galeria nawiedzonych

06.10.06, 21:05

Czarna lista o. Rydzyka


Ojciec Tadeusz Rydzyk
Fot. Krzysztof Szatkowski / AG




Jacek Hołub, Toruń 10-12-2005, ostatnia aktualizacja 10-12-2005 10:51

Radio Maryja ogłosi czarną listę dziennikarzy szkalujących rozgłośnię i o.
Rydzyka. - Ja przebaczam, ale trzeba mówić: uwaga na kłamców! - stwierdził
toruński redemptorysta. - Będziemy podawali nazwiska w specjalnych wiadomościach.

Plan ogłaszania "salonu kłamców" - bo tak o. Rydzyk nazwał swoją listę -
duchowny przedstawił podczas audycji Radia Maryja w czwartek przed północą.
Znajdą się na niej dziennikarze, którzy piszą artykuły na temat toruńskiej
rozgłośni i jej dyrektora. Stacja prowadzi permanentny monitoring - w środę
podczas mszy z okazji 14. urodzin rozgłośni na ołtarzu złożono ok. 20 tys.
artykułów rzekomo szkalujących RM.

- Zamówiliśmy w pewnej firmie wycinki - wyjaśnił o. Rydzyk. - Przychodzą do
nas artykuły, teksty różne na temat Radia Maryja, cokolwiek jest w większych
pismach.

Wczoraj od duchownego dostało się tygodnikowi "Wprost" - za tekst "Prymas
Rydzyk" - i dziennikowi "Fakt" za artykuł o domu wypoczynkowym o. Rydzyka.
Jacy dziennikarze mogą znaleźć się na czarnej liście? Redemptorysta
wielokrotnie krytykował m.in. publikacje "Gazety Wyborczej", programy TVN i
telewizji publicznej. Wczoraj wymienił też Katolicką Agencję Informacyjną. -
Zaszczyca nas systematycznie kłamstwami - stwierdził.

- Będziemy podawali nazwiska w specjalnych wiadomościach. Wszystkich kłamców
np. w ciągu tygodnia, a później będziemy podawali taki zbiór z całego tygodnia
- oznajmił duchowny.

O. Rydzyk odniósł się też do apeli wzywających go do rozliczenia się ze
zbiórki pieniędzy i świadectw udziałowych Powszechnego Programu Prywatyzacji
na wykupienie Stoczni Gdańskiej. Radio Maryja przeprowadziło ją w 1997 r.,
jednak nie kupiło Stoczni i nie rozliczyło się publicznie z tej akcji (podczas
zebrania kapituły generalnej zakonu redemptorystów w 2002 r. szef RM miał
powiedzieć, że pieniądze były zwracane tym, którzy przedstawili dowód wpłaty).

- Trudno się usprawiedliwiać, bo usprawiedliwia się winny - oświadczył. -
Ludzie widzą. Jeżeli jest coś nie na miejscu: zamknijcie mnie. Dlaczego mi nie
wytoczycie procesu, tylko ciągłe pomówienia?

Redemptorysta powiedział, że nigdy nic nie ukradł i nigdy nie kłamie. - A
ludzie nie muszą mi wierzyć! - stwierdził. - Ja mam sąd ostateczny, na którym
chcę dobrze wyjść.

Zdaniem o. Rydzyka ataki na Radio są elementem walki z Kościołem. - Ale nam,
katolikom, nie przystoi mieć niechęć do ludzi, którzy są w błędzie i nawet
występują przeciwko nam - wskazał. - Pomyślmy, co Chrystus uczyniłby na naszym
miejscu. Przecież to jego mamy naśladować.
    • hanys_hans Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:06
      nonsensopedia.wikia.com/wiki/S%C5%82uchacze_Radia_Maryja
      • annak12 Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:36

        10 przykazań Ojca Rydzyka


        Jam jest Ojciec Dyrektor Rydzyk twój, który cię wywiódł na plagi egipskie, w
        radio głupoli:

        1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
        2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
        3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
        4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją.
        5. Nie zagłuszaj.
        6. Nie cudzosłysz.
        7. Nie przestrajaj.
        8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.
        9. Nie pożądaj Maybacha Dyrektora swego.
        10. Ani żadnej kasy, która Jego jest.

