ballest Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 09:59 Zadzwon do pierwszej lepszy kancelarii, ci wiedzom kto sie w czym specjalizuje. Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:20 www.prawnik.net.pl/pwi/annaprzedruk.htm Internet - pozaumowne korzystanie z utworów 1 Dla społeczeństwa informacyjnego, czyli formy bytu społecznego, do jakiej dążymy, najważniejszym dobrem jest ogólnodostępna i aktualna informacja, zaś środkiem do jej zdobycia jest transgraniczna i eksterytorialna sieć komputerowa. W Polsce Internet zyskuje coraz silniejszą pozycję i sukcesywnie zmienia naszą rzeczywistość. Niedobór cyberregulacji 2 prawnej3 sprawiać może jednak wiele trudności4. Jednym z problemów wymagających wyjaśnienia jest faktyczne pominięcie Internetu jako znaczącego medium i pola eksploatacji fragmentów utworów dla celów informacyjnych w ustawie z dnia 4 lutego 1994r o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych (Dz. U. 2000r. Nr 80, poz.904), dalej w skrócie "pr. autorskie". Nie budzi wątpliwości generalny obowiązek zawierania umów o przeniesienie praw autorskich lub umów licencyjnych o korzystanie z utworu, jeśli chodzi o eksploatację na stronach www owoców cudzej pracy5 , natomiast przedmiotem dyskusji jest w tym przypadku możliwość pozaumownego legalnego korzystania z utworów dla celów informacyjnych. art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi: ust 1 Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji: 1. już rozpowszechnione a)sprawozdania o aktualnych wydarzeniach b)aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie 2. krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w ust1 pkt 1 lit. a) i b) 3.przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych 4. mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach (nie upoważnia to jednak do publikacji mów jednej osoby) 5.krótkie streszczenie rozpowszechnionych utworów ust.2 Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust.1 pkt b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia ust.3 Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu Analizując znaczenie tego przepisu dla Internetu konieczne jest w tym miejscu wyraźne zakreślenie ram pojęcia Internetu w kontekście uznania go za medium informacyjne, które miałoby korzystać z poszerzonych uprawnień eksploatacyjnych. 6 Internet jest jednak instrumentem umożliwiającym komunikację w różnych formach. Określenie statusu prawnego wymaga zatem sprecyzowania pól eksploatacji, dlatego należy podkreślić, że w grę wchodzić jedynie mogą strony www, nie zaś protokół mailowy, czy tez ściągania danych ( ftp ), na pewno też nie będą tu zaliczone grupy dyskusyjne (czyli wymiana informacji poprzez mail) ani też IRC czy chat ( czyli forum dyskusyjne w czasie rzeczywistym), ze względu na brak możliwości powołania się na ratio legis art. 25 pr. autorskiego, który miałby gwarantować dostęp do informacji o aktualnych wydarzeniach za pośrednictwem mediów. Przede wszystkim weźmiemy pod uwagę portale i vortale internetowe ze względu na ich informacyjny charakter, dodam dla wyjaśnienia, że vortale są portalami o ściśle sprecyzowanej tematyce branżowej, np. farmaceutycznej, i często o charakterze pośredniczącym w obrocie business to business. Ponadto w kręgu naszych zainteresowań znajdą się witryny informacyjne oraz stosunkowo nowa forma Internetu dostępna za pomocą telefonów komórkowych - WAP, w zakresie informacyjnym. Natomiast rozważania te nie będą dotyczyły stron o charakterze archiwalnym, stricte reklamowym, czy handlowym (takich jak sklepy internetowe, czy aukcje) itp. Art. 25 pr. autorskiego stwarza pokusę, aby Internet traktować jako jedną z postaci prasy. Jest to jednak możliwe tylko w zakresie wykorzystywania Internetu w zakresie funkcji prasy, a nie ze spełnieniem wymogów definicji prasy zawartej w prawie prasowym. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na aspekt reklamy w Internecie, która jest niebywale atrakcyjną formą pozyskiwania klientów. Oczywiście nie zamierzam zagłębiać się w tę tematykę, ale chcę tylko nadmienić, że jeśli uznamy Internet za prasę w rozumieniu prawa prasowego musimy liczyć się ograniczeniem dotyczącym zamieszczania reklam7 na stronach www, zarówno ilościowym (nie mówię o stronach w całości poświęconych reklamie), jak i przedmiotowym (mam na myśli głównie zakaz reklamy alkoholu)8. Należałoby się uważniej przyjrzeć art. 25 ustawy o prawie autorskim dającemu licencję ustawową na korzystanie z fragmentów chronionych utworów, który w związku z art.7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego umożliwia nam dwojakie postrzeganie Internetu jako prasy. Polskie prawo prasowe zawiera definicję prasy: 1. jako periodyku, 2. środka masowego przekazu oraz 3. zespołu ludzi zajmującego się działalnością dziennikarską, jednak tą trzecią możliwością nie będę się zajmować w niniejszej pracy.9 Pierwsza definicja prasy z art. 7 prawa prasowego nie wymaga charakteru masowego, przykładem mogą tu być wydawnictwa kierowane do ściśle określonej grupy odbiorców, spełniających określone kryteria (np. bycie abonentem sieci telefonii komórkowej), co za tym idzie, definicja ta umożliwia zastosowanie hasła przy wejściu na stronę internetową, jednak stawia też przed portalem internetowym wymagania, których spełnienie jest raczej niemożliwe, gdyż po pierwsze portal podlega zmianom w sposób w pewnym sensie ciągły, a nie periodyczny (inaczej jest w przypadku typowej strony internetowej, która może być aktualizowana systematycznie albo też wcale), ponadto nie posiada numeru bieżącego i nie spełnia wymogu rejestracji w sądzie wojewódzkim (art. 20 prawa prasowego) ( inaczej jest zapewne w przypadku elektronicznych wersji gazet w ścisłym tego słowa znaczeniu, które wydają się spełniać zupełnie kryteria definicji). Jeśli zaś chodzi o pisma ukazujące się jedynie w wersji elektronicznej (zarówno na stronach www, jak i za pośrednictwem e-maila) nie można im przyznać statusu prasy, nawet jeśli ukazują się regularnie, a nie spełniają wspomnianych wymogów proceduralnych. Druga definicja za prasę nakazuje uznawać "wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (...) upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania". Nie ulega wątpliwości, że brana przeze mnie pod uwagę część zasobów Internetu ma charakter masowy i przy rozpowszechnianiu informacji posługuje się głównie wizją, spełnia więc tym samym główne kryteria ustalone przepisem - stąd pogląd stawiający Internet na równi z prasą często reprezentowany jest w literaturze przedmiotu, co ciekawe, szczególnie na łamach samego Internetu. Warto w tym miejscu również przytoczyć treść art. 54b prawa prasowego w myśl którego "przepisy o odp. prawnej i postępowaniu w sprawach prasowych stosuje się odpowiednio do naruszeń prawa związanych z przekazywaniem myśli ludzkiej za pomocą innych niż prasa środków przeznaczonych do rozpowszechniania, niezależnie od techniki przekazu, w szczególności publikacji nieperiodycznych oraz innych wytworów druku, wizji i fonii.", tak więc na podstawie tych dwóch artykułów można wysnuć wniosek, po pierwsze że Internet ( w przedstawionym przez mnie pierwszym zakresie ) może być uznany za prasę w myśl art. 7 ust2 pkt1pr.pras i stosuje się do niego całość regulacji pr. pras., po drugie że stosujemy doń przynajmniej rozdziały 7 i 8 ustawy prasowej, np. obowiązek zamieszczania sprostowań, podawania w zwyczajowo przyjętym miejscu tzw. stopki redakcyjnej. 