szukam prawnika prawa autorskiego

10.01.07, 08:22
.....
    • ballest Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 09:59
      Zadzwon do pierwszej lepszy kancelarii, ci wiedzom kto sie w czym specjalizuje.
      • sloneczko1 Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 17:19
        dziynkuja :)
        • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:20
          www.prawnik.net.pl/pwi/annaprzedruk.htm

          Internet - pozaumowne korzystanie z utworów 1

          Dla społeczeństwa informacyjnego, czyli formy bytu społecznego, do jakiej
          dążymy, najważniejszym dobrem jest ogólnodostępna i aktualna informacja, zaś
          środkiem do jej zdobycia jest transgraniczna i eksterytorialna sieć komputerowa.
          W Polsce Internet zyskuje coraz silniejszą pozycję i sukcesywnie zmienia naszą
          rzeczywistość. Niedobór cyberregulacji 2 prawnej3 sprawiać może jednak wiele
          trudności4. Jednym z problemów wymagających wyjaśnienia jest faktyczne
          pominięcie Internetu jako znaczącego medium i pola eksploatacji fragmentów
          utworów dla celów informacyjnych w ustawie z dnia 4 lutego 1994r o Prawie
          Autorskim i Prawach Pokrewnych (Dz. U. 2000r. Nr 80, poz.904), dalej w skrócie
          "pr. autorskie". Nie budzi wątpliwości generalny obowiązek zawierania umów o
          przeniesienie praw autorskich lub umów licencyjnych o korzystanie z utworu,
          jeśli chodzi o eksploatację na stronach www owoców cudzej pracy5 , natomiast
          przedmiotem dyskusji jest w tym przypadku możliwość pozaumownego legalnego
          korzystania z utworów dla celów informacyjnych.

          art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi:
          ust 1 Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:

          1. już rozpowszechnione
          a)sprawozdania o aktualnych wydarzeniach
          b)aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że
          zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione
          c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie

          2. krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w ust1 pkt 1 lit.
          a) i b)

          3.przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych

          4. mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach (nie upoważnia to
          jednak do publikacji mów jednej osoby) 5.krótkie streszczenie rozpowszechnionych
          utworów ust.2 Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust.1 pkt b) i c),
          twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia ust.3 Rozpowszechnianie utworów na
          podstawie ust 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu

          Analizując znaczenie tego przepisu dla Internetu konieczne jest w tym miejscu
          wyraźne zakreślenie ram pojęcia Internetu w kontekście uznania go za medium
          informacyjne, które miałoby korzystać z poszerzonych uprawnień eksploatacyjnych.
          6 Internet jest jednak instrumentem umożliwiającym komunikację w różnych
          formach. Określenie statusu prawnego wymaga zatem sprecyzowania pól
          eksploatacji, dlatego należy podkreślić, że w grę wchodzić jedynie mogą strony
          www, nie zaś protokół mailowy, czy tez ściągania danych ( ftp ), na pewno też
          nie będą tu zaliczone grupy dyskusyjne (czyli wymiana informacji poprzez mail)
          ani też IRC czy chat ( czyli forum dyskusyjne w czasie rzeczywistym), ze względu
          na brak możliwości powołania się na ratio legis art. 25 pr. autorskiego, który
          miałby gwarantować dostęp do informacji o aktualnych wydarzeniach za
          pośrednictwem mediów. Przede wszystkim weźmiemy pod uwagę portale i vortale
          internetowe ze względu na ich informacyjny charakter, dodam dla wyjaśnienia, że
          vortale są portalami o ściśle sprecyzowanej tematyce branżowej, np.
          farmaceutycznej, i często o charakterze pośredniczącym w obrocie business to
          business. Ponadto w kręgu naszych zainteresowań znajdą się witryny informacyjne
          oraz stosunkowo nowa forma Internetu dostępna za pomocą telefonów komórkowych -
          WAP, w zakresie informacyjnym. Natomiast rozważania te nie będą dotyczyły stron
          o charakterze archiwalnym, stricte reklamowym, czy handlowym (takich jak sklepy
          internetowe, czy aukcje) itp.

          Art. 25 pr. autorskiego stwarza pokusę, aby Internet traktować jako jedną z
          postaci prasy. Jest to jednak możliwe tylko w zakresie wykorzystywania Internetu
          w zakresie funkcji prasy, a nie ze spełnieniem wymogów definicji prasy zawartej
          w prawie prasowym.

          Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na aspekt reklamy w Internecie, która jest
          niebywale atrakcyjną formą pozyskiwania klientów. Oczywiście nie zamierzam
          zagłębiać się w tę tematykę, ale chcę tylko nadmienić, że jeśli uznamy Internet
          za prasę w rozumieniu prawa prasowego musimy liczyć się ograniczeniem dotyczącym
          zamieszczania reklam7 na stronach www, zarówno ilościowym (nie mówię o stronach
          w całości poświęconych reklamie), jak i przedmiotowym (mam na myśli głównie
          zakaz reklamy alkoholu)8.

          Należałoby się uważniej przyjrzeć art. 25 ustawy o prawie autorskim dającemu
          licencję ustawową na korzystanie z fragmentów chronionych utworów, który w
          związku z art.7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego umożliwia nam dwojakie postrzeganie
          Internetu jako prasy. Polskie prawo prasowe zawiera definicję prasy: 1. jako
          periodyku, 2. środka masowego przekazu oraz 3. zespołu ludzi zajmującego się
          działalnością dziennikarską, jednak tą trzecią możliwością nie będę się zajmować
          w niniejszej pracy.9

          Pierwsza definicja prasy z art. 7 prawa prasowego nie wymaga charakteru
          masowego, przykładem mogą tu być wydawnictwa kierowane do ściśle określonej
          grupy odbiorców, spełniających określone kryteria (np. bycie abonentem sieci
          telefonii komórkowej), co za tym idzie, definicja ta umożliwia zastosowanie
          hasła przy wejściu na stronę internetową, jednak stawia też przed portalem
          internetowym wymagania, których spełnienie jest raczej niemożliwe, gdyż po
          pierwsze portal podlega zmianom w sposób w pewnym sensie ciągły, a nie
          periodyczny (inaczej jest w przypadku typowej strony internetowej, która może
          być aktualizowana systematycznie albo też wcale), ponadto nie posiada numeru
          bieżącego i nie spełnia wymogu rejestracji w sądzie wojewódzkim (art. 20 prawa
          prasowego) ( inaczej jest zapewne w przypadku elektronicznych wersji gazet w
          ścisłym tego słowa znaczeniu, które wydają się spełniać zupełnie kryteria
          definicji). Jeśli zaś chodzi o pisma ukazujące się jedynie w wersji
          elektronicznej (zarówno na stronach www, jak i za pośrednictwem e-maila) nie
          można im przyznać statusu prasy, nawet jeśli ukazują się regularnie, a nie
          spełniają wspomnianych wymogów proceduralnych.

