betelka
18.12.06, 18:41
"Zlikwidujmy Boże Narodzenie jako święto państwowe" - zaproponował watykański
dziennik "Osservatore Romano". Choć postulat padł jako ironiczna puenta
felietonu, to jego obecność na łamach nieoficjalnego dziennika Stolicy
Apostolskiej sprawia, że to coś więcej niż żart.
Felietonista dziennika Mario Gabriele Giordano z goryczą nawiązał do
niedawnego sporu we Włoszech. Organizacje katolików świeckich oburzyło, że
sieci handlowe (np. IKEA) nie chcą sprzedawać części do budowy
bożonarodzeniowej stajenki. Niektórzy politycy wezwali wręcz do bojkotu
sklepów.
We Włoszech - zwłaszcza na południu kraju - budowa stajenki to element
wielowiekowej tradycji, która jednak przegrywa w ostatnich latach z
kosmopolityczną, świecką symboliką świąt, czyli choinką i Świętym Mikołajem,
takim jak z reklam Coca-Coli.
Symbole religijne znikają nawet z bożonarodzeniowych znaczków
pocztowych. "Gwiazda Betlejemska i Trzej Mędrcy zostali zastąpieni przez
śnieg, renifery i tym podobne" - pisze Giordano. Coraz częściej zamiast
o "świętach Bożego Narodzenia" mówi się o "świętach zimowych" czy po prostu
o "świętach".
W języku angielskim życzenia "Merry Christmas" zastępuje neutralne
światopoglądowo "Seasons Greetings" ("świąteczne życzenia"), które w Polsce
po raz pierwszy warszawiacy zobaczyli w 1990 r. w świątecznej dekoracji
hotelu Marriott. W języku włoskim - zauważa Giordano - dokonał się identyczny
zabieg, ludzie coraz częściej życzą sobie "bueno festo" ("szczęśliwego
święta") zamiast tradycyjnego "buon Natale" ("szczęśliwego Bożego
Narodzenia").
Cytując brytyjską prasę, która tę sytuację nazwała "wojną bożonarodzeniową",
Giordano pisze: "Gdy ktoś odważy się przerwać milczenie towarzyszące tej
wojnie, słyszy w odpowiedzi, że wszystko to jest uzasadnione troską o
nieobrażanie niewierzących i innowierców. Tak jakby niewierzący i innowiercy
istnieli tylko w okresie Bożego Narodzenia i tak jakby nie było obowiązkiem
moralnym i obywatelskim podtrzymywanie własnej tożsamości (oczywiście z
należnym szacunkiem dla innych)".
„Zapanowała sytuacja bojaźliwości i hipokryzji prowadząca do tego, co jedna z
włoskich gazet nazwała kiedyś »Bożym Narodzeniem bez Jezusa «, Bożym
Narodzeniem zredukowanym do święta beztroskiej konsumpcji” - ubolewa Giordano
i porównuje to do „wielbienia dnia przy negowaniu istnienia słońca, które
czyni ten dzień”.
Na koniec proponuje: "Może w takim przypadku należałoby zachęcić do gestu
odwagi i konsekwencji, jakim byłoby zniesienie Bożego Narodzenia jako święta
państwowego, aby pozwolić je przeżywać w skupieniu ludziom prawdziwie
wierzącym?".
- Święta Bożego Narodzenia to święta wszystkich - wierzących i niewierzących -
komentuje dla "Gazety" ks. Tomasz Jaklewicz, publicysta tygodnika "Gość
Niedzielny". - Rolą Kościoła i chrześcijan jest niedopuszczenie do odcinania
ich od chrześcijańskich korzeni. Ale to musimy robić przez cały rok, własnym
przykładem.
- Istotą Bożego Narodzenia jest nawrócenie, jeśli ono się odbywa, to już
nieważne, czy w święta łamiemy się opłatkiem, czy jedziemy do spa - mówi zaś
ks. prof. Jerzy Szymik, teolog i poeta. - A rdzeń sprawy polega na tym, że
Bóg, stając się człowiekiem, zaryzykował. Również rozmienieniem religii na
drobne.
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3799486.html