je to dobry pomys?

26.10.06, 12:13
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/661759.html
Platforma z autonomistami i ludowcami, PiS z Ligą i Samoobroną czyli...
blokiem w rywala
wczoraj
W wyborach do Sejmiku Województwa Śląskiego największe partie polityczne
zblokowały swoje listy wyborcze. Dzięki temu, przy dobrym wyniku, mogą one
zyskać nawet do 10 procent mandatów więcej w parlamencie naszego regionu.

W przeciwieństwie do wyborów municypalnych, wybory do sejmików mają
charakter czysto polityczny. Dlatego największe partie utworzyły bloki
wyborcze, bo w ten sposób chcą zwiększyć swoje szanse na objęcie władzy w
województwie śląskim.

Platforma Obywatelska, które w powszechnej świadomości jest faworytem
zbliżających się wyborów, stworzyła na szczeblu regionu blok wspólnie z
Polskim Stronnictwem Ludowym oraz Ruchem Autonomii Śląska. Taka egzotyczna
koalicja nie ma żadnego wspólnego pnia ideologicznego, ale jest sprytnym
zabiegiem marketingowym, bo każdy z jej uczestników może na niej tylko
zyskać. PO jest bowiem partią, która na wsi nie ma żadnego zaplecza
wyborczego, a dzięki zblokowaniu swoich list z PSL pośrednio sięgnie po głosy
mieszkańców terenów wiejskich.

Platforma zyska też na zblokowaniu list z Ruchem Autonomii Śląska. Ta
ostatnia organizacja, samodzielnie, miałaby bardzo niewielkie szanse na
przekroczenie 5-procentowego progu wyborczego. Wspólnie jednak z Platformą ma
szansę na zdobycie 2-3 mandatów, bo może liczyć na poparcie rdzennych
mieszkańców Śląska.

- Bardzo się cieszę, że RAŚ jest z nami - mówi Donald Tusk, lider PO. - W ten
sposób pokazujemy, że Platforma jest otwarta na ruchy regionalne.

Z drugiej strony, w wyborach do Sejmiku Województwa Śląskiego, powstał blok,
który jest lustrzanym odbiciem koalicji rządowej. Swoje listy zblokowały
bowiem Prawo i Sprawiedliwość, Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona.
Wszystkie te partie odwoływać się będą przede wszystkim do tradycyjnego
elektoratu konserwatywnego i mają szansę na zdobycie bardzo wielu głosów
głównie na terenie dawnych województw częstochowskiego oraz bielskiego.

Partnera do blokowania list nie znalazł jedynie Sojusz Lewicy Demokratycznej.

- Nie jest to jednak dla nas żadna porażka - mówi lider tej partii w
województwie śląskim poseł Zbyszek Zaborowski. - Przecież do wyborów idziemy
szeroką koalicją wszystkich ugrupowań kojarzonych dotychczas z lewicą.

Liderzy lewicy mają też nadzieję, że przedwyborcze blokowanie list może
okazać się nielegalne. 3 listopada br. na temat trybu wprowadzenia ustawy o
możliwości blokowaniu list w wyborach samorządowych ma wypowiedzieć się
Trybunał Konstytucyjny, który może uznać całą procedurę ze niezgodną z prawem
(czytaj obok: "Giertych chce odroczenia").

Sami swoi

Samoobrona jednak potrafi dbać o swoich ludzi. Oto liderem listy tej partii w
wyborach do Sejmiku Województwa Śląskiego z katowickiego okręgu wyborczego
jest Marzena Dolniak, żona mecenasa Andrzeja D., kiedyś jednego z
najbliższych doradców Andrzeja Leppera.

Przypomnijmy, że mecenas D. od kilkunastu miesięcy przebywa w areszcie
śledczym. Jest on oskarżony m.in. o pranie brudnych pieniędzy i związki z
aresztowanym wcześniej baronem paliwowym z Siemianowic - Henrykiem M. Jego
obrońcy twierdzą, że Andrzej D. został "wmontowany" w całą sprawę, a
przedłużający się areszt jest zemstą polityczną jego rywali.

Działacze Samoobrony województwa śląskiego już wiele razy pytali prokuraturę
o wlokące się śledztwo. Dowodem na to, że ekipa Andrzeja Leppera wciąż wierzy
w niewinność mecenasa D. jest fakt, że jej żonie, kiedyś działaczce opozycji
antykomunistycznej, zaproponowano pierwsze miejsce na prestiżowej,
wojewódzkiej liście wyborczej tej partii.

Lider LPR apeluje do premiera w sprawie Trybunału Konstytucyjnego

Giertych chce odroczenia

Wicepremier Roman Giertych chce, aby minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o przesunięcie terminu rozprawy,
na której ma być zbadana zgodność z konstytucją nowelizacji ordynacji
wyborczej do samorządów. Giertych zwrócił się w tej sprawie do premiera
Jarosława Kaczyńskiego.

Na 3 listopada Trybunał wyznaczył termin rozpatrzenia skargi opozycji na
uchwaloną we wrześniu nowelizację ordynacji wyborczej, która jest podstawą
wyborów samorządowych zaplanowanych na 12 listopada.

Jak mówił wczoraj na konferencji prasowej Giertych, orzeczenie TK w sprawie
nowelizacji ordynacji może nieść za sobą skutki finansowe i "gigantyczne
skutki polityczne".

6 września prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ordynacji
samorządowej, która wprowadza m.in. możliwość tworzenia grup list (bloków) i
zawierania przez komitety wyborcze umów o wspólnym podziale mandatów. Według
opozycji, nowe przepisy ordynacji samorządowej łamią zasadę równego
traktowania wszystkich głosów i są niezgodne z konstytucją.



Kto pójdzie głosować

57 proc. ankietowanych przez CBOS zamierza wziąć udział w wyborach
samorządowych - wynika z najnowszego sondażu tego ośrodka badawczego. 25
proc. nie chce pójść do urn 12 listopada, a 18 proc nie podjęło jeszcze
decyzji w tej sprawie.

W porównaniu z wrześniem odsetek osób, które chcą uczestniczyć w wyborach
samorządowych, wzrósł o 2 pkt proc. Odsetek osób, które do urn pójść nie
chcą, zmniejszył się w tym samym okresie o 1 pkt proc., podobnie jak odsetek
tych, którzy jeszcze się zastanawiają.

Badanie zrealizowano w dniach 6-9 października na liczącej 999 osób
reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.



    • sloneczko1 Re: je to dobry pomys? 26.10.06, 20:14
      na tych listach som ludzie co majom kasa opłacić sobie te miejsca,im mniyjszy
      numer tym większą kasę muszą za to dać :)
      • szwager_z_laband Re: je to dobry pomys? 26.10.06, 22:27
        powaznie?

        no to jaki je przelicznik?
        • ballest Re: je to dobry pomys? 26.10.06, 22:36
          Nie wiem jaki przelicznik, ale trocha prouwdy w tym je co Suoneczko skryslouo.
          Co do tej koalicji sejmikowej to zuou ona nie jest, co najmni do czasu.
          Byc moze PO wygra nastepne wybory i pomorze RASowi wylesc z podworka.
          • szwager_z_laband Re: je to dobry pomys? 27.10.06, 11:44
            jo za ciekawe uwazom to ze Tuskym;)
    • szwager_z_laband Re: je to dobry pomys? 31.10.06, 14:10
      Szykuje się bal
      Kazimierz Kutz2006-10-27, ostatnia aktualizacja 2006-10-27 15:44
      Oczywiście mam na myśli zbliżające się wybory do samorządów, choć w Katowicach
      zanosi się raczej na "kinderbal", bo w ramach rodowych przygotowań prominentne
      rodziny wydelegowały swoich chłopców do startu w biegu o posadę prezydenta
      miasta. Odnoszę wrażenie, że "Ferdydurke" naszego nonszalanckiego klasyka
      literatury ma coraz większy wpływ na praktyki polityczne IV RP. Ale w całym
      kraju rodzinne klany ruszyły w tan wyborczy do wszystkich możliwych ciał i
      posad. Szykuje się nam Polska Nepotyczna! Familie zaczęły w otwartości
      demokracji dostrzegać alibi dla swojego kumoterstwa. Bezwstyd wywindowali do
      cnoty.

      Klan za plecami

      To jest oczywiste wynaturzenie, możliwe dzięki odtrąceniu przez rządzących
      wielu środowisk; ci odwzajemniają się odwróceniem plecami do uczestniczenia w
      życiu publicznym. Poczucie niesprawiedliwości i zbiednienie wielu grup
      społecznych spowodowały narastające zobojętnienie społeczeństwa na sprawy
      publiczne. Ta trwała tendencja nieuczestniczenia w wyborach stwarzała korzystne
      przesłanki do myślenia klanowego: wybory to przede wszystkim pula do wzięcia,
      bo to jedna z najłatwiejszych dróg do upychania swoich, do kariery i władzy bez
      wymogów kwalifikacyjnych. Wystarczy wpisać się do jakiejś partii, mieć trochę
      zmysłu organizacyjnego i determinacji, by dostać wiatr w żagle, i mieć za sobą
      doświadczony klan rodzinno-partyjno-towarzyski. Właśnie na takiej glebie
      posiane zostało nasze partyjniactwo, które jest prostym następstwem psucia
      demokracji obywatelskiej. Będzie ono trwało tak długo, jak długo samorządy nie
      staną się strukturą pozapartyjną.