          Druga definicja za prasę nakazuje uznawać "wszelkie istniejące i powstające w
          wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (...) upowszechniające
          publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki
          rozpowszechniania". Nie ulega wątpliwości, że brana przeze mnie pod uwagę część
          zasobów Internetu ma charakter masowy i przy rozpowszechnianiu informacji
          posługuje się głównie wizją, spełnia więc tym samym główne kryteria ustalone
          przepisem - stąd pogląd stawiający Internet na równi z prasą często
          reprezentowany jest w literaturze przedmiotu, co ciekawe, szczególnie na łamach
          samego Internetu. Warto w tym miejscu również przytoczyć treść art. 54b prawa
          prasowego w myśl którego "przepisy o odp. prawnej i postępowaniu w sprawach
          prasowych stosuje się odpowiednio do naruszeń prawa związanych z przekazywaniem
          myśli ludzkiej za pomocą innych niż prasa środków przeznaczonych do
          rozpowszechniania, niezależnie od techniki przekazu, w szczególności publikacji
          nieperiodycznych oraz innych wytworów druku, wizji i fonii.", tak więc na
          podstawie tych dwóch artykułów można wysnuć wniosek, po pierwsze że Internet ( w
          przedstawionym przez mnie pierwszym zakresie ) może być uznany za prasę w myśl
          art. 7 ust2 pkt1pr.pras i stosuje się do niego całość regulacji pr. pras., po
          drugie że stosujemy doń przynajmniej rozdziały 7 i 8 ustawy prasowej, np.
          obowiązek zamieszczania sprostowań, podawania w zwyczajowo przyjętym miejscu
          tzw. stopki redakcyjnej. 10

          Artykuł 25 prawa autorskiego wymienia niezależnie od siebie zarówno prasę,
          radio, jak i telewizję wyraźnie je od siebie oddzielając. Regulacja ta nie
          znajduje jednak pokrycia w definicji jaką stworzyło prawo prasowe, które pod
          pojęciem prasy łączy wszystkie trzy media, stąd wnioskować należy, że art. 25
          prawa autorskiego jest swego r
          • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:21
            Artykuł 25 prawa autorskiego wymienia niezależnie od siebie zarówno prasę,
            radio, jak i telewizję wyraźnie je od siebie oddzielając. Regulacja ta nie
            znajduje jednak pokrycia w definicji jaką stworzyło prawo prasowe, które pod
            pojęciem prasy łączy wszystkie trzy media, stąd wnioskować należy, że art. 25
            prawa autorskiego jest swego rodzaju przepisem szczególnym wobec prawa prasowego.

            Ustawodawca nie sięgnął przy nowelizacji prawa autorskiego11 do definicji z
            regulacji dotyczącej prasy jako takiej, lecz wyszedł poza nią nadając artykułowi
            25 szersze ujęcie i pozbawiając go odniesienia do prawa prasowego. Nie
            przekreśla to jednak możliwości "podpięcia" Internetu pod definicję z art. 7
            prawa prasowego. Za podjęciem przez ustawodawcę decyzji o wykorzystaniu innego
            przedstawienia uprawnionych podmiotów musiała przemawiać szczególna ratio legis,
            której niewątpliwie miało służyć ukazanie, przy zachowaniu równouprawnienia,
            osobno i niezależnie od siebie, silnych i odrębnych klasycznych mediów w ujęciu
            generalnym, jako środków przekazywania informacji. Celem przyświecającym takiej
            regulacji było nadanie przywileju ułatwionego korzystania z utworów, by w ten
            sposób uprościć przepływ informacji, tak istotny dla każdego człowieka naszych
            czasów. Internet zmienia tradycyjne spojrzenie na dostęp do informacji,
            powodując utratę znaczenia dotychczasowych środków przekazu.12 Skupia on w sobie
            cechy prasy, radia i telewizji, co nadaje mu szczególny charakter i predystynuje
            go do miana supermedium, przewyższającego inne media swymi możliwościami.13
            Dlatego w kontekście wykładni celowościowej uregulowań art. 25, dającego
            pierwszeństwo mediom, nieobjęcie Internetu przywilejami powodowałoby zaistnienie
            sytuacji patologicznej, gdzie silne, wszechstronne nowe medium będące podstawą
            społeczeństwa informacyjnego byłoby dyskryminowane.14

            Zastrzec jednak ponownie należy, że dla zachowania równorzędnej pozycji
            beneficjentów konieczne jest przyznanie uprawnienia wynikającego z art. 25
            jedynie tej części Internetu, którą spełnia wymogi stawiane przez ustawę. Przy
            takim zastosowaniu rozszerzającej wykładni zachowana jest ratio legis art. 25
            prawa autorskiego, a także konstytucyjne prawo obywateli do pozyskiwania i
            rozpowszechniania informacji ( art. 54 konstytucji).

            Przypisy:
            1. Przekrojowe opracowanie instytucji prawa przedruku, również odnośnie Internetu:
            R. Bieda w artykule "Od Gutenberga do Internetu"

            2. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Co
            pewien czas słyszy się wypowiedzi przewidujące zmierzch prawa autorskiego. (...)
            Zgłaszane są także propozycje tworzenia autonomicznego prawa dla
            cyberprzestrzeni, obejmującego także prawo autorskie. Zwolennicy tej, bardziej
            realnej, propozycji podkreślają przede wszystkim, iż cyberprzestrzeń z natury
            rzeczy jest aterytorialna. Należałoby więc zastanowić się nad przyznaniem jej
            statusu "innego miejsca", łącznie z własnym porządkiem prawnym wykształconym na
            podstawie odpowiednich nowych konstrukcji prawnych dostosowanych do specyfiki
            sieci komputerowych. Niedawno ogłoszona dyrektywa Unii o handlu elektronicznym i
            innych usługach społeczeństwa informacyjnego to krok w tym właśnie kierunku. Za
            zalążek prawa cyberprzestrzeni uznać można chociażby zawartą w owej dyrektywie
            regulację odnoszącą się do odpowiedzialności services providerów. Wskazane
            okoliczności nie pozwalają przyjąć tezy, iż prawo autorskie jako takie jest
            teraz zagrożone bardziej niż kiedyś. Oczywiście wymaga ono aktualizacji ze
            względu na postęp techniczny. Postulat trwałości prawa przemawia z kolei za tym,
            aby wprowadzane zmiany były maksymalnie neutralne technicznie. Czy jednak
            rzeczywiście wszystkie klasyczne paradygmaty prawa autorskiego będą w pełnym
            zakresie w przyszłości utrzymane? To raczej wątpliwe. Można sądzić, że
            terytorialny charakter prawa autorskiego (zwłaszcza gdy chodzi o oznaczenie
            uprawnionego z tytułu praw wyłącznych) będzie sukcesywnie ograniczany przez
            ustanawianie jednolitej międzynarodowej ochrony.

            3. Odmiennie: R. Cisek "Rzeczpospolita" 02.01.2001 "Wszyscy będziemy autorami.
            Nowe podejście do własności intelektualnej w sieci"

            4. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Od
            dłuższego czasu rozpowszechniany jest pogląd, iż postęp techniczny zagraża
            prawom autorskim twórców. Najostrzejsze zarzuty kierowane są przeciwko
            Internetowi. Twierdzi się np., że jest to w gruncie rzeczy gigantyczna maszyna
            do kopiowania. Przestrzeń Internetu porównywana jest także do Dzikiego Zachodu,
            gdzie prawo nie obowiązuje lub nie można go egzekwować. Ale zauważmy, że
            podobnie było, gdy pojawiły się i zaczęły być wykorzystywane na szeroką skalę
            magnetofony, magnetowidy, urządzenia kserograficzne czy zapis cyfrowy. Za każdym
            razem przewidywano zasadnicze obniżenie dochodów twórców. Obawy takie jednak się
            nie sprawdzały. Wręcz odwrotnie, wraz z rozwojem techniki podnosi się poziom
            ochrony majątkowych interesów autorów, wykonawców i producentów. Świadczy o tym
            m.in. stałe poszerzanie zakresu dóbr chronionych przez prawo autorskie i prawa
            pokrewne (ostatnio objęte nim zostały programy komputerowe, bazy danych),
            przedłużanie czasu ochrony, wprowadzanie sankcji za usuwanie technicznych
            zabezpieczeń uniemożliwiających udostępnianie, kopiowanie czy rozpowszechnianie
            utworu. Nadto upowszechnia się reguła odpłatnego użytku osobistego, a katalog
            ustawowych licencji zezwalających na korzystanie z chronionych utworów
            traktowany jest coraz bardziej restryktywnie; tendencje te uwidoczniły się w
            nowej dyrektywie Unii z 2001 r. dotyczącej niektórych problemów prawa
            autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

            5. D. Bryndal, P. Kochański "Rzeczpospolita" 21.09.1998 "Multimedialne platformy
            cyfrowe" "W doktrynie wyraźnie zarysowało się stanowisko, iż dokonanie cyfrowej
            transformacji sposobu zapisu utworu nie narusza autorskich lub osobistych praw
            do utworu, nie prowadzi też do stworzenia opracowania utworu, jest prawnie
            obojętne. (...) metody przekazu sygnału cyfrowego będącego w istocie zakodowaną
            treścią, zdaniem autorów są wymienione wśród pól eksploatacji wymienionych w
            art. 50 pr. autorskiego. Zjawisko cyfrowej transformacji sposobu zapisu treści
            nie prowadzi zatem do powstania odrębnego pola eksploatacji. "

            6. por.: D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już
            gdzieś było" "Przegląd wybranych przepisów dotyczących dozwolonego użytku
            chronionych utworów pozwala stwierdzić, że na gruncie obowiązującego prawa
            zastosowanie instytucji dozwolonego użytku chronionych utworów jest ograniczone.
            Dlatego też dla rozpowszechniania nawet w celach informacyjnych w sieci znanych
            skądinąd materiałów wymienionych w art. 25 ustawy konieczne jest zawarcie
            stosownej umowy z twórcą lub innym podmiotem uprawnionym, w której zostanie
            wskazane jako pole eksploatacji rozpowszechnianie utworu w Internecie."

