stix
01.11.06, 12:44
www.gloskoszalinski.com.pl/
Czy Polacy powinni promować przedwojennych mieszkańców naszych ziem? -
Zapraszamy do dyskusji.
- Promowanie dawnych rodów niemieckich na naszych ziemiach za nasze pieniądze
budzi mój sprzeciw. To skandal, że w dobie odradzania się niemieckiego
nacjonalizmu my, Polacy, będziemy dziś jeszcze wspierać ludzi, którzy
zwalczali polskość - mówi Zdzisław Brysiak, pasjonat historii z Nowego
Gonnego.
Co go tak zbulwersowało? Kontrowersyjny pomysł Związku Miast i Gmin Dorzecza
Parsęty… Oto związek rozpoczął właśnie realizację projektu pod nazwą "Śladami
historii w Dorzeczu Parsęty”. Są już na to pieniądze - około pół miliona
złotych. 75 procent daje Unia Europejska. Resztę dołoży ZMiGDP, czyli
mieszkańcy gmin, które w tym Związku się znajdują. Jednym z założeń projektu
jest utworzenie szlaku dawnych rodów niemieckich, mieszkających w przeszłości
na naszych ziemiach. - Ma to polegać na przygotowaniu folderów, map i
tabliczek informacyjnych przy nieruchomościach, które należały kiedyś do
rodzin von Kleist, von Manteuffel, von Glasenapp i von Wedel - mówi Iwona
Czerniec, p.o. dyrektora ZMiGDP.
To właśnie oburzyło naszego Czytelnika. - Dla mnie, Polaka związanego z
Pomorzem, to skandal. Według Z. Brysiaka, gdy docierają do nas niepokojące
sygnały z Niemiec, w których głośno o roszczeniach Powiernictwa Pruskiego,
Związku Wypędzonych, Ziomkostwa Prus Wschodnich, a Ericha Steinbach
organizuje w Berlinie tendencyjną wystawę wypaczającą historię, promowanie
niemieckich korzeni w naszym regionie jest nie na miejscu. - Wszyscy wiemy
kto wywołał II wojnę światową. Pamiętamy antypolskie wystąpienia Bismarcka.
Na historii uczono nas o organizacji HaKaTa, bezwzględnym rugowaniu
polskości, germanizacji naszych przodków. Dlaczego mamy dziś to promować? -
pyta Czytelnik. Zastanawia się, czemu Związek nie szuka śladów Słowian,
którzy byli tu przecież przed Niemcami..
Waldemar Miśko, przewodniczący ZMiGDP, uważa, że obawy są na wyrost. - Nie
możemy zmienić historii. Niemcy tu mieszkali, budowali. Nie wspieramy
hitlerowców. Pokazujemy tylko, co tutaj jest i kto to po sobie pozostawił. A
jeśli okaże się, że członkowie tych rodów wsławili się antypolską
działalnością? - Ale my ich nie wspieramy. Pokazujemy tylko co tutaj kiedyś
było. Taka jest historia - mówi Miśko..
Dariusz Florek, któremu podlega białogardzkie muzeum, coś jednak o Niemcach
wie. - Von Kleist to ród pomorski, wywodzący się z Kaszubów. Byli przeciw
Bismarckowi i w opozycji antyhitlerowskiej. Choć to prawda, mieli też
feldmarszałka, który poległ w ZSRR i kilku generałów, którzy służyli
Hitlerowi. Pozostali to bogate ziemiaństwo, szlachta niemiecka. Nie wiem, czy
mają coś poważnego na sumieniu.
Jakie więc naprawdę były losy rodzin von Kleist, von Manteuffel, von
Glasenapp i von Wedel? Ma to ustalić firma Kołodziej Business Consulting
Group z Warszawy. - Oni wygrali przetarg na ustalenie tych kwestii. Dokumenty
są bowiem po niemiecku. Dlatego potrzeba czasu - wyjaśnia Remigiusz Spaleniak
z promocji ZMiGDP.