10 Artykuł 25 prawa autorskiego wymienia niezależnie od siebie zarówno prasę, radio, jak i telewizję wyraźnie je od siebie oddzielając. Regulacja ta nie znajduje jednak pokrycia w definicji jaką stworzyło prawo prasowe, które pod pojęciem prasy łączy wszystkie trzy media, stąd wnioskować należy, że art. 25 prawa autorskiego jest swego r Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:21 Artykuł 25 prawa autorskiego wymienia niezależnie od siebie zarówno prasę, radio, jak i telewizję wyraźnie je od siebie oddzielając. Regulacja ta nie znajduje jednak pokrycia w definicji jaką stworzyło prawo prasowe, które pod pojęciem prasy łączy wszystkie trzy media, stąd wnioskować należy, że art. 25 prawa autorskiego jest swego rodzaju przepisem szczególnym wobec prawa prasowego. Ustawodawca nie sięgnął przy nowelizacji prawa autorskiego11 do definicji z regulacji dotyczącej prasy jako takiej, lecz wyszedł poza nią nadając artykułowi 25 szersze ujęcie i pozbawiając go odniesienia do prawa prasowego. Nie przekreśla to jednak możliwości "podpięcia" Internetu pod definicję z art. 7 prawa prasowego. Za podjęciem przez ustawodawcę decyzji o wykorzystaniu innego przedstawienia uprawnionych podmiotów musiała przemawiać szczególna ratio legis, której niewątpliwie miało służyć ukazanie, przy zachowaniu równouprawnienia, osobno i niezależnie od siebie, silnych i odrębnych klasycznych mediów w ujęciu generalnym, jako środków przekazywania informacji. Celem przyświecającym takiej regulacji było nadanie przywileju ułatwionego korzystania z utworów, by w ten sposób uprościć przepływ informacji, tak istotny dla każdego człowieka naszych czasów. Internet zmienia tradycyjne spojrzenie na dostęp do informacji, powodując utratę znaczenia dotychczasowych środków przekazu.12 Skupia on w sobie cechy prasy, radia i telewizji, co nadaje mu szczególny charakter i predystynuje go do miana supermedium, przewyższającego inne media swymi możliwościami.13 Dlatego w kontekście wykładni celowościowej uregulowań art. 25, dającego pierwszeństwo mediom, nieobjęcie Internetu przywilejami powodowałoby zaistnienie sytuacji patologicznej, gdzie silne, wszechstronne nowe medium będące podstawą społeczeństwa informacyjnego byłoby dyskryminowane.14 Zastrzec jednak ponownie należy, że dla zachowania równorzędnej pozycji beneficjentów konieczne jest przyznanie uprawnienia wynikającego z art. 25 jedynie tej części Internetu, którą spełnia wymogi stawiane przez ustawę. Przy takim zastosowaniu rozszerzającej wykładni zachowana jest ratio legis art. 25 prawa autorskiego, a także konstytucyjne prawo obywateli do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji ( art. 54 konstytucji). Przypisy: 1. Przekrojowe opracowanie instytucji prawa przedruku, również odnośnie Internetu: R. Bieda w artykule "Od Gutenberga do Internetu" 2. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Co pewien czas słyszy się wypowiedzi przewidujące zmierzch prawa autorskiego. (...) Zgłaszane są także propozycje tworzenia autonomicznego prawa dla cyberprzestrzeni, obejmującego także prawo autorskie. Zwolennicy tej, bardziej realnej, propozycji podkreślają przede wszystkim, iż cyberprzestrzeń z natury rzeczy jest aterytorialna. Należałoby więc zastanowić się nad przyznaniem jej statusu "innego miejsca", łącznie z własnym porządkiem prawnym wykształconym na podstawie odpowiednich nowych konstrukcji prawnych dostosowanych do specyfiki sieci komputerowych. Niedawno ogłoszona dyrektywa Unii o handlu elektronicznym i innych usługach społeczeństwa informacyjnego to krok w tym właśnie kierunku. Za zalążek prawa cyberprzestrzeni uznać można chociażby zawartą w owej dyrektywie regulację odnoszącą się do odpowiedzialności services providerów. Wskazane okoliczności nie pozwalają przyjąć tezy, iż prawo autorskie jako takie jest teraz zagrożone bardziej niż kiedyś. Oczywiście wymaga ono aktualizacji ze względu na postęp techniczny. Postulat trwałości prawa przemawia z kolei za tym, aby wprowadzane zmiany były maksymalnie neutralne technicznie. Czy jednak rzeczywiście wszystkie klasyczne paradygmaty prawa autorskiego będą w pełnym zakresie w przyszłości utrzymane? To raczej wątpliwe. Można sądzić, że terytorialny charakter prawa autorskiego (zwłaszcza gdy chodzi o oznaczenie uprawnionego z tytułu praw wyłącznych) będzie sukcesywnie ograniczany przez ustanawianie jednolitej międzynarodowej ochrony. 3. Odmiennie: R. Cisek "Rzeczpospolita" 02.01.2001 "Wszyscy będziemy autorami. Nowe podejście do własności intelektualnej w sieci" 4. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Od dłuższego czasu rozpowszechniany jest pogląd, iż postęp techniczny zagraża prawom autorskim twórców. Najostrzejsze zarzuty kierowane są przeciwko Internetowi. Twierdzi się np., że jest to w gruncie rzeczy gigantyczna maszyna do kopiowania. Przestrzeń Internetu porównywana jest także do Dzikiego Zachodu, gdzie prawo nie obowiązuje lub nie można go egzekwować. Ale zauważmy, że podobnie było, gdy pojawiły się i zaczęły być wykorzystywane na szeroką skalę magnetofony, magnetowidy, urządzenia kserograficzne czy zapis cyfrowy. Za każdym razem przewidywano zasadnicze obniżenie dochodów twórców. Obawy takie jednak się nie sprawdzały. Wręcz odwrotnie, wraz z rozwojem techniki podnosi się poziom ochrony majątkowych interesów autorów, wykonawców i producentów. Świadczy o tym m.in. stałe poszerzanie zakresu dóbr chronionych przez prawo autorskie i prawa pokrewne (ostatnio objęte nim zostały programy komputerowe, bazy danych), przedłużanie czasu ochrony, wprowadzanie sankcji za usuwanie technicznych zabezpieczeń uniemożliwiających udostępnianie, kopiowanie czy rozpowszechnianie utworu. Nadto upowszechnia się reguła odpłatnego użytku osobistego, a katalog ustawowych licencji zezwalających na korzystanie z chronionych utworów traktowany jest coraz bardziej restryktywnie; tendencje te uwidoczniły się w nowej dyrektywie Unii z 2001 r. dotyczącej niektórych problemów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. 