            7. Szerzej o reklamie w Internecie: H. Fedorowicz "Rzeczpospolita" 30.10.2000
            "Więcej reklam i problemów"

            8. Szerzej o reklamie w Internecie: J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita"
            08.08.1998 "Delikt w cyberprzestrzeni. Reklama w Internecie"

            9. Por. J. Barta, R. Markiewicz "Internet a prawo" rozdział pt. "Prawo prasowe"

            10. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 15.04.1998 "Problem goni problem.
            Czy Internet jest prasą?" "Czy i w jakim stopniu wskazówkę zawartą w
            analizowanym przepisie [art.54b prawa prasowego - przyp. aut.] można zastosować
            do nowych stanów faktycznych w sferze przekazu informacji i danych oraz w jakiej
            mierze rozwiązanie takie można uznać za wystarczające
            • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:22
              11. D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już
              gdzieś było" "Ustawa w ubiegłym roku została znowelizowana, lecz przepisy
              dotyczące licencji ustawowych nie uległy zmianie. Ustawodawca nie przewidział w
              nowelizacji rozszerzenia zakresu regulacji art. 25 ustawy. Warto wobec tego
              zadać pytanie, czy nie należałoby poszerzyć katalogu art. 25 o inne nośniki
              informacji poza prasą, radiem i telewizją.(...) biorąc pod uwagę, że ratio legis
              licencji ustawowej określonej w art. 25 ustawy opiera się na zapewnieniu funkcji
              informacyjnej o aktualnych zdarzeniach, nie ma przeszkód, by dla osiągnięcia
              tego samego celu zezwolić na rozpowszechnianie w sieci Internet utworów
              wymienionych w tym przepisie."

              12. J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 22.04.1999 "Konwergencja, czyli
              wiele w jednym"
              " Coraz popularniejszy jest termin "społeczeństwo informatyczne", coraz częstsze
              opisy tego, co się na nie składa: szeroko rozumianych mediów, środków
              powszechnej i indywidualnej komunikacji. Nic dziwnego, przecież to w dużej
              mierze dzięki nim materializuje się wizja nowego społeczeństwa. Wśród wielu
              zjawisk funkcjonowania mediów, częściowo prognozowanych, a częściowo już
              istniejących, szczególnie istotna wydaje się konwergencja. Bez obawy popełnienia
              błędu można już dzisiaj przyjąć, iż u podłoża idei konwergencji leży następująca
              prognoza: przyszłością mediów jest przekaz cyfrowy. To on stanowi wspólny
              mianownik wszystkich mediów. Otwiera drogę do ich stapiania się, czyli właśnie
              konwergencji. Zjawisko to polega na rozmywaniu granic między sektorami
              tradycyjnej telekomunikacji, telewizji i komputerów. Podstawą całej komunikacji
              staje się jednorodna platforma. (...)Zjawisko konwergencji mediów pociąga za
              sobą także nowe problemy prawne. Zauważyła to Unia Europejska. W grudniu 1997 r.
              została opublikowana Zielona Księga (KOM [97] 623) poświęcona tej właśnie
              materii (Green Paper on the convergence of the telecommunications, media and
              information technology sectors, and the implications for regulation).
              (...)Dotychczas nie znajduje jednak odzewu ani na arenie międzynarodowej, ani w
              krajowych systemach prawnych postulat wypracowania zwartej koncepcji "porządku w
              mediach digitalnych". Można by powiedzieć, że techniczny fenomen konwergencji
              kontrastuje z istniejącym, a według niektórych nawet rosnącym rozczłonkowaniem
              porządku prawnego na wiele różnych "ustaw medialnych". Nadal przy tym trudno
              uwolnić się od tradycyjnego widzenia "techniki rozpowszechniania" tylko w jej
              służebnej względem "treści" funkcji. Zdaniem niektórych w nowych technicznych i
              ekonomicznych warunkach takie widzenie już się nie sprawdza. (...)Nie można (..)
              zapominać, iż w całym, także tym digitalnym, pejzażu medialnym dają się zawsze
              wyróżnić dwie płaszczyzny:
              § kreowania i dostarczania treści (zawartości) oraz
              § tworzenia i udostępniania infrastruktury technicznej. Konsekwencją tego
              rozróżnienia jest odrębność, z jednej strony, prawa dotyczącego prasy, radia i
              telewizji, a z drugiej
              • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:25
                www.prawnik.net.pl/pwi/multimedia.htm

                Trzy w jednym, czyli krótka rzecz o multimediach

                O ile trudności ze sprawnym operowaniem przepisami prawa w odniesieniu do
                wytworów ludzkiej twórczości określić można jako znaczne, o tyle nowa kategoria
                dzieł multimedialnych dowodzi już zupełnie nieprzystosowania stanu prawnego do
                rzeczywistości. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( tekst jedn.
                Dz.U. z 2000 r. Nr. 80, poz. 904; dalej: ustawa ) zbywa zagadnienie multimediów
                całkowitym milczeniem. Rodzi to niepokojący stan niepewności wobec kategorii
                dzieł, które już niedługo zapewne zupełnie zdominują rynek.

                Przyczyny owej zaskakującej nieporadności są oczywiste: dzieła multimedialne są
                zupełnie specyficznym, heterogenicznym wytworem ludzkiego intelektu. Inaczej niż
                w pozostałych przypadkach ( z drobnym wyjątkiem filmów ), multimedia nie
                posiadają jednego wymiaru, ponieważ - dokonując pewnego uproszczenia - łączą
                słowo, dźwięk i obraz w jedną całość. Jedynym wspólnym elementem jest tutaj
                cyfrowy nośnik. Stąd samo pojęcie "multimedia" jest z gruntu niewłaściwe,
                ponieważ przedrostek "multi-" implikuje dowolność w dobieraniu nośników,
                tymczasem cyfrowy nośnik jest w każdym przypadku jeden i ten sam.

                Tego rodzaju połączenie "klasycznych" środka komunikacji werbalnej, wizualnej
                oraz audialnej stanowi o niebywałej atrakcyjności multimediów. Są one prawdziwym
                przełomem w sposobie komunikacji. Odbiór rynkowy nowego zjawiska należy jednak w
                tym miejscu pozostawić osobnym analizom ekonomicznym. Niniejszy artykuł dotyka
                problemów zgoła odmiennych.

                Poziom skomplikowania multimediów generuje poważne problemy niemal na każdym
                obszarze obrębki prawnej. Już sama próba ich zdefiniowania wymusza operowanie
                pojęciami, które ze swej strony wymagają dookreślenia. Z drobnym marginesem
                niedokładności można wszak podać pewne dane charakteryzujące, które każda
                definicja musi zawierać. Są nimi digitalizacja ( zapis cyfrowy ), interaktywność
                oraz kombinacja wspomnianych już "klasyczych" metod komunikowania.

                Nie wdając się w techniczne tajemnice fenomenu digitalizacji dość powiedzieć, że
                jego istota sprowadza się do zero-jedynkowego zapisu sygnału, co stanowi
                najbardziej istotną różnicę wobec dotychczas praktykowanych technik analogowych.
                Zgodnie z rozpowszechnioną w polskiej literaturze opinią sam zabieg
                digitalizacji dzieła analogowego nie prowadzi do powstania nowego utworu, bowiem
                zapisane w innej formie dzieło jest w istocie to samo.