        Będziesz wspierał Ojca Dyrektora z całego serca swego, z całej duszy swojej, z
        całej renty swojej i ze wszystkich sił swoich, a Rozgłośnię Jego jak siebie samego.
        • hanys_hans Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 22:23
          annak12 napisała:

          >
          > 10 przykazań Ojca Rydzyka
          >
          >
          > Jam jest Ojciec Dyrektor Rydzyk twój, który cię wywiódł na plagi egipskie, w
          > radio głupoli:
          >
          > 1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
          > 2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
          > 3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
          > 4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją.
          > 5. Nie zagłuszaj.
          > 6. Nie cudzosłysz.
          > 7. Nie przestrajaj.....


          dziadostwo.blox.pl/resource/rydzyk3.jpg
          • sloneczko1 Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 22:38
            Dlaczego dzięcioła nie boli głowa, nietypowe metody leczenia czkawki za pomocą
            masażu pewnej części ciała, rozważania nad apetytem komarów na ser i żuków na
            łajno - to tematy, których zgłębianiu poświęcili się laureaci tegorocznych
            nagród Anty-Nobla.
            Uroczystość odbyła się w czwartkowy wieczór na prestiżowym Uniwersytecie
            Harvarda z udziałem "prawdziwych" noblistów. Jury nagrody Ig Nobel (po
            angielsku wymawia się "ignoble", czyli niegodny) przyznaje je osobom, które
            dokonały czegoś "zmuszającego ludzi najpierw do śmiechu, a potem do myślenia",
            za odkrycia, które "nie mogą lub nie powinny być powtarzane".

            Pokojowego Ig Nobla przyznano Howardowi Stapletonowi z Merthyr Tydfil w Walii,
            wynalazcy elektromechanicznego odstraszacza nastolatków. Urządzenie wytwarza
            denerwujący nastolatków dźwięk, zbyt wysoki, by słyszeli do dorośli. Niestety,
            technologia ta pozwoliła później opracować młodzieżowe dzwonki do telefonów,
            których nie słyszą nauczyciele. Choroba członka rodziny nie pozwoliła
            laureatowi odebrać nagrody osobiście.REKLAMA Czytaj dalej


            Przeraźliwe dźwięki przyniosły sławę również nagrodzonym w dziedzinie akustyki
            Randolphowi Blake z Vanderbilt University, Jamesowi Hillenbrandowi z Western
            Michigan University i D. Lynnowi Halpernowi z samego Harvardu. Wszyscy trzej
            dociekali, dlaczego tak nie lubimy, gdy ktoś drapie paznokciami tablicę.
            Halpern i Blake przybyli odebrać nagrodę.

            Medyczny Ig Nobel przypadł Francisowi M. Fesmire z University of Tennessee za
            opublikowany na łamach "Emergency Medicine" (z 8 sierpnia 1988) opis
            przypadku: "Zakończenie uporczywej czkawki dzięki masowaniu odbytu palcem".
            Pionierska praca Fesmire'a zainspirowała Majeda Odeha, Harry'ego Bassana i Arie
            Olivena z izraelskiego centrum medycznego Bnai Zion w Hajfie do opublikowania w
            dwa lata później opisu podobnego przypadku - pod takim samym tytułem, ale w
            piśmie "Journal of Internal Medicine". Odeh i Oliven pogłębili swoje rozważania
            w roku 1993, na łamach "Archives of Olaryngology-Head and Neck Surgery".
            Francis Fesmire przybył odebrać nagrodę.

            W dziedzinie fizyki nagrodzono Basile'a Audoly i Sebastiena Neukircha z
            Universite Pierre et Marie Curie w Paryżu - za opublikowane na łamach "Physical
            Review Letters" (26 sierpnia 2005) dociekania, dlaczego podczas zginania
            suchego spaghetti zwykle łamie się ono na kilka kawałków, zamiast pękać w
            połowie. Obaj autorzy przybyli na uroczystość.

            Choć Hiszpania nie słynie z serów, to właśnie tamtejsi naukowcy walnie
            przyczynili się do rozwoju serowarstwa, otrzymując Ig Nobla w dziedzinie
            chemii. Antonio Mulet, Jose Javier Benedito i Jose Bon z uniwersytetu w
            Walencji oraz Carmen Rossello z uniwersytetu w Palma de Mallorca badali "wpływ
            temperatury na prędkość rozchodzenia się ultradźwięków w serze cheddar"
            (Journal of Food Science, nr 6/1999). Autorzy przysłali wystąpienie na taśmie
            wideo.

