Dodaj do ulubionych

Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska

30.10.06, 14:53
Niych tyn krótki film do wszystkim do myślynio
video.google.pl/videoplay?docid=2921842580187088819
Obserwuj wątek
    • olandi1 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 30.10.06, 16:55
      Tak na marginesie tyj tragedii, nasunyło mi sie pora pytań, na kiere niy poradza
      znojść odpowiedzi.
      1. Jakie som normy edukacyjno-wychowawcze w szkole?
      Moim zdaniym zerowe (możno sie myla). Przeca jakby szkoła naprowda zajmowała sie
      młodzieżom, to by to wszystko inaczyj wyglondało. Obecnie szkoła patrzy ino
      edukacji, a niy wychowania, spychajonc to na innych. Tyn problym jest niy ino
      problymym szkoły w Polsce, ale tyż i w Niymcach. Niy ma rzeczywistyj współpracy
      miyndzy szkołom a rodzicami.
      2. Jakie wychowanie wynosi młodzież z domu?
      Praktycznie zerowe (może tyż sie myla). Zauważyłech jednak, że rodzice patrzom
      ino piyniondza, lotajonc od roboty do roboty, a młodzi wychowujom sie na ulicy.
      Brakuje tego codziynnego kontaktu miyndzy dzieckiem a rodzicami, tych rozmów o
      problymach dnia codziynnego, o sukcesach i porażkach w danym dniu. Rodzice
      poświyncajom dzisioj swoim dzieciom bardzo niywiela czasu, abo i wcale. Totyż
      nic dziwnego, że taki mody człowiek niy mo sie do kogo zwrócić ze swoimi
      problymami, bo jest przez wszystkich odrzucany.
      3. Jaki wybór mo młodzież na zajyncia po szkole?
      I zaś musza pedzieć, że zerowy. Kaj sie podzioły te kółka sportowe, kluby, kółka
      zainteresowań itp., kiere by mogły ta młodzież czymś ciekawym zajonć po
      zajynciach w szkole. Przeca, jak jo pamiyntom, my mogli po szkole iść na
      zajyncia sportowe czy tp. i mieli my rozrywki w pierony i nikomu niy przyłaziły
      do głowy takie pieroństwa.
      Owszem teroz tyż idzie ić na zajyncia pozalekcyjne, ale te czasami słono
      kosztujom i niy kożdego na to stać. Kaj sie podziała ta bezinteresowność i
      zaangażowanie społeczeństwa i wychowawców, z jakom my mieli downij do czyniynio.
      Niy dziwmy sie teroz, że takie rzeczy sie zdarzajom i bydom sie coroz czynściyj
      zdarzać.
      Niy pomoże sam żodno polityka, żodne nowe przepisy itp, dopóki ludziska niy
      weznom tego wszystkiego w swoje rynce i niy zajmom sie tak naprowda tymi, kierzy
      wkrótce bydom tworzyć dane społeczyństwo.
      I niy czarujmy sie już wiyncyj.
      Ta tragedia jest tragediom cołkiego społeczyństwa. My wszyscy ponoszymy za to
      odpowiedzialność, jeżeli już niy prawnie, to przed własnym sumiyniym.

      Nie byda sie sam rozpisywoł i nastympne pytania postawia sam potym.
      • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 30.10.06, 19:40
        Czy trzeba tragedi by otworzyc oczy na dzisiejszą mlodzież?
        Czy religia w takim wypadku powinna być w szkołach , gdzie takie bestialstwo
        panuje ?
        Czy nie trzeba pomysleć o klasach koedukacyjnych ?
        Czy rodziece nie powinni więcej rozmawiać o zyciu w szkole ?
        Czy nie sprywatyzować szkolnictwa ?
        To jest i będzie problemem przyszłości.
      • annak12 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 30.10.06, 21:29
        olandi1 napisał:

        > Tak na marginesie tyj tragedii, nasunyło mi sie pora pytań, na kiere niy poradz
        > a
        > znojść odpowiedzi.

        > 3. Jaki wybór mo młodzież na zajyncia po szkole?
        > I zaś musza pedzieć, że zerowy. Kaj sie podzioły te kółka sportowe, kluby, kółk
        > a
        > zainteresowań itp., kiere by mogły ta młodzież czymś ciekawym zajonć po
        > zajynciach w szkole. Przeca, jak jo pamiyntom, my mogli po szkole iść na
        > zajyncia sportowe czy tp. i mieli my rozrywki w pierony i nikomu niy przyłaziły
        > do głowy takie pieroństwa.