                W kontekście nowatorstwa i udoskonalenia technik komunikacji cecha
                interaktywości jest natomiast bezsprzecznie najważniejsza. Umożliwia ona bowiem
                użytkownikowi sterowanie posiadanym programem i aktywny wpływ na jego kształt.
                Użytkownik encyklopedii multimedialnych może na przykład dowolnie zmieniać
                oglądaną i - czasami - słuchaną treść za pomocą kliknięcia myszą. Właśnie ta
                cecha przesądza o niezmiernej atrakcyjności nowej techniki.

                Powyższy wstęp służy w istocie wprowadzeniu w zagadnienie, którego doniosłości
                nie sposób wprost przecenić. W sytuacji, gdy coraz większa liczba tradycyjnych
                mediów zostaje przeniesiona na cyfrowe nośniki pojawia się pytanie, czy twórcy
                tych dzieł dysponują jakimkolwiek instrumentarium, aby móc sprzeciwić się
                podobnym praktykom i zapewnić sobie tym samym udział w lukratywnym interesie.
                Używając nomenklatury prawniczej: czy multimedialna eksploatacja musi być
                postrzegana jako odrębne pole eksploatacji, których katalog - jakkolwiek
                niewyczerpujący - zawiera art. 50 ustawy? Gdyby miało tak być, wówczas zgodnie z
                art. 41 ust. 2 ustawy przeniesienie prawa do multimedialnej eksploatacji ( lub
                udzielenie stosownej licencji ) winno się dokonywać mocą odpowiedniej klauzuli w
                umowie. W celu zdefiniowania "pola eksploatacji" posłużyć się można formułą
                niemieckich prawników. Wedle niej za taką należy uważać każdą dostatecznie
                wyodrębnialną, gospodarczo i technicznie samodzielną formę eksploatacji.

                Zakładając, że jednym z możliwych podziałów wśród multimediów jest ich użytek
                "offline" i "online", wątpliwości pojawiają się jedynie przy okazji korzystania
                z nośnika CD postrzeganego wyłącznie jako środka do gromadzenia danych. W tym
                wypadku należy wątpić, czy rzeczywiście używanie dysków niesie z sobą taki
                ładunek nowatorstwa i jakościowej różnicy, że uzasadnione jest dopatrywanie się
                w tutaj istnienia nowego pola eksploatacji. Dla odmiany połączenie różnego
                rodzaju elementów, o czym była już mowa przy okazji przywołanego wyżej przykładu
                multimedialnej encyklopedii, pozwala uznać tego rodzaju kompilacje za nowy
                sposób eksploatacji dzieła. Nie ulega natomiast żadnej wątpliwości, że użytek
                "online" ( internet ) kwalifikuje się per se jako nowe pole eksploatacji.
                Ponieważ technika cyfrowa jest najmłodszym dzieckiem rozwoju technicznego,
                należy zbadać, w którym momencie przestała być "nieznanym polem eksploatacji".
                Jednoznaczne orzeczenie w tej materii jest istotne w kontekście art. 41 ust. 4
                ustawy, który chroniąc twórcę pozwala na przeniesienie tylko tych pól, które
                były znane w chwili zawarcia umowy. W tym miejscu można się znów odwołać do
                dorobku naszych zachodnich sąsiadów. Pole eksploatacji staje się znane wówczas,
                gdy znane są techniczne dane jego realizacji oraz gospodarcze skutki
                zastosowania. Stwierdzając lapidarnie: gdy wiadomo jak, po co i za ile.
                Niemieckie orzecznictwo uznało początek lat 90-tych, najpóźniej rok 1994, za
                moment, w którym technika multimedialna stała się powszechnie znana i stosowana.
                Z tego więc wynika, że autor, który zawarł z kontrahentem w latach 80-tych umowę
                przenoszącą określone majątkowe prawa autorskie, nie wyzbył się uprawnienia do
                przeniesienia swego utworu na CD, ponieważ wówczas tego rodzaju zabieg nie był
                znany. To z kolei rodzi obowiązek późniejszego uzupełnienia umowy o brakujący
                element, choć pytanie, czy łatwo jest znaleźć autora kilkudziesięcioletniego
                tekstu, aby ten zgodził się na zamieszczenie go w internecie, należy raczej do
                retorycznych.

                Warto wspomnieć przy okazji o wypracowanej na zachodzie konstrukcji obchodzącej
                w pewnym stopniu postanowienia art. 41 ust. 4 ustawy. Przy zawarciu tzw. umowy
                ryzyka ( Risikogeschäft ) konkretny sposób eksploatacji musi być wprawdzie
                technicznie do przeprowadzenia, nie trzeba za to spełnić warunku "ekonomicznej
                przewidywalności". Oznacza to mniej więcej tyle, że wiadomo jak, choć wciąż nie
                wiadomo po co i za ile. Dlatego zawierający umowę z twórcą podejmuje się wzięcia
                na swoje barki gospodarczego ryzyka całego przedsięwzięcia. Orzecznictwo
                niemieckie profilaktycznie obwarowało jednak umowy ryzyka innymi warunkami,
                które w założeniu miały uniemożliwić ewentualne nadużycia. Sposób "ryzykownego"
                użycia musi być w umowie skonkretyzowany tak, aby niedwuznacznie stanowił jej
                przedmiot. Dotychczasowe próby złagodzenia przez przestawicieli doktryny tych
                wymogów są skutecznie blokowane.

                Multimedia nabrały statusu pełnoprawnego przedmiotu umów autorskich, chociaż
                art. 1 ust. 2 ustawy o nich nie wspomina. Pozostaje sobie życzyć szybkiej
                interwencji ustawodawcy, aby uciąć wszelkie spekulacje, których na obszarze
                prawa autorskiego i tak jest dość, i aby nie dopuścić, żeby sądy stały się
                poligonem radosnej twórczości prawniczej.

                mgr Damian Flisak

                Damian Flisak, prawnik, absolwent prawa UAM w Poznaniu i UE Viadrina we
                Frankfurcie/Odra.
                Serwis Prawnik Nowości Artykuły Orzeczenia Bibliografia FAQ Wzory Umów
                Poczta

                © 2000 Copyright by Roman Bieda
                licznik
                • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:46
                  Prawo Autorskie

                  "Utwór" - podstawowe pojęcie prawa autorskiego.

                  Podstawa prawna: art. 1 prawa autorskiego

                  Przedmiotem prawa autorskiego jest "utwór" rozumiany jako dobro niematerialne.
                  Tak pojmowany utwór należy odróżnić od przedmiotu materialnego ( corpus
                  mechanicum) na jakim został utrwalony i za pomocą którego można się z nim zapoznać.

                  W stosunku do przedmiotu materialnego na którym utrwalono utwór znajdą
                  zastosowanie ogólne przepisy prawa cywilnego ( głownie prawo rzeczowe oraz
                  zobowiązań ). Natomiast do "utworu" rozumianego jako dobro niematerialne
                  zastosowanie znajdą głównie przepisy prawa autorskiego.

                  Ustawodawca polski nie wprowadził zamkniętego, wyczerpującego katalogu utworów.
                  Określił natomiast pewne przesłanki jakie musi spełniać dzieło aby stanowiło
                  utwór w rozumieniu prawa autorskiego i podlegało z tego tytułu ochronie
                  przewidzianej w ustawie.

                  W art. 1. ust. 1 prawa autorskiego czytamy, że" Przedmiotem prawa autorskiego
                  jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w
                  jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażania."

                  W art. 1 ust. 2 prawa autorskiego, przedstawiony został jedynie przykładowy,
                  otwarty katalog utworów.
                  Jak czytamy we wskazanym przepisie" przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
                  1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi ( literackie
                  publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe),
                  2) plastyczne,
                  3) fotograficzne,
                  4) lutnicze,
                  5) wzornictwa przemysłowego,
                  6) architektoniczne, architektoniczno - urbanistyczne i urbanistyczne,
                  7) muzyczne i słowno muzyczne,
                  8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne,
                  9) audiowizualne ( w tym wizualne i audialne).

