Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim

23.11.06, 21:36
Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim w latach 1815 1915
(Kielce, 17 18 maja 1996 r.)

Prawdopodobnie była to jak dotąd pierwsza wspólna próba historyków niemieckich
i polskich wyjaśnienia warunków życia osadników chłopskich, którzy jako
ostatni spośród kolonistów pochodzenia niemieckiego przenieśli się na wschód.
Większość ich rodaków wybrała wówczas drogę przez morze na zachód, w wyniku
czego, trwające przez stulecia ruchy migracyjne z zachodu na wschód zmieniły
się ostatecznie w wędrówki ze wschodu na zachód.
Dla wszystkich uczestników konferencji, zorganizowanej przez Instytut Historii
Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach i NIH w Warszawie, była to przede
wszystkim okazja do wymiany powściągliwych, trzeźwych uwag.
Dowiedli tego w szczególności obaj referenci prezentujący tematy, których
jeszcze powojenne pokolenie historyków nie mogło omawiać bez odwoływania się
do kulturtregerów , czy też potępiania piątej kolumny (według uznania można
stosować zamiennie słowiańska niekultura lub Drang nach Osten ). Wolfgang
Kessler (Herne) ukazał w swoim szkicu: Niemieccy koloniści w Królestwie
Polskim w historiografii niemieckiej jednoznacznie służebną funkcję tego
problemu już podczas I wojny światowej wojsko niemieckie właśnie odkryło
zapomnianych pobratymców ale przede wszystkim po klęsce i stracie części
pruskich prowincji wschodnich. Stąd brało swój początek volkistowskie
przestylizowywanie wizerunku kolonistów przez autorów narodowosocjalistycznych.
Brakowało wprawdzie odpowiednika analiz w polskiej historiografii i
publicystyce politycznej, jednak wykład Wiesława Cabana (Kielce): Niemieccy
koloniści wobec polskich powstań niepodległościowych w XIX w. pokazał
nadmierną skłonność polskich historyków do przypisywania kolonistom
pochodzenia niemieckiego czynów, które odpowiadały powszechnym, negatywnym
uprzedzeniom, takim jak wrogość wobec Polaków i popieranie rosyjskiego
okupanta. Caban, idąc śladami 300-osobowego oddziału kolonistów, rzekomo
walczącego przeciwko powstańcom polskim 1830/31, trafił do jedynego, ciągle
cytowanego źródła, które nie okazało się wprawdzie skażone, ale po prostu
suche: nie ma w nim w ogóle mowy o uzbrojonym oddziale kolonistów. W. Caban
wprowadził rozróżnienie między powstaniem listopadowym gdy polscy powstańcy
starali się pozyskać Niemców, którzy jednak w decydującym momencie przeszli na
stronę rosyjską a powstaniem styczniowym, w którym rząd narodowy skierował do
niemieckich mieszkańców Polski ostrzegawczą proklamację z żądaniem należytego
zachowania się wobec ich nowej ojczyzny. Zdaniem Cabana, to otrzeźwiające
doświadczenie z roku 1831 miało swoje dalsze konsekwencje.
Referat Cabana, swoją mądrą analizą przyczyn wrogiego czy też
nieprzyjacielskiego zachowania kolonistów wobec uciskanych polskich
mieszkańców i lojalności wobec rosyjskich okupantów, dotknął też podstawowych
rzeczy , do których zmuszeni koniecznością musieli ograniczyć się
ogranizatorzy konferencji: pochodzenia regionalnego, motywów, jakimi kierowali
się jeszcze w XIX wieku Niemcy emigrujący do Polski oraz warunków budowy i
ukształtowania się ich egzystencji w nowej ojczyźnie.
Szczegółowy referat Rainera Mühlego (Rostok) Emigracja niemiecka z obszaru
Prus do Królestwa Polskiego w I poł. XIX w. dostarczył nam nieznanych do tej
pory informacji, pochodzących z akt pruskich. Tym samym, autor uzupełnił
jednostronną wiedzę o przypuszczalnym pochodzeniu Szwabów z
południowo-zachodnich terenów Niemiec . Krzysztof Woźniak (Łódź) w swoim
referacie: Grunt jako podstawa egzystencji kolonistów niemieckich w Królestwie
Polskim w XIX w. dokonał skrupulatnej analizy dwóch, do tej pory prawie nie
wykorzystywanych, rodzajów źródeł aktów notarialnych i ksiąg wieczystych.