5. D. Bryndal, P. Kochański "Rzeczpospolita" 21.09.1998 "Multimedialne platformy cyfrowe" "W doktrynie wyraźnie zarysowało się stanowisko, iż dokonanie cyfrowej transformacji sposobu zapisu utworu nie narusza autorskich lub osobistych praw do utworu, nie prowadzi też do stworzenia opracowania utworu, jest prawnie obojętne. (...) metody przekazu sygnału cyfrowego będącego w istocie zakodowaną treścią, zdaniem autorów są wymienione wśród pól eksploatacji wymienionych w art. 50 pr. autorskiego. Zjawisko cyfrowej transformacji sposobu zapisu treści nie prowadzi zatem do powstania odrębnego pola eksploatacji. " 6. por.: D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już gdzieś było" "Przegląd wybranych przepisów dotyczących dozwolonego użytku chronionych utworów pozwala stwierdzić, że na gruncie obowiązującego prawa zastosowanie instytucji dozwolonego użytku chronionych utworów jest ograniczone. Dlatego też dla rozpowszechniania nawet w celach informacyjnych w sieci znanych skądinąd materiałów wymienionych w art. 25 ustawy konieczne jest zawarcie stosownej umowy z twórcą lub innym podmiotem uprawnionym, w której zostanie wskazane jako pole eksploatacji rozpowszechnianie utworu w Internecie." 7. Szerzej o reklamie w Internecie: H. Fedorowicz "Rzeczpospolita" 30.10.2000 "Więcej reklam i problemów" 8. Szerzej o reklamie w Internecie: J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 08.08.1998 "Delikt w cyberprzestrzeni. Reklama w Internecie" 9. Por. J. Barta, R. Markiewicz "Internet a prawo" rozdział pt. "Prawo prasowe" 10. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 15.04.1998 "Problem goni problem. Czy Internet jest prasą?" "Czy i w jakim stopniu wskazówkę zawartą w analizowanym przepisie [art.54b prawa prasowego - przyp. aut.] można zastosować do nowych stanów faktycznych w sferze przekazu informacji i danych oraz w jakiej mierze rozwiązanie takie można uznać za wystarczające Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:22 11. D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już gdzieś było" "Ustawa w ubiegłym roku została znowelizowana, lecz przepisy dotyczące licencji ustawowych nie uległy zmianie. Ustawodawca nie przewidział w nowelizacji rozszerzenia zakresu regulacji art. 25 ustawy. Warto wobec tego zadać pytanie, czy nie należałoby poszerzyć katalogu art. 25 o inne nośniki informacji poza prasą, radiem i telewizją.(...) biorąc pod uwagę, że ratio legis licencji ustawowej określonej w art. 25 ustawy opiera się na zapewnieniu funkcji informacyjnej o aktualnych zdarzeniach, nie ma przeszkód, by dla osiągnięcia tego samego celu zezwolić na rozpowszechnianie w sieci Internet utworów wymienionych w tym przepisie." 12. J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 22.04.1999 "Konwergencja, czyli wiele w jednym" " Coraz popularniejszy jest termin "społeczeństwo informatyczne", coraz częstsze opisy tego, co się na nie składa: szeroko rozumianych mediów, środków powszechnej i indywidualnej komunikacji. Nic dziwnego, przecież to w dużej mierze dzięki nim materializuje się wizja nowego społeczeństwa. Wśród wielu zjawisk funkcjonowania mediów, częściowo prognozowanych, a częściowo już istniejących, szczególnie istotna wydaje się konwergencja. Bez obawy popełnienia błędu można już dzisiaj przyjąć, iż u podłoża idei konwergencji leży następująca prognoza: przyszłością mediów jest przekaz cyfrowy. To on stanowi wspólny mianownik wszystkich mediów. Otwiera drogę do ich stapiania się, czyli właśnie konwergencji. Zjawisko to polega na rozmywaniu granic między sektorami tradycyjnej telekomunikacji, telewizji i komputerów. Podstawą całej komunikacji staje się jednorodna platforma. (...)Zjawisko konwergencji mediów pociąga za sobą także nowe problemy prawne. Zauważyła to Unia Europejska. W grudniu 1997 r. została opublikowana Zielona Księga (KOM [97] 623) poświęcona tej właśnie materii (Green Paper on the convergence of the telecommunications, media and information technology sectors, and the implications for regulation). (...)Dotychczas nie znajduje jednak odzewu ani na arenie międzynarodowej, ani w krajowych systemach prawnych postulat wypracowania zwartej koncepcji "porządku w mediach digitalnych". Można by powiedzieć, że techniczny fenomen konwergencji kontrastuje z istniejącym, a według niektórych nawet rosnącym rozczłonkowaniem porządku prawnego na wiele różnych "ustaw medialnych". Nadal przy tym trudno uwolnić się od tradycyjnego widzenia "techniki rozpowszechniania" tylko w jej służebnej względem "treści" funkcji. Zdaniem niektórych w nowych technicznych i ekonomicznych warunkach takie widzenie już się nie sprawdza. (...)Nie można (..) zapominać, iż w całym, także tym digitalnym, pejzażu medialnym dają się zawsze wyróżnić dwie płaszczyzny: § kreowania i dostarczania treści (zawartości) oraz § tworzenia i udostępniania infrastruktury technicznej. Konsekwencją tego rozróżnienia jest odrębność, z jednej strony, prawa dotyczącego prasy, radia i telewizji, a z drugiej Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:25 www.prawnik.net.pl/pwi/multimedia.htm Trzy w jednym, czyli krótka rzecz o multimediach O ile trudności ze sprawnym operowaniem przepisami prawa w odniesieniu do wytworów ludzkiej twórczości określić można jako znaczne, o tyle nowa kategoria dzieł multimedialnych dowodzi już zupełnie nieprzystosowania stanu prawnego do rzeczywistości. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( tekst jedn. Dz.U. z 2000 r. Nr. 80, poz. 904; dalej: ustawa ) zbywa zagadnienie multimediów całkowitym milczeniem. Rodzi to niepokojący stan niepewności wobec kategorii dzieł, które już niedługo zapewne zupełnie zdominują rynek. Przyczyny owej zaskakującej nieporadności są oczywiste: dzieła multimedialne są zupełnie specyficznym, heterogenicznym wytworem ludzkiego intelektu. Inaczej niż w pozostałych przypadkach ( z drobnym wyjątkiem filmów ), multimedia nie posiadają jednego wymiaru, ponieważ - dokonując pewnego uproszczenia - łączą słowo, dźwięk i obraz w jedną całość. Jedynym wspólnym elementem jest tutaj cyfrowy nośnik. Stąd samo pojęcie "multimedia" jest z gruntu niewłaściwe, ponieważ przedrostek "multi-" implikuje dowolność w dobieraniu nośników, tymczasem cyfrowy nośnik jest w każdym przypadku jeden i ten sam. Tego rodzaju połączenie "klasycznych" środka komunikacji werbalnej, wizualnej oraz audialnej stanowi o niebywałej atrakcyjności multimediów. Są one prawdziwym przełomem w sposobie komunikacji. Odbiór rynkowy nowego zjawiska należy jednak w tym miejscu pozostawić osobnym analizom ekonomicznym. Niniejszy artykuł dotyka problemów zgoła odmiennych. Poziom skomplikowania multimediów generuje poważne problemy niemal na każdym obszarze obrębki prawnej. Już sama próba ich zdefiniowania wymusza operowanie pojęciami, które ze swej strony wymagają dookreślenia. Z drobnym marginesem niedokładności można wszak podać pewne dane charakteryzujące, które każda definicja musi zawierać. Są nimi digitalizacja ( zapis cyfrowy ), interaktywność oraz kombinacja wspomnianych już "klasyczych" metod komunikowania. Nie wdając się w techniczne tajemnice fenomenu digitalizacji dość powiedzieć, że jego istota sprowadza się do zero-jedynkowego zapisu sygnału, co stanowi najbardziej istotną różnicę wobec dotychczas praktykowanych technik analogowych. Zgodnie z rozpowszechnioną w polskiej literaturze opinią sam zabieg digitalizacji dzieła analogowego nie prowadzi do powstania nowego utworu, bowiem zapisane w innej formie dzieło jest w istocie to samo. W kontekście nowatorstwa i udoskonalenia technik komunikacji cecha interaktywości jest natomiast bezsprzecznie najważniejsza. Umożliwia ona bowiem użytkownikowi sterowanie posiadanym programem i aktywny wpływ na jego kształt. Użytkownik encyklopedii multimedialnych może na przykład dowolnie zmieniać oglądaną i - czasami - słuchaną treść za pomocą kliknięcia myszą. Właśnie ta cecha przesądza o niezmiernej atrakcyjności nowej techniki. Powyższy wstęp służy w istocie wprowadzeniu w zagadnienie, którego doniosłości nie sposób wprost przecenić. W sytuacji, gdy coraz większa liczba tradycyjnych mediów zostaje przeniesiona na cyfrowe nośniki pojawia się pytanie, czy twórcy tych dzieł dysponują jakimkolwiek instrumentarium, aby móc sprzeciwić się podobnym praktykom i zapewnić sobie tym samym udział w lukratywnym interesie. Używając nomenklatury prawniczej: czy multimedialna eksploatacja musi być postrzegana jako odrębne pole eksploatacji, których katalog - jakkolwiek niewyczerpujący - zawiera art. 50 ustawy? Gdyby miało tak być, wówczas zgodnie z art. 41 ust. 2 ustawy przeniesienie prawa do multimedialnej eksploatacji ( lub udzielenie stosownej licencji ) winno się dokonywać mocą odpowiedniej klauzuli w umowie. W celu zdefiniowania "pola eksploatacji" posłużyć się można formułą niemieckich prawników. Wedle niej za taką należy uważać każdą dostatecznie wyodrębnialną, gospodarczo i technicznie samodzielną formę eksploatacji. Zakładając, że jednym z możliwych podziałów wśród multimediów jest ich użytek "offline" i "online", wątpliwości pojawiają się jedynie przy okazji korzystania z nośnika CD postrzeganego wyłącznie jako środka do gromadzenia danych. W tym wypadku należy wątpić, czy rzeczywiście używanie dysków niesie z sobą taki ładunek nowatorstwa i jakościowej różnicy, że uzasadnione jest dopatrywanie się w tutaj istnienia nowego pola eksploatacji. Dla odmiany połączenie różnego rodzaju elementów, o czym była już mowa przy okazji przywołanego wyżej przykładu multimedialnej encyklopedii, pozwala uznać tego rodzaju kompilacje za nowy sposób eksploatacji dzieła. Nie ulega natomiast żadnej wątpliwości, że użytek "online" ( internet ) kwalifikuje się per se jako nowe pole eksploatacji. Ponieważ technika cyfrowa jest najmłodszym dzieckiem rozwoju technicznego, należy zbadać, w którym momencie przestała być "nieznanym polem eksploatacji". Jednoznaczne orzeczenie w tej materii jest istotne w kontekście art. 41 ust. 4 ustawy, który chroniąc twórcę pozwala na przeniesienie tylko tych pól, które były znane w chwili zawarcia umowy. W tym miejscu można się znów odwołać do dorobku naszych zachodnich sąsiadów. Pole eksploatacji staje się znane wówczas, gdy znane są techniczne dane jego realizacji oraz gospodarcze skutki zastosowania. Stwierdzając lapidarnie: gdy wiadomo jak, po co i za ile. Niemieckie orzecznictwo uznało początek lat 90-tych, najpóźniej rok 1994, za moment, w którym technika multimedialna stała się powszechnie znana i stosowana. Z tego więc wynika, że autor, który zawarł z kontrahentem w latach 80-tych umowę przenoszącą określone majątkowe prawa autorskie, nie wyzbył się uprawnienia do przeniesienia swego utworu na CD, ponieważ wówczas tego rodzaju zabieg nie był znany. To z kolei rodzi obowiązek późniejszego uzupełnienia umowy o brakujący element, choć pytanie, czy łatwo jest znaleźć autora kilkudziesięcioletniego tekstu, aby ten zgodził się na zamieszczenie go w internecie, należy raczej do retorycznych. Warto wspomnieć przy okazji o wypracowanej na zachodzie konstrukcji obchodzącej w pewnym stopniu postanowienia art. 41 ust. 4 ustawy. Przy zawarciu tzw. umowy ryzyka ( Risikogeschäft ) konkretny sposób eksploatacji musi być wprawdzie technicznie do przeprowadzenia, nie trzeba za to spełnić warunku "ekonomicznej przewidywalności". Oznacza to mniej więcej tyle, że wiadomo jak, choć wciąż nie wiadomo po co i za ile. Dlatego zawierający umowę z twórcą podejmuje się wzięcia na swoje barki gospodarczego ryzyka całego przedsięwzięcia. Orzecznictwo niemieckie profilaktycznie obwarowało jednak umowy ryzyka innymi warunkami, które w założeniu miały uniemożliwić ewentualne nadużycia. Sposób "ryzykownego" użycia musi być w umowie skonkretyzowany tak, aby niedwuznacznie stanowił jej przedmiot. Dotychczasowe próby złagodzenia przez przestawicieli doktryny tych wymogów są skutecznie blokowane. Multimedia nabrały statusu pełnoprawnego przedmiotu umów autorskich, chociaż art. 1 ust. 2 ustawy o nich nie wspomina. Pozostaje sobie życzyć szybkiej interwencji ustawodawcy, aby uciąć wszelkie spekulacje, których na obszarze prawa autorskiego i tak jest dość, i aby nie dopuścić, żeby sądy stały się poligonem radosnej twórczości prawniczej. mgr Damian Flisak Damian Flisak, prawnik, absolwent prawa UAM w Poznaniu i UE Viadrina we Frankfurcie/Odra. Serwis Prawnik Nowości Artykuły Orzeczenia Bibliografia FAQ Wzory Umów Poczta © 2000 Copyright by Roman Bieda licznik Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:46 Prawo Autorskie "Utwór" - podstawowe pojęcie prawa autorskiego. Podstawa prawna: art. 1 prawa autorskiego Przedmiotem prawa autorskiego jest "utwór" rozumiany jako dobro niematerialne. Tak pojmowany utwór należy odróżnić od przedmiotu materialnego ( corpus mechanicum) na jakim został utrwalony i za pomocą którego można się z nim zapoznać. W stosunku do przedmiotu materialnego na którym utrwalono utwór znajdą zastosowanie ogólne przepisy prawa cywilnego ( głownie prawo rzeczowe oraz zobowiązań ). Natomiast do "utworu" rozumianego jako dobro niematerialne zastosowanie znajdą głównie przepisy prawa autorskiego. Ustawodawca polski nie wprowadził zamkniętego, wyczerpującego katalogu utworów. Określił natomiast pewne przesłanki jakie musi spełniać