                  Utwór jest zatem rezultatem działania człowieka charakteryzującym się
                  jednocześnie "twórczością" ( przesłanka ta nazywana jest niekiedy w literaturze
                  - przesłanką "oryginalności utworu") oraz "indywidualnością". W praktyce pojawia
                  się bardzo istotny problem jak rozumieć wymienione przesłanki "twórczości"
                  (oryginalności) oraz "indywidualności".

                  Ich rozumienie w sensie prawnym nie jest tożsame ze znaczeniem jakie przypisuje
                  się tym pojęciom na gruncie estetyki, filozofii, psychologii czy teorii
                  literatury. Ponadto w samej literaturze i doktrynie prawniczej spotykamy się z
                  różnym rozumieniem przesłanek "twórczości" ( oryginalności) i "indywidualności"
                  (1) .

                  Wyczerpujące omówienie wszystkich poglądów i kontrowersji związanych z
                  rozumieniem tych przesłanek, znacznie przekracza zakres niniejszego opracowania.

                  Przesłanka "twórczości" (oryginalności) oznacza, że powstanie dzieła ma
                  charakter kreatywny, niesie w sobie pewne nowe nie istniejące wcześniej wartości
                  oparte w zdolnościach i umiejętnościach twórcy. Jak stwierdza J. Błeszyński
                  "Twórczość jest kreowaniem czegoś niepowtarzalnego, niebanalnego". (2)

                  Zdaniem J. Barty i R. Markiewicza (3) "przesłanka oryginalności utworu
                  zrealizowana jest wówczas, gdy istnieje subiektywnie nowy wytwór intelektu ;
                  jest ona zatem ujmowana wyłącznie w płaszczyźnie nowości subiektywnej i
                  zorientowana retrospektywnie".

                  Przesłanka ta jest zrealizowana gdy w dziele występują nowe, wymyślone,
                  wykreowane, przez twórcę elementy. Tak rozumiana "oryginalność" nie może być
                  utożsamiana z "obiektywną nowością".

                  Przykład:
                  Klasycznym przykładem jest sytuacja dwóch malarzy, malujących ten sam obiekt, z
                  tego samego miejsca, w tym samych warunkach, oświetleniu itp. Dzieło drugiego
                  artysty nie będzie "nowe" ale nie znaczy to, że nie będzie "oryginalne".

                  Natomiast "indywidualność" utworu stanowi przesłankę zorientowaną podmiotowo,
                  poszukujemy osobistego, indywidualnego piętna twórcy, wyrazu jego osobowości
                  ,stylu, metody twórczej.

                  Weryfikacja tak rozumianej przesłanki "indywidualności" utworu możliwa jest
                  przez odwołanie się do koncepcji tzw. statystycznej jednorazowości. Zgodnie z tą
                  koncepcją o indywidualności dzieła można mówić gdy w wyniku przeprowadzonej
                  weryfikacji stwierdzamy, że dane dzieło nie powstało wcześniej i jest
                  statystycznie nieprawdopodobne stworzenie go w przyszłości przez inną osobę.

                  J. Barta i R. Markiewicz (4) wskazują również na mniej precyzyjne "mierniki
                  indywidualności" i poprzestaniu na badaniu czy dany rezultat działalności
                  człowieka " jest wynikiem pracy rutynowej szablonowej, czy też takim wynikiem,
                  który jest jednym z możliwych do osiągnięcia przez osoby (specjalistów)
                  podejmujących się tego samego zadania"

                  Musimy mieć na uwadze, że w zasadzie żaden utwór nie powstaje w zupełnej
                  izolacji. Twórca czerpie z dorobku minionych pokoleń, tworzy inspirowany
                  dziełami innych artystów, a przede wszystkim żyje i pracuje w określonej
                  rzeczywistości społecznej. W konkretnej wypadku mogą powstać niezależnie od
                  siebie, podobne zbliżone pod względem formy lub treści utwory. Samo podobieństwo
                  utworów nie dowodzi jeszcze plagiatu. Jak wskazuje J. Błeszyńki "O plagiacie
                  będzie więc decydowało wykazanie, że doszło do przywłaszczenia oryginalnych
                  elementów cudzego dzieła, choćby nawet zostały one wplecione w odrębną nawet i
                  oryginalną całość stworzoną przez plagiatora" (5)

                  Aby dany wytwór działalności człowiek można było uznać za "utwór" konieczne jest
                  jego "ustalenie" w jakiejkolwiek postaci.

                  Do powstania ochrony autorskoprawnejk nie jest wymagane spełnianie jakichkolwiek
                  formalności. Twórca nie musi oznaczać dzieła jakąkolwiek adnotacją,
                  zastrzeżeniem, notą czy dokonywać rejestracji utworu.

                  Zgodnie z art. 1 ust. 3 prawa autorskiego do powstania ochrony autorskoprawnej
                  nie jest konieczne ukończenie utworu. Ochronie podlegają zatem wyróżniające się
                  twórczości i oryginalnością plany, szkice utworów ich wersje próbne, testowe itp.

                  Doktryna przedmiotu oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego jest zgodne, że dla oceny
                  czy dane dzieło stanowi utwór i podlega z tego tytułu ochronie autorskoprawnej
                  nie ma znaczenia okoliczności dotyczące osoby twórcy. Nie ma zatem znaczenia czy
                  twórcą utworu jest dwunastoletni uczeń szkoły podstawowej czy profesor wyższej
                  uczelni, czy ma on formalne wykształcenie plastyczne, muzyczne, informatyczne
                  itp. Nie jest istotna również sama świadomość twórcy, że stworzył on chroniony
                  prawem autorskim utwór, jak również zamiar po stronie autora stworzenia takiego
                  utworu.

                  Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, bez znaczenia jest również wartość
                  naukowa, artystyczna czy przeznaczenie utworu. Takiej samej ochronie
                  autorskoprawnej podlega zatem wybitna powieść jak marna telenowela.

                  O powstaniu chronionego prawem autorskim utworu nie świadczy również związany z
                  nim nakład pracy. Jak to ujmuje J. Błeszyński "Wybitne dzieła nie zawsze
                  stanowią wynik znacznego wysiłku. Rodzą się nieraz z jednego pomysłu. I odwrotnie."

                  Do zakwalifikowani określonego wytworu intelektu jako utworu nie ma znaczenia
                  fakt, że powstanie lub rozpowszechnianie danego dzieła, stanowi naruszenie prawa
                  lub reguł moralności. (6) Utworem w rozumieniu prawa autorskiego będzie zatem
                  artykuł naruszający czyjeś dobra osobiste lub film propagujący rasizm. (
                  oczywiście rozpowszechniając taki utwór narażamy się na odpowiedzialność cywilna
                  lub karną )

                  Nie podlega ochronie autorskoprawnej styl, metoda czy technika którą posłużył
                  się twórca. Ochronie nie podlega również sam temat dzieła.

                  Przypisy:
                  1. szerzej na temat poszczególnych koncepcji : R. Markiewicz, Dzieło literackie
                  i jego twórca w polskim prawie autorskim, Kraków 1984
                  2. J. Błeszyński, M. Staszków, Prawo autorskie i wynalazcze, Warszawa 1983, str. 44
                  3. J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple,
                  Komentarz do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 1995, str. 49
                  4. J. Barta, R. Markiewicz, w: Komentarz...... j.w., str. 49
                  szerzej na ten temat: J. Błeszyńki, M. Staszków, Prawo autorskie...j.w. str. 49,
                  podobnie Barta....
                  5. J. Błeszyński, M. Staszków, Prawo autorskie...j.w., str. 47
                  6. J. B
                  • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:48
                    Jak należy rozumieć termin "ustalenie" utworu ?

                    Zgodnie z art. 1 prawa autorskiego objęcie utworu ochroną autorskoprawną
                    następuje z chwilą jego "ustalenia w jakiejkolwiek postaci."