            Podobnie jak w przypadku prawdziwego Nobla, tegoroczna nagroda w dziedzinie
            biologii ma wiele wspólnego z nagrodą z chemii. Bart Knols oraz Ruurd de Jong z
            uniwersytetu w Wageningen (Holandia) wykazali, że zapach sera limburskiego
            przyciąga roznoszące malarię komary równie skutecznie, jak zapach ludzkich
            stóp. By to wykazać, obserwowano zachowanie samic komarów Anopheles gambiae
            oraz elektrofizjologiczne reakcje ich mózgów. Nagrodę przyjął Bart Knols.

            W dziedzinie literatury Ig Nobla odebrał Daniel Oppenheimer z Princeton
            University - za raport o nadużywaniu długich słów (Applied Cognitive
            Psychology, 2 marca 2006). Według Oppenheimera im bardziej zawiły styl i
            niezrozumiałe słownictwo (a także im mniej czytelna czcionka), tym mniej
            inteligentny wydaje się czytelnikowi autor.

            Wobec rosnącej popularności fotografii cyfrowej nie sposób przecenić pracy
            australijskich naukowców Nica Svernsona oraz Piersa Barnesa, którzy obliczyli,
            ile zdjęć trzeba zrobić, aby mieć niemal absolutną pewność, że nikt na zdjęciu
            grupowym nie ma zamkniętych oczu. W dobrym oświetleniu dla grup poniżej 20 osób
            trzeba liczbę portretowanych podzielić przez trzy, w złym - przez dwa.
            Niestety, w grupach powyżej 50 osób niemal zawsze ktoś właśnie mruga. Autorzy
            odebrali Ig Nobla w dziedzinie matematyki

            Natomiast Ig Nobla z dietetyki zdobyli Wasmia Al-Houty oraz Faten Al-Mussalam z
            Kuwejtu - za badania nad tym, jakiego rodzaju łajno najbardziej smakuje
            miejscowym żukom (Scarabaeus cristatus). Soczysty koński nawóz wydaje im się
            smaczniejszy niż owczy, a tym bardziej wielbłądzi. Tylko w ostateczności żuki
            sięgają po odchody psów lub lisów. Faten Al-Mussalam odebrał nagrodę osobiście.

            Ból głowy to jedna z najczęstszych dolegliwości, zatruwająca życie milionów. Ig
            Nobla w dziedzinie ornitologii przyznano za próbę wyjaśnienia, dlaczego bóle
            głowy nie trapią narażonych na wstrząsy i hałas dzięciołów. Nagrodę odebrał
            Ivan R. Schwab z University of California w Davis. Niestety, drugiemu autorowi-
            Philipowi R. A. Mayowi z University of California w Los Angeles zaszczyt
            przypadł pośmiertnie.

            Jak dotąd jedynym polskim laureatem Ig Nobla (z roku 2001) jest ekonomista -
            Wojciech Kopczuk (University of British Columbia). Wraz z Joelem Slemrodem
            (University of Michigan Business School) odkrył statystyczny związek pomiędzy
            śmiertelnością a zobowiązaniami wobec fiskusa. Ludzie są w stanie "przesunąć"
            termin swego zgonu, jeśli mają nadzieję, że na skutek zmian legislacyjnych
            wypadnie im zapłacić niższe podatki.

            Istnieje wiele opinii na temat tego, czym są Ig Noble. W każdym razie sami
            laureaci nie uważają ich za nagrody honorujące najgłupsze dokonania naukowe, a
            wielu z nich na własny koszt przybywa na uroczystość i bierze udział we
            wspólnej zabawie. Licznie przybywają na imprezę także "prawdziwi" nobliści,
            którzy wręczają nagrody "ignoblistom" oraz biorą udział w uroczystościach.