Ostatecznie odłożył ad acta szereg popularnych poglądów niemieckich historyków
na temat sposobu gospodarowania i osiedlania się kolonistów wokół Łodzi i w
województwie kaliskim. Często wymieniana solidność i przywiązanie kolonistów
do ziemi w pruskiej fazie osiedleńczej (1795 1806) nie odpowiadała w żadnym
razie rzeczywistości. Fakt, że brakowało właśnie tych cech, z powodu których
władze polskie ściągnęły kolonistów do kraju po roku 1815, zaniepokoił
wyraźnie urzędników. Z drugiej strony, jak na ironię, rosnąca w późniejszym
okresie zasiedziałość kolonistów i ich troska o własną gospodarkę,
przeciwdziałały idei posłannictwa , przypisywanej przez niemieckich ideologów,
oraz zaplanowanej faktycznie przez władze polskie i rosyjskie, nie
zrealizowanej jednak przez kolonistów z powodu ich przestrzennej i kulturowej
izolacji.
Po przedstawieniu podstaw materialnych, Tadeusz Stegner (Gdańsk) zaprezentował
podstawy duchowe, to znaczy Rolę kościoła ewangelickiego w życiu kolonistów
niemieckich w Królestwie Polskim w XIX w. Cechą życia kościelnego, zasługującą
na szczególną uwagę, jest fakt, że najważniejszą osobą był tam nie pastor,
lecz kantor. Kantor lub kantorat był, krótko mówiąc, odpowiedzią na wyzwanie
nietypowej dla stosunków zachodnioeuropejskich objętości oddalonych od miast
parafii ewangelicko-luterańskich, co miało dalekosiężne skutki. Wiara
protestancka objawiała się często w specyficznej formie. Była podatna na
sekciarstwo, gdyż pastor odwiedzał daleko położone gminy kolonistów najwyżej
raz lub dwa razy do roku. Po ustaniu okresu uprzywilejowania, zacięcie
broniono niemieckiego jako języka obowiązującego w kościele i szkole. Kantor
był najczęściej członkiem gminy, potrafiącym stosunkowo najlepiej czytać i
pisać po niemiecku.
Tę część konferencji zamknął Jürgen Hensel (Warszawa) referatem o Polityce
władz Królestwa Polskiego w latach 1815 1915 wobec kolonistów niemieckich .
Ukazał egzystencję kolonistów na wsi Królestwa Polskiego między zaproszeniem a
wydaleniem . Jego zdaniem, ziemia stanowiła element łączący te dwie rzeczy. To
z jej powodu koloniści zostali tu wezwani, a następnie w 1915 roku
deportowani. W przeciągu stulecia zmieniło się nastawienie polskich i
rosyjskich rządów dotyczące kwestii agrarnej najbardziej sporny problem w
historii Królestwa Polskiego po roku 1864 i także nastawienie do Niemców , w
rzeczywistości poddanych rosyjskich. Carski rząd nie widział w tym jednak
przeszkody zostosowania wobec nich ustaw wywłaszczeniowych i likwidacyjnych,
aby ziemie te przekazać głównie bohaterom i ofiarom obecnej wojny (preambuła
do ustawy).
Ewa Piwowarska, (dyplomowana architektka przy wojewódzkim konserwatorze
zabytków w Radomiu) i Adam Penkalla (Kielce) ukazali w swoim wspólnym
referacie Pamiątki protestantyzmu w Radomskiem: kościoły, domy modlitw, szkoły
i cmentarze . Radomski zbór ewangelicko-augsburski był w swojej strukturze
typową dla Królestwa Polskiego protestancką prarafią z relatywnie małym
miejskim rdzeniem, składającym się w większości ze spolonizowanych emigrantów
niemieckich, i z o wiele większym, rozbudowanym zapleczem wiejskim,
zamieszkałym przez niemieckojęzycznych osadników w koloniach lub wsiach. Na
wsi polonizacja nie postępowała tak szybko, co można prześledzić m.in. na
podstawie istniejących napisów nagrobnych, w których z jednej strony występuje
więcej polskich imion i polska pisownia niemieckich nazwisk (Bühler Bieler;
Schiele Szyle), podczas gdy z drugiej strony trzymano się niemieckiego języka
i pisma, popełniając błędy gramatyczne i często nieudolnie naśladując szwabachę.
Część dotyczącą historii kolonistów wiejskich, główny temat konferencji,
uzupełniały dwa porównawcze referaty i towarzysząca konferencji wystawa.