                    Termin "ustalenie utworu" może wydać się nie dość jasny dla osoby nie
                    posiadającej specjalistycznej wiedzy prawniczej.

                    W polskiej literaturze przedmiotu, zgodnie prezentowane jest stanowisko, że
                    przez "ustalenie" utworu należy rozumieć taką postać utworu która umożliwia
                    zapoznanie się z nim przez przynajmniej jedną osobę poza twórcą. Prawo autorskie
                    nie wprowadza jakiejś szczególnej formy "ustalenia utworu", może ono nastąpić "
                    w jakiejkolwiek postaci" i to "niezależnie od sposobu wyrażania".

                    Należy podkreślić, że do "ustalenia" utworu nie jest konieczne powstanie jego
                    materialnego nośnika.

                    Jak stwierdził Sąd Najwyższy w nadal aktualnym orzeczeniu z dnia 25 kwietnia
                    1973 r. - "Utwór artystyczny staje się przedmiotem prawa autorskiego już wtedy,
                    kiedy następuje jego ustalenia, tj. gdy przybierze jakakolwiek postać, choćby
                    nietrwałą, jednak o tyle stałą, żeby treść i cechy utworu wywierały efekt
                    artystyczny".

                    "Ustalenie utworu" może przyjąć różną formę, w zależności od kategorii utworów.
                    Ustalenie utworu w postaci wiersza czy wykładu uniwersyteckiego, może polegać na
                    publicznej recytacji czy odczycie takiego wiersza lub wykładu, nie będzie przy
                    tym konieczne jego "utrwalenie" na jakimś materialnym nośniku ( kartce papieru,
                    notesie, nagraniu na kasetę itp.).

                    Mimo, że nie można identyfikować utworu z jego materialnym nośnikiem to
                    zazwyczaj "ustalenie utworu" będzie się łączyło z jednoczesnym powstaniem
                    takiego materialnego nośnika.
                    Np. dzieło plastyczne, obraz, rzeźba itp.

                    Wydaje się oczywiste, że wymóg ustalenia utworu będzie spełniony w przypadku
                    jego prezentacji z wykorzystaniem sprzętu komputerowego. (na monitorze
                    komputerowym, wydruk) Następuje "utrwalenie" utworu w pamięci komputera. Do
                    objęcia utworu ochrona autorskoprawną nie jest konieczny jego zapis na nośniku
                    materialny ( cd, dyskietka), wystarczy samo utrwalenie w pamięci RAM. Dla
                    przyznania ochrony autorskorawnej, nie ma znaczenia, że do poznania utworu
                    konieczne będzie posłużenie się odpowiednim urządzeniem i oprogramowaniem ( np.
                    przeglądarką).

                    Jak wskazuje się w literaturze prawniczej, nie ma znaczenia czy ktokolwiek
                    faktycznie z utworem się zapoznał. (1) Spełnia zatem wymóg ustalenia rękopis
                    artykułu który spoczywa " w szufladzie" twórcy czy artykuł zamieszczony w sieci
                    na stronie www, której nikt nie oglądał.

                    Należy zaznaczyć, że w niektórych systemach prawnych (np. USA) do powstania
                    ochrony autorskoprawnej konieczne jest "utrwalenie" utworu. Utwór, będący
                    wytworem intelektu musi przybrać postać materialną.

                    Zgodnie z amerykańskim prawa autorskiego, "dzieło jest utrwalone na nośniku
                    materialnym wtedy, kiedy jest uosobione w rękopisie ( copy) lub w zapisie
                    dźwiękowym (phonerecord) przez autora tego dzieła lub z jego upoważnienia , w
                    sposób stały, niezmienny, tak by mogło być postrzegane, odtwarzane lub w inny
                    sposób percepowane, przez dłuższy niż krótkotrwały okres". (2)

                    Przypisy:
                    Ad 1. J. Błeszyński, Tłumaczenie w świetle nowego prawa autorskiego
                    Ad 2. Joanna Sieńczyło - Chlabicz "Amerykańskie Prawo Autorskie", Białystok
                    1998, srt. 31
                    • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 18:48
                      Czy do powstanie ochrony autorskoprawnej utworu konieczne jest spełnienie jakiś
                      formalności ?
                      Czy na stronie internetowej musze umieszczać jakiekolwiek adnotacje,
                      zastrzeżenia, notę copyright ?

                      Jak stanowi art. 1 ust. 4 prawa autorskiego ochrona prawna przysługuje twórcy
                      utworu "niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności". Zgodnie z polskim
                      prawem autorskim do ochrony utworu, nie jest konieczne opatrywanie go
                      jakąkolwiek adnotacją, zastrzeżeniem, notą "copyright" czy też jakakolwiek
                      rejestracja utworu lub uiszczanie opłat.

                      Oczywiście powyższe stwierdzenia odnoszą się również do utworów
                      rozpowszechnianych w internecie. Do ochrony strony www, jako takiej czy
                      zamieszczonych na niej poszczególnych materiałów nie jest konieczne z punktu
                      widzenia prawa polskiego, umieszczanie jakichkolwiek dodatkowych adnotacji na
                      stronie, opatrywanie jej znakiem "©" czy wskazanie uprawnionego z praw autorskich.

                      Regulacja taka jest zgodna z postanowieniami Konwencji Berneńskiej o ochronie
                      dzieł literackich i artystycznych, zgodnie z którymi korzystanie i wykonywanie
                      praw autorskich, w krajach członkowskich nie może zależeć od spełnienia
                      jakichkolwiek formalności. (Polska przystąpiła do Konwencji Berneńskiej)

                      Naruszający prawa autorskie nie będzie mógł się "tłumaczyć", że nie wiedział, iż
                      dany utwór ( strona www, grafika, artykuły zamieszczone na stronie) podlega
                      ochronie ponieważ na stronie nie znajdowała się stosowna informacja.

                      Niemniej jednak systemy prawa autorskiego innych państw mogą łączyć ochronę
                      autorskoprawną lub pewne ułatwienia dowodowe z spełnieniem określonych warunków
                      formalnych. ( rejestracja utworu czy zamieszczeniem odpowiedniej noty, adnotacji
                      itp.)

                      Odnieść należy się przede wszystkim do regulacji amerykańskiego prawa
                      autorskiego. Prawo amerykańskie - do czasów pierwszej ustawy prawnoautorskiej z
                      1790 r. łączyło przyznanie ochrony autorskoprawnej z umieszczeniem na
                      opublikowanych rękopisach dzieł noty "copyright". Kolejne ustawy prawnoautorskie
                      z 1909 r. i 1976 r. również uzależniały ochronę utworu od umieszczenia noty
                      "copyright" oraz rejestracji w Copyright Office.

                      W stosunku do rękopisów nota ma postać:
                      - symbolu ©,"Copyright" lub "Copr."
                      - daty pierwszej publikacji
                      - nazwiska właściciela praw autorskich

                      W stosunku do zapisów dźwiękowych:
                      - symbolu P
                      - data pierwszej publikacji
                      - nazwa właściciela praw autorskich

                      W jednych Państwach zatem utwór obejmowany był ochroną autorskoprawną bez
                      konieczności spełniania jakichkolwiek formalności ( system europejski) w innych
                      konieczne było odpowiednie oznaczanie utworu czy rejestracja ( system
                      anglosaski). W praktyce sprawiało to wiele kłopotów i niepewności.

                      Społeczność międzynarodowa podjęła zatem działania w kierunku ujednolicenia
                      zasad ochrony autorskoprawnej. W rezultacie w 1952 r. podpisano w Genewie -
                      Powszechną konwencję o prawie autorskim. (zwana powszechną lub genewska)

                      W art. 3 ust. 1 konwencja powszechna stanowi, że opatrzenie wszystkich
                      egzemplarzy dzieła symbolem © , nazwą podmiotu prawa autorskiego, wskazaniem
                      roku pierwszej publikacji, należy uznać za spełnienie wszystkich formalności
                      przewidywanych przez prawo wewnętrzne.