            W programie przewidziano m.in. wykłady metodą 24/7 - wykładowca ma 24 sekundy
            na przedstawienie swojego tematu, po czym powinien streścić całość w 7
            zrozumiałych dla wszystkich słowach. W tym roku z wykładem pojawił się m.in.
            wybitny matematyk Benoit Mandelbrot oraz dwaj nobliści. Przedstawiono
            również "naukową" mini-operę pod tytułem "Inercja napędza świat".
            wiadomosci.onet.pl/1414397,16,item.html
            • ballest Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 22:48
              "Jak dotąd jedynym polskim laureatem Ig Nobla (z roku 2001) jest ekonomista -
              Wojciech Kopczuk (University of British Columbia). Wraz z Joelem Slemrodem
              (University of Michigan Business School) odkrył statystyczny związek pomiędzy
              śmiertelnością a zobowiązaniami wobec fiskusa. Ludzie są w stanie "przesunąć"
              termin swego zgonu, jeśli mają nadzieję, że na skutek zmian legislacyjnych
              wypadnie im zapłacić niższe podatki."

              ;))))))))))
      • annak12 Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:42

        Rydzynek Bambo

        Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
        czarną sukienkę ma ten koleżka.
        Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
        kto godny chwały a kto wręcz kija.
        Leje na serce miód swoim gościom
        do adwersarzy zionie miłością.
        Żyda, Masona czuje z daleka
        wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
        Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
        Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
        Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
        to on rozkręca nową kampanię.
        Życiński prosi: "weĄ - odpuść sobie",
        a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
        Rząd go popiera, prezydent chwali
        Lepper z Giertychem pokłony wali.
        Czuje się bosko jak w siódmym niebie
        do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
        A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
        armię beretów mobilizuje.
        Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
        - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
        Mohery wielbią swego pasterza
        dla nich ważniejszy jest od Papieża!
        • hanys_hans Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:46
          fitness-cafe.net/forum/fora/forum-ogolne/pogaduszki-przy-kawie-11

          grozna sekta rydzyko-katolicy dla biednych i naiwnych

          Sekta rydzyko-katolicka znana jest prawie na całym świecie. Nic dziwnego, skoro
          należą do niej bracia Kaczynscy.

          Nie oznacza to, że sekta cieszy się sympatią. Przeciwnie, wiele rządów i
          organizacji społecznych uważa Kościół rydzyko-katolicki za jedną z najbardziej
          niebezpiecznych grup pseudoreligijnych. Tym ostrożniej powinniśmy przypatrywać
          się rydzyko-katolikom w naszym kraju. Bo choć sekcie tej odmówiono rejestracji
          działalności w Polsce, to jej członkowie sprytnie omijają zakazy, udając, że
          prowadzą akcję charytatywną.

          - rydzyko-katolicy stanowia poważne zagrożenie, ponieważ prezentuja się jako
          ruch łączący cenione przez współczesnych ludzi idee religijne oraz naukowe.
          Tymczasem doktryna rydzyko-katolicka nie ma nic wspólnego z religią - powiedział
          dr filoz. R. Wrobel. Rydzyko-katolikom zarzuca się również pranie mózgu oraz
          stosowanie psychicznego i fizycznego przymusu, a kierującym sektą – że dążą
          jedynie do powiększenia swojego bogactwa.

          Sekta polityczna

          Rydzyko-katolicy to przede wszystkim sekta polityczna, mająca aspiracje do
          wpływania na cała Polske a nawet na caly świat. Według członków grupy, rządy są
          „politycznymi marionetkami” prawdziwych władców, którzy poprzez szantaż i
          przekupstwo uzyskali daleko sięgającą kontrolę nad władzą wykonawczą i
          ustawodawczą. Rydzyko-katolicy próbuja porównać system demokratyczny z systemami
          totalitarnymi i zdemaskować go jako wewnętrznie skorumpowany.

          Z racji takich poglądów i ich konsekwencji rydzyko-katolicy sa zakazani w wielu
          krajach, choć nie w Polsce. Główna siedziba tej organizacji znajduje się bowiem
          w Toruniu. Aby znieść zakaz w innych krajach, sekta powołuje się na prawa
          człowieka, w tym na prawo do wolności religijnej. Czy jednak mamy do czynienia z
          religią czy z magią?

          Magiczna pseudoreligijność

          W pewnym sensie jest ona religią, lecz w silnie zwulgaryzowanej, magicznej
          formie. Wielu religioznawców ma nawet problem z odpowiednią klasyfikacją tego
          ruchu, ograniczając się do stwierdzenia, że jest „nowym ruchem religijnym”.