      Do walki z partiami

      Na Górnym Śląsku jest wiele pozytywnych doświadczeń w bojach o wyeliminowanie
      partyjniactwa w wyborach samorządowych. Miejmy nadzieję, że zbliżające się
      wybory będą kolejnym etapem rozwoju na tej drodze. Zwłaszcza że przed nami
      dwie, politycznie groźne, machinacje koalicjantów. Mam na myśli przejęcie przez
      administrację centralną funduszy Unii Europejskiej, dzielenie ich według
      politycznych kryteriów rządu, co spowoduje zarekwirowanie w najbliższych latach
      Śląskowi ponad 2 miliardów euro. Równie groźna, bo antydemokratyczna, jest
      znowelizowana ustawa wyborcza do samorządów, która ma na celu stuprocentowe
      zawłaszczenie samorządów przez koalicję PiS - Samoobrona - LPR. Jest to
      zwyczajny powrót do praktyk PRL-u: wiodąca partia z satelitami urządza nas - i
      uszczęśliwia - według swojego widzimisię! Jeśli miałoby do tego dojść, Polska
      stanie się kotłem pod parą bez wentyla bezpieczeństwa.

      Są to niebezpieczeństwa groźne, trzeba o nich wiedzieć w przededniu wyborów i
      nie dopuścić do ich realizacji. Dlatego uczestnictwo w wyborach samorządowych
      będzie miało znaczenie większe niż kiedykolwiek. Sytuacja jest dla Ślązaków
      bardzo dramatyczna, wszak mamy do czynienia z próbą kolejnego
      ubezwłasnowolnienia społecznego, znanego z odleglejszej i bliższej przeszłości.
      Najprostszym sposobem sprzeciwu będzie wrzucenie kartki na kandydatów spoza
      bloku koalicyjnego. Wystarczy znany i uczciwy człowiek. Dlatego należy bardzo
      pozytywnie ocenić zespolenie wyborcze Platformy Obywatelskiej z Ruchem
      Autonomii Śląska. Mamy tu do czynienia (ze strony PO) z przykładem
      proeuropejskiego myślenia i potwierdzeniem głoszonych deklaracji ideowych. Ten
      oryginalny układ - oryginalny, bo po raz pierwszy do niego doszło - jest godny
      poparcia. Niesie on nadzieję, że autonomiczni Ślązacy znajdą nareszcie godne
      miejsce w swoich sejmikach samorządowych. Jestem przekonany, że już sama
      obecność dr. Jerzego Gorzelika w samorządzie wojewódzkim podniesie poziom
      intelektualny i merytoryczny izby, jakiego od dawna w niej nie było. Jest także
      nadzieja, że zostanie przełamana tradycyjna hegemonia SLD-owska, a patenty
      przedstawicieli "podregionu zagłębiowskiego" (jak siebie teraz nazywają) zejdą
      na plan drugi. Słowem, może w samorządach podnieść się poziom tożsamości
      wybrańców, dzięki czemu wzrośnie przewaga myślenia obywatelskiego nad nawykami
      partyjniackimi. I o to by głównie szło.

      Nie mam nic wspólnego z separatyzmem

      Poprawiona ordynacja PiS-u jest przykładem realizacji "państwa historycznego",
      państwa monopartyjnego i centralnie zarządzanego, które stoi w pełnej
      sprzeczności z praktykami demokracji europejskiej. Ale takie państwo przede
      wszystkim jest sprzeczne z pragnieniami ludzi. Dlatego nie wolno do takiego
      państwa dopuścić. Jest pora najwyższa, aby Ślązacy obudzili się z historycznego
      letargu, ponieważ grozi im utrata wolności wyboru i prawa stanowienia o sobie.
      W obliczu takiego zagrożenia pójście do urn wyborczych to już za mało: jest
      najwyższy czas, by nie tylko myśleć o współczesnej autonomii Górnego Śląska,
      ale zacząć ją organizować. Ochota upartyjnienia samorządów i okradanie Górnego
      Śląska z funduszy Unii Europejskiej jest kolejnym drastycznym przykładem
      traktowania naszej ziemi jako państwowego latyfundium. Górny Śląsk był co
      najmniej od dwustu lat przez państwa traktowany podmiotowo, a od kiedy z
      własnej woli wszedł w granice Państwa Polskiego, dawał dolę i haracze na rzecz
      innych. Był wyzyskiwany, dojony i ograbiany, bo był zawsze zniewolony.
      Najwyższa pora przerwać ten przeklęty krąg oraz przyjęte zwyczaje i próbować
      gospodarować u siebie na innych prawach. Na prawach samorządowej autonomii
      Górny Śląsk ma swoją etniczną odrębność kulturową, własną historię i swoją
      filozofię. To jest kultura, którą należy nie tylko chronić, kontynuować, ale i
      czerpać z niej energię społeczną. W dzisiejszej Polsce mamy wolność i prawną
      możliwość samorządzenia, usankcjonowaną zapisami Konstytucji i prawami Unii
      Europejskiej. Uczmy się z tych dobrodziejstw korzystać i jest ku temu okazja.

      Moje myślenie nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek separatyzmem. Wszystkie
      dzielnice Polski winny mieć swój własny wymiar współczesnej demokracji, w
      oparciu o własne tradycje i doświadczenia. Państwo powinno być jeno
      służebnikiem samorządów obywateli, bo to oni są właścicielami współczesnej
      Rzeczpospolitej. A nie mało poważne elity rządzących.


Pełna wersja