                      Np. © by Roman Bieda, 2000

                      Kolejnym niezwykle istotnym krokiem na drodze do ujednolicenia zasad ochrony
                      utworów było przyjęcie w 1989 r. przez Stany Zjednoczone postanowień Konwencji
                      Brneńskiej. W konsekwencji doszło do szeregu zmian w przepisach amerykańskiego
                      prawa autorskigo - również w zakresie noty "copyright". Od dnia 1 marca 1989 r.
                      do ochrony autorskoprawnej utworu nie jest konieczne ani umieszczanie noty
                      "copyright" ani rejestracja utworu.

                      Niemniej jednak umieszczenie noty "copyright" niesie za sobą szereg korzystnych
                      konsekwencji dla uprawnionego - np. wyklucza możliwość powoływania się przez
                      naruszającego na brak winy co w konsekwencji wpływa na zakres odszkodowania,
                      ułatwienia dowodowe.

                      Moim zdaniem, ze względu na ponadgraniczny charakter internetu, utwory
                      rozpowszechniane w sieci powinny być opatrywane notą "copyright". Ponadto nota
                      stanowi wskazówkę kto jest podmiotem praw autorskich, w konkretnej sytuacji może
                      to ułatwić kontakt z uprawnionym - w celu nabycia od niego praw autorskich do
                      utworu lub uzyskania licencji
                      • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 19:03
                        Zasady i granice dozwolonego użytku prywatnego.

                        Kupiłem płytę CD z muzyką. Czy mogę nagrania przerobić na pliki Mp3 i słuchać
                        ich na swoim komputerze ? Czy mogę takie pliki Mp3 podarować mojemu bratu lub
                        przyjacielowi ?

                        Skopiowałem z jednego z portali ciekawy artykuł. Czy mogę taki artykuł przesłać
                        e-mailem mojemu kuzynowi lub właśnie poznanemu na "czacie" internaucie ?
                        Czy mogę wykonać ksero artykułu i udostępnić je wszystkim pracownikom mojej firmy ?



                        Zgodnie z generalną zasada praw autorskiego, o ile ustawa nie stanowi inaczej
                        twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim
                        na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu
                        ( art.17).

                        Ustawodawca nie chcąc tworzyć prawa martwego mając również na uwadze zapewnienie
                        szerokiego dostępu do dóbr kultury wprowadził pewne ograniczenia w zakresie
                        monopolu autorskiego. Ustawodawca zdaje sobie sprawę, że bezwzględny obowiązek
                        uzyskiwania zgody autora na każdorazowe korzystanie z utworu oraz uiszczanie
                        stosownego wynagrodzenia byłby nie tylko nie przestrzegany, ale również
                        niemożliwy do kontrolowania i egzekwowania. (było by absurdem zwracanie się o
                        zgodę do autora za każdym razem, gdy chcemy posłuchać jego piosenek z
                        przyjaciółmi lub nagrać piosenkę z radia)

                        Monopol autorski został zatem ograniczony przepisami o dozwolonym użytku
                        prywatnym - które to znajdą zastosowanie do omawianego problemu - oraz
                        dozwolonym użytku publicznym. (rozdział 3 prawa autorskiego)

                        Przepis art. 23 pr. aut. stanowi, że " Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie
                        korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.
                        Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego
                        i architektoniczno - urbanistycznego."

                        W ustępie drugim art. 23 pr. aut. czytamy natomiast, że zakres dozwolonego
                        użytku osobistego obejmuje osoby pozostające w "związku osobistym, w
                        szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

                        Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu dozwolony użytek prywatny dotyczy
                        wszelkich sposobów korzystania z utworu (z wyjątkiem budowy według cudzego
                        projektu architektonicznego i architektoniczno urbanistycznego) w praktyce
                        jednak najczęściej przybiera formę zwielokrotnienienia (reprodukcji )
                        chronionych utworów. (1) Ustawodawca nie ogranicza korzystania z utworu w ramach
                        dozwolonego użytku osobistego od celu jakiemu ma on służyć. W praktyce w ramach
                        dozwolonego użytku można korzystać z utworu z w celach rozrywkowych,
                        kolekcjonerskich, naukowych itp. W oparciu o omawiany przepis możemy zatem
                        zapisać utwór z posiadanej płyty CD do formatu Mp3 i odsłuchiwać go na własnym
                        komputerze czy przenośnym odtwarzaczu Mp3. Podobnie w ramach dozwolonego użytku
                        prywatnego będziemy mogli wykonać kopie artykułu zamieszczonego w prasie, który
                        jest nam przydatny w pracy naukowej lub z innych względów chcemy go zamieścić w
                        domowym archiwum. Bez znaczenie jest przy tym czy artykuł ma charakter naukowy
                        czy jest to np. ciekawy reportaż , istotnym jest jedynie aby kopia przeznaczona
                        była wyłącznie do użytku osobistego. (prywatnego).

                        Zgodnie z cytowanym powyżej art. 23 ust. 2 pr. aut. użytek osobisty rozciąg się
                        na osoby pozostające w związku rodzinnym lub towarzyskim. W ramach dozwolonego
                        użytku będziemy mogli zatem odsłuchiwać w kręgu rodziny utwory muzyczne, nagrać
                        na dyskietkę utwory Mp3 i podarować je bratu lub przyjacielowi czy wykonać
                        kuzynowi kopie artykułu prasowego.

                        Korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku nie może łączyć się z
                        otrzymywaniem z tego tytułu wynagrodzenia. Nie możemy zatem w ramach dozwolonego
                        użytku prywatnego przegrać płytę CD popularnego zespołu a następnie sprzedać ją
                        bratu czy koledze. Takie działanie wymaga zawarcia odpowiedniej umowy z
                        podmiotem uprawnionym z autorskich praw majątkowych do utworu (autor, wydawca)
                        co łączy się zazwyczaj z zapłatą odpowiedniego wynagrodzenia.

                        W praktyce nieco kłopotu może sprawić określenie kręgu osób pozostających w
                        "stosunku towarzyskim". Analizując pojęcie "stosunku towarzyskiego" musimy mieć
                        na uwadze, że przepis art. 23 pr. aut. stanowi wyjątek od podstawowej zasady
                        prawa autorskiego przyznającej prawo do korzystania i rozporządzania utworem
                        autorowi. Zgodnie z zasadami wykładni prawniczej, wyjątków nie wolno
                        interpretować rozszerzająco. ( zasadę te należy mieć oczywiście na uwadze
                        dokonując wykładni całego przepisu, nie tylko terminu "stosunki towarzyskie")

                        Jak wskazuje E. Traple "dla przyjęcia stosunków towarzyskich, niezbędne jest
                        podtrzymywanie więzów przez pewien czas".(2) Zdaniem autorki wymiana nagraniami
                        w ramach prywatnego kluby miłośników sztuki audiowizualnej nie może być uznana
                        za działalność w ramach stosunków towarzyskich, skoro nie wszyscy członkowie
                        klubu się znają i utrzymują kontakty towarzyskie.

                        Moim zdaniem w ramach pojęcia "stosunku towarzyskie" nie będzie mieścił się np.
                        sporadyczny kontakt z rożnymi osobami w ramach listy czy grupy dyskusyjnej. W
                        oparciu o art. 23 pr. aut. nie będziemy mogli skopiować pliku Mp3 czy artykułu (
                        lub jakiegokolwiek innego utworu) a następnie przesłać go osobie którą właśnie
                        poznaliśmy i rozmawiamy na "czacie". Co oczywiście nie znaczy, że "stosunek
                        towarzyski" nie może istnieć między osobami komunikującymi się jedynie za pomocą
                        internetu. Konieczna jest jednak pewna trwała, ugruntowana znajomość a nie
                        przypadkowy, jednorazowy kontakt. Podobnie należy moim zdaniem oceniać, sytuacje
                        kiedy internauta szukając informacji na określony temat znajduje stronę WWW i
                        pisze do jej twórcy z prośba o przesłanie artykułów czy materiałów na które to
                        twórca strony powołuje się w opracowaniach zamieszczonych na własnej stronie (
                        np. w bibliografii, czy recenzji) . Sama możliwość i łatwość komunikowania się
                        nie przesądza o istnieniu "stosunku towarzyskiego".