          Pewne jest jedno, Kościół rydzyko-katolicki nie pretenduje do miana religii
          objawionej, bo wyrósł z systemu psychoterrorystycznego opracowanego przez
          Tadeusza Rydzyka, mowce ludowego, pisarza antysemickich kazan i pracza mozgow.
          Wiadome przy tym, że Rydzyk uczestniczył w ruchu magicznym, którego głównym
          rytuałem była „msza” rytu rzymskiego napisana specjalnie przez założyciela tego
          nurtu kardynala Ratzingera, znanego nie tylko z rytuałów religijnych, ale
          również narkomanii i niepohamowanych orgii. W doktrynie rydzyko-katolikow –
          wzorem „prac” Rydzyka – są więc odwołania do faszyzmu, antysemityzmu,
          nacjonalizmu, ale też do chrześcijaństwa. W logo Kościoła rydzyko-katolickiego
          umieszczony jest nawet symbol krzyża, choć myliłby się ten, kto uważa, że
          rydzyko-katolicy mają cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem.

          Zresztą Kościół rydzyko-katolicki na początku wcale kościołem nie był. Zaczęło
          się od powołania stowarzyszenia użyteczności publicznej. Dopiero później
          organizacja przyjęła formę sekty religijnej. Dlaczego? Bo jako „kościół”
          organizacja mogła uniknąć procesów o nadużycia finansowe...

          „Róbta kasę”

          - Argumentem przemawiającym za tym, że ta właśnie grupa jest sektą, jest
          skierowanie jej działalności nie do tych, którzy są najbardziej potrzebujący,
          ale do bogatych i bardzo bogatych - mówi ks. dr Zbigniew Gaczynek, duszpasterz
          akademicki. Jedną z fundamentalnych zasad Rydzyka jest bowiem robienie
          pieniędzy, poprzez wykorzystywanie innych ludzi, bez przebierania w środkach. Za
          malwersacje finansowe założycielowi ruchu groził nawet proces sądowy. Jednak
          guru najpierw ukrywał się przed prokuratura, a potem… przekupil ja.

          Rydzyko-katolicyzm został więc wymyślona jako swoista nauka dla biedakow. Jej
          przywódcy przyciągają do siebie ludzi, organizują dla nich zloty i pielgrzymki,
          z których czerpia olbrzymie pieniadze. Adepci rydzyko-katolicyzmu wierzą, że
          wpłata na radio maryja i publiczna zbiorka pieniedzy prowadzona przez członków
          tego ruchu uwolni ich od wszelkich stresów, lęków, uprzedzeń. Rydzyko-katolicy
          obiecują poprawę inteligencji, pamięci, wzrost pewności siebie, ogólnie mówiąc –
          całkowitą przemianę osobowości.

          Zniekształcenie chrześcijaństwa

          Kościół rydzyko-katolicki nie uważa Jezusa Chrystusa za Boga i Zbawiciela i
          zastepuja go kultem wodza-rydzyka z Maryja na ramieniu. Jest On raczej „wielkim
          nauczycielem”, który poszukiwał takiej mądrości, jaka zawarta jest – oczywiście
          w sposób bardziej doskonały - w nauczaniu rydzyko-katolicyzmu. Sam Rydzyk
          twierdził, że Chrystus był „nosicielem informacji”.

          Rydzyko-katolicy głoszą, że człowiek jest zasadniczo zly, ze sklonnosciami do
          homoseksualizmu i do bycia Zydem. Głosi, że nikt nie może zamiast człowieka
          umrzeć za jego grzechy - ze trzeba go rzaczej wyrzucic z Polski albo wyslac na
          Madagaskar. Zresztą mówienie o grzechu i pokucie uznał za podłość godną
          wszelkiej krytyki. Zbawienie rydzyko-katolicy upatrują w calkowitej kontroli nad
          zyciem spolecznym, politycznym i osobistym i wchodza z gumiakami do lozek.
          Człowiek przechodzi różne stadia rozwoju, od bezboznika, poprzez bycie
          człowiekiem, aż do stania się rydzyko-katolikiem i moherowym beretem. Zbawić
          się, to znaczy uwolnić się zarówno od Unii Europejskiej, jak i rodzimych semitow.

          Rydzyk przekracza ramy monoteizmu, wybierając czasem politeizm - uwaza sie sam
          za boga. Odrzuca autorytet Biblii, bo uważa, że czerpie ona swoją genezę z
          innych religii, np judaizmu. Dlatego traktowanie Chrystusa jako Boga uznawał za
          rodzaj choroby umysłowej.