dzieło aby stanowiło utwór w rozumieniu prawa autorskiego i podlegało z tego tytułu ochronie przewidzianej w ustawie. W art. 1. ust. 1 prawa autorskiego czytamy, że" Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażania." W art. 1 ust. 2 prawa autorskiego, przedstawiony został jedynie przykładowy, otwarty katalog utworów. Jak czytamy we wskazanym przepisie" przedmiotem prawa autorskiego są utwory: 1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi ( literackie publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe), 2) plastyczne, 3) fotograficzne, 4) lutnicze, 5) wzornictwa przemysłowego, 6) architektoniczne, architektoniczno - urbanistyczne i urbanistyczne, 7) muzyczne i słowno muzyczne, 8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne, 9) audiowizualne ( w tym wizualne i audialne). Utwór jest zatem rezultatem działania człowieka charakteryzującym się jednocześnie "twórczością" ( przesłanka ta nazywana jest niekiedy w literaturze - przesłanką "oryginalności utworu") oraz "indywidualnością". W praktyce pojawia się bardzo istotny problem jak rozumieć wymienione przesłanki "twórczości" (oryginalności) oraz "indywidualności". Ich rozumienie w sensie prawnym nie jest tożsame ze znaczeniem jakie przypisuje się tym pojęciom na gruncie estetyki, filozofii, psychologii czy teorii literatury. Ponadto w samej literaturze i doktrynie prawniczej spotykamy się z różnym rozumieniem przesłanek "twórczości" ( oryginalności) i "indywidualności" (1) . Wyczerpujące omówienie wszystkich poglądów i kontrowersji związanych z rozumieniem tych przesłanek, znacznie przekracza zakres niniejszego opracowania. Przesłanka "twórczości" (oryginalności) oznacza, że powstanie dzieła ma charakter kreatywny, niesie w sobie pewne nowe nie istniejące wcześniej wartości oparte w zdolnościach i umiejętnościach twórcy. Jak stwierdza J. Błeszyński "Twórczość jest kreowaniem czegoś niepowtarzalnego, niebanalnego". (2) Zdaniem J. Barty i R. Markiewicza (3) "przesłanka oryginalności utworu zrealizowana jest wówczas, gdy istnieje subiektywnie nowy wytwór intelektu ; jest ona zatem ujmowana wyłącznie w płaszczyźnie nowości subiektywnej i zorientowana retrospektywnie". Przesłanka ta jest zrealizowana gdy w dziele występują nowe, wymyślone, wykreowane, przez twórcę elementy. Tak rozumiana "oryginalność" nie może być utożsamiana z "obiektywną nowością". Przykład: Klasycznym przykładem jest sytuacja dwóch malarzy, malujących ten sam obiekt, z tego samego miejsca, w tym samych warunkach, oświetleniu itp. Dzieło drugiego artysty nie będzie "nowe" ale nie znaczy to, że nie będzie "oryginalne". Natomiast "indywidualność" utworu stanowi przesłankę zorientowaną podmiotowo, poszukujemy osobistego, indywidualnego piętna twórcy, wyrazu jego osobowości ,stylu, metody twórczej. Weryfikacja tak rozumianej przesłanki "indywidualności" utworu możliwa jest przez odwołanie się do koncepcji tzw. statystycznej jednorazowości. Zgodnie z tą koncepcją o indywidualności dzieła można mówić gdy w wyniku przeprowadzonej weryfikacji stwierdzamy, że dane dzieło nie powstało wcześniej i jest statystycznie nieprawdopodobne stworzenie go w przyszłości przez inną osobę. J. Barta i R. Markiewicz (4) wskazują również na mniej precyzyjne "mierniki indywidualności" i poprzestaniu na badaniu czy dany rezultat działalności człowieka " jest wynikiem pracy rutynowej szablonowej, czy też takim wynikiem, który jest jednym z możliwych do osiągnięcia przez osoby (specjalistów) podejmujących się tego samego zadania" Musimy mieć na uwadze, że w zasadzie żaden utwór nie powstaje w zupełnej izolacji. Twórca czerpie z dorobku minionych pokoleń, tworzy inspirowany dziełami innych artystów, a przede wszystkim żyje i pracuje w określonej rzeczywistości społecznej. W konkretnej wypadku mogą powstać niezależnie od siebie, podobne zbliżone pod względem formy lub treści utwory. Samo podobieństwo utworów nie dowodzi jeszcze plagiatu. Jak wskazuje J. Błeszyńki "O plagiacie będzie więc decydowało wykazanie, że doszło do przywłaszczenia oryginalnych elementów cudzego dzieła, choćby nawet zostały one wplecione w odrębną nawet i oryginalną całość stworzoną przez plagiatora" (5) Aby dany wytwór działalności człowiek można było uznać za "utwór" konieczne jest jego "ustalenie" w jakiejkolwiek postaci. Do powstania ochrony autorskoprawnejk nie jest wymagane spełnianie jakichkolwiek formalności. Twórca nie musi oznaczać dzieła jakąkolwiek adnotacją, zastrzeżeniem, notą czy dokonywać rejestracji utworu. Zgodnie z art. 1 ust. 3 prawa autorskiego do powstania ochrony autorskoprawnej nie jest konieczne ukończenie utworu. Ochronie podlegają zatem wyróżniające się twórczości i oryginalnością plany, szkice utworów ich wersje próbne, testowe itp. Doktryna przedmiotu oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego jest zgodne, że dla oceny czy dane dzieło stanowi utwór i podlega z tego tytułu ochronie autorskoprawnej nie ma znaczenia okoliczności dotyczące osoby twórcy. Nie ma zatem znaczenia czy twórcą utworu jest dwunastoletni uczeń szkoły podstawowej czy profesor wyższej uczelni, czy ma on formalne wykształcenie plastyczne, muzyczne, informatyczne itp. Nie jest istotna również sama świadomość twórcy, że stworzył on chroniony prawem autorskim utwór, jak również zamiar po stronie autora stworzenia takiego utworu. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, bez znaczenia jest również wartość naukowa, artystyczna czy przeznaczenie utworu. Takiej samej ochronie autorskoprawnej podlega zatem wybitna powieść jak marna telenowela. O powstaniu chronionego prawem autorskim utworu nie świadczy również związany z nim nakład pracy. Jak to ujmuje J. Błeszyński "Wybitne dzieła nie zawsze stanowią wynik znacznego wysiłku. Rodzą się nieraz z jednego pomysłu. I odwrotnie." Do zakwalifikowani określonego wytworu intelektu jako utworu nie ma znaczenia fakt, że powstanie lub rozpowszechnianie danego dzieła, stanowi naruszenie prawa lub reguł moralności. (6) Utworem w rozumieniu prawa autorskiego będzie zatem artykuł naruszający czyjeś dobra osobiste lub film propagujący rasizm. ( oczywiście rozpowszechniając taki utwór narażamy się na odpowiedzialność cywilna lub karną ) Nie podlega ochronie autorskoprawnej styl, metoda czy technika którą posłużył się twórca. Ochronie nie podlega również sam temat dzieła. Przypisy: 1. szerzej na temat poszczególnych koncepcji : R. Markiewicz, Dzieło literackie i jego twórca w polskim prawie autorskim, Kraków 1984 2. J. Błeszyński, M. Staszków, Prawo autorskie i wynalazcze, Warszawa 1983, str. 44 3. J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Komentarz do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 1995, str. 49 4. J. Barta, R. Markiewicz, w: Komentarz...... j.w., str. 49 szerzej na ten temat: J. Błeszyńki, M. Staszków, Prawo autorskie...j.w. str. 49, podobnie Barta.... 