                        Oczywiście w ramach dozwolonego użytku osobistego nie jest możliwe skopiowanie
                        artykułu czy pliku Mp3 i umieszczenie go na własnej stronie internetowej (czy
                        serwerze FTP). Artykuł dostępny jest w takim wypadku dla znacznie szerszego
                        kręgu osób niż określony w przepisie. Praktyka taka stanowiła by zatem
                        naruszenia praw autorskich twórcy. Warto w tym miejscu podkreślić, że nie
                        stanowi usprawiedliwienia takiego czynu (dalej będzie on stanowił naruszenie
                        prawa autorskiego) umieszczenie na stronie informacji że utwór należy skasować
                        po określonym czasie, czy celowe pogorszenie jakości utworu.

                        Zgodnie z nadal aktualnym orzeczeniem Sądu Najwyższego "Odtworzenie sześciu
                        egzemplarzy dzieła dla celów przedsiębiorstwa nie stanowi "własnego użytku
                        osobistego" w rozumieniu art. 22 prawa autorskiego" ( wyrok SN z 8 .02.1958 r.
                        II CR 658/57). Nie można zatem w ramach dozwolonego użytku prywatnego wykonać
                        kopii kserograficznej artykułu i rozdać jej pracownikom jako materiał
                        szkoleniowy.(3) Podobnie skopiowanie materiałów ze strony WWW, a następnie
                        rozesłanie ich e-mailem wszystkim pracownikom firmy lub umieszczenie takich
                        materiałów na firmowym serwerze, nie może być traktowane jako użytek osobisty.
                        Myślę, że praktycznym i zgodnym z prawem rozwiązaniem będzie w takiej sytuacji
                        podanie pracownikom adresu internetowego, pod którym można znaleźć interesujące
                        materiały.

                        Należy zwrócić uwagę, że w ramach dozwolonego użytku prywatnego korzystać możemy
                        jedynie z utworów już rozpowszechnionych. Zgodnie z dominującym poglądem
                        doktryny, rozpowszechnienie utworu może nastąpić również przez jego prezentacje
                        w otwartej sieci komputerowej ( np. na stronie WWW) w taki sposób że jest on
                        dostępny dla wielu nie związanych ze sobą osób, niezależnie od zezwolenia
                        jakiejkolwiek osoby. (4) A zatem przepis art. 23 prawa autorskiego będziemy
                        mogli stosować również do utworów rozpowszechnionych jedynie w internecie.
                        Możemy w ramach dozwolonego użytku prywatnego zapisać na dysku artykuł
                        zamieszczony na stronie WWW portalu, wydrukować ten artykuł a również korzystać
                        • hanys_hans Re: szukam prawnika prawa autorskiego 10.01.07, 19:07
                          Możemy w ramach dozwolonego użytku prywatnego zapisać na dysku artykuł
                          zamieszczony na stronie WWW portalu, wydrukować ten artykuł a również korzystać
                          z niego w kręgu osób określonych w art. 23 ust. 2 pr. aut.

                          Dokonując wykładni przepisu art. 23 pr. aut. należy mieć na uwadze przepis art.
                          35 pr. aut. stanowiący, że " Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego
                          korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy". Jak podkreśla się w
                          literaturze, każde ograniczenie monopolu autorskiego godzi w interesy twórcy,
                          chodzi jednak o to aby nie był to uszczerbek nadmierny i nieuzasadniony. Jak
                          stwierdza E. Traple korzystanie z utworu w ramach dozwolonego użytku nie może
                          prowadzić do sytuacji gdy "dzieło nie może być dalej eksploatowane albo nie w
                          takich rozmiarach, w jakich w zwykłych warunkach należało by się spodziewać"
                          (5). Do naruszenia "normalnego korzystania z utworu" może dojść np. w przypadku
                          sporządzenia znacznej ilości egzemplarzy chronionego utworu. (6) Oczywiście
                          ocena czy dane działanie mieści się w dozwolonym użytku prywatnym musi być
                          dokonywana każdorazowo w oparciu o konkretny przypadek. Zawsze należy mieć na
                          uwadze generalną zasadę, że przepisy o dozwolonym użytku stanowią wyjątek od
                          reguły przyznającej twórcy wyłączne prawo do korzystania i rozporządzania
                          utworem i jako takie nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Wszelkie
                          wątpliwości należy zatem interpretować na korzyść twórcy.

                          Osoby korzystające z utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego nie są
                          zobowiązane do uiszczania opłat z tego tytułu, niemniej jednak korzystanie z
                          utworu w ramach dozwolonego użytku prywatnego nie jest zupełnie bezpłatne.
                          Zgodnie z art. 20 ust.1 prawa autorskiego - "producenci i importerzy
                          magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń, czystych nośników
                          służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów w zakresie dozwolonego
                          użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych są obowiązani do opłaty na
                          rzecz twórców , artystów wykonawców oraz producentów fonogramów i wideogramów w
                          wysokości nie wyższej niż 3 proc. kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych
                          urządzeń i nośników". Minister Kultury i Sztuki określa w drodze rozporządzenia
                          wysokość, procedury pobierania a także organizacje zbiorowego zarządzania
                          prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi właściwe do pobierania opłat. (7)

                          W literaturze prawniczej rozpatruje się objęcie tym przepisem również
                          "środowiska komputerowego" ( dyskietki, CD, dyski twarde) (8)

                          W związku z rozpowszechnieniem zapisu cyfrowego i powstaniem technicznych
                          możliwości reprodukcji utworów na niespotykaną dotąd skalę, w światowej
                          doktrynie prawniczej pojawiły się pozycje ograniczenia możliwości korzystania z
                          "zdigitalizowanych" utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego. (9) Kilka
                          państw wprowadziło już zmiany w swoich regulacjach autorskoprawnych,
                          ograniczające dozwolony użytek prywatny w stosunku do utworów w zapisie cyfrowym.

                          Należy podkreślić, że zgodnie z art. 77 pr. aut., dozwolony użytek prywatny
                          został wyłączony w stosunku do programów komputerowych. Nie można zatem
                          skopiować CD zawierający grę komputerową i podarować go babci.

                          Przypisy:
                          1. Tak. E. Traple w: J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R.
                          Markiewicz, E. Traple, Komentarz do ustawy o prawie autorskim i prawach
                          pokrewnych, Warszawa 1995, str.178
                          Podobnie: J. Sobczak, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Warszawa-Poznań 2000,
                          str. 140
                          2. E. Traple w: Komentarz ... j.w., str. 180
                          3. Szerzej zobacz: Andrzej Karpowicz, Autor- Wydawca, poradnik prawa
                          autorskiego, Warszawa 1999, str. 72
                          4. J. Barta, R. Markiewicz, Internet a Prawo, Kraków 1998, str. 130 ;
                          J. Barta, R Markiewicz, Prawo autorskie w internecie, str. 21 w: Internet -
                          problemy prawne, praca zbiorowa red. R. Skubisz, Lublin 1999
                          Podobnie: R. Golat, Prawa autorskie i prawa pokrewne w internecie, str. 48 w:
                          Internet 2000 prawo-ekonomia-kultura, praca zbiorowa red. R. Skubisz, Lublin 2000
                          5. E Traple w: Komentarz... j.w. str. 215
                          6. E. Traple w: Komentarz ...j.w. str. 177
                          7. Szerzej zobacz: Agnieszka Kowalik, Zwielokrotnienie i kopiowanie utworów do
                          własnego użytku osobistego, PUG 1999/9 ;
                          Andrzej Karpowicz, Autor- Wydawca, poradnik prawa autorskiego, Warszawa 1999,
                          str. 66
                          8. Szerzej zobacz: J. Barta, R. Markiewicz, Internet a Prawo, Kraków 1998, str.
                          163 ;
                          Joanna Marcinkowska, Andrzej Matlak, Treść prawa autorskiego w: Prawo autorskie
                          a postęp techniczny, praca zbiorowa red. J. Barta, R. Markiewicz, Kraków 1999
                          9. j.w.
Pełna wersja