Uwzględniono przy tym, odbiegające od rosyjskiego, polskie znaczenie pojęcia
kolonista i ówczesną odrębność kielecczyzny: duża ilość miasteczek oraz
wydobycie i przetwarzanie rud żelaza. Stanisław Wiech (Kielce) mówił o
Rzemieślnikach i przedsiębiorcach niemieckiego pochodzenia na prowincji
Królestwa Polskiego . Jest to temat do tej pory mało omawiany i, jak mogliśmy
się o tym przekonać, ciekawy problem badawczy, pozostający jak dotąd w cieniu
probl
    • hanys_hans Re: Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim 23.11.06, 21:38
      Jest to temat do tej pory mało omawiany i, jak mogliśmy się o tym przekonać,
      ciekawy problem badawczy, pozostający jak dotąd w cieniu problematyki łódzkiej.
      Na razie można mówić o warunkowej akceptacji społecznej. Jerzy Szczepański
      (Kielce) zajął się szczególnie ważnymi dla kieleckiego przemysłu wydobywczego
      rud żelaza Niemieckimi specjalistami w górnictwie i hutnictwie w Królestwie
      Polskim , którzy do lat dwudziestych XIX wieku byli tradycyjnie pochodzenia
      saksońskiego. Wystawa zaprojektowana przez Ritę Moritz (Norderstedt), a
      poświęcona jej przodkom ze śląskiej rodziny Moritzów i saskiej rodziny Kadenów,
      stanowiła doskonałą ilustrację wywodów Szczepańskiego. Świetnymi przodkami
      Moritz byli: Kaden, studiujący w Kielcach, który w randze pułkownika
      uczestniczył w powstaniu 1830/31, inny Kaden, dyrektor ekonomiczny w Kielcach,
      jeden z Moritzów, który zmarł w Kielcach w roku 1825 jako starszy radca
      górniczy, i w końcu najsłynniejszy, Juliusz Kaden-Bandrowski, który przeszedł do
      historii polskiej kultury jako propagator legionów Piłsudskiego i popularny w
      tamtych czasach pisarz.
      Jako podsumowanie przewidziany był wykład Przemysława Hausera (Poznań) na temat:
      Mit kolonisty niemieckiego w Polsce , który ucierpiał jednak na tym, iż referent
      nie był obecny. Jego teza podstawowa, iż ze względu na ekonomiczną siłę polskiej
      własności ziemskiej w zaborze pruskim nie mógł się w ogóle przyjąć mit o
      niemieckim koloniście i w zasadzie funkcjonował tylko w Królestwie Polskim i na
      Wołyniu, nie została obroniona w dyskusji.
      Konferencja w Kielcach przebiegała według wzoru, który NIH stosuje od początku
      swojej działalności publicznej, rozpoczętej w październiku 1994 roku, zmieniąjąc
      jedynie zależne od sytuacji warianty: konferencje organizowane są z reguły we
      współpracy z polskim partnerem; liczba referatów jest możliwie jak najmniejsza i
      zasadniczo na dyskusję przeznacza się tyle samo czasu co na sam referat. Aby
      ożywić dyskusję zapraszani są wybitni eksperci, którzy nie mają obowiązku
      wcześniejszego dostarczenia swego artykułu na piśmie.
      W Kielcach zadanie to przejęli Kazimierz Wajda (Toruń), Jan Lewandowski
      (Lublin), Józef Śmiałowski (Łódź) i Detlef Brandes (Düsseldorf). Ten ostatni, ze
      względu na swoją doskonałą znajomość sytuacji kolonistów w Rosji.
      Referaty zostaną wydane w polskiej i niemieckiej wersji językowej przez NIH w
      Warszawie i Instytut Historii WSP w Kielcach.

      Jürgen Hensel
      • ballest Re: Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim 23.11.06, 21:49
        No jak widzam, kiedys na koncu XX wieku juz uczono Polokow o niemieckich
        kolonistach, tera za Kaczynskich juzas nienawisc ozoua!
        • rita100 Re: Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim 23.11.06, 22:38
          Cytat dla Balelsta :)
          "Dla wszystkich uczestników konferencji, zorganizowanej przez Instytut Historii
          Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach i NIH w Warszawie, była to przede
          wszystkim okazja do wymiany powściągliwych, trzeźwych uwag."
          • rita100 Re: Niemieccy koloniści w Królestwie Polskim 23.11.06, 22:47
            Cięzki tekst - badania prowadzą , ale wnioski niezrozumiałe.
Pełna wersja