annak12
06.10.06, 09:45
Kontrowersje wokół "Podium"
dziś
Janusz Kołcz mówi, że choć koncepcja centrum sportowego jest piękna, on marzy
raczej o hali sportowej w każdej dzielnicy, dostępnej dla młodzieży.
Gliwiczanie są zgodni: z niszczejącym stadionem XX-lecia PRL coś zrobić
trzeba. Samorząd ma pomysł: w jego miejsce ma powstać "Podium". Taką roboczą
nazwę otrzymało wielkie Centrum Widowiskowo - Sportowe, która ma powstać w
miejscu stadionu.
Obiekt mógłby pomieścić nawet 15 tys. widzów i standardem nie ustępowałaby
europejskim. Pomysł gliwickiego prezydenta poparł Zarząd Województwa Śląskiego
i rekomendował projekt Komisji Europejskiej.
Jest szansa, że centrum stanie do 2012 roku. Budzi jednak mieszane uczucia.
Dlaczego? Ponieważ - jak każdy projekt z funduszy europejskich - wymaga wkładu
własnego. A ten - wedle niektórych - mógłby zostać spożytkowany na inne
sportowe przedsięwzięcia. Ma kosztować około 53 mln euro, z czego 41 dałaby
Unia Europejska.
Dr Krzysztof Czapla, dyrektor Ośrodka Sportu Politechniki Śląskiej w
Gliwicach, równocześnie trener drugoligowej drużyny siatkarzy KŚ AZS
Politechnika Śląska Gliwice nie ma wątpliwości: "Podium" to bardzo dobry
pomysł. Ma się bowiem mieścić na terenie, który stanowi naturalną całość
wielkiego ciągu obiektów sportowo-rekreacyjnych. W jego opinii jest to sukces
miasta, że cały region właśnie tutaj mógłby oglądać wielkie imprezy - zarówno
sportowe, jak i kulturalne. A na południu kraju można tylko pomarzyć o hali na
takim poziomie.
- Uważam, że postawienie hali na 3 tysiące osób byłoby bezcelowe - to za mało
na ligę światową, a za dużo na mecze w drugiej lidze. A tu mają się odbywać
imprezy rzeczywiście wielkie - mówi Czapla.
Czapla należy do grona tych, którzy uważają, że trzeba i warto na taką
regionalną inwestycję się porwać, skoro można dostać na nią kawałek unijnego
tortu.
Entuzjaści twierdzą również, że takiego położenia mogą zazdrościć planowanemu
"Podium" inne obiekty w kraju. W sąsiedztwie węzła autostrad, obwodnicy i
DTŚ-ki - która ma być gotowa za cztery lata. A do tego na wyciągnięcie ręki od
centrum. Z parkingami, hotelem, gastronomią, odnową biologiczną itp.
Działacze związani ze sportem szkolnym podkreślają, że sama koncepcja "Podium"
jest bardzo ciekawa i byłaby piękną wizytówką miasta. Stawiają jednak pytanie:
czy na miarę potrzeb i obecnych warunków, kiedy hal szkolnych, pomimo
planowanych inwestycji, wciąż by się przydało więcej? Janusz Kołcz, prezes
Gliwickiego Towarzystwa Koszykówki nie wahał się wyrazić swoich wątpliwości
głośno.
- W mieście potrzebnych jest kilka hal przyszkolnych, w podstawówkach. Od lat
dobijam się o taką na Zatorzu. Gliwice nie są wielkim potentatem sportowym.
Myślę, że lepsze byłoby najpierw zabezpieczenie sytuacji w sporcie szkolnym -
podkreśla nasz rozmówca.
Tymczasem, jak zapewniają władze samorządowe, "Podium" ma być tak
zaprojektowane, aby na co dzień służyć mieszkańcom i na takie m.in. potrzeby
odpowiadać. Nie ma być obiektem wyłącznie na wyjątkowe okazje. - "Podium"
zostało tak pomyślane, aby spełniać różne funkcje - w zależności od potrzeb.
Uwzględniono również powstanie w jego ramach mniejszej hali z pełnym zapleczem
szatniowo-sanitarnym, na około 1000 miejsc. Mogłyby być w niej prowadzone
codzienne zajęcia sportowe - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego
magistratu.
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/654949.html
No,wizytówka miasta byłaby niezła,ale czy to nietylko "kiełbasa
przedwyborcza"!Tak odległe plany,teraz coraz częściej nagłaśniane