          Rydzyko-katolicy atakują

          Organizacja, która została uznana za groźną sektę (między innymi 5 lat temu
          przez prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego), chce uzyskać w naszym kraju
          wpływy wśród biznesmenów i finansistów. Rydzyko-katolicy rozpoczęli w Polsce
          agitację 5 maja. Do Warszawy na spotkanie zaprosili media, aby poinformować o
          swojej działalności. Zastanawiający jest fakt, że na pytania, gdzie będą
          otwierać środki i kto ich wspiera, odpowiadali niechętnie. Nie jest przecież
          tajemnicą, że Kościół rydzyko-katolicki stał się mocny dzięki wsparciu
          wpływowych ludzi i jeżeli mają już w Polsce zwolenników, na pewno zbyt wcześnie
          nie chcieliby ich „spalić”.

          Sekta nie zaniedbała jednak próby poprawy swojego image'u. W centrum większych
          miast w Polsce jej wolontariusze postawili czarne namioty. Rozdawali broszury, w
          których ujawniali, jak sobie radzić z chorobami, kłopotami wszelkiego rodzaju,
          jak zrobić pieniądze na radio maryja itd. Wszystkie ulotki napisał Rydzyk.

          Wolontariusze to starzy ludzie, którzy dobrze mówią jezykiem rydzykowym, trochę
          po polsku. Pochodzą z wiosek i malych miasteczek. Tam rydzyko-katolicyzm jest
          zarejestrowany jako oficjalne wyznanie.

          Rydzyko-katolicy najpierw chcą pozyskać członków w Polsce, później będą myśleć o
          rejestracji w odpowiednim dla nich momencie. Pierwsze próby zadomowienia się nad
          Wisłą podjęli już w 1991 roku, jednak barierę stanowiła sytuacja ekonomiczna
          kraju. Koszty audycji radiowych i telewizyjnych oferowanych przez sekte były
          bowiem tak wysokie, że do niedawna przekraczały możliwości finansowe nawet
          zamożnych obywateli Polski.

          – Wygląda na to, że obecnie sytuacja ekonomiczna poprawiła się na, tyle, że
          Polska została uznana przez rydzyko-katolikow za kolejny dochodowy rynek. Obawy
          przed rydzyko-katolicka indoktrynacją są więc jak najbardziej uzasadnione -
          powiedział dr filoz. R. Ptaszkowski.
      • annak12 Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:45
        -Jakie jest najbardziej "trujące" z grzybowych dań?
        -Rydz w telewizji TRWAM!
        ;)
      • annak12 Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 21:50

        Kącik grzybiarza


        Rydzyk jadowity (gatunek chroniony)

        Grzyb pasożytniczy z rodziny "non veritas", silnie trujący zawierający min.
        olbrzymie ilości jadu antisemitae i trujące alkaloidy z licznych grup nazi,
        których działanie objawia się martwicą mózgu. Co gorsza nie prowadzi to do
        zgonu, ale do przemiany w bezwolne, moherowe zombie.

        Występowanie: niedawno endemiczne k. Torunia, dzisiaj rozprzestrzeniony po całej
        Polsce. Najnowsze badania wykazały, iż; do jego rozprzestrzenienia przyczyniają
        się kaczory jednojajowe. Ze względu na niepozorną powierzchowność i sympatyczny
        ciepły głos często mylony z uczciwymi i nieszkodliwymi okazami. Ponieważ jest on
        objęty ochroną jakiekolwiek szkodzenie populacji tego grzyba zostanie
        powszechnie uznane jako szkodzenie całemu ekosystemowi polskiemu i (prawie)
        sprawiedliwie zostanie osądzone.
        • hanys_hans Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 22:01
          rydzyk.tutaj.be/
          • hanys_hans Re: galeria nawiedzonych 06.10.06, 22:12
            www.sobczak.art.pl/galerie/7/duze/rydz.jpg
    • szwager_z_laband Re: galeria nawiedzonych 15.10.06, 10:23
      www.youtube.com/watch?v=NWllc4FT13Y&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=ZzRTKI80J-s&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=qzXiip7Mc3U&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=rqQP5alhTcI&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=xSMHTCbu9v0&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=hCuSqFu9rkY&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=Kx_RF8Y-2LU&mode=related&search=
      • szwager_z_laband to juz wouo o pomsta do ... 28.10.06, 13:09
        Kierownik kolonii będzie reformował stocznie
        Mikołaj Chrzan, Gdańsk2006-10-28, ostatnia aktualizacja 2006-10-27 20:55
        Mariusz Olchowik, najbliższy współpracownik prałata Jankowskiego, zajmuje się
        restrukturyzacją polskich stoczni. Dostał tę pracę, choć nie skończył studiów,
        a jego najpoważniejsze doświadczenie zawodowe to stanowisko kierownika kolonii

        fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
        Nikt nie wie,jak to się stało,że Olchowik mianujący się fanatycznym
        zwolennikiem ks. Jankowskiego został nagle specjalistą od stoczni. Na zdjęciu:
        idą razem na konferencję prasową,by ujawnić agentów SB donoszących na
        prałata,wrzesień 2006- Od trzech miesięcy pracuję w biurze restrukturyzacji
        Korporacji Polskie Stocznie w Warszawie - przyznaje 25-letni Mariusz Olchowik,
        założyciel i prezes fundacji Instytut im. ks. Henryka Jankowskiego. - Jestem
        pełnomocnikiem zarządu do spraw tworzenia oddziałów KPS w Gdańsku i Szczecinie.
        Zajmowałem się także przygotowaniami programu restrukturyzacji stoczni, który
        wysyłaliśmy do Komisji Europejskiej w Brukseli. Roboty było tyle, że siedziałem
        w biurze od rana do wieczora.

        Jeśli wpływ Olchowika na program restrukturyzacji był tak wielki, jak on sam
        utrzymuje, to świeży pracownik Korporacji został wrzucony na głęboką wodę. Bo
        akceptacja tego programu przez UE to być albo nie być polskich stoczni.

        KPS to spółka-córka państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu. Gdy powstawała w 2004
        r., miała być centralą holdingu zrzeszającego wszystkie polskie stocznie. PiS z
        koncepcji konsolidacji zrezygnował, ale Korporacja dalej działa. Teraz - z
        kapitałem ok. 290 mln zł - ma pomagać stoczniom m.in. w zdobywaniu pieniędzy na
        produkcję statków.

        Jak Olchowik trafił do korporacji? - Rozsyłałem swoje CV do różnych firm. Jedną
        z nich była Agencja Rozwoju Przemysłu. No i tam chyba prezes ARP uznał, że
        warto mnie zatrudnić w Korporacji. Od dzieciństwa marzyła mi się praca przy
        stoczniach.

        Co znalazło się w CV Olchowika?

        Kilka zdań o współpracy z ojcami pijarami i prowadzoną przez nich fundacją Krąg
        Przyjaciół Dziecka. - Byłem tam sekretarzem, organizowałem różne kursy, a przez
        jedne wakacje byłem nawet kierownikiem ośrodka kolonijnego - wylicza.

        Informacje o wykształceniu - sześć lat temu zaczął studiować prawo na KUL,
        potem przeniósł się na Uniwersytet Warszawski. Studiów nie skończył. - Miałem
        urlop dziekański, napisanie pracy magisterskiej i obrona zajmie mi jeszcze
        jakiś rok - mówi. Jednak w CV pochwalił się, że zaczął już studia podyplomowe -
        w utworzonej przez o. Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i
        Medialnej w Toruniu.

        Paweł Brzezicki, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, nie potrafi sobie
        przypomnieć, czy rekomendował Olchowika do KPS.

        Tego, jak Olchowik dostał etat, nie wie też jego szef - wiceprezes KPS Jerzy
        Konopka (aktualnie spółka nie ma prezesa): - Nie przypominam sobie dokładnie.
        Może dawaliśmy jakieś ogłoszenie do prasy?

        Choć cała Korporacja zatrudnia kilkanaście osób, Konopka nie wie nawet, na
        jakim stanowisku pracuje Olchowik. - Zajmuje się chyba jakimiś organizacyjnymi
        rzeczami - spekuluje i zapewnia: - Ale nie jest na stanowisku kierowniczym.