        Z punktem 1i2 się zgodzę,ale w 3 to nie jest tak do końca.Wiesz Olandii,że teraz
        dużo dzieci na w-f nie ćwiczy,albo wogóle ucieka z niego.Dla mnie to był
        najlepszy przedmiot,zresztą chyba dla wielu z nas:)Teraz dzieci maja piękne
        sale,wyposażone nienajgorzej ,i co?połowa z nich siedzi na ławeczkach!
        Są zajęcia sportowe po lekcjach,które dziecko chce,to korzysta.Tak samo są inne
        kółka.
        Pamiętam kiedyś podwórka tętniły życiem,grało sie w piłkę(dwa ognie,czy w nogę z
        chłopcami)teraz jak dzieci zaczynaja tylko odbijać,to okna sie otwierają,naraz
        wszystkim to przeszkadza!gdzie te dzieci mają się bawić,zawsze najbezpieczniej
        na własnym podwórku,nawet dla rodzica,bo ma dziecko pod okiem,wie też z kim się
        zadaje.
          • annak12 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 30.10.06, 21:53
            ballest napisał:

            > Anienko, co Ty nie piszesz?
            >
            > Jeszcze cos, uwazom, ze nawet rodzice Anny tysz trocha tej trgedii winni sa?

            W pierwszej chwili myslałam,że moi!dzieci nie mają zaufania do nas rodziców,nie
            potrafimy wysłuchać dzieci,powinni głównie w nas mieć oparcie
                • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 30.10.06, 22:39
                  A może byc to też wina tej reformy szkolnictwa - czy tak naprawde te gimnazjum
                  zdają egzaminy, czy nie bylo lepiej przed reformą ? Można rozważać, ale to
                  trudna sprawa, bo i jeszcze bardzo technika poszła do przodu. Filmowanie ,
                  nagrywanie , zabawa i .....
                            • olandi1 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 01.11.06, 11:43
                              Niestety, to co budowano przez pokolenia zostało w bardzo krótkim czasie
                              zaprzepaszczone. Dzisiaj młodzież - nie tylko polska - nie ma szacunku dla
                              dorosłych, nie mówiąc już o szycunku do samych siebie.
                              Z żalem muszę powiedzieć, że to my sami poprzez wprowadzanie w obieg pewnych
                              niezgodnych z obyczajowością przykładów życia codziennego, jesteśmy temu winni.
                              Jeszcze musi coś złego się stać, aby ludzie się przebudzili, bo zapadli w letarg
                              niemocy, z którego nie mogą się wyzwolić.
                              Tragedia Ani uświadamia nam w jakim my społeczeństwie żyjemy. To nie jest
                              odosobniony przypadek - ten akurat został nagłośniony - takich przypadków są
                              setki (szczególnie na zachodzie), ale o nich się głośno nie mówi, by nie
                              pokazywać, że dzieje się źle. Z podobnymi zjawiskami (oczywiście nie tak
                              drastycznymi) spotykamy się na co dzień, tylko nie reagujemy, bo "to nas nie
                              dotyczy". Nic bardziej błędnego, bo tzo dotyczy każdego z nas i taka sytuacja
                              może każdego z nas spotkać. Staliśmy się oziębli na cudze nieszczęścia, lub
                              staramy się ich nie dostrzegać - bo tak nam jest wygodniej. Nie widząc, mamy
                              święty spokój. Ale w ten sposób pomagamy tylko wzrastaniu przemocy i pogłębianiu
                              się tego całego marazmu. Może akurat za ścianą naszego mieszkania ktoś czeka na
                              naszą pomoc!!!!! Nie wiemy, bo nie chcemy wiedzieć.