5. J. Błeszyński, M. Staszków, Prawo autorskie...j.w., str. 47 6. J. B Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:48 Jak należy rozumieć termin "ustalenie" utworu ? Zgodnie z art. 1 prawa autorskiego objęcie utworu ochroną autorskoprawną następuje z chwilą jego "ustalenia w jakiejkolwiek postaci." Termin "ustalenie utworu" może wydać się nie dość jasny dla osoby nie posiadającej specjalistycznej wiedzy prawniczej. W polskiej literaturze przedmiotu, zgodnie prezentowane jest stanowisko, że przez "ustalenie" utworu należy rozumieć taką postać utworu która umożliwia zapoznanie się z nim przez przynajmniej jedną osobę poza twórcą. Prawo autorskie nie wprowadza jakiejś szczególnej formy "ustalenia utworu", może ono nastąpić " w jakiejkolwiek postaci" i to "niezależnie od sposobu wyrażania". Należy podkreślić, że do "ustalenia" utworu nie jest konieczne powstanie jego materialnego nośnika. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w nadal aktualnym orzeczeniu z dnia 25 kwietnia 1973 r. - "Utwór artystyczny staje się przedmiotem prawa autorskiego już wtedy, kiedy następuje jego ustalenia, tj. gdy przybierze jakakolwiek postać, choćby nietrwałą, jednak o tyle stałą, żeby treść i cechy utworu wywierały efekt artystyczny". "Ustalenie utworu" może przyjąć różną formę, w zależności od kategorii utworów. Ustalenie utworu w postaci wiersza czy wykładu uniwersyteckiego, może polegać na publicznej recytacji czy odczycie takiego wiersza lub wykładu, nie będzie przy tym konieczne jego "utrwalenie" na jakimś materialnym nośniku ( kartce papieru, notesie, nagraniu na kasetę itp.). Mimo, że nie można identyfikować utworu z jego materialnym nośnikiem to zazwyczaj "ustalenie utworu" będzie się łączyło z jednoczesnym powstaniem takiego materialnego nośnika. Np. dzieło plastyczne, obraz, rzeźba itp. Wydaje się oczywiste, że wymóg ustalenia utworu będzie spełniony w przypadku jego prezentacji z wykorzystaniem sprzętu komputerowego. (na monitorze komputerowym, wydruk) Następuje "utrwalenie" utworu w pamięci komputera. Do objęcia utworu ochrona autorskoprawną nie jest konieczny jego zapis na nośniku materialny ( cd, dyskietka), wystarczy samo utrwalenie w pamięci RAM. Dla przyznania ochrony autorskorawnej, nie ma znaczenia, że do poznania utworu konieczne będzie posłużenie się odpowiednim urządzeniem i oprogramowaniem ( np. przeglądarką). Jak wskazuje się w literaturze prawniczej, nie ma znaczenia czy ktokolwiek faktycznie z utworem się zapoznał. (1) Spełnia zatem wymóg ustalenia rękopis artykułu który spoczywa " w szufladzie" twórcy czy artykuł zamieszczony w sieci na stronie www, której nikt nie oglądał. Należy zaznaczyć, że w niektórych systemach prawnych (np. USA) do powstania ochrony autorskoprawnej konieczne jest "utrwalenie" utworu. Utwór, będący wytworem intelektu musi przybrać postać materialną. Zgodnie z amerykańskim prawa autorskiego, "dzieło jest utrwalone na nośniku materialnym wtedy, kiedy jest uosobione w rękopisie ( copy) lub w zapisie dźwiękowym (phonerecord) przez autora tego dzieła lub z jego upoważnienia , w sposób stały, niezmienny, tak by mogło być postrzegane, odtwarzane lub w inny sposób percepowane, przez dłuższy niż krótkotrwały okres". (2) Przypisy: Ad 1. J. Błeszyński, Tłumaczenie w świetle nowego prawa autorskiego Ad 2. Joanna Sieńczyło - Chlabicz "Amerykańskie Prawo Autorskie", Białystok 1998, srt. 31 Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:48 Czy do powstanie ochrony autorskoprawnej utworu konieczne jest spełnienie jakiś formalności ? Czy na stronie internetowej musze umieszczać jakiekolwiek adnotacje, zastrzeżenia, notę copyright ? Jak stanowi art. 1 ust. 4 prawa autorskiego ochrona prawna przysługuje twórcy utworu "niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności". Zgodnie z polskim prawem autorskim do ochrony utworu, nie jest konieczne opatrywanie go jakąkolwiek adnotacją, zastrzeżeniem, notą "copyright" czy też jakakolwiek rejestracja utworu lub uiszczanie opłat. Oczywiście powyższe stwierdzenia odnoszą się również do utworów rozpowszechnianych w internecie. Do ochrony strony www, jako takiej czy zamieszczonych na niej poszczególnych materiałów nie jest konieczne z punktu widzenia prawa polskiego, umieszczanie jakichkolwiek dodatkowych adnotacji na stronie, opatrywanie jej znakiem "©" czy wskazanie uprawnionego z praw autorskich. Regulacja taka jest zgodna z postanowieniami Konwencji Berneńskiej o ochronie dzieł literackich i artystycznych, zgodnie z którymi korzystanie i wykonywanie praw autorskich, w krajach członkowskich nie może zależeć od spełnienia jakichkolwiek formalności. (Polska przystąpiła do Konwencji Berneńskiej) Naruszający prawa autorskie nie będzie mógł się "tłumaczyć", że nie wiedział, iż dany utwór ( strona www, grafika, artykuły zamieszczone na stronie) podlega ochronie ponieważ na stronie nie znajdowała się stosowna informacja. Niemniej jednak systemy prawa autorskiego innych państw mogą łączyć ochronę autorskoprawną lub pewne ułatwienia dowodowe z spełnieniem określonych warunków formalnych. ( rejestracja utworu czy zamieszczeniem odpowiedniej noty, adnotacji itp.) Odnieść należy się przede wszystkim do regulacji amerykańskiego prawa autorskiego. Prawo amerykańskie - do czasów pierwszej ustawy prawnoautorskiej z 1790 r. łączyło przyznanie ochrony autorskoprawnej z umieszczeniem na opublikowanych rękopisach dzieł noty "copyright". Kolejne ustawy prawnoautorskie z 1909 r. i 1976 r. również uzależniały ochronę utworu od umieszczenia noty "copyright" oraz rejestracji w Copyright Office. W stosunku do rękopisów nota ma postać: - symbolu ©,"Copyright" lub "Copr." - daty pierwszej publikacji - nazwiska właściciela praw autorskich W stosunku do zapisów dźwiękowych: - symbolu P - data pierwszej publikacji - nazwa właściciela praw autorskich W jednych Państwach zatem utwór obejmowany był ochroną autorskoprawną bez konieczności spełniania jakichkolwiek formalności ( system europejski) w innych konieczne było odpowiednie oznaczanie utworu czy rejestracja ( system anglosaski). W praktyce sprawiało to wiele kłopotów i niepewności. Społeczność międzynarodowa podjęła zatem działania w kierunku ujednolicenia zasad ochrony autorskoprawnej. W rezultacie w 1952 r. podpisano w Genewie - Powszechną konwencję o prawie autorskim. (zwana powszechną lub genewska) W art. 3 ust. 1 konwencja powszechna stanowi, że opatrzenie wszystkich egzemplarzy dzieła symbolem © , nazwą podmiotu prawa autorskiego, wskazaniem roku pierwszej publikacji, należy uznać za spełnienie wszystkich formalności przewidywanych przez prawo wewnętrzne. Np. © by Roman Bieda, 2000 Kolejnym niezwykle istotnym krokiem na drodze do ujednolicenia zasad ochrony utworów było przyjęcie w 1989 r. przez Stany Zjednoczone postanowień Konwencji Brneńskiej. W konsekwencji doszło do szeregu zmian w przepisach amerykańskiego prawa autorskigo - również w zakresie noty "copyright". Od dnia 1 marca 1989 r. do ochrony autorskoprawnej utworu nie jest konieczne ani umieszczanie noty "copyright" ani rejestracja utworu. Niemniej jednak umieszczenie noty "copyright" niesie za sobą szereg korzystnych konsekwencji dla uprawnionego - np. wyklucza możliwość powoływania się przez naruszającego na brak winy co w konsekwencji wpływa na zakres odszkodowania, ułatwienia dowodowe. Moim zdaniem, ze względu na ponadgraniczny charakter internetu, utwory rozpowszechniane w sieci powinny być opatrywane notą "copyright". Ponadto nota stanowi wskazówkę kto jest podmiotem praw autorskich, w konkretnej sytuacji może to ułatwić kontakt z uprawnionym - w celu nabycia od niego praw autorskich do utworu lub uzyskania licencji Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 19:03 Zasady i granice dozwolonego użytku prywatnego. Kupiłem płytę CD z muzyką. Czy mogę nagrania przerobić na pliki Mp3 i słuchać ich na swoim komputerze ? Czy mogę takie pliki Mp3 podarować mojemu bratu lub przyjacielowi ? Skopiowałem z jednego z portali ciekawy artykuł. Czy mogę taki artykuł przesłać e-mailem mojemu kuzynowi lub właśnie poznanemu na "czacie" internaucie ? Czy mogę wykonać ksero artykułu i udostępnić je wszystkim pracownikom mojej firmy ? Zgodnie z generalną zasada praw autorskiego, o ile ustawa nie stanowi inaczej twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu ( art.17). Ustawodawca nie chcąc tworzyć prawa martwego mając również na uwadze zapewnienie szerokiego dostępu do dóbr kultury wprowadził pewne ograniczenia w zakresie monopolu autorskiego. Ustawodawca zdaje sobie sprawę, że bezwzględny obowiązek uzyskiwania zgody autora na każdorazowe korzystanie z utworu oraz uiszczanie stosownego wynagrodzenia byłby nie tylko nie przestrzegany, ale również niemożliwy do kontrolowania i egzekwowania. (było by absurdem zwracanie się o zgodę do autora za każdym razem, gdy chcemy posłuchać jego piosenek z przyjaciółmi lub nagrać piosenkę z radia) Monopol autorski został zatem ograniczony przepisami o dozwolonym użytku prywatnym - które to znajdą zastosowanie do omawianego problemu - oraz dozwolonym użytku publicznym. (rozdział 3 prawa autorskiego) Przepis art. 23 pr. aut. stanowi, że " Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno - urbanistycznego." W ustępie drugim art. 23 pr. aut. czytamy natomiast, że zakres dozwolonego użytku osobistego obejmuje osoby pozostające w "związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego." Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu dozwolony użytek prywatny dotyczy wszelkich sposobów korzystania z utworu (z wyjątkiem budowy według cudzego projektu architektonicznego i architektoniczno urbanistycznego) w praktyce jednak najczęściej przybiera formę zwielokrotnienienia (reprodukcji ) chronionych utworów. (1) Ustawodawca nie ogranicza korzystania z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego od celu jakiemu ma on służyć. W praktyce w ramach dozwolonego użytku można korzystać z utworu z w celach rozrywkowych, kolekcjonerskich, naukowych itp. W oparciu o omawiany przepis możemy zatem zapisać utwór z posiadanej płyty CD do formatu Mp3 i odsłuchiwać go na własnym komputerze czy przenośnym odtwarzaczu Mp3. Podobnie w ramach dozwolonego użytku prywatnego będziemy mogli wykonać kopie artykułu zamieszczonego w prasie, który jest nam przydatny w pracy naukowej lub z innych względów chcemy go zamieścić w domowym archiwum. Bez znaczenie jest przy tym czy artykuł ma charakter naukowy czy jest to np. ciekawy reportaż , istotnym jest jedynie aby kopia przeznaczona była wyłącznie do użytku osobistego. (prywatnego). Zgodnie z cytowanym powyżej art. 23 ust. 2 pr. aut. użytek osobisty rozciąg się na osoby pozostające w związku rodzinnym lub towarzyskim. W ramach dozwolonego użytku będziemy mogli zatem odsłuchiwać w kręgu rodziny utwory muzyczne, nagrać na dyskietkę utwory Mp3 i podarować je bratu lub przyjacielowi czy wykonać kuzynowi kopie artykułu prasowego. Korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku nie może łączyć się z otrzymywaniem z tego tytułu wynagrodzenia. Nie możemy zatem w ramach dozwolonego użytku prywatnego przegrać płytę CD popularnego zespołu a następnie sprzedać ją bratu czy koledze. Takie działanie wymaga zawarcia odpowiedniej umowy z podmiotem uprawnionym z autorskich praw majątkowych do utworu (autor, wydawca) co łączy się zazwyczaj z zapłatą odpowiedniego wynagrodzenia. W praktyce nieco kłopotu może sprawić określenie kręgu osób pozostających w "stosunku towarzyskim". Analizując pojęcie "stosunku towarzyskiego" musimy mieć na uwadze, że przepis art. 23 pr. aut. stanowi wyjątek od podstawowej zasady prawa autorskiego przyznającej prawo do korzystania i rozporządzania utworem autorowi. Zgodnie z zasadami wykładni prawniczej, wyjątków nie wolno interpretować rozszerzająco. ( zasadę te należy mieć oczywiście na uwadze dokonując wykładni całego przepisu, nie tylko terminu "stosunki towarzyskie") Jak wskazuje E. Traple "dla przyjęcia stosunków towarzyskich, niezbędne jest podtrzymywanie więzów przez pewien czas".(2) Zdaniem autorki wymiana nagraniami w ramach prywatnego kluby miłośników sztuki audiowizualnej nie może być uznana za działalność w ramach stosunków towarzyskich, skoro nie wszyscy członkowie klubu się znają i utrzymują kontakty towarzyskie. Moim zdaniem w ramach pojęcia "stosunku towarzyskie" nie będzie mieścił się np. sporadyczny kontakt z rożnymi osobami w ramach listy czy grupy dyskusyjnej. W oparciu o art. 23 pr. aut. nie będziemy mogli skopiować pliku Mp3 czy artykułu ( lub jakiegokolwiek innego utworu) a następnie przesłać go osobie którą właśnie poznaliśmy i rozmawiamy na "czacie". Co oczywiście nie znaczy, że "stosunek towarzyski" nie może istnieć między osobami komunikującymi się jedynie za pomocą internetu. Konieczna jest jednak pewna trwała, ugruntowana znajomość a nie przypadkowy, jednorazowy kontakt. Podobnie należy moim zdaniem oceniać, sytuacje kiedy internauta szukając informacji na określony temat znajduje stronę WWW i pisze do jej twórcy z prośba o przesłanie artykułów czy materiałów na które to twórca strony powołuje się w opracowaniach zamieszczonych na własnej stronie ( np. w bibliografii, czy recenzji) . Sama możliwość i łatwość komunikowania się nie przesądza o istnieniu "stosunku towarzyskiego". Oczywiście w ramach dozwolonego użytku osobistego nie jest możliwe skopiowanie artykułu czy pliku Mp3 i umieszczenie go na własnej stronie internetowej (czy serwerze FTP). Artykuł dostępny jest w takim wypadku dla znacznie szerszego kręgu osób niż określony w przepisie. Praktyka taka stanowiła by zatem naruszenia praw autorskich twórcy. Warto w tym miejscu podkreślić, że nie stanowi usprawiedliwienia takiego czynu (dalej będzie on stanowił naruszenie prawa autorskiego) umieszczenie na stronie informacji że utwór należy skasować po określonym czasie, czy celowe pogorszenie jakości utworu. Zgodnie z nadal aktualnym orzeczeniem Sądu Najwyższego "Odtworzenie sześciu egzemplarzy dzieła dla celów przedsiębiorstwa nie stanowi "własnego użytku osobistego" w rozumieniu art. 22 prawa autorskiego" ( wyrok SN z 8 .02.1958 r. II CR 658/57). Nie można zatem w ramach dozwolonego użytku prywatnego wykonać kopii kserograficznej artykułu i rozdać jej pracownikom jako materiał szkoleniowy.(3) Podobnie skopiowanie materiałów ze strony WWW, a następnie rozesłanie ich e-mailem wszystkim pracownikom firmy lub umieszczenie takich materiałów na firmowym serwerze, nie może być traktowane jako użytek osobisty. Myślę, że praktycznym i zgodnym z prawem rozwiązaniem będzie w takiej sytuacji podanie pracownikom adresu internetowego, pod którym można znaleźć interesujące materiały. Należy zwrócić uwagę, że w ramach dozwolonego użytku prywatnego korzystać możemy jedynie z utworów już rozpowszechnionych. Zgodnie z dominującym poglądem doktryny, rozpowszechnienie utworu może nastąpić również przez jego prezentacje w otwartej sieci komputerowej ( np. na stronie WWW) w taki sposób że jest on dostępny dla wielu nie związanych ze sobą osób, niezależnie od zezwolenia jakiejkolwiek osoby. (4) A zatem przepis art. 23 prawa autorskiego będziemy mogli stosować również do utworów rozpowszechnionych jedynie w internecie. Możemy w ramach dozwolonego użytku prywatnego zapisać na dysku artykuł zamieszczony na stronie WWW portalu, wydrukować ten artykuł a również korzystać Odpowiedz Link
hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 19:07 Możemy w ramach dozwolonego użytku prywatnego zapisać na dysku artykuł zamieszczony na stronie WWW portalu, wydrukować ten artykuł a również korzystać z niego w kręgu osób określonych w art. 23 ust. 2 pr. aut. Dokonując wykładni przepisu art. 23 pr. aut. należy mieć na uwadze przepis art. 35 pr. aut. stanowiący, że " Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy". Jak podkreśla się w literaturze, każde ograniczenie monopolu autorskiego godzi w interesy twórcy, chodzi jednak o to aby nie był to uszczerbek nadmierny i nieuzasadniony. Jak stwierdza E. Traple korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku nie może prowadzić do sytuacji gdy "dzieło nie może być dalej eksploatowane albo nie w takich rozmiarach, w jakich w zwykłych warunkach należało by się spodziewać" (5). Do naruszenia "normalnego korzystania z utworu" może dojść np. w przypadku sporządzenia znacznej ilości egzemplarzy chronionego utworu. (6) Oczywiście ocena czy dane działanie mieści się w dozwolonym użytku prywatnym musi być dokonywana każdorazowo w oparciu o konkretny przypadek. Zawsze należy mieć na uwadze generalną zasadę, że przepisy o dozwolonym użytku stanowią wyjątek od reguły przyznającej twórcy wyłączne prawo do korzystania i rozporządzania utworem i jako takie nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Wszelkie wątpliwości należy zatem interpretować na korzyść twórcy. Osoby korzystające z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego nie są zobowiązane do uiszczania opłat z tego tytułu, niemniej jednak korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku prywatnego nie jest zupełnie bezpłatne. Zgodnie z art. 20 ust.1 prawa autorskiego - "producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, czystych nośników służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów w zakresie dozwolonego użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych są obowiązani do opłaty na rzecz twórców , artystów wykonawców oraz producentów fonogramów i wideogramów w wysokości nie wyższej niż 3 proc. kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników". Minister Kultury i Sztuki określa w drodze rozporządzenia wysokość, procedury pobierania a także organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi właściwe do pobierania opłat. (7) W literaturze prawniczej rozpatruje się objęcie tym przepisem również "środowiska komputerowego" ( dyskietki, CD, dyski twarde) (8) W związku z rozpowszechnieniem zapisu cyfrowego i powstaniem technicznych możliwości reprodukcji utworów na niespotykaną dotąd skalę, w światowej doktrynie prawniczej pojawiły się pozycje ograniczenia możliwości korzystania z "zdigitalizowanych" utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego. (9) Kilka państw wprowadziło już zmiany w swoich regulacjach autorskoprawnych, ograniczające dozwolony użytek prywatny w stosunku do utworów w zapisie cyfrowym. Należy podkreślić, że zgodnie z art. 77 pr. aut., dozwolony użytek prywatny został wyłączony w stosunku do programów komputerowych. Nie można zatem skopiować CD zawierający grę komputerową i podarować go babci. Przypisy: 1. Tak. E. Traple w: J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Komentarz do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 1995, str.178 Podobnie: J. Sobczak, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Warszawa-Poznań 2000, str. 140 2. E. Traple w: Komentarz ... j.w., str. 180 3. Szerzej zobacz: Andrzej Karpowicz, Autor- Wydawca, poradnik prawa autorskiego, Warszawa 1999, str. 72 4. J. Barta, R. Markiewicz, Internet a Prawo, Kraków 1998, str. 130 ; J. Barta, R Markiewicz, Prawo autorskie w internecie, str. 21 w: Internet - problemy prawne, praca zbiorowa red. R. Skubisz, Lublin 1999 Podobnie: R. Golat, Prawa autorskie i prawa pokrewne w internecie, str. 48 w: Internet 2000 prawo-ekonomia-kultura, praca zbiorowa red. R. Skubisz, Lublin 2000 5. E Traple w: Komentarz... j.w. str. 215 6. E. Traple w: Komentarz ...j.w. str. 177 7. Szerzej zobacz: Agnieszka Kowalik, Zwielokrotnienie i kopiowanie utworów do własnego użytku osobistego, PUG 1999/9 ; Andrzej Karpowicz, Autor- Wydawca, poradnik prawa autorskiego, Warszawa 1999, str. 66 8. Szerzej zobacz: J. Barta, R. Markiewicz, Internet a Prawo, Kraków 1998, str. 163 ; Joanna Marcinkowska, Andrzej Matlak, Treść prawa autorskiego w: Prawo autorskie a postęp techniczny, praca zbiorowa red. J. Barta, R. Markiewicz, Kraków 1999 9. j.w. Odpowiedz Link