        Według pracowników KPS w zdobyciu etatu Olchowikowi pomogły znajomości: -
        Żyjemy w takich czasach, że w państwowych firmach trudno o lepsze referencje
        niż bycie studentem ks. Rydzyka czy współpraca z księdzem Jankowskim - mówią,
        prosząc o zachowanie anonimowości.

        Olchowik nie ukrywa zażyłości z prałatem Jankowskim: - Jestem z nim związany
        już od czasów liceum - przyznaje. - Można to nazwać rodzajem fanatyzmu wobec
        legendarnego kapelana "Solidarności". Kiedy chodziłem do liceum, dojeżdżałem co
        niedzielę z Białegostoku do Gdańska, by nie stracić żadnego z kazań księdza
        prałata.

        Pod koniec 2005 r. wspólnie z prałatem zawiązali fundację, która ma zajmować
        się dokumentowaniem najnowszej historii Polski i udziału Kościoła w upadku
        komunizmu. Gdy prałat leżał w szpitalu w związku z ciężkim atakiem cukrzycy, to
        Olchowik informował media o jego zdrowiu. Atakował też arcybiskupa Tadeusza
        Gocłowskiego, gdy ten krytykował ks. Jankowskiego za działalność komercyjną.
        Wkrótce fundacja ma wydać serię monet z wizerunkami 13 kapelanów "Solidarności".

        Olchowik nie chciał powiedzieć, ile dokładnie zarabia w KPS, twierdzi, że na
        poziomie średniej krajowej (czyli ok. 2,6 tys. zł brutto). - Łączenie
        działalności w fundacji z etatem w korporacji nie sprawia mi najmniejszych
        trudności - zapewnia.
        • hanys_hans Re: to juz wouo o pomsta do ... 31.01.07, 09:36
          www.1restaurants.de/b.htm
          • hanys_hans Re: to juz wouo o pomsta do ... 12.02.07, 20:45
            www.tutaj.be/
            • hanys_hans Re: to juz wouo o pomsta do ... 12.02.07, 20:54

              Szpital imienia ojca Rydzyka
              Michał Stangret

              Dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk jest poważnym kandydatem na patrona
              szpitala w Łańcucie. Do tej pory takie zaszczyty za życia spotkały tylko jednego
              Polaka - Jana Pawła II

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3261104.html
              • hanys_hans Re: to juz wouo o pomsta do ... 12.02.07, 20:57
                www.ojciec-dyrektor.de/0000000/nasz_dziennik.gif
              • annak12 Re: to juz wouo o pomsta do ... 12.02.07, 20:58
                > Dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk jest poważnym kandydatem na patron
                > a
                > szpitala w Łańcucie.

                Liczą na cud ,co ich z długów uzdrowi.:(
                • ballest Re: to juz wouo o pomsta do ... 12.02.07, 22:07
                  uon go yno poblogoslawi.
    • szwager_z_laband Re: galeria nawiedzonych 10.11.06, 19:57
      javascript:pop(%22serwisy.gazeta.pl/wideo/44,76004,3729530.html%
      22,790,520)
      • szwager_z_laband a co na to sw Kazimierz? 18.03.07, 10:51



        Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma
        zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z
        nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić
        do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o
        wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności
        kapłańskiej.

        O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań
        terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem
        się". "W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec
        położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że
        otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do
        Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie
        dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób" – relacjonowała w Internecie
        jedna ze skrzywdzonych dziewcząt.


        Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych
        przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski
        prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz
        jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa
        duchowego i prowadzenia spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi
        godzinami. Mimo to, potajemnie utrzymywał kontakty z charyzmatyczną przełożoną
        s. Jadwigą Ligocką. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił
        parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.


        O tym, że na terenie klasztoru betonek w Kazimierzu może dochodzić do
        molestowania, pisał już kilka dni temu dodatek do "Gazety Wyborczej" - "Wysokie
        Obcasy". Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman
        wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych,
        franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji
        ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o
        wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania
        czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.

        Więcej w jutrzejszym numerze tygodnika „Wprost"

    • szwager_z_laband psztyk i do rozanca 28.04.07, 19:20
      bi.gazeta.pl/im/4/4091/m4091334.mp3
      • szwager_z_laband ps 28.04.07, 19:22
        bi.gazeta.pl/im/3/4088/m4088063.mp3
Inne wątki na temat:
Pełna wersja