywódca, ktory najczęściej odgrywa wielka rolę. Tłum bowiem,
            to stado niewolników, które nigdy nie obejdzie się bez pana.
            "Psychologia tłumu"
            Na tych zasadach opiera się swiat w tym i państwa, i ojczyzny i narody i nawet
            plemiona itd
            • oppelner_os Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 20:44
              Masz racje Rita:) Slazacy potrzebuja kogos, kto ich poprowadzi do celu.
              • rita100 Re: sprawa slonsko a tolerancja 03.10.06, 22:04
                Dziekuję Oppelner, dawno Cię nie widziałam.
                I bardzo dobrze odebrałeś tą myśl. Wszędzie musi być przywódca.
                pozdrawiam
Pełna wersja