                              Jest to bardzo przykre, ale pokazuje też jak bardzo nami owładnęła ZNIECZULICA.
                              • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 01.11.06, 19:06
                                Mądre słowa napisałeś Olandi, ale tak jest , że jak za coś odpowiadamy wszyscy
                                to spada z nas obowiązek czegoś zmieniania, a czasem problem zostanie
                                zapomniany az do nastepnej tragedii.
                                Jesteśmy wszyscy winni czyli wszyscy niewinni, bo nikt wspólnej winy nie chce
                                przyjąć, może nawet nie docierać do wszystkich. Jeżeli coś jest wszystkich to
                                znaczy , że nikogo to nie jest.
                                Dlatego powinni sprywatyzować szkoły i odpowiedzialność za bałagan szkolny
                                obciązyć właściciela szkoły. Tak jest , że o swoją własność dbamy najbardziej.
                                Taki dyrektor odpowiadał by za szkołę i ponosił by odpowiedzialność..
                                • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 01.11.06, 20:04
                                  Własnie idzie program o tej tragedii "W uwadze" TVN.
                                  Straszne to, opowiadaja uczniowie, ktorzy to widzieli naocznie.
                                  Ciekawe jak oni się czują ? Ignorancja mlodziezy.
                                  Szkoła to moloch , maszyna, i dźwieki w klasach na nikogo już nie działają.
                                  Po śmierci Ani trwa dyskusja, czy właściwe wnioski zostaną wyciągnięte ?
                                  Takie tylko pytanie padło.
                                  A rzecz taka dzieje się w każdym molochu i w każdej maszynie - poczatek szkoła,
                                  stadiony sportowe, dalej wojsko, dalej zwykła ulica.....
                                  • olandi1 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 16:42
                                    Rita.
                                    wnioski ; własne, już dawnowyciągnąłem i staram się tutaj nimi z Wami wszystkimi
                                    podzielić (bardziej lub mniej udanie). Jedno jest pewne: Dotychczasowe reformy w
                                    oświacie niczego dobrego nie przyniosły. Niczego dobrego nie przaniosła też
                                    zmiana w polskim prawie, która tylko rozochociła ludzi do przestępczości.
                                    Reformy w oświacie doprowadziły tylko do tego, że spadł autorytet
                                    samegonauczyciela, a to wiadomo, prowadzi do jego ignorowania przez młodych.
                                    Czy prywatyzacja szkół coś zmieni? Wątpię. Bo w dalszym ciągu nie będzie środków
                                    prawnych do egzekwowania rygoru w szkole. Każdy regulamin szkolny musi być
                                    zatwierdzony przez odpowiednie jednostki administracyjno-oświatowe i wątpię w to
                                    bardzo, że będzie jeden regulamin dla wszystkich szkół, a to doprowadzi do tego,
                                    że te ostrzejsze regulaminy nie będą wogóle zatwierdzane, czyli będą dalej
                                    działałył szkoły bez regulaminów. Jaki wniosek? Bądzie dalej na płaszczyńnie
                                    szkoły panowała ANARCHIA.
                                      • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 19:52
                                        sloneczko1 napisała:

                                        > Dzieci powinne w rodzinie mieć wzór.to rodzice są pierwszymi nauczycielami
                                        > młodego człowieka a nie szkoła,czy przedszkole

                                        Zgadzam się ze rodzice są najwazniejsi dla dzieci i dla dzieci rodzice. Tu cos
                                        musi nie grać, miedzy nimi. A słyszeliście, że Giertych ma zakazać nosić do
                                        szkoły telefony komórkowe ? Zakazy, nakazy , tak lubi to mlodzież. Chyba nie
                                        tędy droga.
                                        Olandi, masz rację. Ja o tej prywatyzacji to mówię dlatego , że ogromne sumy
                                        idą na szkołe z państwowej kasy na rózne nieznane cele, a tak jesli na
                                        pojedyńczego ucznia przypadnie odpowiednia kwota przydzielona z państwa ,
                                        sprawa będzie jasna i nauczyciele będą dobrze opłacani i uczeń zadowolony, a
                                        tak to wspólne wychowywanie i nauczanie nie zadje jak widać egzaminu. Ani
                                        nauczycielowi nie zalezy, a dzieci sa w tym zagubione, bo reformy sa
                                        skandaliczne. Sama mlodzież o tym mówiła. Nawet nie wiedzieli jak się uczyć do
                                        matury, to wogóle sie nie uczyła. Olewali mature - wiesz, tak bylo !
                                        I zdali ją.
                                        • olandi1 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 21:09
                                          Ja zdawałem maturę przed ponad 30 laty, a więc w okresie propagandy
                                          komunistycznej i wielkich ideologii marsistowsko - leninowskich. W tym czasie
                                          były także bardzo ostre rygory dotyczące regulaminu szkolnego. I choć to były
                                          przepisy tzw. minionej epoki wychowano nas na ludzi. Dlaczego teraz wszystko
                                          "tamto" się krytykuje i odrzuca, jak to było dobre.
                                          Czy to znaczy, że złe przykłady UE muszą być na siłę wprowadzane do polskich
                                          przepisów jeżeli i na Zachodzie nie zdają egzaminu?
                                          Jest to bezmyślne małpowanie i lizusostwo, pokazanie zachodowi, że i bez
                                          wazeliny da się radę..............
                                          Skutki tego widzimy dzisiaj na każdym kroku.
                                          • sloneczko1 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 21:34
                                            jo tysz tak downo zdowałach matura i we fartuszkach chodziyłach i jakoś mieli
                                            my respekt przed rodzicami i nauczycielami,ale tyż biyli my sie w szkole,to
                                            pamiyntom do dziś bo tysz czynsto w takich bójkach brałach udział bo sie niy
                                            dałach bić i poniywiyrać chopcom czy starszym(to było w podstawowce),ale tysz
                                            pamiyntom dyżury nauczycieli na przerwach na korytarzach i na dworze,natomiast
                                            w szkole średniej to już z powagą podchodziliśmy do naszego zachowania ,w końcu
                                            czuliśmy sie juz dorośli:)
                                            • ballest Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 21:50
                                              Matura, no ja jou ja podobno nie mom, tak pisze Bredziu syn Wiesi z Podlasia.
                                              U nos w Technikum Lacznosci juz wtedy byly wybryki, np. syn takiego prominenta
                                              z Warszawy uderzyl piecia w twarz dyrektora pracowni technicznej.
                                              Nazwisko to do dzisiaj nalezy do najbardziej prominentnych nazwisk w Warszawie.
                                              Jedna profesorka sytuacje zalagodzila i rozbrykany synalek nawet ze szkoly nie
                                              wylecial, a do nas juz zostal za podobny wybryk przeniesiony chyba ze Gdanska.
                                              • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 02.11.06, 22:53
                                                Hallo, wy wspominacie jak bylo dawniej, a tu teraz mlodziez jest już inna i
                                                technika. Nie było komuterów, nie było telefonów komórkowych, a były tarcze i
                                                fartuszki. Mieliśmy respekt przed nauczycielami.
                                                Chodziliśmy na waragy, ale szacunek do grona nauczycielskiego był ogromny.

                                                Teraz po tej reformie i po podziale szkół, w dobie komputeryzacji i dostępu do
                                                wszystkiego i 'róbta co chceta' wychodzi, że mlodzież bierze złe wzorce ,
                                                niczego się nie boi i sprawi klopoty. Jest ich coraz więcej i dominują nad
                                                grupą, słabsi padają ofiarą. Nastaje era strach się bać.
                                                Zobaczymy co politycy znowu wymyslą ?
                                                Wiecie co mi to przypomina - pamietacie słynny film i książkę, jaki to tytuł ?,
                                                gdzie dzieciaki po katastrofie samolotu znaleźli się na wyspie i walczyły o
                                                przetrwanie. Ach.... nie przypomne sobie, a taki słynny ....
                                                  • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 03.11.06, 19:44
                                                    Pewnie to , o czym mówi Ballest było jednorazowym wybrykiem, co się zdarzało
                                                    pewnie w niejednej szkole, ale nie można to porównać z przemoca obecną jak jest
                                                    w szkołach, codziennie napływają nowe wiadomości.

                                                    Dzis nawet wspomniano , że taki problem mają też Niemcy, kiedy przed 3 laty
                                                    była strzelanina w jakiejś szkole. Przypisują to jednak grą komuterowym, które
                                                    jednak wyzwalają ogromne emocje.
                                                  • rita100 Re: Tragedia 14-letniej Ani z Gdańska 03.11.06, 22:19
                                                    No tak , zgadzamy się , ale nie ma na to lekarstwa. Pewnie będziemy tak dalej
                                                    brnąć jak cały świat brnie, aż społeczeństwo tak sie zdeprawuje , że powstanie
                                                    chaos i nawet posunę się dalej - to może być piekło na ziemi, kiedy będziemy
                                                    się bać już małolatów. Albo oni zaczną dyktować w szkole warunki.
                                                    Będą powstawać silne bandy i nikt nad nimi nie zapanuje, bo co da poprawczak
                                                    czy nawet więzienie ? Bardziej ich jeszcze zdeprawuje , nauczy tego
                                                    najochydniejszego co jest w więzieniu. Tam też jest inna przemoc.
                                                    Sytacja patowa.
                                                    Tylko powrót do rodziny i wychowania w rodzinie , wychowania wraźliwości na
                                                    krzywdę. Nien wiem jak to okreslic , siłą i przepisami nic nie wskóramy tylko
                                                    następny bunt .


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka